Ostateczne rozwiązanie kwestii Jezusa Chrystusa

Jezus to...

  • Komuch.

    Votes: 25 31,6%
  • Zwykła kanalia.

    Votes: 14 17,7%
  • Libertarianin.

    Votes: 15 19,0%
  • Liberał klasyczny/minarchista.

    Votes: 17 21,5%
  • Leming.

    Votes: 10 12,7%

  • Total voters
    79

sergiusz

Member
45
59
ja pierdole kolejny pokaz totalnego zaślepienia..
Jestem przeciw stereotypom i wojującemu ateizmowi. Historycy którzy wątpią w Jezusa mają problem z prawdą.
Wiara wszystkich chrześcijan jest prawdziwa! Ma bardzo mocne racjonalne podstawy.


„Jezus z Nazaretu żyje! – przekonywał papieski kaznodzieja. – Nie jest wspomnieniem z przeszłości, nie jest jedynie postacią, ale osobą. Żyje według Ducha, to prawda, ale ten sposób życia jest silniejszy niż życie według ciała, bo pozwala Mu żyć w nas, a nie na zewnątrz czy obok nas”.
Dlatego, jak podkreślił kard. Cantalemssa, tak ważne jest nawiązanie osobistej relacji z Jezusem. Jeśli to uczynimy, w naszym życiu nastąpi przełom, będzie ono odtąd podzielone na dwa okresy: przed i po spotkaniu z Chrystusem.
 

mikioli

Well-Known Member
2 745
5 346
Strach przed tym co będzie na tamtym świecie. Stąd prośba o posługę duchową, która przywraca grzesznikowi spokój.
Sytuacje z prośbą o spowiednika przez osoby niewierzące /ateistów/ są udziałem wielu znanych postaci.
Tylko wśród katolików. A wśród hinduistów?
 

tolep

five miles out
8 422
15 177
Czy możliwe jest, by marketing najnowszej generacji wzorował się na religii? Czego marketing może nauczyć się od religii? Czy Kościół stał się graczem na wolnym rynku? I jak z tego narodziła się reklama religijna.

 

sergiusz

Member
45
59
Dlaczego Żydzi nie zaakceptowali Jezusa jako żydowskiego Mesjasza?
"Żydzi nie mogą zaakceptować Jezusa jako żydowskiego mesjasza, nie przyniósł bowiem on tego typu odkupienia, jakie zapowiadało żydowskie nauczanie o erze mesjańskiej"
 

kran

Well-Known Member
438
539
Czy możliwe jest, by marketing najnowszej generacji wzorował się na religii? Czego marketing może nauczyć się od religii? Czy Kościół stał się graczem na wolnym rynku? I jak z tego narodziła się reklama religijna.

Jedno z drugim się nie gryzie. W religii rynkowe myślenie jest od dawna, Jezusa przypowieści wszyscy znają o kupcach, robotnikach, talentach, zapłacie i podobne.
 

tolep

five miles out
8 422
15 177
„Obecność bogów sprawia, iż można tu bezpiecznie prowadzić interesy” – skonstatował słynny grecki podróżnik Pauzaniasz w czasie swojej wizyty na greckiej wyspie Delos, znajdującej się na Morzu Egejskim, która w okresie imperium rzymskiego była lokalnym centrum handlowym. Pauzaniasz zwrócił uwagę, że w miejscach targowych pełno było różnych boskich ołtarzy i figur. Sprzedający przysięgali na nie, zapewniając o wysokiej jakości swoich produktów.

 

ckl78

Well-Known Member
1 143
1 426
Według mnie historyczny Jezus, albo osoba na której był wzorowany była ówczesnym komuchem w stylu dzisiejszych oburzonych (niechęć do bogatych, równość)

„Jezus nigdy nie poparłby systemu opartego na zazdrości, chciwości czy złodziejstwie. Wbrew temu, co wmawiają ludziom dzisiejsi progresywiści, Chrystus nie był za państwem opiekuńczym, za wysokimi podatkami, za socjalizmem”
– przekonuje na kartach książki „Was Jesus a Socialist?” ekonomista i historyk Lawrence W. Reed.

Autor książki pisze, że dwa tysiące lat temu nie było socjalizmu i nie było kapitalizmu w takiej formie, jaką znamy dziś. „Z tego choćby powodu nie można twierdzić, że Jezus był socjalistą, ale też nie można przekonywać, że popierał kapitalizm. Nie był też ani Demokratą, ani Republikaninem. Nie da się go przypisać do żadnego z dzisiejszych ruchów społeczno-politycznych, do żadnej ze stron sceny politycznej” – podkreśla już na samym początku swojego wywodu Reed.

Jezus pochwalał wolność i własność…


Reed wskazuje, że dla zrozumienia poglądów ekonomicznych Jezusa kluczowe są trzy przypowieści: „O robotnikach w winnicy”, „O talentach”, „O dobrym Samarytaninie”.

…i nie potępiał bogatych


Reed podkreśla też, że wiele ze słów Jezusa jest rozumianych – czy też interpretowanych – na opak. Jest tak ze słynnym cytatem: „Zaprawdę, powiadam wam: bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”. Według Reeda, Jezus nie zamyka definitywnie bogaczom drogi do Raju, jednak ostrzega, że muszą mieć Boga na pierwszym miejscu w swoim życiu.

Czyny Jezusa też są źle interpretowane przez zwolenników socjalizmu – uważa Reed. Przypomina, że bardzo często wskazują oni na to, że Jezus wyrzucił kupców ze świątyni. Był na nich wściekły, przepędził ich przy użyciu bicza. Czy to jest dowód na to, że Chrystus był przeciwnikiem handlu? Absolutnie nie. „Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!” – krzyczał Jezus, wywracając ich stragany. „Chrystus nigdy nie przepędził kupców z bazaru, ani bankierów z banku. Wskazał po prostu, że miejsce święte musi być przeznaczone Bogu, a nie bezczeszczone np. działalnością nastawioną na zysk. Miejsca właściwe dla zarabiania są gdzie indziej” – wskazuje Reed.
 
Do góry Bottom