1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Niemców pojebało, czy mają jakiś plan?

Temat na forum 'Wiadomości' rozpoczęty przez Rattlesnake, 10 Wrzesień 2015.

  1. Jaranek

    Jaranek Made in heaven - inspired in Hell

    Posty:
    2 033
    Polubienia:
    6 323
    Żydowski Fuhrer przejmie AFD i Rzesza znów zawalczy o Lebensraum
     
    nuri, Doman, tolep oraz 7 uzytkowników lubi to.
  2. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 367
    Polubienia:
    15 424
    Niemcy ułatwią imigrację wszystkim z całego świata
    20 października 2018
    Rządowa ustawa imigracyjna rozszerza migrację także w branżach, w których nie brakuje wykwalifikowanych pracowników. Zaniechane zostanie nawet priorytetowe zatrudnianie obywateli Niemiec. Odrzuceni azylanci mogą łatwiej uniknąć deportacji.

    Planowane prawo imigracyjne wykracza znacznie poza cel, polegający na zmniejszeniu niedoboru wykwalifikowanych pracowników: generalnie ułatwia legalną imigrację pracownikom spoza Europy. I nie tylko w branżach, w których występuje ich niedobór.

    Już od dłuższego czasu Federalna Agencja Zatrudnienia (BA) wykazywała w swoich półrocznych analizach, że niektóre organizacje pracodawców i politycy odczuwają ogólny brak specjalistów w Niemczech. Według analizy BA brakuje wykwalifikowanych pracowników w zawodach technicznych, budowlanych oraz związanych ze służbą zdrowia i opieki: „W większości z tych 33 zawodów wzrósł popyt na takich pracowników jednak nadal nie można mówić o ogólnym braku wykwalifikowanych pracowników w Niemczech”.

    Zgodnie z tym, w połowie 2018 r. ogłoszono wprawdzie wakaty na 330 000 miejsc pracy dla osób z wykształceniem zawodowym, jednak na każdy z tych wakatów przypadało niemal trzech bezrobotnych specjalistów z Niemiec. W analizie BA nie zostały także wymienione miliony dobrze wykształconych bezrobotnych z innych krajów UE, którzy już dziś mają nieograniczony dostęp do niemieckiego rynku pracy.

    Pomimo dużej liczby bezrobotnych specjalistów we własnym kraju i UE, rząd federalny zdecydował, że tak zwany priorytetowy przegląd rynku pracy dotyczył będzie w zasadzie wszystkich wykwalifikowanych pracowników na całym świecie. W przyszłości nie będzie się już sprawdzać przed zatwierdzeniem pracownika, czy bezrobotny Niemiec lub inny obywatel UE zgłosił się na to miejsce. Jedynie w regionach o wysokim bezrobociu pojawi się „możliwość” udzielenia priorytetu takim osobom.
    W ostatnich latach priorytet ten został już zniesiony dla nauczycieli akademickich i pracowników wolnych zawodów. Również w przypadku osób ubiegających się o azyl ta zasada została zawieszona w większości biur zatrudnienia.

    Jeśli kluczowe punkty przyjęte przez rząd federalny zostaną uchwalone przez Bundestag jako prawo – co prawdopodobnie nastąpi w tym roku – każda osoba na całym świecie, która ma wykształcenie zawodowe lub porównywalne kwalifikacje, będzie mogła podjąć pracę w Niemczech.

    Drugi punkt, w którym rząd przekracza swój podstawowy cel, czyli zmniejszenie niedoborów fachowców, polega na tym, że w przyszłości wykształceni pracownicy będą mogli wjechać do Niemiec zanim znajdą pracodawcę. Podobnie jak dzisiaj naukowcy, będą oni mogli uzyskać pozwolenie na pobyt na sześć miesięcy, aby rozpocząć poszukiwanie pracodawcy. Warunkiem jest jednak, żeby znali podstawy niemieckiego; nie będą też mogli ubiegać się o świadczenia socjalne. Dlatego będą musieli przed wjazdem udowodnić, że mają zapewnione źródło utrzymania.

    Minister pracy Hubertus Heil (SPD) zapytany przez dziennikarza, jak sobie to wyobraża, odpowiedział: „Istnieją różne możliwości – albo sam imigrant może udowodnić wystarczające aktywa, albo ktoś inny musi ręczyć za niego”. Jak twierdzi, on sam kiedyś brał udział w udzieleniu takiej gwarancji – kiedy na początku 2000 roku uczennica z kraju bałkańskiego miała zostać deportowana, uniemożliwił to wraz ze znajomymi. Założyli razem stowarzyszenie, które zapewniało jej utrzymanie dopóki nie ukończyła szkoły średniej.

    Już w lutym wskazano na odejście rządzącej koalicji czarno-czerwonych od dotychczasowego stanowiska. Do tego czasu upierała się ona, aby pracownicy migrujący – z wyjątkiem bardzo poszukiwanych grup zawodowych – musieli znaleźć pracodawcę przed przyjazdem do Niemiec.

    Szczególnie problematyczne w decyzji rządu federalnego jest dalsze mieszanie azylu i migracji zarobkowej. Poprzednia czarno-czerwona koalicja w 2016 r. dała osobom ubiegającym się o azyl prawa do bycia „tolerowanym” przez cały okres szkolenia trwający trzy lata. Następnie kolejne prawo do dwuletniego pobytu do pracy w zawodzie.

    Zgodnie z tym rozporządzeniem obowiązują ogólne przepisy dotyczące migracji zarobkowej: każdy, kto nie popełni przestępstwa i pozostaje na liście płac, otrzymuje przedłużenie zezwolenia na pobyt. Po pięcioletnim okresie zatrudnienia może złożyć wniosek o pozwolenie na osiedlenie i po ośmiu latach o obywatelstwo.

    Co więcej, zgodnie z nowym prawem, ci, którzy mają status tolerowanych, ale nie posiadają żadnego wykształcenia, powinni otrzymać „bezpieczny status”, jeśli są w stanie zarabiać na życie dzięki pracy i są „dobrze zintegrowani”. Bez względu na to, czy ich wniosek o azyl został odrzucony, czy też nie.

    Natalia Osten-Sacken, na podst. www.welt.de
     
  3. pawlis

    pawlis Samotny wilk

    Posty:
    1 845
    Polubienia:
    6 072
  4. Doman

    Doman Well-Known Member

    Posty:
    1 128
    Polubienia:
    3 396
    Lewicowy senator przerażony multikulturowym Berlinem
    http://www.autonom.pl/?p=23680

    Też tak macie, że jak dentysta za dużo policzy za wizytę, to rozwalacie komuś głowę maczetą i podpalacie samochody? Wychodzi, że ciapki w Europie właśnie tak mają. Trzeba ich udobruchać przeznaczając większe zasoby na socjal, wakacje i żeby na rezonans magnetyczny czekali góra 3 dni. To oczywiste.
     
  5. rawpra

    rawpra Well-Known Member

    Posty:
    2 482
    Polubienia:
    4 211
    haha ten filmik można nazwać
    "skuteczność policji a skuteczność prywatnej ochrony- public security vs private security"
     
  6. pawlis

    pawlis Samotny wilk

    Posty:
    1 845
    Polubienia:
    6 072
  7. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 409
    Polubienia:
    2 906
    Albo ogólnie: efekty zatrudniania na podstawie ideologii i parytetów vs efekty zatrudniania na podstawie merytorycznej oceny pracownika. :)
     
  8. vast

    vast Well-Known Member

    Posty:
    2 798
    Polubienia:
    5 429


    Polecam poczytać komentarze :)
     
    kawador lubi to.
  9. Doman

    Doman Well-Known Member

    Posty:
    1 128
    Polubienia:
    3 396
    ale uchodźcy to nie tylko raperzy. Są też słodziaki przytulające się z policjantami.


     
    snajper lubi to.
  10. pawlis

    pawlis Samotny wilk

    Posty:
    1 845
    Polubienia:
    6 072
    To lepsze :):
     
  11. pawlis

    pawlis Samotny wilk

    Posty:
    1 845
    Polubienia:
    6 072
    Owca, która została brutalnie zgwałcona przez „ciemnoskórego mężczyznę” w Niemczech, została uśpiona
    [​IMG]

    Niemiecki hodowca owiec przeżył prawdziwy szok, gdy przyszedł nakarmić swoje zwierzęta. Na gorącym uczynku przyłapał mężczyznę, który odbył stosunek z jedną z owiec.

    Rzecz działa się w Velden w sobotę rano. Około piątej rano mężczyzna udał się nakarmić owce i wtedy dokonał szokującego odkrycia. Ujrzał mężczyznę klęczącego za jedną ze swoich owiec i odbywającego stosunek płciowy ze zwierzęciem.

    Nieznajomy mężczyzna momentalnie uciekł, po chwili wpadł na elektryczny płot, który grodził pastwisko owiec, a następnie zbiegł w nieznanym kierunku. Na miejscu zostawił skarpetkę i słuchawki. Przedmioty te zostały zabezpieczone na potrzeby dochodzenia sądowego.

    Wezwany weterynarz zdiagnozował kilka urazów owcy, które wyraźnie wskazywały na „akty sodomickie”. Według doniesień medialnych owca cierpiała z powodu pęknięcia odbytnicy spowodowanego aktem seksualnym. Zwierzę musiało zostać w związku z tym uśpione.

    Podejrzanego opisano jako ciemnoskórego mężczyznę, w wieku około 25 lat, o smukłej sylwetce. Policja w Vilsbiburg wszczęła dochodzenie.

    /Voice of Europe/
     
  12. ernestbugaj

    ernestbugaj kresiarz umysłów

    Posty:
    737
    Polubienia:
    2 010
    Pewnie to był jeden z tych muzułmańskich/afrykańskich lekarzy, których brakuje na naszym kontynencie, stąd starania Europy o zapewnienie odpowiedniej ilości specjalistów dla całego kontynentu. A w ogóle to nie był gwałt tylko badanie per rectum.
     
    wah, luke27, snajper oraz 1 użytkownik lubi to.
  13. bombardier

    bombardier Well-Known Member

    Posty:
    1 209
    Polubienia:
    4 460
  14. Doman

    Doman Well-Known Member

    Posty:
    1 128
    Polubienia:
    3 396
    http://xportal.pl/?p=34182

    Ten motyw przewija się dość często. Chodzą po ulicach recydywiści a policja unika ich zatrzymania. Recydywistom odbija od bezkarności, a ludność zamienia się powoli w zwierzynę łowną pozbawioną praw: może być zgwałcona, zadźgana, okradziona, ale nie może nawet na to ponarzekać w mediach społecznościowych.
     
    snajper, tomky, wah oraz 4 uzytkowników lubi to.
  15. Finis

    Finis Anarchoindywidualista

    Posty:
    384
    Polubienia:
    1 139
    A może jednak mają jakiś tajny plan:

    SPISEK KOMANDOSÓW W NIEMIECKIEJ ARMII UJAWNIONO (PL)
     
    wah lubi to.
  16. Staszek Alcatraz

    Staszek Alcatraz Tak jak Pan Janusz powiedział

    Posty:
    2 359
    Polubienia:
    6 132
    Muslimy śmieją się z pracujących na nich Niemiaszków.
     
  17. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    6 367
    Polubienia:
    15 424
    Niemiecki rząd zaczyna widzieć problem z islamem
    2 grudnia 2018
    Piotr Ślusarczyk

    Obrady Niemieckiej Konferencji Islamskiej odbiły się szerokim echem w prasie. Dziennikarze piszą o nowym, bardziej krytycznym stosunku władz państwowych do islamu.

    Zgermanizować islam

    Minister Spraw Wewnętrznych Horst Seehofer chce wprowadzić w Niemczech rozwiązania stosowane przez Austrię od 2015 roku. Proponuje ograniczyć wpływy obcych państw na rodzime meczety oraz zwiększyć kontrolę państwa nad kształceniem imamów. Słowem, nad Renem ma powstać „zgermanizowany” islam.

    „Meczety muszą się tak zorganizować, żeby odpowiadały wymogom określanym przez konstytucję, umożliwiającym kooperację z instytucjami państwowymi. Innym ważnym zagadnieniem jest to, jak wiara muzułmańska i związane z nią przekonania i zwyczaje na co dzień były do pogodzenia z niemiecką kulturą i społeczeństwem. Istnieje też potrzeba, by niemieccy muzułmanie wyjaśnili kwestie wartości pomiędzy sobą i tymi muzułmańskimi imigrantami, którzy przybyli do Niemiec w latach 2015 i 2016 ” – te słowa Seehofera cytuje „Deutsche Welle”. Prasa pisze o przełomie w stosunkach Republiki Federalnej z islamską społecznością.

    Imam nie musi kończyć szkoły

    Rozwiązanie to jednak wymaga rzeczywistej, a nie deklaratywnej zgody gmin muzułmańskich, a także zreformowania tradycyjnej doktryny islamskiej, zgodnie z którą imamem może zostać mężczyzna cieszący się autorytetem wśród wyznawców. Żeby zostać muzułmańskim duchownym nie trzeba wcale kończyć żadnego „muzułmańskiego seminarium duchownego” – w cudzysłowie, gdyż taka instytucja w kulturze islamu w zasadzie nie występuje.

    Niemcy już od dłuższego czasu próbują kształcić muzułmańskich teologów. Kończą oni jednak uniwersytety, ale imamami nie zostają; stąd też pomysł wprowadzenia standardów kształcenia muzułmańskich duchownych na wzór teologicznych szkół protestanckich czy katolickich. Szef MSW chce również rozdzielenia funkcji lokalnego imama i nauczyciela religii muzułmańskiej, wówczas w szkołach uczyliby duchowni wykształceni teologicznie. Oprócz tego proponuje ograniczenie wpływów obcych państw na rodzime organizacje muzułmańskie, poprzez zakaz finansowania meczetów z zagranicy. W zamian za to pieniądze dla muzułmańskich duchownych mogłyby być wypłacane z kasy państwowej. Obecnie największymi sponsorami muzułmanów w Niemczech są Turcja oraz Arabia Saudyjska.

    „Droga donikąd” czy konieczny krok?

    Propozycje te zostały przedstawione na forum Niemieckiej Konferencji Islamskiej (Deutsche Islam Konferenz, DIK) – organizacji powołanej do życia w 2005 roku jako platforma dialogu muzułmanów z rządem. Część publicystów traktuje tę federację z dużym dystansem. Niektóre organizacje w niej działające stawały w obronie islamskich radykałów (szczególnie Bractwa Muzułmańskiego). Według niektórych DIK pełni rolę fasadową, gdyż trudno wskazać na konkretne problemy, które udało się rozwiązać dzięki jej aktywności. Sceptycznie do obrad Konferencji podeszła redakcja „Stuttgarter Zeitung” – na jej łamach znalazł się następujący komentarz:

    „Żałosna dyskusja o tym, czy islam jest częścią Niemiec (…) prowadzi donikąd. Wszystkie komunały wypowiadane na ten temat są mętne i odległe od realiów codziennego życia, niezależnie od tego, czy ich autorom przyświecały jakieś szlachetne cele, czy też nie. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Nasza historia i kultura nie ukształtowała się pod wpływem islamu, a takie wartości jak tolerancja, równouprawnienie, wolności obywatelskie i trójpodział władzy nie są przecież wynalazkiem tej religii. Z drugiej strony, islam jest u nas wszechobecny i trzeba to przyjąć do wiadomości” (cyt. za: Deutsche Welle).

    Natomiast „Die Welt” popiera rozwiązania proponowane przez ministra Seehofera, argumentując, że rząd nie może być obojętny na to, iż większość meczetów w Niemczech kontrolowana jest przez Turecko-Islamską Unię Instytucji Religijnych (znaną pod tureckim skrótem DITIB). Organizacja ta stanowi narzędzie w rękach Erdogana, który wykorzystuje imamów, żeby wpływać na dość liczną diasporę tureckich muzułmanów.

    Kontrowersyjna DITIB

    Organizacja ta prowadzi blisko tysiąc meczetów oraz lekcje religii w niektórych krajach związkowych. Duchowni zrzeszeni w DITIB realizują polecenia tureckiego Dyrektoriatu ds. Wyznań (Diyanet), propagując idee neoosmańskie i fundamentalistyczne. „Welt am Sonntag” pisał, że w meczetach prowadzonych przez DITIB „gloryfikowana jest wojna”. Gdyby nie to, że polityka Erdogana cieszy się dużym poparciem wśród niemieckich Turków, można by uznać słowa ekstremistycznych imamów za kolejny przykład aliansu nacjonalizmu z muzułmańskim fundamentalizmem. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana, gdyż aktywni działacze DITIB zachowują się lojalnie wobec rządu w Ankarze i często nie mają zamiaru podporządkować się Berlinowi.

    Erdogan otwiera meczet

    Głośno o Turecko-Islamskiej Unii zrobiło się pod koniec września 2018 roku, kiedy to prezydent Erdogan otworzył oficjalnie meczet w Kolonii, gdzie wygłosił przemówienie potępiające „rasizm i islamofobię”. Przedtem jednak musiał wysłuchać krytycznych uwag na temat postępującego autorytaryzmu, przejawiającego się w gwałceniu wolności religijnych czy dławieniu wolności słowa, nauki i niezależności sądów. Wcześniej zaś działalnością DITIB zainteresował się wymiar sprawiedliwości.

    Imamowie oskarżeni o szpiegostwo

    Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez DITIB złożył Volker Beck, polityk partii Zielonych. Dowodem na szpiegowską działalność Turecko-Islamskiej Unii były pisma imamów, denuncjujące zwolenników Fetullacha Gülena w Niemczech. Dokumenty te powstały w odpowiedzi na wezwanie tureckiego Diyanet – Dyrektoriatu ds. Wyznań z września 2016 roku. Parę miesięcy później niemieckie radio publiczne ujawniło, że DITIB w swoim statucie zapisało, że jest „filią tureckiego Diyanet”. W lutym 2017 roku mieszkania czterech imamów przeszukała policja. Działała na zlecenie prokuratury generalnej, która pod naciskiem opinii publicznej zmuszona była poważnie potraktować zarzuty o szpiegostwo stawiane duchownym z DITIB. W efekcie DITIB przyznała się do inwigilowania zwolenników Gülena, odrzuciła jednak zarzut prowadzenia nielegalnej działalności wywiadowczej. Robili to, zdaniem niektórych komentatorów, nie dlatego, że działali na zlecenie obcych służb, lecz dlatego, że są lojalni wobec Turcji. Tym bardziej, że to tam się kształcą, a pensję wypłaca im rząd w Ankarze.

    Kto uczy młodych niemieckich muzułmanów islamu?

    W 2011 roku w Niemczech islamu w szkole uczyło się ponad 700 tysięcy uczniów. Wówczas Ministerstwo Edukacji szacowało liczbę potrzebnych nauczycieli islamu na dwa tysiące. By sprostać temu zadaniu, w 2011 roku otworzono Centrum Teologii Islamskiej na Uniwersytecie w Tybindze. Na pierwszym roku zaczęło kształcenie 24 studentów. Oprócz teologii uczyli się kulturoznawstwa, religioznawstwa oraz socjologii. Rok później islamskie studia teologiczne oferowały jeszcze ośrodki akademickie w Osnabrueck/Muenster, Erlangen/Nuernberg i Frankfurt/Giessen.

    Kształcenie „przyszłych imamów” kosztowało niemieckiego podatnika ok. 20 milionów euro. Jednak mimo wysiłków władz edukacyjnych sytuacja się nie zmieniła. Nadal młodzież uczą imamowie pochodzący z Turcji, nie znający często języka niemieckiego. Wielu z nich przyjeżdża do Niemiec na 4-5 lat, a później wraca nad Bosfor.

    Mouhanad Khorchide z Centrum Teologii Islamskiej Uniwersytetu Westfalskiego następująco omawiał problemy związane z aktywnością zagranicznych imamów: – „Większość imamów ani nie mówi po niemiecku, ani nie zna realiów, w jakich żyją w Niemczech młodzi ludzie. Nie znają kontekstu, w jakim wzrasta w Niemczech wielu młodych muzułmanów. Dlatego ci kaznodzieje nie są dla nich partnerami do rozmowy”. Działania MSW mają ten problem rozwiązać za pomocą zmian w prawie.

    Deklaracje i rzeczywistość

    Pamiętać jednak należy, że pomysł objęcia państwowym nadzorem meczetów w Niemczech zgłaszany jest przez chadeków nie po raz pierwszy. W 2016 roku Volker Kauder jako przewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu zwracał uwagę na to, że kazania w niektórych meczetach jawnie podważają demokratyczny porządek w Niemczech i domagał się kontroli państwa w tym zakresie. Z kolei politycy AfD mówili wówczas o antysemityzmie, który obciąża niektórych działaczy Niemieckiej Konferencji Islamskiej. Rozwiązanie tych kwestii wydaje się trudne, między innymi ze względu na art. 137 niemieckiej konstytucji, który gwarantuje wspólnotom wyznaniowym szeroką autonomię. Brzmi on następująco: „Każda wspólnota wyznaniowa reguluje i zarządza swoimi sprawami samodzielnie w ramach obowiązujących powszechnie ustaw. Obsadza ona swoje urzędy bez współdziałania państwa czy wspólnoty świeckiej”. Przepis ten pojawił się w 1919 roku w Konstytucji Weimarskiej i został włączony do tekstu obowiązującej obecnie ustawy zasadniczej.

    Dziś sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej niż sto lat temu. Wtedy ingerencja państwa w religię wydawała się bezprawną uzurpacją, dziś być może uznać ją należy za smutną konieczność.
    Tak jak Pan Adolf mówił, trzeba zgermanizować islam...
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.