Kościół katolicki i jego wsparcie dla socjalizmu, etatyzmu, itp.

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 203
23 038
Według Łuczewskiego każda grupa jest właściwie moralna, ponieważ trudno sobie wyobrazić grupę, która nie miałaby etosu. Po prostu wtedy nie byłaby grupą.
- Rozróżniłbym coś, co jest uniwersalne w rodzinach i wspólnotach - to tzw. trójkąt dramatyczny. W grupach mamy naturalną tendencję, skłonność do odnajdywania bohaterów, ofiar i sprawców. Zwierzęta to bardzo dobrze rozumieją. Wiedzą, kto jest atakującym, kto kogo może obronić i kto jest ofiarą. To jest dziedzictwo, które ewolucyjnie dzielimy ze zwierzętami, uniwersalne w każdej kulturze - tłumaczy.

KULTURY Z TRÓJKĄTA

Jednak różne kultury podchodzą odmiennie do każdej z tych pozycji.
- Są tzw. kultury ofiar i my - jako spadkobiercy etosu chrześcijańskiego należymy do kultur ofiar, które uważają, że wyróżnioną pozycją w trójkącie dramatycznym jest ofiara. Stąd u nas duży nacisk na obronę mniejszości, słabszych, tych najmniejszych. Niezależnie od tego, czy społeczeństwa nominalnie są chrześcijańskie, mają głęboko zakorzeniony etos chrześcijański - tłumaczy Łuczewski.
- Później możemy wyróżnić kulturę honoru. Czyli, jeśli moja godność zostanie naruszona, to mam prawo być sprawcą, mam prawo do zemsty i rozlewu krwi. Bycie bohaterem to jest przejście na stronę sprawców. Będziemy atakowali tego, który pierwszy zaatakował - wyjaśnia naukowiec.
Według socjologa moralności współczesny świat oscyluje między trzema kulturami moralnymi. I, co najważniejsze, te kultury nie rozumieją siebie nawzajem.
Mało tego, każda snuje swoją narrację i sprzedaje odpowiednią wizję. Sprawcy, którzy chcą być uznawani za moralnych, będą więc opowiadali o nawróceniu. Bohaterowie, którzy chcą nadal za takich uchodzić, będą mówić, że się nie zmienili i przetrwali w trudnych warunkach.
- To jest sposób budowania moralności. Podobnie z ofiarami - powracamy do momentu bycia ofiarą i oddajemy hołd temu, kim kiedyś byliśmy. Nie da się zająć pozycji moralnej ot tak i powiedzieć "jestem ofiarą". Trzeba opowiedzieć o tym historię. Tak samo trzeba opowiedzieć historię o tym, że się kiedyś było sprawcą, ale się nawróciło - wyjaśnia Łuczewski, który naukowo zajmował się kapitałem moralnym różnych państw.
- W Niemczech zauważalny był silny trend nawracania się i pokazywania, że kiedyś byliśmy źli, w Rosji - pokazywanie ciągłości, a w Polsce - powrót do źródeł, czyli momentu, kiedy historia została przerwana i staliśmy się ofiarami. To też są trzy uniwersalne opowieści moralne. Każde z tych państw, każde społeczeństwo inaczej opowiada swoją historię - wyjaśnia.
***
To, z czym przychodzimy na świat, jest ledwie zalążkiem narzędzi, jakie przyjdzie nam w kolejnych latach życia wypracować - na poziomie biologicznym i kulturowym - by móc chronić siebie, przejawiać zachowania altruistyczne, a także czerpać zyski z bycia częścią stada. Pomogą nam w tym intuicja, instynkty, zasady, normy, czy instytucje.
I to ziarno, z którym przychodzimy na świat.
Ech, jak ja nie znoszę kultury ofiar...
 

kompowiec

Open Source Boy
1 923
1 855
Rozróżniłbym coś, co jest uniwersalne w rodzinach i wspólnotach - to tzw. trójkąt dramatyczny. W grupach mamy naturalną tendencję, skłonność do odnajdywania bohaterów, ofiar i sprawców.
pisałem kiedyś o tym na discord, złamanie trójkąta to pestka. Wszystko co musisz zrobić to być na środku tego trójkąta.

Najprostszą metodą jest odpowiedź niedefensywna. Zbyć to. Działa to w dowolnym momencie bez względu na rolę, jaką przyjmuje druga osoba, ponieważ nie daje ona wskazówki co do następnej odpowiedzi.

Przykłady:

For instance:
Mary: Well maybe if you could have hauled your ass out of your chair for a minute while I was busy, it wouldn't have gotten burned! (Persecutor)
John: Yes, that's true.

John: I do not, I just need time to sit and relax and unwind after working all day! You don't know what it's like... (Victim)
Mary: I'm sorry you're feeling so tired.

Innymi słowy, zbywać to po prostu mówiąc "aha" "yhym" "mhm", "no i" "ojejku no i co z tym zrobimy" najlepiej pogardliwie. Nie daj się wciągnąć w dramat.

Inna metoda to odrzucić wszystkie te bzdury i po prostu analitycznie podejść do przedstawionego problemu. Zwykle nim nie jest więc osoba szybko wycofa się.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom