Korea Północna i Korea Południowa

tomislav

libnet- kowidiańska tuba w twojej piwnicy!
4 782
12 420
Dobra, jest beka, ale mało kto pokusił się o rozkminkę, o co tu chodzi.
Bo sama prowokacja żółtego knypka ma prawdopodobnie na celu zasunięcie kotary na fatalną sytuację w kraju i jest próbą podreperowania wizerunku, mającego się nijak do poprzednich tyranów.
Ale nie wiem dokładnie, jaki cel mają amerykańskie działania w rejonie, jak i wycofywanie dyplomatów (czytaj: agentów). Czy to tylko wydmucha?
ps:BTW. Kim jest Kim?
 

tomislav

libnet- kowidiańska tuba w twojej piwnicy!
4 782
12 420
Ale wiadomo np., że kilka lat przebywał w Szwajcarii i tamże ponoć studiował.
 
OP
M

Matrix

Guest
635009351352781533.jpg



Kto to ?
 
OP
M

Matrix

Guest
Podobieństwo dziadka Kim Ir Sena i wnuczka Kim Dzong Un -a jest perfekcyjne, czy charaktery też mają takie same ? Ten pierwszy wywołał wojnę z Koreą pd, ten drugi ? Co zrobi ? Odpowiedź sama ciśnie się w usta.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 632
11 657
Tymczasem w południowym czebolo - realizmie postawiono na wolny rynek skarpetek:

gangnam-style.jpg
 
D

decha_131

Guest
Obecny przywódca KRLD ponoć miał operację plastyczną, aby był podobny do swojego dziadka.
Ciekawe, że jest to najmłodszy syn poprzedniego przywódcy z nieprawego łoża. Widać, że komusza mentalność.
 
47
15
Waszyngton powinien życzyć Seulowi jak najlepiej i rozpocząć proces wyplątywania się z Zatoki Koreańskiej. Amerykańskie oddziały powinny wrócić do domu, a amerykańskie gwarancje obronne powinny dobiec końca. Wtedy Korea Południowa będzie musiała wybrać - czy ich system obronny będzie lepszy poprzez wpompowanie w niego milionów dolarów, czy poprzez wpompowanie tych pieniędzy w siły zbrojne Korei Północnej? http://forumlibertas.blogspot.com/2013/06/koreanskie-deja-vu.html
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 227
23 117
A w Korei postępują tryumfy demokracji...

Wybory parlamentarne w Korei Północnej. Kim Dzong Un uzyskał... 100-procentowe poparcie
mil, PAP
10.03.2014 , aktualizacja: 10.03.2014 10:31

Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un uzyskał w swym okręgu 100-procentowe poparcie w niedzielnych wyborach parlamentarnych, pierwszych po przejęciu przez niego władzy po śmierci ojca Kim Dzong Ila. Państwowe media poinformowały też o 100-procentowej frekwencji w okręgu należącym do przywódcy - poinformowała "Al Jazeera.

Trzeci już Kim, który rządzi Koreą Północną, jest także dowódcą sił zbrojnych, przewodniczącym komisji obrony narodowej, a także deputowanym. Jego wybór "jest wyrazem absolutnego poparcia narodu i jego głębokiego zaufania do najwyższego przywódcy Kim Dzong Una" - napisała oficjalna agencja KCNA.

Kim Dzong Un, tak jak jego ojciec, był zarejestrowany jako kandydat w okręgu nr 111, który mieści się w pobliżu góry Pektu-san przy granicy z Chinami. Północnokoreańska propaganda głosi, że na tej świętej górze w 1942 roku urodził się Kim Dzong Il. Tutaj twórca kraju Kim Ir Sen założył obóz antyjapońskiej partyzantki w czasach kolonizacji Korei przez Japonię.

Wybory pomogą umocnić władzę Kim Dzong Una

Wybory do parlamentu Korei Północnej odbywają się co pięć lat. Formalnie parlament jest najwyższym organem w państwie, lecz w praktyce pełni rolę fasadową. Deputowani zbierają się raz lub dwa razy do roku na jeden dzień, aby zatwierdzić budżet i decyzje Partii Pracy Korei, która faktycznie rządzi krajem.

Choć udział w głosowaniu jest uważany przez zewnętrznych obserwatorów za rytualny, uczestnictwo w nim jest obowiązkowe. Aby umożliwić to osobom, które nie mogą dotrzeć do lokalu wyborczego - np. z powodu choroby - utworzono przenośne urny wyborcze.

Obecne wybory najpewniej pomogą 31-letniemu Kim Dzong Unowi umocnić swoją władzę. Najważniejsze jest to, ilu obecnych członków Zgromadzenia zostanie zastąpionych nowymi, młodszymi deputowanymi po skazaniu na śmierć za zdradę i straceniu Dzang Song Teka, wpływowego do niedawna wuja Kim Dzong Una. Jego egzekucja odbyła się w grudniu ub. roku.
:( Smuteczek. Nawet w Korei Północnej nie ma monarchii, skoro na króla trzeba głosować. :( :( :( Nie o take Koree walczyliśmy...
 
Do góry Bottom