Katastrofa rządowego samolotu

Claude mOnet

Well-Known Member
1 017
2 146
Katastrofa smoleńska
Dzisiaj, 31 lipca (11:51)

"Sejm poznał prawdziwy przebieg największej tragedii, jaka spadła na Polskę po 1945 r., w tym przekrój symulacji na bazie wnikliwych badań naukowych z ośrodków w Polsce, USA i innych państw NATO" - napisał na Twitterze Antoni Macierewicz. Opublikował również film, na którym uwidocznione są wyniki badań.
Dzień wcześniej (30 lipca) materiał o ustaleniach podkomisji smoleńskiej został zaprezentowany na posiedzeniu sejmowej komisji obrony.
Głównym wnioskiem prac podkomisji było podanie przyczyny katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Zdaniem podkomisji Macierewicza powodem były dwa wybuchy na pokładzie Tu-154M.
Materiał podkomisji polemizuje z raportem komisji Jerzego Millera, która w latach 2010-2011 badała przyczyny katastrofy. Pojawiły się w nim zarzuty pod adresem wiceszefa tej komisji, obecnie posła KO Macieja Laska.

Przyczyny katastrofy
Zdaniem Macierewicza - pierwszy wybuch miał miejsce na lewym skrzydle, następnie w centropłacie tupolewa. Jak podano w materiale - na szczątkach samolotu znaleziono ślady trotylu, heksogenu i pentrytu.
Według członków podkomisji o tym, że w tupolewie doszło do eksplozji, świadczą z jednej strony charakter zniszczeń samolotu i rozrzucenie jego fragmentów, z drugiej - obrażenia ofiar, a rozrzut części maszyny świadczy o "gwałtownym rozpadzie samolotu w powietrzu".
Po prezentacji materiału filmowego były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz (KO) uznał, że jest on trudny do zweryfikowania ze względów metodologicznych, co umożliwiłby, jak mówił, tylko raport, przyjęta w nim metodologia badawcza i konkluzje. Sienkiewicz ocenił też, że podkomisji nie udało się udowodnić swoich tez o "zamachu i morderstwie", które zostały w filmie omówione. Poseł przekonywał, że za takie efekty prac podkomisji powinien ponieść odpowiedzialność szef MON.
Raport w sejfie
Raport w sprawie działań podkomisji smoleńskiej wciąż nie został opublikowany. Zaprezentowany film jest jedynie załącznikiem do raportu, którego publikację już wielokrotnie przekładano.
Macierewicz zapewniał ponownie, że raport wkrótce się pojawi - w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
"Raport znajduje się w sejfie w siedzibie komisji. Gdy zostanie przegłosowany przez członków komisji, wtedy zostanie dostarczony (...) ministrowi obrony narodowej" - poinformował Macierewicz.
Wskazał, że dokument liczy kilka tysięcy stron.
Nie mam w weekend czasu, żeby się przez to przebijać, ale jeżeli ktoś przebrnie, to niech się podzieli swoimi wrażeniami.
Dobrze, zakładając że były te 1 lub 2 wybuchy materiałów trotylo-podobnych, to pytanie powinno być najistotniejsze: GDZIE PODŁOŻONO ŁADUNKI!? Bo jeśli w Warszawie, to...

Też jeszcze nie zaznajomiłem się z wszystkimi rewelacjami, część była znana wcześniej tutaj jest synteza komisji Macierewicza. Z tego co wcześniej się zapoznawałem, według mnie jest za mało dowodów na wybuchy bomb. Ale zastrzegam że jestem laikiem i warto posłuchać profesjonalistów w tej kwestii np.:
1. Michał Setlak, ekspert lotniczy i wicenaczelny „Przeglądu lotniczego”, w kwietniu 2017 roku: „Gdyby w samolocie wybuchła bomba termobaryczna, to fragmenty kadłuba byłyby rozrzucone w promieniu kilkuset metrów. Tymczasem szerokość pola szczątków to około 60 metrów”,
2. Jan Osiecki, autor książki „Anatomia katastrofy smoleńskiej”: „Zrobiono prymitywną manipulację. Postawiono blaszaną konstrukcję, na której namalowano atrapy okien. Okna były dla komisji bardzo niewygodne, bo gdyby umieszczono je w modelu, to szyby pękłyby podczas eksplozji. Tymczasem – jak pamiętamy ze Smoleńska – okna w kadłubie wraku przetrwały katastrofę”,
3. dr hab. Paweł Artymowicz, astrofizyk, Uniwersytet w Toronto: "Nie ma dowodów na bombę termobaryczną, natomiast jest szereg dowodów na jej brak. Stan ciał ofiar (niepopękane bębenki uszne, brak charakterystycznych uszkodzeń płuc, drobny ułamek ofiar mających styczność z wysoką temperaturą po spadku samolotu), zapisy wszystkich bez wyjątku rejestratorów, rozłożenie szczątków samolotu i brak na nich charakterystycznych osmaleń."
 

Alu

4 312
8 615
Jeśli dobrze zrozumiałem, to cała teoria Macierewicza opiera się o spiskowe założenie, że ktoś zmanipulował dane z czarnych skrzynek...
 

Alu

4 312
8 615
Skąd te cytaty?
Są łatwe do znalezienia w Internecie:

1 i 2
3
 
18
25
Dlaczego Macierewicz snuje te teorie spiskowe. Przecież prezydent Kaczyński przy locie do Gruzji też wymusił na pilotach lądowanie bodajże w Tbilisi. Być może nakazał pilotom lądowanie w złych warunkach w Smoleńsku i tym razem się nie udało...
> Dlaczego Macierewicz snuje te teorie spiskowe.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o forsę :D
 
Ostatnia edycja:
D

Deleted member 7005

Guest
Katastrofa smoleńska. Wniosek o areszt dla kontrolerów ruchu.

Zespół śledczy nr 1 w Prokuraturze Krajowej wystąpił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotów z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie trzech kontrolerów pełniących w 2010 r. służbę na lotnisku w Smoleńsku-Północ - poinformowała w środę wieczorem PAP rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Chodzi o Pawła P., Wiktora R. oraz płk. Nikołaja K., byłego dowódcę lotniska.

To pierwszy krok do wydania międzynarodowego listu gończego. Po ewentualnym wydaniu przez sąd postanowienia o tymczasowym aresztowaniu kontrolerów, śledczy będą mogli podjąć działania zmierzające do ich zatrzymania.

- Zarzuty, które postawiono kontrolerom dotyczą umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym, skutkującego śmiercią wielu osób - przekazała Ewa Bialik.

Prokuratorzy przyjęli, że podejrzani - zezwalając na zniżanie się samolotu i warunkowe, próbne podejście do lądowania - przewidywali, iż może dojść do katastrofy i się na nią godzili. Oznacza to umyślne, w zamiarze ewentualnym, sprowadzenie katastrofy w ruchu powietrznym, której następstwem jest śmierć wielu osób.


Nie rozumiem. Ostatnia wersja była, że "...był wybuch, a nawet dwa."
 

ukos

Well-Known Member
509
608


Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej otrzymały list od prokuratury krajowej, z którego dowiedziały się, że szczątki ich bliskich zostaną poddane kolejnej analizie. Ostatnie takie badania miały miejsce w 2018 roku po ekshumacji ofiar katastrofy.

Z pisma podpisanego przez prokurator Kamilę Głuch wynika, że śledczy chcą zasięgnąć dodatkowej opinii Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Co więcej, Głuch wyjaśnia, że w 2018 roku nie wykonano badań jedną z dostępnych metod i prokuratura zmierza wyjaśnić to zaniechanie.

Poprzednie nadzorowane przez Prokuraturę Krajową badania nie przyniosły dowodów na poparcie tezy jakoby na pokładzie samolotu prezydenckiego doszło do eksplozji materiałów wybuchowych. Biegli potwierdzili jedynie, że ekshumowane szczątki niosą ślady obrażeń typowych dla ofiar wypadków lotniczych.

Ekshumacje będące źródłem materiału biologicznego, który zostanie poddany kolejnym badaniom, miały miejsce między 2016 a 2018 rokiem. Doszło do nich mimo protestów rodzin ofiar katastrofy, które o interwencję i zapobiegnięcie kolejnym ekshumacjom zwróciły się do prezydenta Andrzeja Dudy. Apele nie pomogły i ciała zostały ponownie odgrzebane.
 
Ostatnia edycja:

tolep

five miles out
8 066
14 260
Spór o żywą brzozę za 2,5 mln zł
Jorgensen wśród wielu zarzutów pod adresem komisji wymienia często odrzucenie jego pomysłu o zakupie żywej brzozy do eksperymentów. Dokładniej rzecz biorąc – do sprawdzenia, jak zachowa się skrzydło samolotu po zderzeniu z tym drzewem. Antoniak i Rusiński w odpowiedzi mówili o „ograniczonej konieczności tego typu działań” oraz o ich wysokim koszcie, szacowanym na 2,5 mln zł.

Także w środę Jorgensen odpowiedział na tekst „GP” i zwracał uwagę, że takie samo drzewo można by nabyć za znacznie niższą kwotę. „nagle u panów Antoniaka i Rusińskiego kosztuje 2,5 mln złotych, i to miałoby tłumaczyć brak przeprowadzenia kluczowego eksperymentu” – podnosił na portalu wPolityce.pl.


 
Do góry Bottom