Handel ludzkimi organami

za jakie minimalne wynagrodzenie byłbyś skłonny oddać 0,5 litra krwi

  • 50 zł

    Votes: 12 34,3%
  • 100 zł

    Votes: 7 20,0%
  • 150 zł

    Votes: 1 2,9%
  • 200 zł

    Votes: 2 5,7%
  • 250 zł

    Votes: 3 8,6%
  • 300 - 500 zł

    Votes: 2 5,7%
  • 500- 1000 zł

    Votes: 1 2,9%
  • powyżej 1000 zł

    Votes: 4 11,4%
  • żadne pieniądze mnie do tego nie skłonią

    Votes: 3 8,6%

  • Total voters
    35

kompowiec

Open Source Boy
1 728
1 770
Z drugiej strony nasuwa się przerażająca refleksja, że kiedykolwiek moją jedyną szansą zdobycia potrzebnych środków mogłoby być właśnie zostanie dawcą.
Chyba o to chodzi głównie tym lefakom. Swoją drogą recki na lubimyczytać też nie wyglądają najlepiej...

Dla niektórych ta książka może być gorsza niż horror, na szczęście jest napisana bez nadmiernej egzaltacji i oburzenia, na które zresztą opisane sytuacje zasługują.
Ci ludzie którzy to przeczytali byli bardziej spanikowani od autora :D
Im dalej brnęłam w tekst, tym bardziej świadoma byłam tego, że ludzkie ciało w tak łatwy sposob można sprowadzić do roli zwykłego towaru na sprzedaż
O RLY.

i tak dalej...
 

simek

Well-Known Member
1 367
2 029
Z drugiej strony nasuwa się przerażająca refleksja, że kiedykolwiek moją jedyną szansą zdobycia potrzebnych środków mogłoby być właśnie zostanie dawcą.
Dla mnie to wcale nie jest przerażająca refleksja - raczej podnosi na duchu, że jeśli kiedyś w życiu będę potrzebował na gwałt kilkunastu/dziesięciu tysięcy, to mogę sprzedać swoją nerkę i zupełnie normalnie żyć z jedną.
Narracja wszystkich przeciwników wolnego rynku jest w tym wypadku dokładnie taka sama jak w przypadku taniej siły roboczej z Azji, czy Afryki - oni twierdzą, że to straszne, że ZMUSZA się tych biednych ludzi do skorzystania z JEDYNEJ szansy na dalsze życie i zarobek, więc najlepiej zakazać, oczywiście nie oferując ŻADNEJ alternatywy (oprócz takiej, że bogaty Zachód powinien im wszystkim pomóc). Ja twierdzę, że to dobrze, że rynek stwarza im chociaż tę jedną szansę więcej, jeśli byłaby to gorsza opcja od innych, to by nikt nie pracował w tych fabrykach.
W ogóle podczas lektury tej książki myślałem sobie o wszystkich współczesnych ofiarach głodu na świecie - czyż matki tych umierających dzieci nie dałyby się, dosłownie, pokroić, oddać dla swojego dziecka obie nerki, wątrobę, rogówkę, skórę, serce, szpik, byle jej dziecko żyło i miało jakąś przyszłość? Chyba lepsze to, niż śmierć wszystkich?

Im dalej brnęłam w tekst, tym bardziej świadoma byłam tego, że ludzkie ciało w tak łatwy sposob można sprowadzić do roli zwykłego towaru na sprzedaż
Ta kobieta rozumuje w złym kierunku - człowiek i jego ciało to zawsze była zwykła, biologiczna tkanka, którą można wymieniać, a dopiero kultura, religia uczyniły z ciała jakąś świętość.
 

Zbyszek_Z

Well-Known Member
995
2 346
Dla mnie to wcale nie jest przerażająca refleksja - raczej podnosi na duchu, że jeśli kiedyś w życiu będę potrzebował na gwałt kilkunastu/dziesięciu tysięcy, to mogę sprzedać swoją nerkę i zupełnie normalnie żyć z jedną.
Albo w drugą stronę, będąc w potrzebie możesz kupić nerkę i żyć zamiast umrzeć czekając na przeszczep.
 

kompowiec

Open Source Boy
1 728
1 770
Ta kobieta rozumuje w złym kierunku - człowiek i jego ciało to zawsze była zwykła, biologiczna tkanka, którą można wymieniać, a dopiero kultura, religia uczyniły z ciała jakąś świętość.
Tak jest - chyba to lepiej że nasze ciało można wymieniać niczym części samochodowe aniżeliby zdechnąć na zapalenie wyrostka w średniowieczu.
 
Do góry Bottom