Handel ludzkimi organami

za jakie minimalne wynagrodzenie byłbyś skłonny oddać 0,5 litra krwi

  • 50 zł

    Votes: 12 34,3%
  • 100 zł

    Votes: 7 20,0%
  • 150 zł

    Votes: 1 2,9%
  • 200 zł

    Votes: 2 5,7%
  • 250 zł

    Votes: 3 8,6%
  • 300 - 500 zł

    Votes: 2 5,7%
  • 500- 1000 zł

    Votes: 1 2,9%
  • powyżej 1000 zł

    Votes: 4 11,4%
  • żadne pieniądze mnie do tego nie skłonią

    Votes: 3 8,6%

  • Total voters
    35

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 601
11 426
Krew, która na etapie pobrania od dawcy nie jest rzeczą, tylko jakimś honorowym pierdololo wycenionym na 8 kiepskich czekolad, w zwiazku z czym mało kto ją oddaje i cierpimy na jej chroniczny niedobór, na etapie stosunków między różnymi podmiotami działającymi w systemie opieki zdrowotnej przestaje być prawem, a staje się towarem, którego cenę określono nawet rozporządzeniem:

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20130001559

"Ustala się następujące opłaty za krew i jej składniki, (...) 275 zł – za jednostkę krwi pełnej konserwowanej;"
 

simek

Well-Known Member
1 367
2 029
Oddawanie krwi było sensowne w liceum: miałem do szpitala jakieś 150 metrów od szkoły, więc człowiek miał 6 dni darmowych wagarów do dyspozycji, wybierało się taki dzień, żeby było najwięcej sprawdzianów/kartkówek/trudnych zadań domowych do oddania i szło się z samego rana oddać krew, brało świstek z potwierdzeniem i można było cały dzień kursować między barem i szkołą, wkurwiając nauczycieli na przerwach, wszystko na pełnym legalu – to było lepsze niż każde pieniądze :)
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 601
11 426
Jest się potem gościem z przywilejami :
http://krew.gda.pl/content.php?cms_id=23
Heh, przypomina mi się z historii ZSRR, jak towarzystwo nie wiedziało jak motywować do pracy ludzi w systemie, w którym pieniądz działał kiepsko, lub wręcz wcale, bo nawet jak się miało pieniądze, to nie bardzo było co z nimi zrobić, bo nie było towarów, a płacić w sposób zróżnicowany dla zajmujących takie same stanowiska nie można było, bo wiadomo, to wyzysk, reakcja, burżuazyjne rozpasanie, czy tam jeszcze coś. Radzili, radzili, radzili (w końcu była to dyktatura rad, nie? :) ), no i w końcu uradzili, że ludzie będą się zaharowywać w zamian za medale oraz honorowe tytuły "przodowników", "bohaterów", "udarników" itp. itd., które to dawały pewne niewielkie przywileje, jak np. lepsze miejsca w kolejkach w stołówkach, gdzie można było załapać się na lepszą porcję żarcia (np. dostać górnej porcji zupy, tej, gdzie pływały sobie plamy tłuszczu). Jak widać czas sobie płynie, nazwy się zmieniają, ale myśl Stalina jest wciąż aktualna :)
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Taka ciekawostka: gdyby biali nie oddawali krwi, to Murzyni - przynajmniej ci z Chicago - już dawno by wyginęli :) Czarni i Latynosi stanowią mniej niż 5 proc. dawców w Chicagolandzie, co oznacza, że praktycznie cała krew ratująca Murzynom życie pochodzi od białych.
 

Racibor

Well-Known Member
408
2 012
Ja tak z ponad 10 lat temu przeczytałem ogłoszenie w gazecie, że lokalne RCKiK oferuje kilkadziesiąt złotych za oddanie krwi przez osoby uodpornione na coś tam(już nie pamiętam o co chodziło, w każdym razie było to rzadkie, a ja akurat miałem tą odporność). Chciałem skorzystać z oferty, ale w stacji powiedzieli mi, że nie chcą mojej krwi, bo honorowi mają pierwszeństwo i będą czekać aż może jakiś się zgłosi.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 601
11 426
Z czystej złośliwości zamówiłbym 5 kg, żeby Military porobił w gównie za to trollowanie, tylko nie mam jak zapłacić :)

Oho, znalazł się ktoś, kto swoją krew wycenia powyżej tysiaka. Pewnie jakiś monopolista z grupą ABRh-, kolekcjonerską. Na takich będzie się polować w akapie...

Pewnie jakiś szlachcic lub szlachcianka, ewentualnie miłośnik takowych ;)

Gospodarka łowiecko - zbieracka w zakresie krwi i osocza, to pewnie tylko w pierwszych dniach akapu, później szybko ludzie dojdą do wniosku, że tak samo jak można hodować krowy mleczne, tak można hodować dawców krwi. Już tu Military pisał, że organizm przyzwyczaja się i wytwarza coraz więcej. Jak dobrze zorganizować taką fermę, to się pewnie okaże, że dobry dawca da litr dziennie więc wystarczy wsadzić tysiąc takich do klatek, podłączyć dozowniki żarcia i odbiorniki krwi i już się trzyma rynek za jaja :)
 
Ostatnia edycja:
OP
M

Matrix

Guest
Myślę, że jakby można by było zarabiać na oddawaniu krwi ludzie by kombinowali, tak, aby ciągle oddawać i jakość tej krwi nie byłaby w pewnym momencie dobra, najlepsza jest wtedy kiedy oddaje się ją honorowo, coś w tym jest. Od niewinnych, nieświadomych, niekombinatorów jest najlepsza.
 
Do góry Bottom