Donosicielstwo

Tandor92

Active Member
338
154
Dla niektórych szukanie pomocy u służb jest kapowaniem. Ot, głupi przykład ze szkoły.

Bezinteresownie (właściwie dla gnojenia złodziei, trzymania dobrych relacji i wielu z innych powodów bo nie ma rzeczy bezinteresownych) podpierdalam jednego sąsiada drugiemu, że tamten mu juma z pola kapustę. Jestem kapusiem i kurwom z którym chcesz się podzielić ołowiem?

A jeżeli nie, to powiedz mi, gdzie kończy się pomoc a zaczyna kapowanie?
 

Hitch

3 149
4 453
Dla niektórych szukanie pomocy u służb jest kapowaniem.
Na szczęście teraz jesteś tutaj i nie musisz słuchać "niektórych".

podpierdalam jednego sąsiada drugiemu, że tamten mu juma z pola kapustę.
Kradzież to krzywda, masz prawo pomagać tym, którzy są niesprawiedliwie krzywdzeni. To nie jest kapowanie. Kapowanie jest wtedy, kiedy ściągasz organa tyranii na kogoś, kto nikomu nie robi niczego złego.
 

tomislav

Rasa: biała, profil klimatyczny: śródziemnomorski
4 782
12 036
Donosicielstwo ograniczam do relacji między państwem (mafią) a narodem. Tak więc, jeśli ktokolwiek zechce podpierdolić kogoś niewinnego (chyba nie trzeba tłumaczyć, co to znaczy) do państwa, by mu pogorszyć byt lub utrudnić życie, powinien być sądzony jak za współudział w degeneracji czyjejś egzystencji.

W prawo jednak nie wierzę. Prawo jest w rękach państwa, nie ma w nim ustaw chroniących przed rządem, więc mam je dupie. Od pewnego już czasu uważam, że kto jak kto, ale delator często jest na tyle skuteczny, że po swoim donosiku całkowicie rujnuje czyjeś życie, więc to tak, jakby mu je pośrednio zabrał. Czy w Polsce pozostało to po komunie? Nie sądzę.
Obecnie na całym świecie trwa kampania pro-delatorska, ale równocześnie, niejako obok, rozkwita kolektywizm i odpowiedzialność zbiorowa. Wraca totalny reżim, tyle że w kolorowych fatałaszkach. To będzie nowa dyktatura - system obrotu bezgotówkowego, środki produkcji w rękach państwo-korporacji, całkowite wyeliminowanie drobnego handlu, centralne planowanie praktycznie wszystkiego, rujnacja małych przedsiębiorstw i klasy średniej, złoto zabronione, obowiązkowe smycze w postaci smartfonów podpiętych pod transakcje handlowe, dobryzm, bezpłciowość, pogarda dla prywatnej własności i bycia lepszym od kogoś, ograniczenie populacji ludzkiej metodami małych kroków, propaganda bycia dobrym dla każdego i finalizacja Agendy 21.
 

tomislav

Rasa: biała, profil klimatyczny: śródziemnomorski
4 782
12 036
Military, ale trudno tu cokolwiek argumentować, szczególnie zaś relatywizując zagadnienie. Nawet jak przyjmiesz rolę adwokata diabła, to socjalizmu nie daje się w żaden sposób obronić. Redystrybucja to kradzież w biały dzień - bez podatków nie może istnieć. Gdyby nosiła znamiona czegoś dobrego, miałaby charakter wolicjonalny, a przymus byłby zbędny, choć z drugiej strony - odpowiednio wytresowane społeczeństwo przyjmie redystrybuchę jako wynik umowy społecznej z państwem. Umowy, której przecież nikt nie sygnował.

Donosiciel rozkwita jako cichy współpracownik organu państwowego, zarówno w socjalizmie jak i w dyktaturze, co w sumie stanowi jedno.
W warunkach względnej wolności, bo całkowitej nigdy nie będzie, taki ktoś nie miałby szans funkcjonować na taką skalę. Państwowiec to osoba, która uważa kapowanie do państwa za cnotę. To nawet nie musi być socjalista, ale osobowość autorytarna - taka pierwsza z brzegu.

To, że socjalista uważa, że miganie się od podatków szkodzi innym, nie znaczy od razu, że prawdę daje się podzielić na dwie, niezależne od siebie części ;) Znaczy się, ja Tobie tego nie tłumaczę, tak se tylko gadam.
 

military

FNG
1 766
4 590
Redystrybucja to kradzież w biały dzień
To jest założenie - liberalne/libertariańskie założenie. Musisz je przyjąć, żeby dojść do kolejnych wniosków. Wiele osób w tym wątku zastanawiało się, dlaczego lewi donoszą, kiedy ktoś nikomu nie szkodzi, np. niepłaceniem podatków. Wyjaśniłem - bo dla nich tacy "migacze" szkodzą, jak najbardziej szkodzą. Uderzają w podstawę ich systemu; nie dokładają, przez co reszta musi dokładać więcej. Też Tobie tego nie tłumaczę, tylko gadam.:) Po prostu dla mnie ich argumentacja jest zupełnie logiczna, tylko wynika z innego założenia.
 
OP
L

lebiediew

Guest
A propos gangsta i snitchowania to tu jeden z najlepszych kawałków na ten temat:


We don't talk to police, we don't make a peace bond
We don't trust in the judicial system, we shoot guns
We rely on the streets we do battle in the hood
I was born in the G Code, embedded in my blood
 
649
1 123
To jest założenie - liberalne/libertariańskie założenie. Musisz je przyjąć, żeby dojść do kolejnych wniosków.
To nie jest libertariańskie założenie, tylko fakt, który musisz odrzucić, by później dochodzić do takich wniosków jak komuchy. Ja się za libertarianina nie uważam i wiem, że podatki i ich redystrybucja, to kradzież. Nie uważałem się też za libertarianina, gdy miałem 15 lat i nie wiedziałem, co to libertarianizm, ale wiedziałem, że podatki, to kradzież.

Po prostu dla mnie ich argumentacja jest zupełnie logiczna, tylko wynika z innego założenia.
Czyli np. obowiązkowa praca na rzecz Niemców byłaby dla Ciebie również "zupełnie logiczne", ponieważ wynikałaby z założenia, że słowianie to niższa rasa? To, że założenie jest fałszywe, nie miałoby znaczenia?
 

military

FNG
1 766
4 590
Oczywiście - jeśli przyjmiesz chore założenie, logicznie dojdziesz od niego do jeszcze bardziej chorych wniosków. Co w tym dziwnego? W średniowieczu sądzili, że Słońce obraca się wokół Ziemi, więc logicznie skonstruowali geocentryczny model świata. Słowem: możesz wyciągnąć logiczne wnioski z każdego założenia, abstrahując od tego, czy jest ono prawdziwe.
 

pawlis

Samotny wilk
2 381
8 843
Przeglądam ten watek i generalnie temat niemal się wyczerpał. Ja od siebie dodam to, co mnie najbardziej wkurwia w kapowaniu jako takim, a nie zostało dotknięte.

Przykładowa sytuacja. Grupka "bullies" znęca się nad jakimś nieśmiałkiem, który nikomu nic nie robi i jest pokojowo nastawiony. Po jakimś czasie ofiara ma dość szykan i naturalnie idzie do nauczyciela licząc, że ten coś poradzi. I bullies go cisną za bycie kapusiem i pizdzielcem . Lecz gdy ofiara w końcu nabiera jaj (bo skarga do belfra gówno dało) i faktycznie przeciwstawia się oprawcom, np. da któremuś po ryju, to ci sami bullies wyzywający od "kapusiów"... sami biegną z płaczem do nauczyciela, bo krzywda się dzieje. Takich zasrańców nienawidzę i takim należy najgorszy w życiu wpierdol połączony z torturami. To taki sam typ jak bandyci, co szurają do każdego, a gdy ktoś im się stawia, to szybko dzwonią na policje (albo jebane pizdy zaczepiają zwykłych przechodniów, by za nich to zrobili).

Inna sytuacja. Jest w szkole jakiś koleś, który ściąga, ściemnia belfrom i generalnie jest nieuczciwy. Ale co najgorsze, sam udupia innych, którzy w jakiś sposób łamią system. I ma sążnisty ból dupy, gdy ktoś pokonuje jego własną bronią (czyt. donosi na niego). I moim zdaniem, nie widzę nic złego, by podpieprzać notorycznego kapusia. Masz za swoje! Jak ty komuś, tak on tobie, bitch!
 
Ostatnia edycja:

Kompowiec2

Satatnistyczny libertarianin
459
157
Jako nastolatek zostałem nazwany kapusiem bo doniosłem nauczycielowi, że ktoś mi ukradł plecak. Oczywiście, powinienem po męsku odjebywać poszczególne osoby z klasy, aż plecak się by się nie znalazł, jednak byłem ciepłą kluchą.
Ja nigdy tych komuszych mord nigdy o nic nie prosił. Nigdy. Nawet jak coś zgubiłem, to tylko raz Matka zainterweniowała... oni zawsze nasyłami na mnie kuratorów i innych zjebów, konfiskowali rzeczy które nie były zabronione regulaminem szkolnym, przemocą zatrzymywali mnie w szkole czasem bez żadnego konkretnego powodu. Już bym wolał nie odzyskać tej rzeczy którą bym zgubił, niż poprosić tych skurwieli o jakąkolwiek pomoc.

Z kradzieżą miałem doczynienia może raz, miałem jej już dać w ryj dopóki nie pojawily się owi nauczyciele... i ciąganie po psychologach obu stron konfliktu gwarantowane. Ja pierdolę.

W oczach socjalisty niepłacenie podatków to kradzież - nie dorzucasz do wspólnej puli, ale z niej bierzesz.
Bo hehe socjalizm nie pozwala nic z niej nie brać. Jakby pozwlalał na usamodzielnienie się, nie opodatkowując wiatraczków dających prąd itp to dawno byłby akap.gówno, nie logiczne.

@pawlis Prawo wzajemności zobowiązuje :) sam mam pierwszego typka w klasie, ale za wpierdol nam, sam obrywa od nauczycieli i to raczej bez naszej pomocy, bo jest takim ekstremalnym idiotą...
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 330
5 709
Chcę powiedzieć, że służby specjalne w każdym państwie są jednym z filarów władzy. Im ten filar silniejszy, tym państwo mocniejsze. Praca z agenturą z moralnego punktu widzenia może nie zasługiwać na pochwałę, ale bez niej żadne państwo funkcjonować sprawnie nie może.
- Czesław Kiszczak
http://www.rodaknet.com/rp_art_4587_czytelnia_kiszczak.htm

Nawet Kiszczak gardzi kapusiami :eek:
 

tomislav

Rasa: biała, profil klimatyczny: śródziemnomorski
4 782
12 036
Za donosicielstwo do organów państwa o tym, co ktoś robi dla siebie i innych wedle zawartych cywilnych umów na piśmie lub słownie, łotra powinno się zajebać bez cienia litości, bez oglądanie się na płeć, poczytalność, uzdolnienia i rasę, a ścierwo skarmić zwierzętom. Obok zamordowania kobiety w ciąży i innych śmiertelnych zamachów na niewinnych ludzi, właśnie donos do państwa tego rodzaju, uważam za najbardziej brutalną zbrodnię.
 

The Silence

Well-Known Member
344
1 988
http://natemat.pl/153211,napiszesz-smierc-ciapakom-on-powiadomi-twojego-szefa-rodzine-i-kolegow

Napiszesz "śmierć ciapakom", on powiadomi twojego szefa, rodzinę i kolegów. "To przestępstwo, nie możemy odpuszczać"

To, że państwowe organy przypieprzają się do wolności słowa w internecie już chyba nikogo nie dziwi, ale szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że istnieją pozapaństwowe organizacje zajmujące się zawodowym donoszeniem na ludzi.

Najbardziej rozwala ten fragment:
"Donoszenie to jest przekazywanie informacji bez podpisywania się. My chcemy zawiadamiać prokuraturę o popełnieniu przestępstwa. "
Jak widać każda wymówka jest dobra.
 
Ostatnia edycja:

kr2y510

konfederata targowicki
12 384
21 892
Napiszesz "śmierć ciapakom", on powiadomi twojego szefa, rodzinę i kolegów. "To przestępstwo, nie możemy odpuszczać"
No to właśnie piszę:

Śmierć kapusiom!



Śmierć kapusiom!
Donieś na mnie zasrany psie. :p

Wracając do tego lewaka na zdjęciu.
Niezależne Media Podlasia ➠ Rafał Gaweł - znany lewak z Białegostoku w poważnych tarapatach

Rafał Gaweł (zgadza się na podawanie nazwiska), znany przede wszystkim z donoszenia na ludzi wypisujących „nietolerancyjne” komentarze w Internecie, znalazł się w poważnych tarapatach finansowo-prawnych.
Na serwisie internetowej krajowej rady komorczniej pojawiła się informacja, że w dniu 18 sierpnia br. o godz. 13:00 w siedzibie Stowarzyszenia Teatralnego Dom na Młynowej „Teatr TrzyRzecze”, odbędzie się pierwsza licytacja ruchomości należących do teatru.

W grudniu 2014 r. białostocka prokuratura postawiła Rafałowi Gawłowi osiem zarzutów, w tym sześć dotyczących oszustw finansowych. Oskarżony jest inicjatorem projektu „Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych”, zajmującego się składaniem donosów na ludzi podejrzanych o „rasizm”. Postawione wówczas zarzuty dotyczyły działalności Gawła w firmie Graffiti, związanej z przedsięwzięciami wykonywanymi przez Teatr TrzyRzecze.
Jak pisał białostocki „Kurier Poranny”, pokrzywdzeni zostali prywatni przedsiębiorcy z różnych części kraju (nie otrzymali zapłaty za zamówiony towar) oraz bank, w którym podejrzany miał wyłudzić kredyt na 240 tys. zł. Dokonał wspólnie z żoną (również podejrzaną) pod szyldem firmy, której szefem na papierze, tzw. słupem, była Dorota K. (27-latka usłyszała zarzut pomocnictwa). Śledztwo w tej sprawie wszczęto w maju 2014 r. na skutek powiadomienia prokuratury przez jednego z pokrzywdzonych.
Pozostałe dwa zarzuty odnoszą się do uniemożliwienia egzekucji wierzytelności. Śledczy twierdzą, że Gaweł i jego żona założyli nową firmę, na którą przenieśli tytułem aportu składniki majątku zadłużonego przedsiębiorstwa. Ponadto, jak ustaliła prokuratura, podejrzany miał zaległości mandatowe (24,7 tys. zł) w urzędzie skarbowym i miejskim w Suwałkach oraz podlaskim Urzędzie Wojewódzkim, których uniknął poprzez „pozorne obciążenie swojego wynagrodzenia wysokimi alimentami” (ponad 6 tys. zł).
Kolejne zarzuty Gaweł usłyszał w maju 2015 r. Podobnie jak poprzednio, chodzi o oszustwa i wyłudzenia. Zdaniem śledczych wyłudził od Fundacji im. Stefana Batorego w Warszawie 108 tys. zł, a kolejne 133 tys. usiłował wyłudzić.
Gaweł twierdzi, że działania prokuratury mają charakter zemsty za sprawę sprzed kilkunastu miesięcy. Prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie o swastykach namalowanych na murach w Białymstoku. Prokurator nie stwierdził popełnienia przestępstwa, argumentując to tym, że swastyka w wielu krajach Azji uznawana jest za symbol szczęścia.
Oficjalnie to właśnie z tych powodów szef „Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych” wyjechał z Białegostoku do Warszawy. Jak powiedział na antenie Polskiego Radia Białystok, „w Białymstoku trudno się rozwijać, a Warszawa daje nam nowe możliwości, zabiegała o nas i pozwala funkcjonować w bardzo komfortowych warunkach”.
Oprócz działalności polegającej na składaniu donosów na „nietolerancyjnych” internautów, Gaweł inicjował wiele innych kontrowersyjnych akcji. To on w ramach swojego teatru wystawił pseudosztukę „Golgota Picnic”. Pod siedzibą placówki Młodzież Wszechpolska zorganizowała pikietę protestacyjną, na którą przyszło ok. 1000 białostoczan.​
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom