Czy aby na pewno na wolnym rynku zawsze cena dąży do równowagi?

Sputnik

Szalony naukowiec
484
1 904
Jeśli by opisać rynek (wykres ilość transakcji od ceny) za pomocą funkcji gęstości prawdopodobieństwa, to ten wykres miałby największą wartość w miejscu przecięcia lini popytu z linią podaży (cena równowagi rynkowej postulowanej przez kamas91). Jednakże jak zauważył simek dla pojedynczego zdarzenia (jedna transakcja) wykres ma największą wartość dla tej ceny którą sobie ustalili kupujący i sprzedający.
Największa wartość funkcji czyli cena równowagi rynkowej.
Czyli:
dla nieskończenie dużej ilość transakcji: przecięcie lini popyt-podaż będzie ceną równowagi rynkowej
dla jednej transakcji: kwota którą ustalili kupujący i sprzedający będzie (z definicji) ceną równowagi rynkowej (zdanie prawdziwe nawet jakby jakiś frajer kupił szklanke wody za milion dolarów).

btw w tym modelu pajęczym, oscylacje wybuchowe to jak w morde strzelił rynek w gospodarce centralnie sterowanej
- zakłada się, że producent nie może zbankrutować
- jest największa podaż dla tych produktów na które nie ma popytu
- jest największy popyt na te produkty które mają małą podaż

miał mi wyjść postmodernistyczny troll ale chyba się nie udało :p
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 489
Ten wykres od mikioliego sugeruje, że jakiś towar ma w tym samym czasie trzy różne ceny równowagi rynkowej... Co jest absurdem, bo wariant o najniższej cenie z automatu spowodowałby surplus tych dwóch droższych.. To nie ma sensu.
 
Ostatnia edycja:

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Ten wykres od mikioliego sugeruje, że jakiś towar ma w tym samym czasie trzy różne ceny równowagi rynkowej... Co jest absurdem, bo wariant o najniższej cenie z automatu spowodowałby surplus tych dwóch droższych.. To nie ma sensu.
Sur co? I właśnie dlatego równowaga rynkowa jest jedna, wystarczy, że definicja będzie iż równowaga to punkt, gdzie jest największa wymiana...
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 489
Surplus, czyli nadwyżka...

I właśnie dlatego równowaga rynkowa jest jedna
To po co wstawiłeś ten dziwny wykres?

wystarczy, że definicja będzie iż równowaga to punkt, gdzie jest największa wymiana...
Co to znaczy największa wymiana? Równowaga będzie wtedy kiedy taka sama ilość towaru będzie równocześnie pożądana przez kupców i dostępna do sprzedaży... Może zajść największa wymiana, ale podaż nie zostanie wyczerpana...
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Co to znaczy największa wymiana? Równowaga będzie wtedy kiedy taka sama ilość towaru będzie równocześnie pożądana przez kupców i dostępna do sprzedaży... Może zajść największa wymiana, ale podaż nie zostanie wyczerpana...
Skoro twierdzisz, że podaż może zostać nie wyczerpana to zaprzeczasz pierwszemu członowi swojego zdania. Chodzi mi o to, że ten pojwiły się, twierdzenia iż punkt równowagi jest związany z równaniem wielkość f.podaży = wielkość f.popytu... I wszystko pięknie ładnie gdy taki punkt jest jeden... a czy są dowody, że tak jest? Jeśli nie to ta definicja jest warunkiem koniecznym co najwyżej...
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 489
Skoro twierdzisz, że podaż może zostać nie wyczerpana to zaprzeczasz pierwszemu członowi swojego zdania.
Pierwszy człon nie ma nic wspólnego z drugim, jeżeli podaż zostanie nie wyczerpana to nie występuje równowaga rynkowa.

Chodzi mi o to, że ten pojwiły się, twierdzenia iż punkt równowagi jest związany z równaniem wielkość f.podaży = wielkość f.popytu... I wszystko pięknie ładnie gdy taki punkt jest jeden... a czy są dowody, że tak jest?
Jakie dowody? Chcesz dowodu na 2+2=4? Jeżeli dla jakiegoś towaru podaż zrówna się z popytem, to mamy equilibrium rynkowe, taka jest tego definicja i nie potrzeba tutaj żadnego dowodu, matematycznie można wydedukować, że w nieskończenie wielkiej ilości wydarzeń takie coś jest możliwe... To jakby prosić o dowód że pomiędzy 0 a nieskończonością istnieją inne liczby...
 

inho

Well-Known Member
1 542
3 547
@mikioli
Nie mogę znaleźć przykładu sytuacji gdy popyt lub podaż jest funkcją nieróżnowartościową (ceteris paribus). Możesz podać taki przykład?

Może zrób taki wykres, oznacz go odpowiednio i popatrz czy to realne. ;)
 
Ostatnia edycja:

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
@mikioli
Nie mogę znaleźć przykładu sytuacji gdy popyt lub podaż jest funkcją nieróżnowartościową (ceteris paribus). Możesz podać taki przykład?

Może zrób taki wykres, oznacz go odpowiednio i popatrz czy to realne. ;)
A to dysponujesz jakąkolwiek krzywą popytu/podaży wyznaczoną empiryczne? :D Ja nie dysponuję... pytam tylko bo jeśli taka sytuacja może wystąpić to definicja "Maksymalizycyjna" potrafi znaleść jeden punkt r-wagi, a definicja "Równościowa" wiele.

[EDIT] Proszę jedna z takich krzywych. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zawracająca_krzywa_podaży_pracy

[EDIT2] Cateris paribus, nie ma nic do różnowartościowości...
 
Ostatnia edycja:

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Pierwszy człon nie ma nic wspólnego z drugim, jeżeli podaż zostanie nie wyczerpana to nie występuje równowaga rynkowa.



Jakie dowody? Chcesz dowodu na 2+2=4? Jeżeli dla jakiegoś towaru podaż zrówna się z popytem, to mamy equilibrium rynkowe, taka jest tego definicja i nie potrzeba tutaj żadnego dowodu, matematycznie można wydedukować, że w nieskończenie wielkiej ilości wydarzeń takie coś jest możliwe... To jakby prosić o dowód że pomiędzy 0 a nieskończonością istnieją inne liczby...
Nie wiesz o co ja pytam... czy jak to powiedział ihno krzywe popytu i podaży mogą być równowartościowe. To jest pytanie klucz.
 

inho

Well-Known Member
1 542
3 547
A to dysponujesz jakąkolwiek krzywą popytu/podaży wyznaczoną empiryczne? :D Ja nie dysponuję... pytam tylko bo jeśli taka sytuacja może wystąpić to definicja "Maksymalizycyjna" potrafi znaleść jeden punkt r-wagi, a definicja "Równościowa" wiele.
Mi się wydawało że popyt i podaż są funkcjami różnowartościowymi, ale po twoim pytaniu zacząłem szukać, czy są jakieś wyjątki, paradoksy itp. ;) Może ty po prostu stawiasz jakiś abstrakcyjny model podobny do tej oscylacji wybuchowej... ;)
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Mi się wydawało że popyt i podaż są funkcjami różnowartościowymi, ale po twoim pytaniu zacząłem szukać, czy są jakieś wyjątki, paradoksy itp. ;) Może ty po prostu stawiasz jakiś abstrakcyjny model podobny do tej oscylacji wybuchowej... ;)
Podałem ci już taką krzywą nie różnowartościową... co należało dowieść... Abstrakcyjny model? Czekam na empirykę twoich krzywych ? :D:D:D
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Dodam jeszcze, że jeśli uwzględnimy efekt Efekt Veblena gdzie popyt może rosnąć z wzrostem ceny (paradoks Veblena), to mogę wyrysować ci w chuj popartych rozważaniami takich prostych.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 489
Podałem ci już taką krzywą nie różnowartościową... co należało dowieść... Abstrakcyjny model? Czekam na empirykę twoich krzywych ? :D:D:D
Zawracająca krzywa podaży pracy

To dwie zupełnie inne bajki. Chyba nie zauważyłeś że dolna oś to czas [T]....

Nie wiesz o co ja pytam... czy jak to powiedział ihno krzywe popytu i podaży mogą być równowartościowe. To jest pytanie klucz.
Różnowartościowe chyba? Nie "równo". No i też nie wiem po co dalej to piszesz, skoro już to wiemy.
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 540
Zawracająca krzywa podaży pracy

To dwie zupełnie inne bajki. Chyba nie zauważyłeś że dolna oś to czas [T]....
Bo jakbyś nie wiedział, to pracę często sprzedaje się na godziny. Jakbym dla kubków napisał tam sztuki, nie byłoby różnicy. Zresztą jutro dam przykłady dla rzeczy materialnych, skoro usług nie traktujesz jako rzeczy poddanych prawom podaży i popytu (sic!)
Różnowartościowe chyba? Nie "równo". No i też nie wiem po co dalej to piszesz, skoro już to wiemy.
Co wiemy? Znaczy wiemy, że krzywe popytu nie muszą być różnowartościowe?
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 489
Bo jakbyś nie wiedział, to pracę często sprzedaje się na godziny. Jakbym dla kubków napisał tam sztuki, nie byłoby różnicy.
Ja pierdole, co ma ilość towaru do czasu? Już tak zamotałeś że chyba bardziej się nie da. Na wykresach podaży-popytu dolna oś oznacza ILOŚĆ towaru a nie podaż, na tym co ty dałeś jest CZAS, czyli podaż pracy.

Zresztą jutro dam przykłady dla rzeczy materialnych, skoro usług nie traktujesz jako rzeczy poddanych prawom podaży i popytu (sic!)
Od kiedy podaż usługi (np. wywóz śmieci) to czas jej wykonywania przez pracownika? Podaż usługi to ilość usługodawców zdolnych do wykonania jakiejś czynności, a popyt na usługę to ilość klientów potrzebujących danej usługi... Co ma do tego czas pracy?

Co wiemy? Znaczy wiemy, że krzywe popytu nie muszą być różnowartościowe?
... Jak do ściany :) Funkcja podaży-popytu MUSI być różnowartościowa, inaczej taka funkcja nie ma sensu. Towar nie może mieć dwóch różnych ilości podaży/popytu, tak samo kurwa jak nie może mieć dwóch różnych cen w tym samym momencie. Jeeez.
 
Do góry Bottom