Chiny nigdy nie przestaną mnie zadziwiać

ckl78

Member
86
38
Ciekawe czego zabronia jutro...
Zniknęła z internetu Zhao Wei. Platformy streamingowe usunęły filmy, seriale i programy telewizyjne w których zagrała. Zamknięto fanpage na Weibo, gdzie miała 85 mln obserwujących.
Jakby nigdy nie istniała.

 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 396
23 614
Nie ma do czego wracac... W Polsce tez syf co raz wiekszy. Zobaczymy kto pierwszy rozwali swoj kraj: Kaczor czy Puchatek.
W Polsce jednak ludzie nie mają azjatyckiej mentalności, nie wychowali się na konfucjanizmie, za "wadę narodową" uchodzi krnąbrność wobec władzy, co jest olbrzymią zaletą, kiedy ktoś zamierza montować zamordyzm i mamy doświadczenia oporu wobec narzuconego autorytaryzmu wynikłe z praktykowania postawy bycia najweselszym barakiem w obozie demoludów. W Polsce też jako Polak niczym się nie wyróżniasz z tłumu i jeśli chcesz jakoś przekaraluszyć, to łatwiej zachować anonimowość.

W Chinach nie zrobisz tego samego z japą Europejczyka - jesteś więc pozbawiony opcji mimikry, a w dodatku skoro to Azja, masz do czynienia z kulturą wstydu a nie sumienia. Jeśli władza zechce dalej zaostrzać antyzachodni kurs, może dać przyzwolenie na ostracyzmowanie wywrotowego elementu w postaci obcych.

Nie wiem, jak tam Twoje bliskie relacje z Chińczykami. Jeśli nie zbudowałeś sobie jakiejś wystarczająco zażyłej sieci kontaktów, aby w kryzysowej sytuacji mieć jakieś wsparcie albo jeśli prezentujesz średnią libkową w kwestii towarzyskości i jako anglista jesteś tam tylko wciąż gastarbeiterem, to nie będziesz mógł liczyć nawet na to, że ktoś się o ciebie upomni czy nadstawi za ciebie karku.

Ty najlepiej tam znasz realia na miejscu, więc sam sobie odpowiedz:, czy kiedy zrobi się gorąco, znajdziesz pod ręką jakichś lojalnych ludzi? Jeśli powątpiewasz, to tak jak ci kompowiec z Hitchem piszą, nie ma sensu ryzykować, tym bardziej, skoro gospodarczo będzie tam tylko gorzej. Zdaje się, że wykorzystałeś edukacyjną bonanzę w okresie krótkiego otwarcia Chin na świat, to jaki masz inny powód, aby tam zostawać?
Pozostaje czeste picie wodki i raportowanie na libnecie kolejnych skokow milowych ChRL-u w strone komunizmu.
Brzmi jak doskonały pomysł na rozpoczęcie kariery więźnia sumienia na obczyźnie. Ryzyko jednak powinno się ponosić po coś.

Jeśli nie zamierzasz nadstawiać karku za jakąś poczytną publicystykę, na której zrobisz mnóstwo hajsu czy pozycję, opisując jako naoczny świadek wydarzeń przebieg wiekopomnych procesów historycznych w egzotycznym kraju, to nadstawianie karku za nic wydaje mi się zupełnie pozbawione sensu. Może Komunistyczna Partia w Chinach to nie Czerwoni Khmerzy, ale weź się jeszcze zastanów.

Jakie istotne wartości skłaniają Cię, aby tam zostawać?
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 659
6 529
W Polsce jednak ludzie nie mają azjatyckiej mentalności, nie wychowali się na konfucjanizmie, za "wadę narodową" uchodzi krnąbrność wobec władzy, co jest olbrzymią zaletą, kiedy ktoś zamierza montować zamordyzm i mamy doświadczenia oporu wobec narzuconego autorytaryzmu wynikłe z praktykowania postawy bycia najweselszym barakiem w obozie demoludów. W Polsce też jako Polak niczym się nie wyróżniasz z tłumu i jeśli chcesz jakoś przekaraluszyć, to łatwiej zachować anonimowość.

W Chinach nie zrobisz tego samego z japą Europejczyka - jesteś więc pozbawiony opcji mimikry, a w dodatku skoro to Azja, masz do czynienia z kulturą wstydu a nie sumienia. Jeśli władza zechce dalej zaostrzać antyzachodni kurs, może dać przyzwolenie na ostracyzmowanie wywrotowego elementu w postaci obcych.

Nie wiem, jak tam Twoje bliskie relacje z Chińczykami. Jeśli nie zbudowałeś sobie jakiejś wystarczająco zażyłej sieci kontaktów, aby w kryzysowej sytuacji mieć jakieś wsparcie albo jeśli prezentujesz średnią libkową w kwestii towarzyskości i jako anglista jesteś tam tylko wciąż gastarbeiterem, to nie będziesz mógł liczyć nawet na to, że ktoś się o ciebie upomni czy nadstawi za ciebie karku.

Ty najlepiej tam znasz realia na miejscu, więc sam sobie odpowiedz:, czy kiedy zrobi się gorąco, znajdziesz pod ręką jakichś lojalnych ludzi? Jeśli powątpiewasz, to tak jak ci kompowiec z Hitchem piszą, nie ma sensu ryzykować, tym bardziej, skoro gospodarczo będzie tam tylko gorzej. Zdaje się, że wykorzystałeś edukacyjną bonanzę w okresie krótkiego otwarcia Chin na świat, to jaki masz inny powód, aby tam zostawać?

Brzmi jak doskonały pomysł na rozpoczęcie kariery więźnia sumienia na obczyźnie. Ryzyko jednak powinno się ponosić po coś.

Jeśli nie zamierzasz nadstawiać karku za jakąś poczytną publicystykę, na której zrobisz mnóstwo hajsu czy pozycję, opisując jako naoczny świadek wydarzeń przebieg wiekopomnych procesów historycznych w egzotycznym kraju, to nadstawianie karku za nic wydaje mi się zupełnie pozbawione sensu. Może Komunistyczna Partia w Chinach to nie Czerwoni Khmerzy, ale weź się jeszcze zastanów.

Jakie istotne wartości skłaniają Cię, aby tam zostawać?

Dzieki za rady. Serio.

Niestety moja sytuacja jest dosc skomplikowana. Pare powodow osobistych i zawodowych o ktorych nie chce teraz pisac.

W kazdym razie czekam obecnie na to co sie stanie w 2022. Wtedy uplywa 2 kadencja Grubega Skurwiela i jesli zdrowie zacznie mu wreszcie szwankowac (68 lat, nadwaga...) to moze wreszcie odejsc. Jest co raz wiecej osob w CPC ktore ma go dosc i rozumie ze obecna polityka prowadzi donikad (np. Premier ktory byl odpowiedzialny za liberalne reformy na poczatku tego rzadu, a obecnie jest na cenzurowanym). Zobaczymy. Jak plan sie nie uda to bede musial zaczac kombinowac jak wyrobic zonie nowy paszport... (znam pare osob ze znajomosciami ale nie wiem jak silnymi)
 
Ostatnia edycja:

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 659
6 529

Hitch

3 176
4 683
Tom, możesz czekać aż Puchatek kojfnie, ale w międzyczasie możesz realizować plan B z paszportem dla żony. Z tego co piszesz, nie jest to półgodzinny spacer do urzędu. Także żeby odkładanie tego w czasie nie skończyło się pobudką z ręką w chińskim nocniku zamordyzmu i totalitaryzmu jaki się nie śnił polskim Julkom i beta hipsterom.

W Polsce jedną z desek ratunku jest zgrywanie więźnia politycznego ku uciecze lewackich mas. W Chinach to chyba kończy się kulką w potylicę za wiatą do jarania szlugów za obskurnym posterunkiem policji.

Potem tylko jakiś urzędniczyna wciska DELETE na folderze „Życie i istnienie Libertarianina Toma w Chinach”.

A my nawet nie dowiemy się, że trzeba było montować ekipę niezniszczalnych, żeby cię ewakuować :(
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 659
6 529
Tom, możesz czekać aż Puchatek kojfnie, ale w międzyczasie możesz realizować plan B z paszportem dla żony. Z tego co piszesz, nie jest to półgodzinny spacer do urzędu. Także żeby odkładanie tego w czasie nie skończyło się pobudką z ręką w chińskim nocniku zamordyzmu i totalitaryzmu jaki się nie śnił polskim Julkom i beta hipsterom.

W Polsce jedną z desek ratunku jest zgrywanie więźnia politycznego ku uciecze lewackich mas. W Chinach to chyba kończy się kulką w potylicę za wiatą do jarania szlugów za obskurnym posterunkiem policji.

Potem tylko jakiś urzędniczyna wciska DELETE na folderze „Życie i istnienie Libertarianina Toma w Chinach”.

A my nawet nie dowiemy się, że trzeba było montować ekipę niezniszczalnych, żeby cię ewakuować :(

Masz racje. Od kwietnia nie wydaja Chinczykom nowych paszportow. Nawet tym co utkneli za granica wiec jest naprawde nieciekawie. Zonie wygasl w grudniu 2019 czyli tu przed poczatkiem plandemii.
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 659
6 529
Edukacyjnego Armagedonu ciag dalszy:

 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 659
6 529
Kamery w...domach


Wbrew pozorom jest to niestety bardzo prawdopodobne bo sam znam od conajmniej 5 lat paru kolesi ktorzy zamontowali sobie podlaczone do komisariatu kamerki w living roomach...z wlasnej nieprzymuszonej woli . Kamerki wlaczaja sie na ruch...i podarzaja za poruszajacymi sie w domu obiektami.

Jak sie pytalem czy wychodza z sypialni (gdzie kamery jeszcze nie maja) z gola dupa w nocy zeby sie wyszczac to sie tylko glupio smiali...

'1984' nie nadchodzi. On jest juz teraz.
 
Do góry Bottom