Akap, i co wtedy?

Słupek

Member
335
2
Madlock napisał:
Wielu z nas ma na tzw. własność (a tak naprawdę jest to dzierżawa) legalną, żyzną ziemię tu w Polsce, chociaż nie może tam nic posadzić, ściąć, zbudować, zburzyć czy ocieplić bez pozwolenia. Ale co tam, każą nam wypieprzać do Somalii na jakąś pustynię, której nie chcą nawet Murzyni, drżeć przed USA i czekać jak rozwinie się akap.
A co to za roszczeniowa postawa? Albo rybki albo akwarium. KLAR?!
 
D

Deleted member 427

Guest
Jak już ktoś wspomniał, Deadwood nadaje się idealnie do rozkmin typu "co by było, gdyby", bo jest to mega wiarygodny przykład naturalnego rozrostu społeczności poza jakąkolwiek państwową jurysdykcją. Na polskiej wiki można znaleźć parę szczegółów na temat historii miasteczka, ale serial i tak każdy akap powinien zobaczyć :) Co się zaś tyczy mnie, to nie uśmiecha mi się życie na zadupiu w jakiejś samotni/wyspie/cokolwiek, zdecydowanie wolałbym przyłączyć się do jakiejś osady/miasta typu North Oaks czy wspomniane Deadwood.
 
M

Matrix

Guest
tam nie ma dróg, załóżmy że masz jakiś super terenowy, ok. bedziesz se w nim mieszkać i co? jeśli zabierzesz na 30 dni żarcia, wody, paliwa to przeżyjesz i wtedy zostajesz tak? co bedzie po 31 dniu?

przez te 30 dni obmyślę plan jak przetrwać następne, no wiesz, rozeznanie terenu, przystosowanie się do nowych warunków, pomysł na produkcję towarów wymiennych, ale i tak, wg twoich kryteriów zamieszkania na gołej ziemi bez infrastruktury musiałabym mieć ludzi do penetracji nowego terenu i obrony przed wrogami.

--------------------------------------------------------------------------------
 

Hikikomori

少し変態
534
302
Postawiłbym jakąś serwerownię dla stron z pirackim oprogramowaniem i e-kasynami, to chyba najbardziej oczywista działalność w takim miejscu. Przy okazji będzie internet, jakby ktoś chciał pozdrowić mamusię :p. A zyski zainwestowałbym w budowę szklarni z koką. Na eksport, bo raczej nie chcemy, żeby ćpuny pałętały się w obejściu - przynajmniej na początku działalności.
 

countryboy

New Member
131
1
Lekarze w sumie nie będą potrzebni, tutaj prosty przepis na darmowe operacje http://stany.salon24.pl/366215,prosty-s ... be-zdrowia
Ja bym ze sobą zabrał kompa, żeby pomagać ludziom w budowie (chętnie pomogę przy lotnisku i drogach, żeby nie były jak te polskie...), nóż i łuk Rambo (tak na wszelki wypadek). Nie wliczam rzeczy pierwszej potrzeby, poza tym nasiona zbóż i traw :D.
Aaa, last but not least, zabrałbym swoją pannę, bo póki co tylko Matrix się zapisała na pokład, a to stanowczo za mało!
Co sądzicie o tym, żeby wysyłać zaproszenia do kumatych ludzi, żeby przybywali do akapu?
 
OP
OP
GAZDA

GAZDA

EL GAZDA
7 687
10 689
@kawador: czyli ty wolisz poczekać az gdzieś cos powstanie na dobre i przyjechać na gotowe?

Matrix napisał:
przez te 30 dni obmyślę plan jak przetrwać następne, no wiesz, rozeznanie terenu, przystosowanie się do nowych warunków, pomysł na produkcję towarów wymiennych, ale i tak, wg twoich kryteriów zamieszkania na gołej ziemi bez infrastruktury musiałabym mieć ludzi do penetracji nowego terenu i obrony przed wrogami.
po 31 dniach wymyśliłaś to i owo co można produkować, ale niestety nie znalazłaś ludzi coby dla ciebie pracowali, zresztą i tak nie masz kasy, skończyło ci sie żarcie, woda, paliwo... dobranoc hehe







Hikikomori napisał:
Postawiłbym jakąś serwerownię dla stron z pirackim oprogramowaniem i e-kasynami, to chyba najbardziej oczywista działalność w takim miejscu. Przy okazji będzie internet, jakby ktoś chciał pozdrowić mamusię :p. A zyski zainwestowałbym w budowę szklarni z koką. Na eksport, bo raczej nie chcemy, żeby ćpuny pałętały się w obejściu - przynajmniej na początku działalności.

a ta serwerownie bedzie zasilana...?
a ta serwerownia bedzie sie łączyła z www przez...?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 617
Problem jest jeden, takich miejsc jest coraz mniej na planecie. Pozostaje północ Kanady, południe Argentyny i może coś jeszcze. Wprawdzie Ruskie mają od groma opuszczonych wiosek i innych idealnie nadających się terenów na osadnictwo, ale tam dalej rządzą ci sami co uważają, że to okupowany przezeń lud się nie nadaje i jest wszystkiemu winien. Może wojskowy zamach stanu w USA by coś zmienił... ale to nie prędzej niż za dziesięć lat.
 
OP
OP
GAZDA

GAZDA

EL GAZDA
7 687
10 689
kanady, argentyny czy rosja na lokalizacje niezbyt sie nadają, te państwa są za silne...

z pewnością odpada każda lokalizacja bez dostępu do otwartego morza, w każdym innym wypadku handel byłby blokowany...

ale lokalizacja nie jest tematem tutaj, dyskusje o tym juz mieliśmy w innym wątku...
 

Hikikomori

少し変態
534
302
GAZDA napisał:
a ta serwerownie bedzie zasilana...?
a ta serwerownia bedzie sie łączyła z www przez...?
Hmm, może dynamo, napędzane przez tresowane małpy:-/. W sumie można zaprząc do tego paru ćpunów, którzy pracowaliby za jedzenie i koks. A na poważnie, to taka inicjatywa byłaby zlokalizowana na ziemiach jałowych, bo wszystkie tereny, które są coś warte, są zajęte przez państwo, więc widoki są raczej średnie. Poza tym prędzej, czy później jakieś państwo nasłałoby swoich siepaczy, którzy inicjatywę zgnietliby w zarodku. Większa nadzieja w mozolnej pracy u podstaw na rzecz wolnościowych reform. Lewica też zaczynała mizernie, a patrzcie, do czego dzisiaj doszła.
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 464
8 909
kawador napisał:
Co się zaś tyczy mnie, to nie uśmiecha mi się życie na zadupiu w jakiejś samotni/wyspie/cokolwiek, zdecydowanie wolałbym przyłączyć się do jakiejś osady/miasta typu North Oaks czy wspomniane Deadwood.

Deadwood to też było zadupie gdy pojawili się tam pierwsi osadnicy.
Sęk w tym, że mieli powód, żeby się tam osiedlać - złoto.
 

Avx

Active Member
825
173
Hikikomori napisał:
Większa nadzieja w mozolnej pracy u podstaw na rzecz wolnościowych reform.

Facet, mówisz o stylu działania, który wtopił w siebie setki milionów (licząc od założenia Libertarian Party), obowiązuje już kilkadziesiąt lat i nie przyniósł ruchowi wolnościowemu niczego.
 

Hikikomori

少し変態
534
302
A czy te działania wykraczały poza PR, wykłady i panelowe dyskusje? Zresztą ziarno zostało posiane i jakiś plon, może marny, ale zawsze, wydało - istnieją środowiska libertarian, sporo ludzi ma świadomość istnienia tych idei, brakuje tylko przełożenia tego na jakieś działania, przynoszące wymierne efekty. A moment jest najlepszy z możliwych, bo nie istnieje skonsolidowany porządek światowy (taki, jaki trwał od końca II wojny do '91 roku) i nadchodzi kryzys. Tylko pewnie skończy się tym, że sukces ukradną nam zamordyści ze skrajnej lewicy, prawicy albo państwa opiekuńczego.
 
OP
OP
GAZDA

GAZDA

EL GAZDA
7 687
10 689
aluzci20 napisał:
Deadwood to też było zadupie gdy pojawili się tam pierwsi osadnicy.
Sęk w tym, że mieli powód, żeby się tam osiedlać - złoto.
no właśnie...
a co do powodu, wtedy kto chciał wolności miał jeszcze sporo miejsca by se żyć bez regulacji...
teraz to jest najważniejszym powodem, tereny raczej nieatrakcyjne, bez złota, ropy itd...
liczy sie pomysłowość i chęć stworzenia takiej strefy wolności...
 
D

Deleted member 427

Guest
GAZDA napisał:
@kawador: czyli ty wolisz poczekać az gdzieś cos powstanie na dobre i przyjechać na gotowe?

Albo na gotowe, albo popracować w grupie, ale kto ma u licha czas na takie rzeczy? Przecież nie rzucę roboty, domu, rodziny i nie wyjadę na zadupie mieszać pracy z ziemią (albo odwrotnie). To nie jest średniowiecze, kiedy podróżni przejeżdżali przez kraj nieznanego monarchy, ani Ameryka XIX wieku, gdzie mogłeś w razie czego osiedlić się na pograniczu.
 
A

Antoni Wiech

Guest
Zależy jaki teren i gdzie. Przed oficjalnym zamieszkaniem rozsyłam do firm ogłoszenia, ze u mnie będą płacić np. 1/4 tego co płacą. Oczywiście musiałbym plus minus sprawdzić wiarygodność tych firm. Powstaje też problem infrastruktury, ale myślę, że ludzie z tych firm coś by wymyślili. Być może stworzyłbym raj podatkowy z małymi opłatami i w ten sposób bym to obszedł?
Albo zarabiam w ten sposób hajs i sobie buduję co chcę, albo umawiam się tak, że jeśli ktoś będzie chciał coś zbudować, to niech w ramach opłaty zbuduje jakieś małe mieszkanko mi.

A później, to setki możliwości jak już będzie gotówka.
 

Avx

Active Member
825
173
kawador napisał:
Przecież nie rzucę roboty, domu, rodziny i nie wyjadę na zadupie mieszać pracy z ziemią (albo odwrotnie).

Ja rzucę i wyjadę. :)

-----------------------------------------
Rozumiem niechęć do kolektywizmu, ale dochodzę do wniosku, że najlepiej byłoby ustanowić spółkę. 51 % zysków dla osoby najlepiej zorientowanej w miejscowych warunkach i będącej szefem/prezesem/dyrektorem/generałem/whatever, 49 % dzielone na resztę udziałowców, według ich wkładu kapitałowego.

To chyba miałoby większe szanse rozkręcić miasteczko, niż "każdy próbuje zagospodarować swój kawałeczek pustyni bez żadnej współpracy i spółki".
Company town :)

Zaznaczam, że nie kocham spółek, rozumiem, że tylko diabeł lubi spółki - ale w tej konkretnej sytuacji naprawdę wydaje mi się najefektywniejszym (najbardziej zyskownym dla uczestników) wyjściem.

Oczywiście w umowie powinna być określona procedura wycofania swojego majątku ze spółki i "przejścia na swoje".
Być może najlepiej byłoby, gdyby spółka była stopniowo rozwiązywana w miarę postępów w realizowaniu swoich celów.
 
OP
OP
GAZDA

GAZDA

EL GAZDA
7 687
10 689
no ale do takiej spółki to bym fachowców zatrudnił prędzej hehe
a tutaj widze że miałbym fachowców od it bez neta ;) uprawy maku i koki, pędzenia bimbru, i prowadzenia burdelu hehe :)
na dzień dobry to jednak niezbyt mi potrzebne sprawy, tak że tak czy siak ja bym robił swoje na swoim a oni musieli by to zrobić sami na swoim, gdzie też nie ma żadnej infrastruktury...
 

Avx

Active Member
825
173
GAZDA napisał:
no ale do takiej spółki to bym fachowców zatrudnił prędzej hehe

Amatorzy są mniej efektywni, ale i dużo tańsi. A jeżeli to libertarianie, to bardziej godni zaufania (od nielibertarian) i dużo lepiej rozumiejący system, w którym mają działać.
Coś za coś.

Jak w kluczowe stanowiska tego typu spółki wpuści się konserwatywne/socjalne/islamskie/jakiekolwiek barachło, nawet profesjonalniej przygotowane do swojej pracy, to może się to źle skończyć. Przy pewnego typu zadaniach, ideologia też jest rodzajem kwalifikacji.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 884
Najpierw potrzebni będą, budowniczowie (port, infrastruktura), ochroniarze (w tym jakaś artyleria), własne statki i w cholerę kasy. Nie ma co marzyć o wycieczce z plecakiem, siekierą i zapasem wody na tydzień.
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 464
8 909
Przemyślałem sprawę i najpierw bym zrobił research jakie rośliny można uprawiać w somalijskim klimacie.
Może dałoby się coś tam zaadoptować z Meksyku np agawę?
Albo hodowla jakichś zwierząt australijskich. Tylko, że transport nasion jest dużo prostszy niż zwierząt.
Nie wiem czy tam nie jest za sucho, ale może da się jakoś nawodnić te tereny.

Tam są regularnie klęski głodu, murzyni są pod tym względem 500 lat za białasami.
Myślę, że da się ten problem rozwiązać rynkowo a nie zrzucając worki ONZ.

Potem możnaby handlować żywnością za złoto albo broń.
 
Do góry Bottom