kr2y510
konfederata targowicki
- 12 770
- 24 753
Każde działanie niecelowe ludzkiej hordy, to działanie sztuczne. Inaczej należałoby uznać ogromne hydroelektrownie, mosty i kontenerowce za twory natury.Co jest nienaturalnego w ludzkiej hordzie?
Każde działanie niecelowe ludzkiej hordy, to działanie sztuczne. Inaczej należałoby uznać ogromne hydroelektrownie, mosty i kontenerowce za twory natury.Co jest nienaturalnego w ludzkiej hordzie?
Każde działanie niecelowe ludzkiej hordy, to działanie sztuczne. Inaczej należałoby uznać ogromne hydroelektrownie, mosty i kontenerowce za twory natury.
oj tam... to je powinienem mieć mega depreche... a sie tak nie czuje... nie mam czasu na bzdury, zima idzie...Problem pojawia się, jak masz wystarczająco dużo czasu na myślenie i jakieś problemy/frustracje itp. Jeśli odczuwasz upływający czas, stracone szanse i inne, często bezpowrotne straty, zawężające się możliwości itp. - prawdopodobieństwo deprechy rośnie. Jeśli zestawiasz to z uprzednimi aspiracjami i możliwościami - efekt jest jeszcze ciekawszy.
oj tam... to je powinienem mieć mega depreche... a sie tak nie czuje... nie mam czasu na bzdury, zima idzie...
no i dlatego polecam każdemu, znaleźć se konkretną robote, i inne zajecia a nie ględzenie i dostawanie depresji...
Nie jest to takie pierdololo. To chyba jest kwestia informacji, która ma powodować aktywność. Kiedy goni cię tygrys, organizm generuję taką informację bez problemu. Kiedy musisz pracować na maksa i nie masz czasu się zastanawiać - też.
Depresja jako jednostka chorobowa to pierdololo.
No ok, możesz to nazwać jednostką zdrowia, albo czym tam chcesz. Co to zmienia?
Ale w filozofii rozróżnia się relacje z "aktorami świadomymi", z którymi jesteś w stanie się porozumieć od relacji z aktorami nieświadomymi, czyli naturą właśnie. Stąd np. całe pierdolo o wolności negatywnej i pozytywnej. Jeśli chcesz się dostać z punktu A do punktu B i przeszkadza Ci w tym blokada policyjna, wtedy ograniczana jest Twoja wolność negatywna. Jeśli przejazd zagrodzi Ci drzewo zwalone przez wichurę, wtedy ograniczona jest Twoja wolność pozytywna. Taki przykład dał Matt Zwolinski. Co by nie było - rozróżnianie na naturę i aktorów moralnych/świadomych ma IMO sens.Człowiek to też natura![]()
Ja uważam, że życie jest zajebiste i bez sensu. Przyznam, że byłem zawsze bardzo daleki od wszelkich stanów depresyjnych. Najbliżej zwątpienia byłem w liceum, ale poczytałem Nietzschego i mnie przekonał, że bezsens istnienia jest właśnie zajebistą cechą rzeczywistości, bo możemy wykuć sobie w niej swoje własne sensy.Inteligentna, ale niedoświadczona jeszcze osoba szybko dojdzie do konkluzji, że życie jest chujowe i bez sensu. Bo niestety tak jest.
Kępiński twierdził, że jedną z przyczyn schizofrenii jest dysonans pomiędzy oczekiwaniami co do życia a realiami. Dlatego objawia się najczęściej około 30 roku życia, kiedy pojawia się pierwsze głębokie zwątpienie w to, czy uda się nam osiągnąć to, co zaplanowaliśmy i obserwacja, że nie jesteśmy ludźmi, którymi chcieliśmy się stać.Jeśli odczuwasz upływający czas, stracone szanse i inne, często bezpowrotne straty, zawężające się możliwości itp. - prawdopodobieństwo deprechy rośnie. Jeśli zestawiasz to z uprzednimi aspiracjami i możliwościami - efekt jest jeszcze ciekawszy.
dlatego trza profilaktycznie znaleźć se cele i je realizować i ignorować wszystko inne...Mam niejakie wrażenie, że jak ktoś ma depresję, to nie będzie w stanie z tej recepty skorzystać![]()
Więc mamy już potwierdzone info - dla laików Nietzsche to po prostu taki XIX-wieczny Paulo Coelho. Haha, teraz będę miał ubaw przez cały dzień - dzięki.Najbliżej zwątpienia byłem w liceum, ale poczytałem Nietzschego i mnie przekonał, że bezsens istnienia jest właśnie zajebistą cechą rzeczywistości, bo możemy wykuć sobie w niej swoje własne sensy.
W takim razie jestem w grupie ryzyka, bo do tego rodzaju wniosków po obserwacjach, dochodzę od około dziewiątego roku życia. Inna sprawa, że jak na fanatyka o dobrej reputacji przystało, nigdy na dłużej nie poddaję się wątpliwościom, uznając je za opór materii i zmęczenie materiału. Jak się łazi sporo po górach, to nogi też czasem pobolewają, ale skoro cel został wyznaczony, to idzie się dalej. Wątpliwości - o ile nie dotyczą uzasadnionej niemożliwości, jaką się jakimś cudem przegapiło, podejmując działanie - oznaczają jedynie zmęczenie i stanowią sygnał do wymówki, by przestać robić to, co się już rozpoczęło.Kępiński twierdził, że jedną z przyczyn schizofrenii jest dysonans pomiędzy oczekiwaniami co do życia a realiami. Dlatego objawia się najczęściej około 30 roku życia, kiedy pojawia się pierwsze głębokie zwątpienie w to, czy uda się nam osiągnąć to, co zaplanowaliśmy i obserwacja, że nie jesteśmy ludźmi, którymi chcieliśmy się stać.
Nie znam książek Paulo Coelho, ale zakładam, że zżynał od wielu filozofów. Co w tym takiego zabawnego dokładnie?Więc mamy już potwierdzone info - dla laików Nietzsche to po prostu taki XIX-wieczny Paulo Coelho. Haha, teraz będę miał ubaw przez cały dzień - dzięki.
Wykonałeś zupełnie nieuprawnione zrównanie stwierdzenia - "Nietzsche przekonał mnie, że..." ze stwierdzeniem - "filozofię Nietzschego można streścić w zdaniu...". Absurdalne.I Ty ujmując Nietzschego (co by o nim nie powiedzieć, nie był tak bardzo jednowymiarowy i pozerski) w jednym zdaniu rodem z języka Coelho, poniekąd zredukowałeś go do takiej roli - pisarza dla pensjonarek, z którego można wyciągnąć mniej więcej tyle mądrości, ile z książki Coelho. To była właśnie pointa, którą nieświadomie jak się okazuje, mnie rozwaliłeś. Dla mnie to było właśnie bardzo śmieszne - bo po co czytać tego Nietzschego, wkładać wysiłek w jego rozumienie, skoro dokładnie to samo można byłoby uzyskać u Mistrza Paulo? Da bum, tssss... Oklaski, dobry stand-up.
Teraz, gdy wiem, że to nie był celowy zabieg z Twojej strony, to jest jeszcze śmieszniej.![]()