Zakaz sprzedaży papierosów bliski

Aterlupus

Well-Known Member
474
907
Sądzę że można podciągnąć to pod ogólną koncepcje rozrostu państwa. Kolejna legislacja odbierająca wolność ludziom, a przydzielająca władzę państwu. Dochodzi też bonus w ramach programu "w razie czego każdy jest przestępcą (i można go zamknąć/przekabacić)".

Gdy jeszcze Rosją rządził car kraj eksportował zboże, gdy władzę przejęli bolszewicy (i produkcja żywności, jako sektor strategiczny, stała się państwowa) ZSRR musiało importować żywność, żeby wyżywić swoich obywateli. Mimo tego przed i w czasie II wojny światowej Stalin zboże sprzedawał, aby mieć środki na zbrojenia. Czołgi były ważniejsze niż umierający z głodu ludzie. [Wiktor Suworow, Lodołamacz]

Suworow ładnie opisał też system rolniczy ZSRR: [link]

Czy wierchuszka była na tyle głupia że nie domyśliła się co trzeba zrobić, żeby ludzie przestali głodować? Że wystarczy uwolnić rynek? Nie sądzę.

Stan, w którym ludzie głodują, ale są wdzięczni państwu za to co dostają, jest dla szczytów władzy lepszy od takiego gdzie ludziom żyje się dostatnio, ale mogą być za to wdzięczni tylko sobie. Tych upodlonych łatwiej kontrolować.

Delegalizacja tytoniu to zawsze "krok do przodu". Więcej ludzi do skazania, nowe urzędy do stworzenia, ludzie pozbawieni kolejnej przyjemności. Ogółem więcej roboty do zrobienia przy pilnowaniu bydła.

Tylko czekać aż państwo zacznie sprzedawać/reglamentować Papierosy Zwycięstwa ;). Na Węgrzech już mamy przedsmak.
 

simek

Well-Known Member
1 372
1 943
Nie napisaliście jeszcze tego, że państwo tak troskliwie przyglądając się(i równie troskliwie opodatkowywując) palaczom robi sobie dobry wizerunek, że zależy im na zdrowiu społeczeństwa, więc dlatego zabraniają i nakładają akcyze.
 

dataskin

Secesyjny Panarchista
2 055
5 838
Pfff

Skończy się na prywatnych plantacjach tytoniowych, albo kupowaniu tytoniu w internecie

Np. tu

http://www.oglaszamy24.pl/szukaj/ogloszenia/tani-tyton

Bynajmniej nie są to tytonie "Marlboro" importowane z zagranicy, a tytonie własnej roboty z wydrukowaną (dowolną) etykietą typu : "Marlboro", "Route 66",itd. (na życzenie, jakie klient sobie życzy), bez akcyzy oczywiście.

no i dowolnie wybrana aukcja "ma charakter kolekcjonerski i jest przeznaczona dla osob pelnoletnich !!!"

p.s
jakby się ktoś skusił i chciałby nabyć, to niech się upewni, że tytoń był fermentowany. niesfermentowany zawiera pasożyty i grzyby (na liściach) oraz pirydyny, które prócz tego że solidnie szkodzą, to jeszcze podrażniają gardło i śluzówkę, więc powodują że palenie staje się nieprzyjemne. do papierosów najlepiej nadaje się odmiana virginia (słodka-duża zawartość cukrów, niska zawartość substancji smolistych).
burleye i orientalne, ew wędzone tytonie nadają się raczej jako dodatek do mieszanki fajkowej, nie nadają się do zaciągania.
 

Antoni Wiech

paranacjonalista
Członek Załogi
3 626
4 811
A tak z ciekawości, nie pytam o szczegóły, bo wiadomo o co chodzi, gdzie najłatwiej tzn. w jakich rejonach Polski najłatwiej o te zatrute złem, przemycane szlugi? Tylko blisko granicy? Do mazowieckiego one w ogóle docierają? Bo z ciekawości tylko chciałbym zobaczyć diabelskie fajki, bo mam zamiar palić legalne nasze nawet jak akcyza będzie 99%, no ale w celach edukacyjnych bym te inne obejrzał...
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 535
10 618
Jak byłem na studiach to sprzedawali w akademiku coś takiego:

i chociaż zawsze byłem nastawiony negatywnie do naszego państwa, to po wypaleniu dżinlinga aż chciało się biec do kiosku i kupić normalne, opodatkowane fajeczki :)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jin_Ling
"Kontener tych papierosów przemycony do krajów Unii przynosi zarobek rzędu 4 milionów euro"

http://gazetabaltycka.pl/promowane/papierosy-ktorych-nie-ma-w-oficjalnej-sprzedazy-co-kryje-sie-za-tajemnicza-marka-jin-ling więcej na ten temat..
 

dataskin

Secesyjny Panarchista
2 055
5 838
A tak z ciekawości, nie pytam o szczegóły, bo wiadomo o co chodzi, gdzie najłatwiej tzn. w jakich rejonach Polski najłatwiej o te zatrute złem, przemycane szlugi? Tylko blisko granicy? Do mazowieckiego one w ogóle docierają? Bo z ciekawości tylko chciałbym zobaczyć diabelskie fajki, bo mam zamiar palić legalne nasze nawet jak akcyza będzie 99%, no ale w celach edukacyjnych bym te inne obejrzał...
Patrząc na liczbę ogłoszeń sprzedaży "importowanego tytoniu marlboro bez akcyzy" to dolny śląsk górą.. Imho lepiej znaleźć zaufanego sprzedawcę, kupić przefermentowaną, drobno krojoną virginię, gilzy z filtrem (taniocha) oraz nabijarkę i samemu sobie nabijać. Tanio wyjdzie (z 1 kg za średnio 70-80 zł jakieś 500+ papierosów) i nie trzeba jeździć na bazar, a i sam tytoń będzie gatunkowo lepszy od najdroższego na rynku, z "legalnego" źródła - bez konserwantów, regulatorów wilgotności, itp. chemicznego świństwa.

Ja zamawiam tu:
http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/100850637/warszawa-Promocja-tyton-pall-mall-i-inne-od-70zl-wysylka-24h-nie-jakies-byle-co-tyton-marlboro.html
 

Antoni Wiech

paranacjonalista
Członek Załogi
3 626
4 811
Hmmm, na dolny Śląsk się nie wybieram... A, mimo, że w życiu zrobiłem mnóstwo skrętów to ja tego nie lubię robić, nawet nabijać. No cóż, ale jeśli okupant mnie zmusi to trzeba będzie wybrać tę opcję...
 

Denis

Well-Known Member
3 838
7 722
Wracając do tematu palenia to ktoś słusznie zauważył na pewnym forum...

Filozoficzne konotacje palenia papierosów to dla mnie za wysokie progi, ale jednego jestem pewien. Palenie sprzyja zawieraniu i zacieśnianiu stosunków międzyludzkich. A jeśli nie palicie w pracy, o połowie spraw dowiecie się tam jako ostatni.
Dlaczego bardziej papieroski, a nie alkohol? Bo przy papierosku głównie rozmyślasz i wielu temu też pali, bo to ich jedyna sfera prywatności i zadumy - wręcz "sacrum", a przy alkoholu to raczej nikt nie rozmyśla nie licząc małych ilości jak lampka winka czy browarek (zazwyczaj alkohol nie jest tu jednak głównym sprawcą głębszej zadumy, bo równie dobrze może to być herbata - łopatologia czyli większość nie rozmyśla pijąc alkohol, a już przy papierosku to nawet idiota coś tam duma i rozmyśla nad sensem wykonywanej przez siebie pracy).
Przy takim paleniu można też fajnych ludzi poznać - samo palenie, spotkanie drugiego palacza to już pewna nić porozumienia i można o czymś pogadać. Od gadki szmatki można zyskać przyjaciela na całe życie, coś razem stworzyć... A takich spotkań jest codziennie w chuj na całym świecie. Taki przeciętny palacz praktycznie codziennie robi dymka, więc szansa poznania ludzi jest spora i to nawet jak ktoś jest wstydliwy i ma zeza. Palenie łączy ludzi - większość pali/paliło na przystankach, jak w szkole to były takie miejsca i grupkami... Zazwyczaj było i jest jedno miejsce dla palaczy często spontanicznie wytworzone - na powietrzu w danym miejscu, np. gdzieś z tyłu i tam się wszyscy spotykali. Nowy palacz szybko poznawał grupę, bo tylko widział gdzie wszyscy idą na dymka i szedł za innymi. Nawet jak ktoś wstydliwy to z czasem dostawał do grupy, bo jak nikt mu nie dokuczał to i wolał dołączyć i nie palić sam jak ten zbity pies. No i jak nie palisz lub palisz w samotności to...
o połowie spraw dowiesz się jako ostatni
I to dotyczy wszystkiego - pracy, przemyconych odp. z testu geograficznego, spraw politycznych, nowych regulacji czy czego tam jeszcze(nie wspominając o plotkach dotyczących dziwnego fagasa próbującego coś z naszą żoną - palacze to prawie jak bracia krwi i o takich rzeczach ci powiedzą). Nawet jak palacz to komuch i sukinsyn to można od niego sporo uzyskać - komuch to zresztą nie zawsze debil i coś tam wie... A jak pali i ma w dupie zakazy dla palaczy to już nie taki zły komuch i takiego można jeszcze przekabacić na jasną stronę mocy.
Jak niebezpieczne są takie stosunki i sfera prywatności to chyba tłumaczyć nie trzeba. Palenie to ogólny bunt - to niezdrowe, może być rak i będziesz miał żółte zęby i co ci odpowiada taki palacz? "Chuj z tym i tak kiedyś umrę". A od takiego nastawienia już blisko do takich jak ten urywków i ludzi z takim nastawieniem przy wysadzaniu czegoś lub obalaniu systemu - "Chuj z tym i tak kiedyś umrę".
Alkoholik też może mieć takie nastawienie, ale nigdy nie będzie miał takiego powera i w efekcie nic nie wysadzi.


A co jeśli grupka palaczy będzie w tym samym miejscu po raz kolejny i stwierdzi - "Mam dość"? Papieros to jedyna ucieczka od pracy i tego gówna, ale co jeśli i to nie wystarczy? Potrzeba większej dawki i papieros już jej nie da? No to zaczynamy wariować, a potem takie "świry" obalają niesprawiedliwy świat zaczynając od własnego podwórka... Zresztą taki "świr" spotykając innych "świrów" już nie myśli: "Ale ze mnie świr, co mi przeszkadza ta praca? Składki? Każdy płaci, czemu jestem tak wkurwiony... Inni płacą do śmierci i jakoś zachowują pogodę ducha, dlaczego ja nie potrafię? Może powinienem zmienić nastawienie", a myśli: "Ale ten świat jest popierdolony, oni też mają chujową pracę, jednemu żona dorabia jako prostytutka i nie mają pieniędzy, trzeci ma wyrok za pisanie sprośnych rzeczy na forum libertynów, a czwarty miał marychę i go złapali" i tak se gadają i gadają... Aż wreszcie jest to pytanie: "Dlaczego tak musi być" i "Czy musi być?". Jeżeli palacze to nie stare ramole, a młode wilki to jest tylko jeden koniec tej historii - nawet jak nie podpalanie to przysłowiowe rzucenie pracy, pokazanie fiuta urzędasom i życie jak GAZDA(czyli jak Pan własnego losu). A jak takich jak nasz GAZDA lub buntowników w innej formie będzie więcej? Za duże ryzyko dla umiłowanej władzy - dlatego im papieros tak śmierdzi.
Pozostałości takich buntowników są nadal, ale zauważcie pewną prawidłowość - są to zazwyczaj starsze roczniki pamiętające lata SW, Okrągłego Stołu, Disco Polo i innych takich - czasów bez takiego przypierdalania w sprawy jednej z prostszych form komunikacji - palenia.
Osobiście najgorsze ścierwa spotkane w moich życiu to osoby nienawidzące dymu i ogólnie papierosów, kablujące na palaczy w czasach szkolnych i zapewne nadal to robiący.

 
T

Tralalala

Guest
Z "więzią" wśród palaczy się zgadzam. Natomiast uważam, że władza zabrania palenia, bo jest moda na zdrowe życie, a więc trzeba odgórnie ryło władować w cudze sprawy. Pozostaje jeszcze kwestia nakładania zakazów po to aby ludziom pokazać kto tu rządzi i dać im swoje małe bitwy do toczenia, takie bitwy czasami można odpuszczać albo zostawiać luki, a prosty człowiek się cieszy, uradowany jak dzieciak z cukierka. Chuj z podatkami, chuj z brakiem broni, chuj ze zjebaną edukacją, chuj z spierdoloną służbą zdrowia! Dzisiaj wymyśliłem sposób na obejście zakazu/dziś wygrałem swoją małą bitwę.
 
OP
kawador

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 230
19 750
Amel napisał:
Przy takim paleniu można też fajnych ludzi poznać - samo palenie, spotkanie drugiego palacza to już pewna nić porozumienia i można o czymś pogadać. Od gadki szmatki można zyskać przyjaciela na całe życie, coś razem stworzyć... A takich spotkań jest codziennie w chuj na całym świecie.
To samo tyczy się broni palnej. Ty masz broń i sąsiad ma broń, to już w zasadzie jesteście kumplami. W USA jest masa wspólnot, które tylko wokół tego się kręcą. Pełna solidarność oddolnie wytworzona. I lewactwo tego nienawidzi, bo nie jest w stanie kontrolować takich grup.
 

Alu

Well-Known Member
4 048
7 237
Jak byłem na studiach to sprzedawali w akademiku coś takiego:

i chociaż zawsze byłem nastawiony negatywnie do naszego państwa, to po wypaleniu dżinlinga aż chciało się biec do kiosku i kupić normalne, opodatkowane fajeczki :)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jin_Ling
"Kontener tych papierosów przemycony do krajów Unii przynosi zarobek rzędu 4 milionów euro"

http://gazetabaltycka.pl/promowane/papierosy-ktorych-nie-ma-w-oficjalnej-sprzedazy-co-kryje-sie-za-tajemnicza-marka-jin-ling więcej na ten temat..
Tak swoją drogą to jeśli chodzi o różne teorie spiskowe dotyczące celowego trucia ludzi to prędzej doszukiwałbym się trucizn w takich przemycanych papierosach z Rosji niż w powietrzu, wodzie, żywności itp
 

pawlis

Samotny wilk
2 254
7 976
Grrr... ale mi ciśnienie się podniosło. Chodzi o palenie przed Akademią Sztuki (do której uczęszczam). Wpis z fejsa:

"Witam.

Szanowni Państwo

W nawiązaniu do poniższego komunikatu odnośnie wskazania miejsca do palenia tytoniu na terenie pl. Orła Białego 2 w Szczecinie informuję, że w dalszym ciągu występują przypadki palenia tytoniu przez studentów i wykładowców Akademii Sztuki w Szczecinie, przed wejściem do budynku Pałac pod Globusem.

Zjawisko niniejsze nie wyglądało przyjemnie, szczególnie w obecności dzieci, które w ramach wycieczki zwiedzały Nasz obiekt.
Przypominam, iż wydarzenia kulturalne (w tym wycieczki szkolne) stanowią potencjalne wskaźniki rezultatu, jakie Akademia Sztuki w Szczecinie, zobowiązana jest do zrealizowania w odniesieniu do wytycznych Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego.

Wobec powyższego uprzejmie proszę społeczność studencką do restrykcyjnego przestrzegania obowiązku palenia tytoniu jedynie w wyznaczonym i oznakowanym miejscu w dziedzińcu południowym. Prośbę swoje kieruje szczególnie do wykładowców Naszej uczelni i członków Samorządu Studenckiego, aby podczas prowadzonych zajęć i wzajemnych spotkań, możliwie szeroko rozpropagowywali przedmiotową informację.

Liczę na poważne potraktowanie tematu.

Pozdrawiam

Adrian Krasiński
Sekcja Inwestycji, Remontów i Administracji
Kierownik"
A jak to jest? Otóż studenci i wykładowcy musieli przenieść kilka metrów od drzwi. Powód? Bo jakimś pracującym paniusiom z parteru / 1. piętra (szczegółów nie pamiętam) dym leci i przeszkadza. I wszyscy się usadowili kawałek dalej, by nie robić problemu. Wszystko OK?

A teraz wykluli troskę o opinie przechodzących randomów, bo widok palących dorosłych ludzi (czyli po 18. roku życia mogący na to pozwolić) nie robiących nikomu złego (przestępstwo bez ofiar) może razić, a zwłaszcza dzieciaczki (które pewnie same palą na przerwach, nie wspominając o licealistach). Ciekawe, co by powiedzieli na bandę sterczącą z alkoholem? Chyba mam pomysł na zbiorowy performance.
 
Ostatnia edycja:

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808
Ale muszę dodać, że libertariańska obrona swobody palenia tytoniu to jest coś pięknego, bo czystego ideowo. Ponieważ obiektywnie nikotynizm jest nałogiem który jest czystym, głupim, bezsensownym złem. Różne tam hery koki LSD i hasze przynajmniej ryją beret. Poderżnięcie sobie gardła przynosi ostateczną ulgę od cierpień tego świata.

A tytoń nie daje nałogowcowi żadnych korzyści, poza zaspokojeniem głodu tytoniowego.
 

Denis

Well-Known Member
3 838
7 722
Nie do końca. Palenie pomaga w nawiązywaniu kontaktów i nie przeszkadza w racjonalnym myśleniu. Wręcz przeciwnie, wielu pobudza do myślenia. Więc dlatego zrycie beretu < tytoń. A jak ktoś nie lubi nawiązywać kontaktu, to tytoń też jest dla niego. Żółte ząbki, puszczanie dymka w ludzi, specyficzny zapaszek. Tytoń łączy introwertyków-ekstrawertyków. To już seks ma mniej plusów od palenia, bo też zaspokaja zwykły głód i ma same przykre konsekwencje. Ufam w przebiegunowanie naszej cywilizacji i zaoranie tej żałosnej praktyki posiadania dzieci. Nowy wzorzec nie powinien posiadać dzieci i utrzymanek, bo to świadczy o jego słabości. Albo kobita go omotała, albo ludzie z otoczenia. Ludzkość powinna postawić na młodość. Dzieciaki wytwarzają społeczeństwo mentalnych staruchów. Wzorzec to oczywiście wzorzec. Ludzie i tak będą mieć dzieci, bo wolą wegetować niż żyć. I między innymi, dlatego nie palą papierosów i gardzą palaczami. A potem mają Parkinsona i nie pamiętają swoich wacków. Palacze nie mają takiego problemu, bo nie wegetują i nie zajmują miejsca do kolonizacji. A niepalący zajmują miejscówki i przekazują kolejnym dzieciakom. A potem niektórzy ludzie są zmuszani do przestępstw i rozbojów, bo nie mogą dla siebie znaleźć miejsca i zazdroszczą komuś terenu/odziedziczonej pozycji. Do tego doprowadzacie... Ale to temat na dłuższy wykład.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808
To już seks ma mniej plusów od palenia, bo też zaspokaja zwykły głód i ma same przykre konsekwencje.
Bez sensu. Nikotyna zaspokaja głód nikotyny, a nie żadną potrzebę. Same przykre konsekwence seksu? Wow. Zaleta palenia: "nie przeszkadza w racjonalnym myśleniu"? WOW! Szkoda tylko że to nieprawda - co stwierdzi każdy palacz który listopadową noca przy wietrze i deszczu zapierdalał po fajki, bo mu się skończyły, a do zamknięcia sklepu parę minut. Zajebiście racjonalne.

Dowodów na jakiekolwiek korzyści z palenia tytoniu nie ma, po prostu. Pomaga w nawiązywaniu kontaktów? W sensie "masz ognia?" LOL.
 
Do góry Bottom