Wypowiedzi zwykłych ludzi, które podobają się libertarianom

jkruk2

A fronte praecipitium a tergo lupi
828
2 135
Byle, którą drogę poszerzają to ile drzew wycinają...to zjawisko tylko pokazuje stopień intelektualnej zjebiozy cebulaków. Najlepsze skrobać się można ile się chce, a drzewka nie można ściąć.
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 837
6 559
Gównoburza nt 500+. Wg GW Sylwia została zaorana, ale zwyciężyły komentarze kompletnie niezgodne z linią gazety:

Sylwia napisała o 500+ i 'dzieciach bezzębnych tipsiar'. Odpisał jej naczelny 'Magazynu Porażka':Miażdżąco

  • A "solidarność", panie Fejfer, to słowo którego znaczenia pan nie rozumie zupełnie.
    Otóż nie istnieje solidarność przymusowa. Jedno wyklucza drugie, jak przymus, to nie solidarność.
    "Solidarność przymusowa" - to inaczej po prostu kradzież.
    Jeśli ktoś z dobrej woli coś komuś da, to może o sobie mówić, że jest z kimś solidarny.
    Ale jeśli ktoś nie chce dawać, ale mu zabierają, no to jest okradany.
    A jeśli w dodatku złodziej nazywa swoją kradzież solidarnością, to do kradzieży dokłada jeszcze paskudną obłudę. Tyle.
  • państwo wychowuje ludzi do pasożytowania i żebrania, uczy że żebractwo to sposób na życie i nazywamy to "budową społeczeństwa"
  • Polska ludzi pracujących traktuje jak frajerów, których można ( a nawet należy) okraść, żeby przy kolejnych wyborach rozrzucić troche kiełbasy
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 217
3 638
Ten gość od magazynu porażka to lewak (lepiej widać to, kiedy przeczyta się całą jego replikę), ale ideowec. Czy to wystarczy, żeby w Dzień Sznura mógł sobie wybrać sznur?
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 217
3 638
Spokojnie, czasem można dać lajka nawet za cytat ze Stalina. W ogóle, cytaty z lewaków nabiorą w akapie wartości historycznej.
 
U

ultimate

Guest
Krzysztof Jaryczewski, były wokalista m.in. Oddziału Zamkniętego, jest poważnie chory.

Jeden z komentarzy:

~soboart :
"3maj się Jary! Wprawdzie sam sobie winny jesteś, bo tyle co ty wódy przez siebie przecedziłeś to mało kto ;)) Twoja wątróbka i tak dzielnie się trzymała jak na taką wieloletnią "orkę" ;) Tym niemniej jesteś chłopie częścią mojej młodości! Nie wyobrażam jej sobie bez kawałków OZ. Chwała ci za nie i powrotu do zdrowia życzę! Powodzenia! Dasz radę!"
 
U

ultimate

Guest
Nie żeby mi się podobało, ale czy to "nasz" krystkon?:D

"~krystkon : Na tym świecie nie dzieje się nic, czego ludzie w swej masie nie chcą. Żyjemy w wadliwym kapitalizmie, który prowadzi nas do nadmiernej koncentracji kapitału, należy czytać nadmiernej koncentracji władzy. Wg mnie nadmierna koncentracja kapitału, podobnie jak i niedostateczna, prowadzą do rozpadu społeczeństwa, tzn. do upadku zasad moralnych. Zasady moralne utrzymują się jedynie przy umiarkowanej koncentracji kapitału, tj. przy umiarkowanej koncentracji władzy."
 
L

lernakow

Guest
Źródło - http://www.portal-pisarski.pl/czytaj/36540/moj-himilsbach


Zwykły niezwykły człowiek.




Patrzyłem, jak pan Janek palił papierosa.
Był Bogartem w tej chwili, przynajmniej dla mnie.
Boggie też tak palił w „Casablance”.
Pan Janek miał swoją własną odmianę klasy, i choć był człowiekiem z marginesu, na naszej ulicy wielu ludzi szanowało go za jego filmowe role i spuściznę literacką. I za to, że umiał być zwykłym, klawym ziomem.

- Te, mały, chono tu! – zawołał do mnie.
Miał dość stanowczy charakter i zazwyczaj dostawał to, co chciał.
Zwłaszcza, kiedy miał już ostro w czubie.
- Tak? – spytałem.
- Siadaj. Pogadamy.
- O czym?
- O życiu.
- Czyli?
- Miałeś kiedyś kobietę?
- Tak. Mam cały czas.
- I jest ciasna?
- Jest.
- Miałeś ją, kiedy chciałeś?
- Zgadza się.
- To czego się napijesz?
- Piwa.
- Dla niego „Żywiec” – krzyknął do barmanki.
- Panie Janku, oglądałem filmy z panem – rzekłem mocno poruszony tym, że właśnie do mnie zagadał, a wcale nie musiał.
- Pieprzyć to. Prawdziwe życie jest w knajpie i w łóżku z dobrą dupą.
 

snajper

Well-Known Member
377
1 106
https://www.sadistic.pl/tag/pasta

Widzieliście kiedyś na żywo prawdziwą naukową dyskusję? Ja miałem okazję wczoraj w jednej uczestniczyć. Przygotowałem prezentację o metylacji DNA (trudne zagadnienie), produkowałem się pół godziny, ale dobrze poszło. Ostatni slajd, na nim ”dziękuję za uwagę”, mówię:

- Dziękuję za uwagę. Czy ktoś ma jakieś pytania albo komentarze?
Atmosfera na sali trochę się rozluźniła. Głos zabrał doktor habilitowany Karwiński:
- Z całym szacunkiem, panie Anonimski, według mnie pańska prezentacja zawierała szereg błędów. Po pierwsze, metylacja DNA...
Zaczęło się. Czułem się, jakbym schodził po schodach i nie trafił w stopień. Serce zamarło, po czym przyspieszyło do stu dwudziestu na minutę. Karwiński po kolei punktował wszystkie słabostki mojego wystąpienia
- ...mam wrażenie, że przeczytał pan jedynie przeglądówki sprzed piętnastu lat, a i to pobieżnie. Czy pan w ogóle odróżnia metylację DNA od metylacji histonów?

- Panie docencie... ja... ja... - dukałem nieporadnie. To koniec. Obrona nie była możliwa. Cały mój wysiłek poszedł na marne, słońce zaszło za chmurami, a z nim nadzieja na zaliczenie seminarium. Zawiodłem i przegrałem.
Niespodziewanie inicjatywę przejął mój promotor, profesor Bujewicz.

- Szanowni państwo - zwrócił się do zebranych - z całą pewnością wszyscy słyszeliśmy żałosne wywody docenta Karwińskiego. Jakże jednak mamy traktować je poważnie, skoro pan docent, jak powszechnie wiadomo, ma małą i giętką pałę oraz lubi ssać męskie penisy?

Szmer uznania przetoczył się przez audytorium. Ludzie kiwali głowami, przychylając się do słów profesora.
- Panie profesorze - oburzył się Karwiński - Co to do cholery znaczy? Co ma długość mojego członka do metylacji DNA? A „męski penis” to masło maślane, zna pan jakieś "żeńskie penisy"? Pan obraża naukową dyskusję!

- Sam pan ją obraża swoją paskudną mordą, docencie Karwiński. W kwestii „męskich penisów” to tak, znam jednego właściciela „żeńskiego penisa” – pana, docencie, bo pan p*zda jesteś. Pytał pan jeszcze, co ma długość pańskiego fistaszka, którego szumnie określił pan nazwą członka, do metylacji DNA? Ano to, że tankował pan wódkę z przemytu, zmetylowało panu ku*asa i jego rozwój zatrzymał się na trzech centymetrach.
Widownia wybuchła śmiechem. Z osłupieniem obserwowałem tę scenę. Karwiński poczerwieniał jak burak, Bujewicz zaś, bez zażenowania, wyciągnął cygaro, zapalił je i zaciągnął się z satysfakcją. Ktoś z sali krzyknął:

- Brawo profesor Bujewicz!
- Kto wpuścił tego debila na salę? Wypie**olić Karwińskiego!
- Wypie**olić!
Docent poczerwieniał jeszcze bardziej, podszedł do Bujewicza i warczącym głosem zaczął mu dogryzać:
- Że niby ja mam jakieś braki? A co z panem, profesorze, co? Bujewicz-bezch*jewicz! Stary impotent, bez viagry to nawet myśleć o r*chaniu nie może! Spójrzcie na niego, jakie cygaro wyciągnął, pewnie kompleksy ma! Lubi pan brać długie, grube rzeczy do gęby, co nie?

Profesor Bujewicz zaciągnął się cygarem, wypuścił dym prosto w twarz adwersarza.
- Chyba pana stary, docencie. Panie magistrze, proszę pocisnąć torpedę docentowi k***ińskiemu. - zwrócił się do mnie.

Rozgorączkowana publiczność pokazywała nas sobie z zaciekawieniem palcami. Karwiński był już skompromitowany, a do mnie należało jego ostateczne dobicie. Widownia oczekiwała świetnej wiązanki, mój promotor patrzył na mnie z nadzieją, Karwiński zaś próbował zamordować mnie wzrokiem. Wyprostowałem się, spojrzałem mu prosto w oczy i wyrzekłem.

- Pytał się pan, docencie k***iński, co wiem o metylacji. Wiem, k***a, wszystko. I ch*j pana obchodzi, z jakich źródeł korzystałem, bo i tak pewnie czytać pan nie potrafi. Jeśli moje wywody o metylacji DNA się panu nie podobały, to może mnie pan w dupę pocałować. Albo w wała possać, tak jak pan lubi!
Docent skrzywił się nieprzyjemnie, wycelował oskarżycielsko palcem.

- Panie Anonichuimski! Merytorycznie pana praca leży i kwiczy, to dno plus metr mułu, gówno psie i wie pan co?
- Co? - odparłem odruchowo. Błąd.
- ch*jów sto!
Audytorium zaśmiało się. Dałem się zrobić jak dziecko. Karwiński uśmiechnął się triumfalnie, pewien zwycięstwa. Profesor niewzruszony palił swoje cygaro. Kiwnął przyzwalająco głową. Zripostowałem.
- W pana dupę, docencie k***iński! Tak, jak pan lubi!

Zerwała się owacja. Karwiński starał się coś odeprzeć, coś dodać, bronić, się, atakować, ale lud nie dał dojść mu do słowa.
- Wypie**alaj! Wypie**alaj! WY-PIER-DALAJ!
- ch*j ci na imię! k***iński, ch*j ci na imię! ch*j ci na imię! - skandowali.


- Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania lub komentarze? Dla odmiany sensowne?
- Tak - podjął jeden z kolegów na sali - czy metylacja w obrębie intronów też może mieć znaczenie na skuteczność transkrypcji genów?

Uśmiechnąłem się. Z sali zaczęły padać coraz to nowe pytania, ja zaś odpowiadałem na nie zgodnie z moją wiedzą
 

wah

Well-Known Member
980
4 238
Komentarz dotyczy ustawy, która przyszłym roku wejdzie w życie - ustawa przyznająca świadczenia kobietom, które urodziły czwórkę lub więcej dzieci i nie pracowały zawodowo.


"internautka Jolanta
2h temu
Wychowałam i wykształciłam 2 dzieci, biegając 42 lata do pracy, nawet po złamaniu kregosłupa, po rekonwalescencji musialam wrócic do pracy, bo rudy oszust wydłuzył mi wiek emerytalny, az o rok i okradł w ten sposób na 30 tys zl. Z kolei moja znajoma urodziła czworo dzieci, nigdy nie pracowała, tylko siadala latem pod kasztanem , i plotkowała z sąsiadkami, imprezowała, i robili dzieci, pokończyły ledwie tylko zasadnicze zawodowe, i nie sa polskimi podatnkami, bo wszyscy pracują w Szwajcarii i ona dostanie emeryture, to jest chore to rozdawnictwo za nasze pieniądze, nawet będąc na emerytrze zabiera mi się podatek"
 

sabat

Well-Known Member
612
1 374
' Pouczenie o indywidualnych i społecznych skutkach rozpadu małżeństwa.Będą mieć z nim do czynienia pary podczas obowiązkowej mediacji, poprzedzającej wniesienie pozwu rozwodowego.'



Olo
wczoraj (21:11)

Byłem na takiej mediacji chodzi tylko o kasę.Mediator była Pani sędzina ,zapytała tylko czy istnieje szansa na zmianę decyzji.Po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi skasowała 160 zł oczywiście bez paragonu i do domu.Tak wygląda mediacja.
 

wah

Well-Known Member
980
4 238
@Imperator : najnowsza moda
Siekielski, czyli jak próbować spierdolić taki fejm


@mikioli : to trochę nietaktowne

@Mad Strategist : to już bym wolał koszulkę z Marią Skłodowską żywcem z wikimedia commons z jakiegoś bieda - patriotycznego bieda- sklepu

@Imperator : promowanie tak istotnego dokumentu przez koszulki ...to jest po prostu żałosne.. to tak jakby ofiary terroryzmu upamiętniać przez rysowanie kredkami po chodniku ..oh wait

@Maksymiliana : Brakuje jeszcze czapki wpierdolki

@aluzci : Te tatuaże on ma na serio czy to kalkomania?

@Maksymiliana : Wgl. co to kurwa jest, żeby jechać na fejmie tragedii, bo to trzeba tak nazwać osób wykorzystywanych przez księży ?! I jebnąć to na koszulkę.

@mikioli : to jest biznes chyba.
 

wah

Well-Known Member
980
4 238
Alkoholowa impreza policjantów na komisariacie w Toruniu.

Komentarze:
"A potem na kacu szukaja zaginionego chlopca i przechodza nad jego cialem jak nad kaluza. To nie jest incydent, to jest NORMA. Prosci ludzie to i potrzeby proste. Cos wychlac, pobic bezbronnego a jak i dobrze pojdzie to cos ukrasc. Jak juz wieksza biba to i kogos mozna zastrzelic albo zakatowac. Wladza zadowolona i juz niedlugo na emeryture. Zyc nie umierac."

" W policji pili, piją i pić będą. Dlatego przechodzą szybko na emeryturę. Wątroby leczyć."
 
Do góry Bottom