Wspomnienia szkolne - zbiorowe walenie konia, seks w czasie lekcji, narkotyki, robienie kupy itd.

Denis

Well-Known Member
3 825
8 508
Zawsze są... U nas sprzedawał taki stary dziadzio i były piłkarz.
Chodziło się do domku i niby naprawiał buciki, ale jak ktoś wiedział o co chodzi to sprzedawał i takie rzeczy.
Nie wiem czy był homo, ale miał i gejowskie i normalne. Zdjęcia, kasetki, gazetki - stare dobre czasy.
 

simek

Well-Known Member
1 367
2 119
U mnie w gimnazjum był ksiądz, który oferował mi i kumplowi linki do porządnej pornografii dziecięcej ("żadnych wirusów, żadnych płatności, same fajne dupeczki! już z piersiami, bo płaskich nie lubię"). Nie mówił o tym każdemu, w szkole zachowywał się w miarę normalnie, tylko miał ciężki dowcip, parę razy koleżanki wpadały w płacz jak ostro po nich pocisnął. Ogólnie to właściwie jedyny oryginał z jakim się spotkałem w szkole: księdzem był chyba tylko dla kasy, bo cieszył się ze zniżek na samochód dla księży, że ma mieszkanko i jedzenie za darmo, narzekał, że go gonią do jakiejkolwiek innej roboty niż msze i spowiedź, o religii gadał tylko jak musiał, był maniakiem technicznym, całą kasę ładował w nowe kompy, telewizory, jego pokoik na plebani wyglądał jak nora jakiegoś informatyka :) A, najważniejsze: miał pozwolenie na broń i nosił ze sobą pistolet, niestety nie pomnę jaki model, ale pozwolił mi go nawet potrzymać (bez magazynka).
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 585
6 849
U mnie w gimnazjum był ksiądz, który oferował mi i kumplowi linki do porządnej pornografii dziecięcej ("żadnych wirusów, żadnych płatności, same fajne dupeczki! już z piersiami, bo płaskich nie lubię"). Nie mówił o tym każdemu, w szkole zachowywał się w miarę normalnie, tylko miał ciężki dowcip, parę razy koleżanki wpadały w płacz jak ostro po nich pocisnął. Ogólnie to właściwie jedyny oryginał z jakim się spotkałem w szkole: księdzem był chyba tylko dla kasy, bo cieszył się ze zniżek na samochód dla księży, że ma mieszkanko i jedzenie za darmo, narzekał, że go gonią do jakiejkolwiek innej roboty niż msze i spowiedź, o religii gadał tylko jak musiał, był maniakiem technicznym, całą kasę ładował w nowe kompy, telewizory, jego pokoik na plebani wyglądał jak nora jakiegoś informatyka :) A, najważniejsze: miał pozwolenie na broń i nosił ze sobą pistolet, niestety nie pomnę jaki model, ale pozwolił mi go nawet potrzymać (bez magazynka).
Ciekawe, jaki ma nick na libnecie.
 

simek

Well-Known Member
1 367
2 119
Oj tak, pasowałby tutaj.

Szkoda, że go po jakichś 3 latach przenieśli (od początku opowiadał, że chciałby jakąś spokojniejszą i mniejszą parafię, żeby miał więcej czasu dla siebie, ale ten chuj biskup, czy kto tam o tym decyduje, mu nie pozwala), bo to jedyny nauczyciel, z którym spędzałem jakiś czas poza szkołą: zabierał nas na giełdę, nawet kiedyś nad jeziorko z nim pojechaliśmy, to nam alko kupował (pod koniec gimnazjum). Zastanawiałem się z kumplem, czy on nas chce ruchać, więc trzymaliśmy się zawsze razem, ale do samego końca był w porządku.
 
T

Tralalala

Guest
Gazetka nazywała się o ile dobrze pamiętam Adam, kupiłem w kiosku z którym pracowała matka przyjaciela, generalnie to wiedziała, że to dla jaj kupujemy;p Była też jeszcze inna Gejzer się zwała o ile dobrze kojarzę, a może to my taką nazwę wymyśliliśmy. Generalnie były to całkiem hardcoreowe zdjęcia które się czasami komuś przyklejało na plecy taśmą, to też było zabawne:D
 

Imperator

Generalissimus
1 568
3 553
U mnie w gimnazjum był ksiądz, który oferował mi i kumplowi linki do porządnej pornografii dziecięcej ("żadnych wirusów, żadnych płatności, same fajne dupeczki! już z piersiami, bo płaskich nie lubię"). Nie mówił o tym każdemu, w szkole zachowywał się w miarę normalnie, tylko miał ciężki dowcip, parę razy koleżanki wpadały w płacz jak ostro po nich pocisnął. Ogólnie to właściwie jedyny oryginał z jakim się spotkałem w szkole: księdzem był chyba tylko dla kasy, bo cieszył się ze zniżek na samochód dla księży, że ma mieszkanko i jedzenie za darmo, narzekał, że go gonią do jakiejkolwiek innej roboty niż msze i spowiedź, o religii gadał tylko jak musiał, był maniakiem technicznym, całą kasę ładował w nowe kompy, telewizory, jego pokoik na plebani wyglądał jak nora jakiegoś informatyka :) A, najważniejsze: miał pozwolenie na broń i nosił ze sobą pistolet, niestety nie pomnę jaki model, ale pozwolił mi go nawet potrzymać (bez magazynka).

Kapelan libertarian?
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 113
A co - już do podstawówki z klamką chadzałeś?
powiedzmy tak że górna granica kiedy czyjeś czynności uznałem za inicjacje agresji wobec mnie leży dość nisko, co szybko skłaniało mnie do reakcji przy użyciu bezpośredniej przemocy fizycznej... wystarczyło kilka razy i miałem zawsze spokój...
a tak btw to pierwszy pistolet to w czasach podstawówki był, ino zardzewiały i niesprawny hehe w lesie znalazłem...
 
OP
OP
kr2y510

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 698
Kiedyś tego szukałem i nie mogłem znaleźć, ostatnio na to trafiłem.
W szkole podstawowej i średniej jeździło się na wycieczki. Na wycieczkach się śpiewało. A śpiewało się różne piosenki. Najbardziej mi utknęły w głowie te o Czapajewie, Leninie i o Chacharach, jak to jedna baba drugiej babie wsadziła do dupy grabie. Chacharów w necie pełno, więc wklejam pozostałe.



Czapajew był jednym z pierwszych bohaterów Związku Sowieckiego, a wtedy w sowietach był jednym z przedmiotów kultu. Ta piosenka była po rosyjsku i polewała na ten kult. Była w wielu różnych wersjach. Niestety żadnej z wersji pełnej, ze wszystkimi zwrotkami nie mogę nigdzie znaleźć. Wklejam to co jest najbliższe temu co myśmy śpiewali do jaboli, wódy i cygaretów.



A poniżej słowa, można wrzucić do jakiegoś translatora, to coś z tego wyskoczy, ale to do końca nie będzie to.

Когда я был мальчишкой
Носил я брюки клёш
Соломенную шляпу
В кармане финский нож.

Мать была актрицой
отец был капитан
сестрица гимназиялистка
а я был хулиган

Chór i refren:
Ура! ура! ура! Чапаев герой!
За Родину, за Сталину, на бой, на бой, на бой!
Эх, ёб твою мать, мы культурный народ!
Мы Германьца не боимся и всегда идем вперёд!

Я мать свою зарезал
Отца я застрелил
Сестрёнку гимназистку
В уборной утопил.

Chór i refren:
Ура! ура! ура! Мы убьем врага!
За Родину, за Сталину, за первого царя!
Эх, ёб твою мать, мы культурный народ!
Мы Германьца не боимся и всегда идем вперёд!

Отец лежит в больнице
А мать в сырой земле,
Сестрёнка гимназистка
Копается в говне.

Chór i refren:
Ура! ура! ура! Чапаев герой!
За Родину, за Сталину, на бой, на бой, на бой!
Эх, ёб твою мать, мы культурный народ!
Мы Германьца не боимся и всегда идем вперёд!

Однажды я в деревне
Полчуда сотворил
И бабушке Матрёне
Конфету подарил.

Chór i refren:
Ура! ура! ура! Мы убьем врага!
За Родину, за Сталину, за первого царя!
Эх, ёб твою мать, мы культурный народ!
Мы Германьца не боимся и всегда идем вперёд!

Дудки играют,
Барабаны бьют,
Бабушку Матрёну
На кладбище везут...

Chór i refren:
Ура! ура! ура! Чапаев герой!
За Родину, за Сталину, на бой, на бой, на бой!
Эх, ёб твою мать, мы культурный народ!
Мы Германьца не боимся и всегда идем вперёд!​

Moje amatorskie tłumaczenie na szybko, początek:

Gdy byłem młodzieńcem
nosiłem spodnie dzwony,
słomiany kapelusz
w kieszeni fiński nóż (finkę)

Matka była aktorką,
ojciec był kapitanem
(młodsza) siostra gimnazjalistką,
a ja byłem chuliganem

Refren/Chór:
Hura, hura, hura! Czapajew bohater!
Za ojczyznę, za Stalina, na bój, na bój, na bój!
Ech, kurwa twoja mać, my kulturalny naród!
My się Niemca nie boimy, zawsze idziemy w przód!

Refren2/Chór:
Hura, hura, hura! Zabijemy wroga!
Za ojczyznę, za Stalina, za pierwszego cara!
Ech, kurwa twoja mać, my kulturalny naród!
My się Niemca nie boimy, zawsze idziemy w przód!​
 
Ostatnia edycja:

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 409
4 434
Po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że jedyny nauczyciel, jakiego kiedykolwiek naprawdę szanowałem, to mój wychowawca z liceum.

Piłem z nim wódkę jeszcze przed 18tką, raz mu nawet po pijaku rozjebałem laptopa u niego w mieszkaniu. Oczywiście nie chlał z każdym, tylko z zaufanymi, tworzyliśmy razem tajny front oporu wobec dyrektorki - bolszewiczki. Czasem na przerwie wymienialiśmy szelmowskie "Co, suszy?".

Raz tylko miałem problem z lojalnością, bo był rozwodnikiem i ruchał moją przyjaciółkę (oczywiście z tej samej klasy) - to mi w ogóle nie przeszkadzało, ale jak się pokłócili, to widziałem, że obojgu nie pasuje już moja sympatia w stosunku do drugiej strony.

Był doskonałym fachowcem w swojej dziedzinie, a przy tym poznałem go jako zwykłego człowieka, z różnymi słabościami i wadami. To wtedy zrozumiałem, czym się różni autorytet narzucony od naturalnego.

Kurczę, teraz mam wyrzuty sumienia, że zarzuciłem tę znajomość :( Muszę się z nim jakoś ustawić, choć mieszkamy kilkaset km od siebie, ale takich ludzi rzadko się poznaje.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 902
25 725

Dyskryminacja krzysistów. W latach '90 w Katowicach dostałby podwyżkę. Historia prawdziwa. ;)
Jestem ciekawy, dlaczego PAP się tym zainteresował.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 902
25 725
Ten wątek powinien zostać wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO!

Na życzenie przesunąłem do historii z d... wziętych, a na wyniki wyszukiwania w robots.txt nie mam wpływu.
 

ckl78

Well-Known Member
1 881
2 033
Na ogół takie spotkania są udane. Byłem w czasie wakacji na spotkaniu klasowym byłych uczniów. Czas mija nieubłaganie i warto spotkać się po latach, spędzić wspólnie czas z tymi, z którymi doświadczyło się pierwszych wagarów itd/Wyjątkowe udane spotkanie. Planujemy już kolejne w sezonie letnim.
 
Ostatnia edycja:

Blobfish

Well-Known Member
150
274
Na ogół takie spotkania są udane. Byłem w czasie wakacji na spotkaniu klasowym byłych uczniów. Czas mija nieubłaganie i warto spotkać się po latach, spędzić wspólnie czas z tymi, z którymi doświadczyło się pierwszych wagarów itd/Wyjątkowe udane spotkanie. Planujemy już kolejne w sezonie letnim.

Ja byłem na spotkaniu klasowym z mojego liceum. Sam nie wiem co mnie pojebało bo nie przepadałem za tymi ludźmi. To co mnie najbardziej rozwaliło to wygląd dziewczyn które pamietałem. Kolesie wiadomo, brzuchy, włos już nie ten czasem morda naznaczona przez życie ale laski w większości wyglądały tragicznie. Ciekawe, że te myszki których wtedy nawet nie zauważałem wyglądały o wiele lepiej od klasowych piękności.
 

kran

Well-Known Member
703
696
Raz byłem z ciekawości po 15 latach od skończenia średniej szkoły, jeden, jedyny fajny kumpel z klasy zmarł niestety , a pozostali mnie mało interesowali i miałem ich gdzieś. Dwie fajne laski były w klasie to na spotkaniu ich nie poznałem zaniedbane porażająco, przytyły nad wymiarowo!! a faceci w większości z brakami w uzębieniu ! Jeszcze raz organizowali takie spotkanie ale już nie pojechałem bo zamiast gadać co wtedy się działo w szkole jak do niej chodziliśmy ,, to oni o tym co kto ma teraz i za ile ,
nic mnie z tymi ludzmi nie łączy, nigdy nie byłem zżyty z tą klasą a teraz prawdę powiedziawszy to obcy ludzie po tylu latach.
 

piezol

Jebać życie
1 255
4 224
Raz byłem z ciekawości po 15 latach od skończenia średniej szkoły, jeden, jedyny fajny kumpel z klasy zmarł niestety , a pozostali mnie mało interesowali i miałem ich gdzieś. Dwie fajne laski były w klasie to na spotkaniu ich nie poznałem zaniedbane porażająco, przytyły nad wymiarowo!! a faceci w większości z brakami w uzębieniu ! Jeszcze raz organizowali takie spotkanie ale już nie pojechałem bo zamiast gadać co wtedy się działo w szkole jak do niej chodziliśmy ,, to oni o tym co kto ma teraz i za ile ,
nic mnie z tymi ludzmi nie łączy, nigdy nie byłem zżyty z tą klasą a teraz prawdę powiedziawszy to obcy ludzie po tylu latach.
Fantastyczna opowieść, akurat do tematu o zlocie libertarian.
 
Do góry Bottom