Wielka Brytania - najpełniejszy system zorganizowanego nadzoru, albo tryumfy Ingsocu

rawpra

Well-Known Member
2 746
4 741
Lewacki gwałt na Dziesiątej Muzie! Oto „wolność twórcza” w Wielkiej Brytanii
Dział: Ciekawostki Społeczeństwo | 7 stycznia 2017
Jeśli ktoś sądzi, że nagradzać trzeba filmy tylko za to, że są ciekawe, mądre i prawdziwe to jest zacofanym faszystą. Koniec z kręceniem filmów o czym się chce. Brytyjska Akademia Filmowa uświadomiła właśnie reżyserom jakie mają robić kino.

Od 2019 r. do dorocznych nagród Brytyjskiej Akademii Filmowej BAFTA mogą być nominowane jedynie filmy promujące wszelkie „różnorodności” i „mniejszości” – podaje BBC. Filmy muszą pokazywać te mniejszości w pozytywnym świetle. W przeciwnym razie – nici z jakichkolwiek nagród.

Akademia ustanowiła nowe surowe kryteria dla autorów scenariuszy, reżyserów i producentów. Mają oni pokazywać przede wszystkim przedstawicieli mniejszości narodowych, kobiety, ludzi niepełnosprawnych i z niższych grup społecznych – informuje BAFTA.

Aby móc ubiegać się o nagrodę film musi promować różnorodność w przynajmniej dwóch z 4-ch obszarów: temat filmu i jego bohaterowie, obsada głównych ról i ról drugoplanowych przez mniejszości, szkolenie i rozwój zawodowy mniejszości, dostęp do widowni mniejszościowej i przekaz skierowany do mniejszości.

Wcześniej te „normy różnorodności” zatwierdził Brytyjski Instytut Filmowy i będzie się nimi kierował przy rozdzielaniu funduszy na filmy.

Brytyjska Akademia Filmowa zmienia też zasady wyłaniania 375-ciu jurorów decydujących o przyznawaniu nagród – tu też mają być promowane kobiety, mniejszości i ludzie młodsi. Akademia cieszy się, że w 2016 r. zwiększyła już udział udział mniejszości w jury z 13 do 18 proc. i zniżyła średnią wieku jurorów z 52-ch do 44-ch lat.

Tak więc, drogi widzu, jeśli coraz częściej wśród ludzi Robin Hooda będziesz widział na ekranie Arabów, a wśród najbliższych doradców angielskiego króla Murzynów – nie dziw się i nie protestuj. Przeciwnie – raduj się, to bowiem wyciąga ku tobie z ekranu swoje mniejszościowe ręce „europejski postęp i nowoczesność”.

Dziś – wbrew temu, co pisał kiedyś Mackiewicz – prawda nie jest już ciekawa w lewackiej Europie. Dziś – jak w komunizmie – liczy się tylko „słuszność”. Dziadek Stalin byłby zachwycony taką „wolnością twórczą” w wydaniu brytyjskich speców od filmu.

W tej sytuacji przestaje dziwić, że powieść Orwella „Rok 1984” o totalitarnej manipulacji ludzkim światopoglądem została napisana właśnie w Wielkiej Brytanii, a ustrój tam panujący nazywa się anglosoc.

Najwyraźniej brytyjskie elity zapomniały już słynny cytat z tej powieści, że „normalność nie jest kwestią statystyki”. Prawda i poziom artystyczny – też nie.
http://reporters.pl/4640/lewacki-gwalt-na-dziesiatej-muzie-oto-wolnosc-tworcza-w-wielkiej-brytanii/
w sumie to ma sens ze wrazliwi ludzie czyli artysci sa lewakami, sam jestem wrazliwy i czasem mi bardzo smutno jak widze jak jakas firma oferuje slabe produkty tzn mysli ze ich produkty sa fajne ale rynek inaczej weryfikuje bo panuje inna estetyka i ludzie nie kupia rzeczy co sa obciachowo opakowane. kapitalizm tak jak ewolucja opiera sie na trupach- tych co wypadli z puli genowej/rynku. wgle mysle ze kapitalizm ma bardzo duzo wspolnego z ewolucją
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
W.Brytania: Wielka demonstracja w obronie służby zdrowia
Świat Dzisiaj, 4 marca (21:39)
Dziesiątki tysięcy osób przeszły w sobotę ulicami Londynu w demonstracji w obronie pogrążonej w kryzysie publicznej służby zdrowia (NHS), domagając się jej większego dofinansowania. Według organizatorów w proteście udział wzięło co najmniej 250 tys. osób.
Demonstranci - pracownicy służby zdrowia i związkowcy - przeszli spod siedziby NHS do brytyjskiego parlamentu pod wielkim transparentem z napisem: "Nasza NHS. Nie - cięciom budżetowym, nie - zamknięciom, nie - prywatyzacji".

"Są ludzie, którzy czekają na pomoc na noszach, a także ludzie, którzy pogrążeni w beznadziei czekają na pomoc w izbach przyjęć" - ubolewał lider laburzystowskiej opozycji Jeremy Corbyn, dodając, że "to nie jest wina personelu. To wina rządu, który dokonał politycznych wyborów". Jego zdaniem opieka zdrowotna jest "podstawowym prawem" Brytyjczyków. Corbyn wezwał konserwatywny rząd do większego dofinansowania NHS.

Zapewniająca bezpłatne leczenie NHS zatrudnia 1,5 mln osób, co oznacza, że jest to jeden z największych pracodawców na świecie. Pogrążona jest jednak w poważnym kryzysie, na skutek rządowej polityki oszczędności, a także starzenia się brytyjskiego społeczeństwa. Lekarze twierdzą, że system jest "na skraju załamania".

Dr David Wrigley cytowany przez BBC powiedział, że sobotni marsz był "krzykiem o pomoc dla każdego, kto korzysta z NHS, która znajduje się w rozpaczliwej sytuacji". Dodał, że jako lekarz codziennie widzi skutki rządowych cięć funduszy dla NHS.

Zdaniem związkowców proponowane przez rząd zmiany, które mają uzdrowić NHS, będą oznaczały tak naprawdę poważne ograniczenie świadczenia usług szpitalnych dla pacjentów i są w istocie "zasłoną dymną dla dalszych cięć", a także prowadzą do prywatyzacji ośrodków opieki zdrowotnej.

Rząd przekonuje, że na poprawę standardów świadczonych usług medycznych przeznaczył w tym roku dodatkowo 4 mld funtów.

Niektórzy protestujący nieśli w sobotę transparenty podkreślające pozytywną rolę, jaką w NHS odgrywają pracujący w niej migranci. "Nie - rasizmowi", "Migranci tworzą NHS" - głosiły napisy.

A, chuj tam z wami...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
Tym razem z UK bardziej na wesoło...

Minister, która chce znieść kryptografię, by bronić przed terroryzmem
26.03.2017 20:47
Od ministra spraw wewnętrznych można by było w XXI wieku oczekiwać kompetencji w tematyce związanej z bezpieczeństwem, w tym oczywiście cyberbezpieczeństwem. Najnowsza wypowiedź pani Amber Rudd, minister spraw wewnętrznych w rządzie brytyjskiej premier pani Theresy May pokazuje jednak, że oczekiwać niczego nie można. Wezwała ona otóż firmy technologiczne, by zaprzestały oferowania terrorystom sekretnych miejsc do komunikacji ze sobą i zaczęły bardziej współpracować z organami ścigania. Dalej było już tylko gorzej.

Środowy zamach w sercu Londynu, w którym zginęły cztery osoby, a rannych zostało około pięćdziesięciu, został już powiązany z „nowymi technologiami”. Media donoszą, że sprawca zamachu, Khalid Masood, tuż przed atakiem wysłał otóż wiadomość za pomocą komunikatora WhatsApp. Wiadomość oczywiście zaszyfrowaną, do której treści organy ścigania nie mogły uzyskać dostępu – ponieważ WhatsApp używa szyfrowania end-to-end.

Dla minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, pani Amber Rudd, to kompletnie nie do przyjęcia, że policja i służby bezpieczeństwa nie mogą odczytywać takich wiadomości. W udzielonym dzisiaj wywiadzie stwierdziła, że nie powinno być żadnego miejsca, w którym terroryści mogliby się ukryć. Rząd musi zrobić wszystko, by firmy takie jak WhatsApp zaprzestały oferowania terrorystom sekretnych miejsc do komunikacji ze sobą.

Pani Rudd wspomniała następnie o starych dobrych czasach, kiedy to nad parą otwierano listy czy podsłuchiwano telefony (oczywiście legalnie, tzn. z nakazem). Dzisiaj nawet nakaz nie pomaga, więc konieczne jest doprowadzenie do tego, by służby wywiadowcze mogły wejrzeć w zaszyfrowany WhatsApp. Oczywiście nie znaczy to, że władze mają mieć wgląd we wszystkie zaszyfrowane wiadomości, chodzi tu jedynie o przemyślane, legalnie dopuszczone przypadki.

Przyznała, że z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w Stanach Zjednoczonych, gdzie Apple odmawiało współpracy z FBI, nie chcąc pomóc w uzyskaniu dostępu do treści na zablokowanych iPhone’ach. Gdyby to od niej zależało, to by powiedziała Timowi Cookowi, by jeszcze raz się nad tym zastanowił.

Pytana o to, czy chce, by zmusić firmy technologiczne do instalowania furtek w oprogramowaniu, które pozwoliłyby na odczytywanie wiadomości w wypadkach związanych z terroryzmem, przyznała, że będzie prowadzić takie rozmowy, i ma nadzieję, że obejdzie się bez zmian w prawie. Ci ludzie [producenci oprogramowania – przyp. red.] mają rodziny, mają dzieci, powinni być po naszej stronie, chcę ich pozyskać tym argumentem. Na spotkanie zaprosiła nie tylko Google, Facebooka i Twittera, ale też mniejsze platformy, takie jak WordPress, Justpaste.it oraz Telegram.

Chodzi tu oczywiście o zwalczanie tego, o określono jako treści ekstremistyczne. Od 2010 roku brytyjski rząd doprowadzić miał do usunięcia 250 tys. takich publikacji w Sieci, ale to wciąż za mało, firmy internetowe nie robią dość, by spełnić swoje obowiązki w tym zakresie. Pani Rudd życzy sobie, by przyjęły one bardziej proaktywną postawę i zrozumiały, że dziś nie są już firmami, lecz platformami medialnymi, oraz by dobrowolnie podjęły się takich działań.

Najlepsi ludzie, którzy rozumieją technologię, którzy rozumieją niezbędne hasztagi (sic!) do powstrzymania tego zanim to jeszcze wyjdzie, a nie tylko kasowania tego, to oni muszą to zrobić – stwierdziła wyraźnie nie wiedząc o czym mówi brytyjska minister.

Na koniec pani Rudd odniosła się do wprowadzonego w ślad za USA zakazu zabierania laptopów na pokład samolotów w lotach z niektórych islamskich krajów. Pomysł się jej najwyraźniej spodobał – nie wykluczyła w przyszłości wprowadzenia powszechnego zakazu. Trudno oczywiście dziś powiedzieć, jak daleko to zajdzie (…) póki co rząd podjął decyzję o zakazie na podstawie dostępnych danych wywiadowczych – stwierdziła.

Idiokracja ma się coraz lepiej
Może i można tęsknić do starych dobrych czasów otwierania kopert nad parą, jednak niestety pamięć pani Rudd jest najwyraźniej bardzo selektywna – w tych starych dobrych czasach ludzie daleko bardziej rozumieli, co mówią i o czym mówią. Dziś najwyraźniej polityk może mówić co popadnie, a mainstreamowe media i tak to przyjmą bezkrytycznie – ponieważ one też nie rozumieją, o czym się mówi.

Radykalne upraszczanie dostępu do technologii komputerowych, w połączeniu z nędzą dzisiejszej edukacji matematycznej i informatycznej, doprowadziło do sytuacji, w której ludzie pozbawieni jakiegokolwiek zrozumienia tematu, a dysponujący realną władzą, narzucają życiu społecznemu szkodliwe, bezsensowne regulacje.

Widać to świetnie po dzisiejszych wypowiedziach pani Rudd. Brytyjskiej minister (notabene absolwentki historii) wydaje się, że można wydać ustawę, a nagle matematyka i informatyka nagną się do zawartych tam zapisów. Nie potrafi pojąć, że nie można mieć bezpiecznych systemów komunikacji, które miałyby wbudowane furtki dla władz. Nie potrafi pojąć, że do opensource’owego oprogramowania praktycznie nie da się wprowadzić furtek. Nie potrafi pojąć, że odczytanie wiadomości wysłanej tuż przed zamachem na WhatsAppie nijak nie zwiększy bezpieczeństwa publicznego. Nie potrafi pojąć, że blokowanie z wyprzedzeniem hasztagów w niczym nie ograniczy swobodnego przepływu ekstremistycznej treści. Nie potrafi pojąć, że zakaz wnoszenia laptopów na pokład samolotu (przy możliwości nadania ich w luku bagażowym) nijak nie ogranicza ich możliwości wykorzystania jako ładunków wybuchowych. Czy pani Rudd jest w stanie cokolwiek pojąć w dziedzinie bezpieczeństwa publicznego?

Na koniec warto wspomnieć o jednej rzeczy, która wrogą technikom kryptograficznym brytyjską minister mogłaby doprowadzić do łez. Nie trzeba tu żadnych komputerów, żadnych aplikacji. Słynny kryptograf Bruce Schneier zaprojektował na prośbę pisarza Neala Stephensona (piszącego wówczas swoją wielką powieść Cryptonomicon) strumieniowy szyfr Solitaire, który nie potrzebuje żadnej elektroniki, żadnych podejrzanych obiektów. Wystarczy zwykła talia kart do gry.

Potem pozostaje tylko czekać na ustawę UK Playing Cards Ban. W końcu to kompletnie nie do przyjęcia, by obywatele mogli za pomocą talii kart zaszyfrować wiadomość w taki sposób, że organy ścigania nie będą mogły jej odczytać. Jako że nikt nie wie, w jaki sposób wbudować w talię kart furtkę, zakaz jest konieczny, aby powstrzymać terrorystyczne zagrożenie.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808

Wywiad wiedział, nie powiedział...
2 godz. temu | Bezpieczenstwo IT

Brytyjskie służby wywiadowcze wiedziały, że FBI chce aresztować eksperta ds. bezpieczeństwa, Marcusa Hutchinsa, który niedawno pomógł powstrzymać robaka WannaCry. Mimo to Hutchins nie został przez GCHQ ostrzeżony, poleciał w lipcu do USA i został tam zatrzymany. Służby nie ostrzegły swojego obywatela, gdyż prawdopodobnie Wielka Brytania wolała uniknąć długotrwałego i szkodzącego wzajemnym relacjom procesu ekstradycyjnego z USA.

Hutchins był poszukiwany przez FBI w związku z rolą, jaką odegrał w stworzeniu w 2014 roku bankowego konia trojańskiego o nazwie Kronos. Dostęp do szkodliwego kodu był sprzedawanay za 7000 USD, a zadaniem oprogramowania była kradzież danych pozwalających na uwierzytelnienie się w banku. Kronos rozpowszechniany był za pomocą phishingu. Zawierał moduły pozwalające na ukrycie się przed skanerami antywirusowymi, a jego twórcy oferowali nawet tygodniowy okres próbny w cenie 1000 USD.

Od czasu aresztowania Hutchins nie przyznaje się do winy. Przyznał jedynie, że napisał część kodu trojana. Mężczyzna został zwolniony za kaucją. Amerykańska prokuratura stawia mu sześć zarzutów, za które grozi mu do 40 lat więzienia.

Mężczyzna, który na Twitterze prowadzi profil @MalwareTechBlog, informuje, że obecnie mieszka w Los Angeles i oczekuje na proces przed sądem w Milwaukee.

Autor: Mariusz Błoński

Źródło: Computing
 

bombardier

Well-Known Member
1 350
5 626
Sprayem w złodzieja - rozpaczliwe metody angielskiej policji

Angielscy policjanci od kilku lat nie mają prawa urządzać pościgu za jakimkolwiek kierowcą jednośladu. Spowodowało to, zwłaszcza w Londynie, prawdziwą plagę kradzieży motocykli i skuterów. Z braku innych środków, stróże prawa testują metody niekonwencjonalne, takie jak specjalny spray do oznaczania przyłapanych przestępców.

Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy młody chłopak, Henry Hicks, zginął uciekając przed policją na skradzionym skuterze. Oburzone społeczeństwo Londynu wymusiło na miejscowej policji zaniechanie pościgów za jednośladami, z samej swojej natury bardzo niebezpiecznych dla uciekających. Od tego czasu w brytyjskiej stolicy panuje prawdziwa epidemia kradzieży skuterów i motocykli.

Złodzieje z myślą o późniejszej sprzedaży kradną głównie drogie pojazdy, tańsze wykorzystują do innych przestępstw. Powszechne jest chociażby wyrywanie telefonów komórkowych i torebek nieuważnym przechodniom. Pozbawiona możliwości podążenia za przestępcą policja nie może sobie poradzić z tym procederem. Zaczęto więc szukać niekonwencjonalnych sposobów, rodem z kina akcji klasy B.

Jednym z nich używanie przez policjantów specjalnego, niewidzialnego sprayu, którym mogą spróbować spryskać uciekającego złodzieja, przyłapanego na gorącym uczynku. Substancja przylega do ciała, ubrań oraz skradzionego pojazdu i staje się widoczna dopiero w ultrafiolecie, co w przypadku późniejszego zatrzymania zmusi podejrzanych do odpowiedzenia na kilka niewygodnych pytań. Jest to oczywiście półśrodek, ale jednak jakiś krok do przodu. Naszym zdaniem pobłażliwość władz poszła w tym przypadku za daleko.

http://motocykle.onet.pl/sprayem-w-zlodzieja-rozpaczliwe-metody-angielskiej-policji/qn9rw8
 

bombardier

Well-Known Member
1 350
5 626
Drakońskie zaostrzenie prawa antyterrorystycznego. Wieloletnie więzienie za propagandę w sieci

Do 15 lat więzienia za oglądanie propagandy terrorystycznej w internecie. Drakońskie zmiany w prawie proponują w Wielkiej Brytanii rządzący konserwatyści. Dotychczas karani byli tylko ludzie, którzy ściągali z internetu materiały ekstremistyczne. Dowodami rzeczowymi w ich procesach były świadomie zapisane na twardych dyskach pliki lub papierowe wydruki. Zdaniem premier Theresy May, to za mało.

Zamierzamy ścigać ludzi, którzy oglądają takie materiały w internecie i podniesiemy o 5 lat maksymalny wymiar kary - zapowiada szefowa brytyjskiego rządu Theresa May.

Tylko w tym roku Wielka Brytania była miejscem pięciu ataków terrorystycznych. Według resortu spraw wewnętrznych, zaostrzenie prawa dotyczyć będzie ludzi, którzy wielokrotnie sięgają po zakazane materiały. Internauci, którzy przez pomyłkę wywołają takie strony w przeglądarce, będą mieli szansę się wytłumaczyć.

Szczególnie surowo karane będzie ściąganie z internetu instrukcji związanych z produkcją domowej roboty materiałów wybuchowych.

Natomiast specjalną dyspensą objęci zostaną dziennikarze i akademicy, którzy poszukują podobnych treści w celach zawodowych.

Warto podkreślić, że nie chodzi wyłącznie propagandę dżihadystów. Tym samym prawem objęte zostaną teksty o zabarwieniu ultra-prawicowym. Według źródeł brytyjskiego MSW, tylko w ubiegłym roku dział propagandowy ISIS opublikował 67 tys. wpisów na Twitterze w języku angielskim. Zaostrzenie prawa ma się tej działalności skutecznie przeciwstawiać.
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808
https://torrentfreak.com/uk-pirate-kodi-box-seller-handed-a-suspended-prison-sentence-171021/

UK ‘Pirate’ Kodi Box Seller Handed a Suspended Prison Sentence
  • BY ANDY
  • ON OCTOBER 21, 2017
A man who sold devices loaded with Kodi and 'pirate' third-party addons has been handed a suspended sentence. After protesting his innocence and insisting he wanted to test the limits of the law, last month Brian Thompson pleaded guilty, ending the possibility of a landmark case testing unchartered areas of copyright law. (...)
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 808
9:30
1/11/2017
* W Wielkiej Brytanii jeśli uciekinier na skuterze zdejmie kask…
Autor: redakcja | Tagi: kryminalistyka, policja, Wielka Brytania

...To policja ma obowiązek odstąpić od pościgu. Ze względu na bezpieczeństwo uciekiniera (który może być złodziejem). Dlatego teraz chcą takich kaskozdejmowaczy znakować farbą, której skład chemiczny jest unikatowy i nawet po kilku miesiącach będzie można stwierdzić, że zatrzymany to ten konkretny uciekinier (o ile oczywiście przy innej okazji uciekniera uda się zatrzymać)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
UK: W organizacjach charytatywnych jest zbyt dużo białych, starych mężczyzn. Ma się to zmienić
19 listopada 2017
W Wielkiej Brytanii w organizacjach charytatywnych działa zbyt dużo ludzi starych i białych. Organ nadzorczy organizacji charytatywnych ostrzega, że należy zrobić więcej, by w radach tych organizacji zasiadało więcej kobiet i osób z mniejszości etnicznych.

Komisja ds. Dobroczynności i Biuro ds. Społeczeństwa Obywatelskiego przedstawiły raport w którym stwierdzają, że osoby w zarządach organizacji charytatywnych „nie odzwierciedlają społeczności, którym służą”.

Raport mówi, że 92% członków rad organizacji, to osoby białe, a ponad połowa to emeryci. W związku z tym Komisja ds. Dobroczynności wzywa, aby zachęcać kobiety i osoby z mniejszości etnicznych do zapisywania się w szeregi organizacji dobroczynnych.

Według ankiety przeprowadzonej wśród 3500 członków zarządów organizacji w Anglii i Walii, przewaga mężczyzn wynosi 2 do 1, a średnia wieku to od 55 do 64 lat.

„Organizacje charytatywne wnoszą wielki wkład w nasze społeczeństwo i społeczności lokalne i cały kraj polega na ich ochotniczej działalności powiedziała” – mówi Helen Stephenson, szefowa Komisji ds. Dobroczynności. „Tym niemniej rady tych organizacji muszą zacząć uwzględniać zróżnicowanie w społecznościach, którym służą” – dodała.
Tragedią dla progresywizmu jest to, że pomagać innym chcą te białe, wstrętne seksisty i ksenofoby, prawda? A może to dlatego, że tylko oni są w stanie?
 

bombardier

Well-Known Member
1 350
5 626
Władze Londynu rozważają zakaz jazdy jednośladem z pasażerem

Plaga przestępczości z użyciem motocykli i skuterów trapi od dłuższego czasu mieszkańców Londynu. Władze miasta rozważają tymczasowy zakaz jazdy na jednośladach z pasażerem, jako metodę walki ze złodziejami.

O problemach Londynu związanych z przestępcami kradnącymi jednoślady i używającymi ich do kolejnych niecnych czynów piszemy już od kilku lat. Złodzieje są obecnie wyjątkowo rozzuchwaleni, ponieważ od czasu wypadku śmiertelnego z udziałem chłopca uciekającego na skradzionym skuterze, policja ma zakaz prowadzenia pościgów za motocyklami i skuterami. Pojazdy są masowo kradzione z londyńskich ulic, mnożą się też napady na przechodniów, których dokonują później ich dwuosobowe załogi.

Doszło do tego, że przestępstwa z użyciem jednośladów mają już w języku potocznym Londyńczyków osobne określenie - "moped crimes". Władze usilnie szukają sposobów na walkę z tym procederem, ale póki co w praktyce mogą go tylko obserwować i tworzyć statystyki.

Jedna z przedstawicielek rady miasta przedstawiła niedawno projekt, stworzony o dziwo także przy udziale organizacji motocyklistów. Zakłada on tymczasowy zakaz jazdy z pasażerem w obrębie Londynu. Ogromna większośc przestępstw popełniana jest właśnie przez dwie osoby - pasażera dokonującego napadu i kierowcę, który umożliwia ucieczkę. W projekcie czytamy, że jazda z pasażerem i tak nie jest zbyt popularna, więc taki zakaz nie utrudni życia wielu osobom, pozwalając przy tym służbom na łatwiejsze wyłapanie przestępców. Londyńska policja jest obecnie w trakcie analizowania tego pomysłu i nie wyklucza jego wykorzystania.
 

Staszek Alcatraz

Tak jak Pan Janusz powiedział
2 647
7 283
Dopiero teraz się dowiedziałem. Reprezentant Anglii dostał 6 lat więzienia za podrywanie i macanie... 15-latki. lol, co za kraj
Tymczasem ciapaty gang z Rotherham wykorzystał setki młodszych dziewczyn i przez lata nic się nie działo.

Adam Johnson: Zgwałciłbym ją, gdybym wiedział, że dostanę za to sześć lat

Adam Johnson, były piłkarz Sunderlandu odsiaduje wyrok za utrzymywanie kontaktów seksualnych z 15-latką. "The Sun" opublikował nagranie, na którym Johnson twierdzi, że jest niewinny i mówi: "Zgwałciłbym ją, gdybym wiedział, że dostanę za to 6 lat".

W marcu 2015 roku Adam Johnson został oskarżony o popełnienie przestępstw na tle seksualnym. Postawiono mu cztery zarzuty. Były piłkarz Premier League przyznał się do dwóch: czynności seksualnej z nieletnią oraz do uwiedzenia jej przez Internet w celu wykorzystania na tle seksualnym. Zaprzeczył jednak, że uprawiał seks z 15-latką.

Sunderland AFC początkowo stał murem za swoim piłkarzem, ale kiedy rozpoczął się proces i na światło dzienne wypływały kolejne kompromitujące fakty, klub rozwiązał z nim kontrakt. "Jego umowa została wypowiedziana ze skutkiem natychmiastowym" - napisano w oświadczeniu.
Sąd skazał 29-latka na sześć lat więzienia. Obecnie Anglik odsiaduje wyrok w zakładzie Moorland w południowej części Yorkshire. Dziennik "The Sun" opublikował nagranie wideo z więzienia, na którym widać, jak Johnson przesiadując w pralni rozmawia jednym ze współwięźniów.

- Zgwałciłbym ją, gdybym wiedział, że dostanę za to 6 lat - mówił rozbawiony i przekonywał, że jest niewinny. - Nie zdążyłem nawet wyciągnąć swojego interesu ze spodni - dodał.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 399
19 232
Nie kupowałbym Adama Johnsona w dawnych Football Managerach, gdybym wiedział, że w rzeczywistości to człowiek bez moralnego kręgosłupa, uzależniający swoje postępowanie od straszaka w postaci prawa i wysokości sankcji nakładanej z zewnątrz przez siły przymusu.
 
Do góry Bottom