Top 20: ulubieni reżyserzy filmowi

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 577
6 254
Lubię pokręcone i wysmakowane formalnie filmy. Nie chce mi się wymyślać akurat dwudziestu. Pojadę dosyć sztampowo:

Cronenberg, Kubrick, Tarantino, Kurosawa, Lynch, Hitchcock, Polański, Carpenter, Sergio Leone, Dario Argento, Fritz Lang, Terry Gilliam

Dorzuciłbym jeszcze Larsa von Triera, ale tylko późną twórczość (od kiedy porzucił Dogmę 95). Ponadto w pierwszej dziesiątce moich ulubionych filmów na pewno znalazłyby się "Łowca androidów" i pierwszy "Obcy", ale Ridley Scott skończył się dla mnie po "Kill'em All", dlatego nie umieściłem go na liście. Bardzo cenię Tima Burtona, ale jednak jest to trochę reżyser jednego pomysłu. Robert Rodriguez i Paul Verhoeven też mi zwykle podpasowują, ale jednak nie ustawiłbym ich w jednym szeregu z wymienionymi. Doceniam kunszt Scorsese, ale nie jest to do końca mój świat. Kiedyś miałem też fazę na bardziej "ambitne" rzeczy (Fellini, Bunuel, Tarkowski) - one miały na mnie pewien wpływ i mnie do pewnego stopnia ukształtowały, ale pewnie dzisiaj nie chciałoby już mi się tego oglądać.
 
Ostatnia edycja:

simek

Well-Known Member
1 372
1 951
1. Stanley Kubrick
2. Paul Thomas Anderson
3. Michael Mann
4. Francis Ford Coppola
5. Martin Scorsese
6. Ridley Scott
7. Clint Eastwood
8. David Fincher
9. Sam Peckinpah
10. Orson Welles
11. Terrence Malick
12. Roman Polański
13. Wong Kar-Wai
14. Alfonso Cuaron
15. James Cameron
16. Steven Spielberg
17. Quentin Tarantino
18. Alfred Hitchcock
19. Mel Gibson
20. Sergio Leone

Oprócz tego bardzo lubię:
Gaspar Noe, Dennis Villeneuve, Paul Verhoeven, Krzysztof Kieślowski, William Friedkin, Ang Lee, Steven Sodeberg, Paul Greengrass, Werner Herzog, Oliver Stone, Robert Altman, Peter Weir, Elia Kazan, Sam Mendes, Wes Anderson, Milos Forman, Nicolas Winding Refn

I kobiety: Kathryn Bigelow i ewentualnie Sophia Coppola (jeden genialny film i 2 dobre)

Pewnie jeszcze o kimś zapomniałem.
 

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 577
6 254
1. Stanley Kubrick
2. Paul Thomas Anderson
3. Michael Mann
4. Francis Ford Coppola
5. Martin Scorsese
6. Ridley Scott
7. Clint Eastwood
8. David Fincher
9. Sam Peckinpah
10. Orson Welles
11. Terrence Malick
12. Roman Polański
13. Wong Kar-Wai
14. Alfonso Cuaron
15. James Cameron
16. Steven Spielberg
17. Quentin Tarantino
18. Alfred Hitchcock
19. Mel Gibson
20. Sergio Leone

Oprócz tego bardzo lubię:
Gaspar Noe, Dennis Villeneuve, Paul Verhoeven, Krzysztof Kieślowski, William Friedkin, Ang Lee, Steven Sodeberg, Paul Greengrass, Werner Herzog, Oliver Stone, Robert Altman, Peter Weir, Elia Kazan, Sam Mendes, Wes Anderson, Milos Forman, Nicolas Winding Refn

I kobiety: Kathryn Bigelow i ewentualnie Sophia Coppola (jeden genialny film i 2 dobre)

Pewnie jeszcze o kimś zapomniałem.
O, Orson Welles - racja. Zapomniałem. Też bym dorzucił.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 961
1. Michael Mann
2. Ridley Scott
3. Mel Gibson


Długo, długo nic.

4. Clint Eastwood
5. Martin Scorsese
6. Sergio Leone
7. David Fincher
8. Stanley Kubrick
9. Sam Peckinpah
10. Kathryn Bigelow


Nie jestem w stanie wymienić 20. Bardzo lubię jeszcze Smarzowskiego. To jedyny polski twórca, którego wstawiłbym do mojego topu.
 

Racibor

Well-Known Member
409
1 918
Moi ulubieni to N.W.Refn, J.P.Melville i J.Carpenter.

Każdy nakręcił po kilka filmów, które lubię i mogę oglądać wielokrotnie bez znudzenia(Refn- Pushery, Valhalla Rising, Drive, Only God Forgives; Melville - Kapuś, Samuraj, Armia Cieni, W kręgu zła, Drugi oddech; Carpenter - Coś, They Live, W paszczy szaleństwa, Książę ciemności, obie Ucieczki).

Honorowe wyróżnienie dla Grzegorza Brauna za kręcenie dokumentów demaskujących komuchów i sowietów:D
 

Staszek Alcatraz

Tak jak Pan Janusz powiedział
2 689
7 516
Kolejność przypadkowa:
Alfred Hitchcock
Quentin Tarantino
Joel Coen, Ethan Coen
Sergio Leone
David Cronenberg
Stanley Kubrick
Wojciech Jerzy Has
M. Night Shyamalan
Akira Kurosawa
Marek Koterski
Stanisław Bareja
Nicolas Winding Refn
Alejandro Inarritu
Jim Jarmusch
Roman Polański
Woody Allen
Emir Kusturica
Christopher Nolan
Aleksiej Bałabanow
David Lynch
 
OP
libertarianin.tom

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 620
5 856
Z niewymienionych: Park, Sollima, Kobayashi, Coppola.
Park jest u mnie na 13 pozycji.

Sollimy pare filmow tylko widzialem. "Revolver"(AKA "Blood in the streets") byl super. Zakonczenie wgniotlo mnie w fotel. Czegos takiego nigdy w Hollywood by nie pokazali.

O Coppoli zapomnialem! Ostatnio widzialem jego "Conversation" z Hackmanem, majstersztyk.
 

Grzechotnik

Well-Known Member
989
2 010
Park jest u mnie na 13 pozycji.
No i słusznie, ten typ zasługuje na parszywy numer.

Sollimy pare filmow tylko widzialem. "Revolver"(AKA "Blood in the streets") byl super. Zakonczenie wgniotlo mnie w fotel. Czegos takiego nigdy w Hollywood by nie pokazali.
Poza Rewolwerem, Colorado/The Big Gundown, Twarzą w twarz, czy Miasto przemocy z Bronsonem to obowiązkowe pozycje od tego pana.

O Coppoli zapomnialem! Ostatnio widzialem jego "Conversation" z Hackmanem, majstersztyk.
Ja zaś Corbucciego zapomniałem. Też dobre spagghetti gotował, jak to porządny włoch.
A Kobayashiego Kolega Tomasz zna? I czy sprawę sobie zdaje, że brak poznania chociażby Kwaidan, Bunt czy Seppuku(!) to wstyd wielki?
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 509
Każdy fapuje do Ridleya to ja wrzucę w temat jeszcze jego brata: Tony Scott.

Do tego:
John McTiernan
Spike Jonze


I jeszcze suplement w postaci może nie ulubionych, ale wartych wymienienia:
Ben Affleck - lewak z trzema filmami na koncie, ale wszystkie z nich są mega w pytkę. Gone Baby Gone to mega mistrzostwo moim zdaniem.
Antoine Fuqua/David Ayer - Pół na pół, filmy wybitne mieszają się z kupsztalami.
Hong-jin Na - na koncie tylko dwa filmy - Chaser i Yelow Sea. Obydwa miażdżą jaja ale niestety od 5 lat cisza. Wciąż mam nadzieję że ten koreański reżyser wysmaży coś nowego.
 

kawador

Merchant of Death
Członek Załogi
13 238
19 961
vast, zapomniałem Davida Ayera wymienić, a to niewybaczalne pominięcie. Uwielbiam praktycznie wszystkie jego filmy.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 509
Ayer moim zdaniem robi nieco w kratkę. Zaczął od zajebistego i moim zdaniem jak dotąd najlepszego w jego dorobku Harsh Times. Później średniawe Street Kings. Następnie zwyżka formy w End of Watch i mega kupa w Sabotage (bez dwóch zdań najgorszy jego film). I ostatnio Furia, która poza przeszarżowaną i odrealnioną końcówką prezentuje się świetnie.
 

Denis

Well-Known Member
3 838
7 775
Nie mam ulubionych reżyserów, ale w Polsce najlepszy jest Okił Khamidow. A w Ameryce obecnie Sylvester Stallone, bo nawet Spielberg obniżył poziom. Więc ta dwójka to moi faworyci. Ufam też wszelkim produkcjom Xaviera Dolana, bo to bardzo obiecujący reżyser i przede wszystkim ma swój unikalny styl. Resztę produkcji raczej unikam, a filmy takiego Scorserse to zawsze była strata czasu i nie rozumiem zachwytów nad tym człowiekiem. Niech o jego poziomie świadczy to, że się podniecał starymi filmami Wajdy. A najlepsze są te bóle dupy o Taksówkarza, że nie wygrał Oscara. Moje zdanie jest takie, że nawet Rocky 5 jest lepsze od tego gówna. A jedynka to poziom wręcz kosmiczny i do dzisiaj wszyscy powinni całować Akademię za dokonanie słusznego wyboru. Jedynym Włochem, którego szanowałem był Al Pacino. Ale on też się skompromitował w Zapachu Kobiety, czy można było gorzej zagrać ślepca? Dlaczego nie mogli zatrudnić prawdziwego ślepca albo przynajmniej doświadczonego Hauera? Najgorzej zagrana rola ever, obok Hopkinsa i jego Hitlera. Nie można było chyba bardziej spierdolić sprawy i za najgorszą rolę przyznano Oscara za najlepszą rolę. Świat stanął wtenczas na chuju i tańczył brejka.
 
Ostatnia edycja:

Bajaratt

First of his name
353
1 432
Uwielbiam większość wymienionych, poza Lynchem, którego nie trawię, miałbym też wąty do Polańskiego(tj. nie twierdzę, że jest złym reżyserem, uwielbiam "Lokatora" oraz "Śmierć i dziewczynę", ale jego cremme de la cremme, czyli Nóż, Chinatown, Dziecko i Pianista spłynęły po mnie). Poza tym wymieniłbym paru rzemiechów:

-Alan Parker, który równie dobrze radzi sobie z filmami muzycznymi(Fame, The Commitments) i z bardziej serious stuff czyli Mississipi Burning, Harry Angel i Ptasiek
-Adrian Lyne - ekspret w sprawach pożądania (Fatalane zauroczenie, 9 i 1/2 tygodnia, Niemoralna Propozycja) plus uberkultowa Drabina Jakubowa
-Gregory Hoblit - specjalista od dramatów sądowych(Słaby punkt, Lęk Pierwotny) + fajna "Częstotliowśc" z Jezusem
-Jim Sheridan - "W imię ojca", "Moja lewa stopa" i "Pole"(główny bohater to hardkorowy prop:), polecam)
-Neil Jordan: Gra pozorów, Wywiad z wampirem, i Byzantium z Dżemmą.
-Marjane Satrapi - Persepolis i Glosy. Ponoć dobry jest jeszcze "Kurczak ze śliwkami", którego nie widziałem, ale czytałem komiks, też jej i był spoko
-Russell Mulcahy - za pieprzonego Razorbacka

PS. Dziwi mnie, że nikt nie wspomniał o Lumecie i Linklaterze
 
Do góry Bottom