[split] O aborcji i dzieciach

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 574
13 051
A co do aborcji to uważam iż w sytuacji gdy wiadome jest że dziecko jest bardzo chore albo zostało poczęte w wyniku gwałtu to POWINNA MIEĆ WYBÓR.
To jest zaledwie jeden, raczej drobny aspekt problemu aborcji. Jeśli dziecko zagraża życiu matki, ta może się ona bronić - tu sytuacja jest jasna. Ale aborcja w powszechnym odbiorze (i w szerokiej praktyce), to mordowanie dzieci dla wygody. O to się toczy właściwie się ta dyskusja.

Część libertarian uważa, że wygoda triumfuje nad niewygodą i niewygodnymi faktami. Część się z tym nie godzi. I tak sobie czasem dyskutują. Warto, gdy wpadasz w środek (a raczej koniec tej niekończącej się dysputy), wnieść coś sensownego, a nie głodne kawałki o inwalidach i zarzucanie innym fanatyzmu.
 

nokiafi

New Member
7
1
OK. NIe będę toczył żadnych wojen gdyż jestem nowy na forum i zarejestrowałem się z innego powodu. (palacze egoiści/hipokryci).
Więc konkludując. Aborcja powinna być karana w momencie kiedy nie ma żadnych komplikacji. Dziecko zostało poczęte nie z gwałtu itp. W innych przypadkach. CHoroba. Ryzyko i tak dalej to kobieta powinna mieć wolny wybór. Koniec.
 

RaV

Hardcore libertine
9
11
wg ciebie nie ma
tak, jak pisałem - wyrażenie zgody na seks jest wyrażeniem zgody na potencjalną ciążę, tak jak trenowanie boksu jest wyrażeniem zgody na obitą mordę, tylko w tym pierwszym przypadku tworzysz człowieka, a że wychodzimy z założenia ,,nie zabijamy niewinnych ludzi", to nic nie możesz z tym zrobić. wg mnie.
Może ty wychodzisz z takiego założenia. Ja wychodzę z założenia, że każdemu człowiekowi (również niewinnemu, czyli takiemu, który nie wyrządził nikomu krzywdy świadomie z własnej woli) można zrobić wszystko (w tym zabić go) w 2 przypadkach:

1. Kiedy się na to zgadza (np. dobrowolna eutanazja)
2. W obronie swojego ciała lub innej własności

Poza tym skoro ,,nie zabijamy niewinnych ludzi" to powinno to się tyczyć również niewinnych "nienarodzonych dzieci" zagrażających życiu kobiety, ale jednak dla nich hipokryci pro-life robią wyjątek. Ciekawe czemu ? :)

Wyrażenie zgody na trenowanie boksu jest wyrażeniem zgody na obitą mordę, ale nie jest zgodą na np. nieleczenie złamanej kości szczęki. Tak samo seks - można uznać, że jest wyrażeniem zgody na samo zajście w ciążę, ale już nie na poświęcenie swojego ciała na 9 miesięcy, bolesne przeżycie jakim jest poród, itd.

a czy kobieta ma prawo poruszać swoim paluszkiem? przecież może decydować o swoim ciele?
a ma prawo poruszać tym paluszkiem, jeśli trzyma go na spuście pistoletu przyłożonego do twojej głowy? - właśnie tak widzę argumenty w stylu ,,kobieta ma prawo zrobić ze swoim ciałem cokolwiek chce..."
Kobieta ma prawo "zrobić ze swoim ciałem cokolwiek chce..." o ile nie łamie praw innych osób. Wykorzystując swój "paluszek" po to żeby strzelić przypadkowej osobie, która nie dokonała na tobie agresji i nie wyraziła na to zgody, dokonujesz agresji. Z kolei zabijając płód nie dokonujesz agresji, gdyż jest to zabójstwo w obronie swojego ciała. I to nie wazne czy "dziecko" zagraża twojemu życiu, czy tylko trochę cię pomęczy przebywając w twoim ciele przez 9 miesięcy. I jedno i drugie jest niewinne. Zabicie jednego i drugiego albo uznajemy za morderstwo, albo za zabójstwo w obronie.

no i nie podałeś żadnego argumentu, dlaczego przetrzymywanie dziecka w brzucha to nie porwanie, oprócz tego że kobieta ,,ma takie prawo" i że to ,,absurd"
Ponieważ nie da się porwać kogoś kto nie istnieje. Zygota zanim pojawiła się w macicy nie istniała. Nie można dokonać agresji na kimś kto nie istnieje. Przebywanie płodu w macicy jest dla niego stanem naturalnym. Można by uznać to za agresję gdyby on sam dał nam do zrozumienia, że nie życzył sobie, żeby trzymać go w macicy. A jakie jest zdanie płodu na temat "porwania" go przez matkę? Sam sobie odpowiedz na to pytanie :)
Oczywiście żeby nie było - przebywanie płodu w ciele kobiety to też stan naturalny. Jednak w przeciwieństwie do płodu kobieta może jasno wyrazić swój sprzeciw wobec przebywania w tym stanie.

ja też nie zawarłem z tobą żadnej umowy, który zabrani mi cię porwać i co z tego wynika?
Ale przyjmujemy, że chcemy zyć w świecie w którym obowiązuje zasada nieagresji, tak? Z zasady nieagresji wynikają bezpośdrednio pewne zakazy, m.in. zakaz zabijania przypadkowych osób, które nie dokonują na nikim agresji, zakaz spuszczenia się komuś na mordę bez jego zgody, zakaz wybicia komuś szyby w oknie bez jego zgody, zakaz korzystania z cudzego samochodu bez jego zgody, itp. Natomiast są pewne zakazy i nakazy, które nie mogą wynikać bezpośrednio z NAPu. Np. nakaz pomalowania swojego domu na różowo, nakaz codziennego uprawiania seksu z małżonkiem do końca życia, zakaz palenia papierosów we własnym domu, zakaz handlu narkotykami, zakaz wygłaszania obraźliwych wypowiedzi, nakaz noszenia broni przy sobie, no i wreszcie nakaz poświęcenia swojego ciała dla (tfu!) "dziecka nienarodzonego". Tego typu zakazy i nakazy mogą nas obowiązywać tylko wtedy gdy zawrzemy z kimś odpowiednią umowę. OK, pewnie zaraz znowu zaczniecie pierdolić bzdury o rzekomej "odpowiedzialności" jaka spoczywa na matce, która dobrowolnie dała dupy, więc spójrzmy na chwilę na przypadek ciąży z gwałtu. Mam nadzieję, że nie macie wątpliwości co do tego, że zgwałcona kobieta nie jest sama sobie winna, że zaszła w ciążę. Niestety, ale zakaz zabicia płodu powstałego w wyniku gwałtu = nakaz poświęcenia swojego ciała dla niego. Podobnie jak zakaz zabicia gościa, który gwałci kogoś pod wpływem jakiejś substancji psychoaktynej, którą podsypała mu do napoju osoba trzecia (ani on sam sobie nie podsypał, ani kobieta którą gwałci) jest nakazem poświęcenia swojego ciała dla tego gościa, na który to nakaz kobieta bez wątpienia zgody nie wyraziła.
Czego z tego nie rozumiesz ?

To nie jest pasożytnictwo, tylko odzyskiwanie (w jakimś stopniu) tego co ci zajebało państwo.
OK, niech będzie. Tylko, że mi chodziło ogólnie o sens słowa "pasożyt". O to, że niechciany płód może i nie jest pasożytem w sensie biologicznym (bo nie jest), ale można go uznać za pasożyta w sensie hmm.... potocznym ?

Na krystkonizmy jest osobny temat.
Wybacz, ale nie wiem co to "krystkonizmy".


Nie może, sam uznałeś że płód jest człowiekiem. To o czym mówisz to morderstwo, moralnie matka nie ma prawa zabić tego dziecka. Tak samo jak nie możesz wystawić wielkiego znaku przed swoim sklepem "promocja na paróweczki, zapraszamy!" i później mordować każdego kto wejdzie do twojego sklepu, usprawiedliwiając to tym, że naruszyli twoją własność prywatną...
Kwestia tego czy wystawienie takiego znaku jest aktem zawarcia umowy, czy trzeba było wcześniej ustalić z innymi ludźmi, że wystawienie znaku = możemy być pewni, że nas nie zabijesz to inny temat. Zróć uwagę na to, że ludzie, którzy widzą ten znak i właściciel sklepu, który go wystawił - oni wszyscy są zdolni do zawarcia umowy! Bezmózgowa zygota nie jest od tego zdolna, także nie można z nią zadnej umowy zawrzeć.

Brak zawartej umowy z jakąś jednostką nie uprawnia cię do odjebania takiej jednostki.
Brak zawartej uwowy z daną jenostką powoduje, że nie mam żadnych obowiązków prawnych wobec tej jendostki innych niż te, które wynikają bezpośredno z NAPu, czyli nie mogę jej, pierwszej lepszej z brzegu jendostki odjebać od tak sobie, bo mam taki kaprys. Mogę zaś odjebać ją np. gdy będzie zagrażała mojemu życiu, da mi jasno do zrozumienia, że zaraz mi wpierdoli albo, że będzie wsadzać mi pewną część ciała w pewne moje części ciała, stoi pod moim domem z detonatorem i wygląda na to, że jak czegoś zaraz nie zrobię, mój dom wyleci w powietrze itp. Mogę ją odjebać, gdyż bez wątpienia nie mam żadnego obowiązku poświęcać swojego ciała (czy innej własności) dla niej.

Przecież na samym początku sam napisałeś że płód traktujesz jak człowieka (na potrzeby posta)? Może napij się kawy i dopiero pisz.
Jesteś idiotą czy tylko udajesz ? Co ma kurwa płód do komórki jajowej i plemnika ? Uznałem płód za człowieka, a nie komórkę jajową czy plemnik. Dopóki komórka jajowa i plemnik się nie połączą, nie mamy doczynienia z człowiekiem. Zgadzasz się z tym, czy nie? Kurwa TAK, czy kurwa NIE? Jeśli tak to musisz się zgodzić również z tym, że podczas pieprzenia się żadnej umowy z tym NIEISTNIEJĄCYM człowiekiem kobieta nie zawarła, BO ON KURWA NIE ISTNIEJE W TYM MOMENCIE

Dlatego nie możesz odjebać nieprzytomnej osoby która rozbiła na brzegu twojej prywatnej wyspy.
Z rozbitkiem też nie było żadnej umowy a nie możesz go odjebać. Jak myślisz?
Jeśli chodzi o ludzi, którzy sobie tak po prostu są na mojej wyspie i nic poza tym, to kwestia tego czy samo w sobie przebywanie na nieswoim terenie można uznać za agresję, czy zanim uznamy to za agresję to trzeba poinformować takiego człowieka, żeby spierdalał i dopiero wtedy, gdy oleje nasze ostrzeżenie możemy go zajebać. Jeśli o mnie chodzi to nie mam zdania, chodź skłaniałbym się raczej ku temu pierwszemu.
Natomiast jeśli taki rozbitek się obudzi i da mi do zrozumienia, że chce mi wsadzić kutasa do ryja, albo wysadzić mój dom na wyspie to jestem w 100% przekonany, że mam prawo zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby go powstrzymać niezależnie od tego, czy jest świadomy tego co robi, czy nie (to samo ma prawo zrobić kobieta z płodem, który znalazł się w jej ciele w wyniki gwałtu).
 

RaV

Hardcore libertine
9
11
Jest aksjomat samoposiadania, dziecko też ma do tego prawo, a że lokalizacja dziecka wynika z celowego działania matki, to matka nie może zabić tego dziecka. Sama wpakowała człowieka do środka, nikt nie złamał na niej napu, natomiast ona sama chce łamać nap na dziecku. Logicznie aborcja jest niemoralna.
A ciało dziecka w 100% do niego.
A ciało kobiety nie należy ani do dziecka, ani do prolajferów. Zarówno wy prolajferzy jak i dziecko nie ma prawa zmuszać kobiety do tego żeby poświęciła dla niego swoje ciało (w przypadku gwałtu to jest tak oczywiste, że aż dziw, że trzeba o tym pisać).

Oczywiście, wejście do klatki ze lwem też może spowodować ból głowy... Ale po wejściu do klatki nie możesz zabić mojego lwa który cię zaatakuje. Ty chciałeś tylko wejść do klatki ("chciałam tylko seksu").
Ty naprawdę jesteś debilem :) Do kurwy nędzy, wejście przeze mnie do twojej klatki bez twojej zgody jest przestępstwem/agresją/naruszeniem twoich praw. Uprawianie seksu nie jest przestępstwem/agresją/naruszeniem niczyich praw, nie jest tym samym co wejście do nie swojej klatki. Czego z tego idioto nie rozumiesz?

Ale wobec matki to już jest agresja? Czyli matka sama na sobie łamie nap???
Stworzenie zygoty nie jest agresją wobec nikogo. Agresją jest niechciana obecność płodu w macicy, która jeśli się go stamtąd nie wyjebie może spowodować m.in. spadek atrakcyjności fizycznej ciała (np. obwisłe piersi), bardzo nieprzyjmne uczucie ciężaru na późniejszym etapie ciąży, ból porodowy i rozszerzenie miednicy, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć. W tym ostatnim przypadku o dziwo hipokryci twojego pokroju dopuszczają zabicie niewinnego słodkiego dzieciątka - ciekawe czemu? Przecież co za różnica, czy może ono spowodować śmierć, czy tylko zmodyfikować twoje ciało (które to modyfikowanie masz prawo uznać za niszczenie)? I jedno i drugie jest tak samo niewinne. Zabicie zarówno jednego jak i drugiego, albo jest morderstwem, albo jest aktem obrony. Albo całkowity zakaz aborcji bez żadnych wyjątków, albo całkowiete przyzwolenie na aborcję bez żadnych ograniczeń :)

Zapraszasz pacjenta = zapraszasz płód/dziecko. To to samo kurwa. Zgoda na coś jest równa zawarciu umowy, krystkonizmy w innym temacie. Można przyrównać to jeszcze do gry hazardowej. Jeżeli przegrasz, to przyjmujesz zobowiązanie aby przyjąć tego pacjenta do swojej kliniki.
Znowu kurwisz logikę. Nie można zaprosić kogoś kto nie istnieje. Nie można zaprosić kogoś kto jest nieprzytomny/śpi/jest tylko bezmózgową komórką.

Dziecko jest osobą trzecią.
Tak, naćpany gościu nie z własniej i nie z mojej winy, gwałcący moją dziewczynę też jest osobą trzecią i nie mogę mu nic zrobić :) Trudno kobieto, musisz cierpieć! Niewinnego życia nie wolno zabijać... bo nie i chuj :)

No właśnie nie był twój. Jeżeli dziecko uznaje się za człowieka, to musi się ono samoposiadać.
Kobieta, kurwa twoja mać, też się samoposiada jakbyś kurwa nie wiedział. Jej prawo do smaoposiadania jest nadrzędne, dlatego, że to ona i jej prawa pojawiły się jako pierwsze na tym świecie.

Nie możesz tez w związku z tym nikogo zabić.
Nie mogę zabić ciebie. Nie mogę zabić lekarza, który odmawia zabiegu. Nie mogę zabić rodziców za to, że nie chcą dać mi na skrobankę, itp. Natomiast mogę zabić płód. Mogę, zabić każdego kto chce wykorzystuje moje ciało bez mojej zgody. Nieważne czy świadomie czy nie. Nie ważne czy doprowadzi to do mojej śmierci, czy tylko do pojawienia się mleka w cycach i rozszerzonej miednicy lub kutasa w dupie.

Żeby się przed czymś bronić to musi być agresja, dziecko nie łamie napu na matce więc dalej kręcisz się w kółko w swoim wywodzie.
Łamie, tak samo jak naćpany nie z własnej woli gościu, który ją gwałci. Jeśli uważasz, że nie ma ona prawa zabić takiego gościa to jesteś pierdolnięty. Jeśli chcesz poświęcić swoje ciało dla dziecka lub gościa, który robi z tobą rzeczy, na które nie wyrażasz zgody, bo bardziej cenisz sobie ich życie - ok, twoja sprawa, ale nie masz prawa zmuszać do tego innych. Nie masz prawa ich karać za to, że się przed tym bronili.

Co za kurwienie logiki... "dziecko nie jest winne, sama dokonałam na sobie agresji dzieckiem, ale mogę odjebać dziecko bo dokonuje na mnie agresji..."
To nie ja kurwię logikę tylko ty jesteś debilem, bo nie rozumiesz w ogóle co do ciebie piszę. Gdzie ja niby kurwa pisałem, że kobieta sama na sobie dokonała agresji ? Odróżniasz w ogóle zjebie karanie kogoś od bronienia się przed kimś?

Kurwienie logiki. Aby sytuacja była analogiczna sam musiałbyś dosypać mu tych dragów do drinka, a później on musiałby cię zaatakować. No to kto byłby winny i złamał nap??? TY.
Ja pierdolę no nie wytrzymam ze śmiechu :) Podsypanie komuś prochów jest złamaniem NAPu. Sprowadzenie zygoty do macicy nie jest złamaniem NAPu. Czego jeszcze nie rozumiesz ?
Sytuacja jest analogiczna do przypadku płodu powstałego w wyniku gwałtu. Temu nie możesz zaprzeczyć.
A to, że aborcja płodu powstałego w wyniku dobrowolnego seksu nie różni się niczym od aborcji płodu powstałego w wyniku gwałtu to wykazałem wcześniej (na plus dla tej pierwszej).

Tutaj też nie ma żadnych specjalnych zasad. Aborcja dziecka powstałego w wyniku gwałtu też jest morderstwem.
No proszę, zabicie gościa pod wpływem procha, który wsadza twojej kobiecie penisa do mordy (i widać, że to gwałt) jest morderstwem :):)

Dziecko nie inicjuje agresji wobec matki, sam to przyznałeś.
Skoro dziecko nie inicjuje agresji i uznajecie, że tym samym kobieta nie ma prawa się przed nim bronić to bądźcie kurwa konsekwentni i uznajcie również, że nie ma prawa się bronić przed dzieckiem zagrażającym jej zyciu. No bo przecież dziecko jest niewinne niezależnie od tego, czy zagraża życiu czy nie :)

Aborcja sprawiłaby że musiałbyś donosić ciąże?? Oo Co to za pokrętne rozumowanie.
Coraz lepiej :) Jaka kurwa aborcja ? Pisząc "Dokonałbym agresji na płodzie." miałem na myśli, że taką agresją byłoby samo doprowadzenie do jego powstania i "uwięzienie" go w macicy. Jeśli coś takiego uznalibyśmy za agresję, wtedy można by było skazać taką kobietę na 9 miesięcy pozbawienia wolności :) Na szczęście nie jest to agresja :)
 

RaV

Hardcore libertine
9
11
Jak na razie to ty gwałcisz logikę. Umowa to umowa, zgoda na coś to umowa. Złamanie umowy to oszustwo, czyli agresja. Takim spierdolinom jak ty w akapie będzie się upierdalać kończyny siekierami. Równie dobrze można twierdzić że jak sprzedasz komuś gówno w opakowaniu po lodach i zareklamujesz jak lody, to ludzie którzy to kupią są sami sobie winni. Nie zawarli umowy frajerzy! Nie chciało się frajerom! Kupili sobie gówno zamiast lodów frajerzy!
Widzę dupsko zabolało na kilka słów prawdy :) Upierdolicie mi kończyny, ciekawe za co ? Za zabieranie swoich partnerek na wycieczkę do klinki aborcyjnej ? Za kupowanie im środków wczesnoporonnych ? :) Fajnie, tylko najpierw musielibyście się jakoś o tym dowiedzieć :) Musielibyście mi to jakoś udowodnić :) A jak wiadomo wykrywalność aborcji jest znikoma - o tych wykonywanych farmakologicznie to nawet nie wpominam :) - zwłaszcza w akapie, gdzie nie ma prewencji, nie można sobie ot tak wbić komuś na chatę lub do gabinetu, bo jest podejrzany :) Każdy będzie mógł sobie do woli produkować, posiadać i handlować tabletkami poronnymi takimi jak np. RU-486 :) Jak będę chciał to opłacę nawet ze 100 takich aborcji i chuja mi zrobisz :) Tak tak, nienawidź mnie za to. Wkurwiaj się. Płacz. Przejmuj się czymś, co nie ma absolutnie żanego wpływu na twoje życie :)

Ja pierdole, miksologia level hard. Na ile jeszcze sposobów zgwałcisz logikę aby usprawiedliwić aborcję? Cała idea akapu opiera się właśnie na moralności.
Tak jak się spodziwałem - rozdzielenie odpowiedzialności moralnej i prawnej nie jest wygodne dla prolajfersów :)

Jeśli nie potrafisz oddzielić moralności od prawa to źle z tobą. Jest masa zachowań, które z pewnością uznałbyś za niemoralne i jednocześnie nie łamiące NAPu. Np. twoi rodzice dbają o ciebie, wręcz rozpieszczają, nigdy nie wyrządzili tobie żadnej szkody za którą mógłbyś ich nienawidzieć, a ty mimo wszystko swoim znajomym opowiadasz o nich same najgorsze rzeczy. I jak, jest to zachowanie niemoralne czy nie ? Łamie ono prawa twoich rodziców, czy nie ? Czy szkodzenie samemu sobie, np. nałogowe ćpanie jest moralne ? A łamie czyjeś prawa ? :)

Akurat w robieniu kurwy z logiki mistrzami są prolajfersi :) Niby aborcja to morderstwo, zabijanie niewinnych dzieci. Ale w przypadku dziecka zagrażającego życiu to już co innego :) Już nie trzeba ponosić "odpowiedzialności za swoje czyny". :) Ba, wielu z was dopuszcza przecież nawet aborcję w przypadku ciąży z gwałtu :) Ale w pozostałych przypadkach już nie wolno, bo morderstwo :) Bo jebne zaraz. "Trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny". Rozpierdala mnie to pierdolenie o odpowiedzialności :) Nazywanie normalnych kobiet lubiących uprawiać seks tylko dla przyjemności kurwami również (bardzo często ma to miejsce w dyskusjach o aborcji). Tak naprawdę tym pierdoleniem o rzekomej odpowiedzialności, kurwach i wygodnictwie kobiet poddających się aborcji tylko udowadniacie, że nie chodzi wam o żadne dzieci nienarodzone :) Wam chodzi właśnie o te kurwy :) Puszczalskie kurwy po prostu nie pasują wam do światopoglądu, dlatego tak walczycie z aborcją :) Wiadomo, że jeśli aborcja nie byłaby powszechnie uważana za morderstwo i byłaby w pełni legalna (lub zdepenalizowana jak kto woli) "kurwy" nie przejmowały by się tak bardzo tym, że mogą wpaść :) To z kolei skutkowały by pewnie większym wyzwoleniem seksualnym, którego tak nienawidzicie :) Ale spokojnie w Polsce pewnie jeszcze długo aborto nie będzie legalne :) Możecie spać spokojnie i cieszyć się nieszczęściem "kurew", które wpadły :)
O tak, niech cierpią suki. Niech przeżywają niechcianą ciążę. Niech poród im pizdę rozerwie najlepiej bez znieczulenia :) Odechce się kurwom dawać na lewo i prawo. Odechce się sukom żyć niezgodnie z naszym prawicowym widzimisię :)

W obronie przed samym sobą?
Przed słodkim malutkim dzieciąkiem nienarodzonym, którego obecność w macicy może spowodować to o czym pisałem wcześniej, w tym w skrajnych przypadkach śmierć. A kobieta, która zabija dziecko zagrażające jej życiu przed kim się broni ? Przed samą sobą ? :)

Wolne żarty. W przypadku aborcji nie ma mowy o nieprzewidywalnej sile wyższej (huragan, trzęsienie ziemi), tylko o celowym działaniu które niesie za sobą dobrze znany i przewidywalne konsekwencje. Cause and effect. Ruchasz się - zachodzisz w ciąże, nie ruchasz - nie zachodzisz. Zjawiska fizyczne typu burza występują bez wiedzy i ingerencji człowieka, za to ja jeszcze nie słyszałem (dobra, słyszałem, jeden jedyny raz, w bajce dla dzieci) o przypadku niepokalanego poczęcia. To co prezentujesz to zwykłe kurwienie logiki. Stop it.
Samo ruchanie nie powoduje bezpośrednio, że zachodzisz w ciążę. Może spowodować jedynie umieszczenie plemników w pochwie, z których jeden może dostać się do komórki jajowej. Może też być tak, że żaden się nie dostanie :)

Kobieta sama umieszcza w sobie to dziecko które potem wyrządza szkody. Chybiony argument.
Ależ dziecko zagrażające życiu też zazwyczaj kobieta sama umieszcza w sobie (zawsze jest jakieś tam prawdopodobieństwo, że wystąpią komplikacje i życie matki może być zagrożone, może i niewielkie, ale jednak). W tym wypadku zabicie niewinnego dziecka jest ok, a w pozostałych to już morderstwo :) LOL

To w przypadku gwałtu aborto powinno być dopuszczalne jak rozumiem ? :)

a kobieta może pierdolić się z facetem, w trakcie stosunku zmienić zdanie i zabić go za gwałt? nie no, litości...
Oczywiście, że może zmienić zdanie. Jeśli powie mu nie, a on nic sobie z tego nie robi, bo nie umie panować nad swoimi popędami to jego problem. Staje się w tym momencie gwałcicielem.

ale co mnie to obchodzi? jest jakiś aksjomat antysraniowy, który mówi, że dopóki ktoś mi się nie zesra na podłogę, to nie mogę bronić swojej własności? to ty w końcu popierasz prawo własności czy nie? jednej własności mogę bronić, a innej nie? w ogóle może pozwolisz mi zdecydować czy bardziej wartościowe jest dla mnie moje mieszkanie czy moje ciało? czy masz może jakąś libertariańską listę, hierarchię różnych własności, bo się już gubię, jakaś konsekwencja by się przydała
Oczywiście, że popieram prawo własności. Natomiast nie jestem w 100% przekonany, czy samo w sobie przebywanie na czyimś terenie na które wyraziło się wcześniej zgodę można uznać za agresję dopóki się nie powie takiemu człowiekowi żeby wypierdalał, a on to oleje. Natomiast jestem pewny, że jak ktoś wsadza ci kutasa do ryja bez twojej zgody, albo istnieje spora szansa, że zaraz to zrobi to masz prawo odjebać go bez uprzedzenia. Tak samo z wysadzeniem domu. Chyba, że mu wcześniej na to pozwoliłeś to być może powienieneś najpierw go poinformować, że zmieniłeś zdanie.

U was prolajferów też by się przydała konsekwencja. Jeśli nie wolno zabić płodu, którego obecność w ciele powoduje rózne niepożądane objawy, które już kilka razy wymieniałem, "bo jest niewinny", "bo trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny" to i nie powinno być dopuszczalne zabicie płodu zagrażającego życiu.

nie rozumiem, dlaczego zamknięcie dorosłego człowieka w ciemnym, wilgotnym pomieszczeniu pół metra na pół metra jest agresją, a zamknięcie człowieka w prenatalnej fazie rozwoju w ciemnym, wilgotnym pomieszczeniu pół metra na pół metra nie jest agresją. mógłbyś wyjaśnić? zdycham z ciekawości.
Bo jakby to powiedzieć, hmmm... zanim został "uwięziony" jeszcze nie istniał ?

płód to część ciała kobiety? a jak ci włożę palec w dupę, to ten palec pewnie będzie częścią twojego ciała?
Nie płód, tylko macica w której on się znajduje.

kobieta, która jest winna zaciążenia i stworzenia dzieciaka, staje w swojej obronie przeciwko temu dzieciakowi, który jednak jest częścią jej ciała i dokonuje agresji na pozostałych częściach jej ciała, dobrze rozumiem?
a jeszcze rozwiej wątpliwość: czy jak umrę z beki, czytając twoje posty, to możemy uznać, że dokonałeś morderstwa?
Źle zrozumiałeś. Nigdzie nie pisałem, że płód jest częścią ciała kobiety.
Moje posty to akt obrony kobiet przeciwko prolajf-zjebom :)
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 506
Brak zawartej uwowy z daną jenostką powoduje, że nie mam żadnych obowiązków prawnych wobec tej jendostki innych niż te, które wynikają bezpośredno z NAPu, czyli nie mogę jej, pierwszej lepszej z brzegu jendostki odjebać od tak sobie, bo mam taki kaprys. Mogę zaś odjebać ją np. gdy będzie zagrażała mojemu życiu, da mi jasno do zrozumienia, że zaraz mi wpierdoli albo, że będzie wsadzać mi pewną część ciała w pewne moje części ciała, stoi pod moim domem z detonatorem i wygląda na to, że jak czegoś zaraz nie zrobię, mój dom wyleci w powietrze itp. Mogę ją odjebać, gdyż bez wątpienia nie mam żadnego obowiązku poświęcać swojego ciała (czy innej własności) dla niej.
Celowe umieszczenie dziecka w swojej macicy nie pokrywa się z powyższym.

Jesteś idiotą czy tylko udajesz ? Co ma kurwa płód do komórki jajowej i plemnika ? Uznałem płód za człowieka, a nie komórkę jajową czy plemnik. Dopóki komórka jajowa i plemnik się nie połączą, nie mamy doczynienia z człowiekiem. Zgadzasz się z tym, czy nie? Kurwa TAK, czy kurwa NIE? Jeśli tak to musisz się zgodzić również z tym, że podczas pieprzenia się żadnej umowy z tym NIEISTNIEJĄCYM człowiekiem kobieta nie zawarła, BO ON KURWA NIE ISTNIEJE W TYM MOMENCIE
Naćpany kolego, ogarniaj może lepiej temat i dyskusję.

https://libertarianizm.net/threads/split-o-aborcji-i-dzieciach.1055/page-14#post-158860

Ile jeszcze razy napiszesz o niezawarciu umowy z nieistniejącym dzieckiem? Oczywiście że takiej umowy nie ma i co z tego? Nie trzeba zawierać z nikim umowy aby nap był w mocy...

eśli chodzi o ludzi, którzy sobie tak po prostu są na mojej wyspie i nic poza tym, to kwestia tego czy samo w sobie przebywanie na nieswoim terenie można uznać za agresję, czy zanim uznamy to za agresję to trzeba poinformować takiego człowieka, żeby spierdalał i dopiero wtedy, gdy oleje nasze ostrzeżenie możemy go zajebać. Jeśli o mnie chodzi to nie mam zdania, chodź skłaniałbym się raczej ku temu pierwszemu.
Oczywiście nie masz zdania, niewygodny argument i nie masz zdania.

Natomiast jeśli taki rozbitek się obudzi i da mi do zrozumienia, że chce mi wsadzić kutasa do ryja, albo wysadzić mój dom na wyspie to jestem w 100% przekonany, że mam prawo zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby go powstrzymać niezależnie od tego, czy jest świadomy tego co robi, czy nie (to samo ma prawo zrobić kobieta z płodem, który znalazł się w jej ciele w wyniki gwałtu).
Dziecko chce wysadzić ci dom? Znowu argument nie pokrywa się z faktami.

A ciało kobiety nie należy ani do dziecka, ani do prolajferów. Zarówno wy prolajferzy jak i dziecko nie ma prawa zmuszać kobiety do tego żeby poświęciła dla niego swoje ciało (w przypadku gwałtu to jest tak oczywiste, że aż dziw, że trzeba o tym pisać).
Nie jestem proliferem bo do niczego nie zmuszam żadnej kobiety, jak chce abortować to proszę bardzo, mnie to gówno obchodzi co zrobi ze swoim bachorem. Z logicznego punktu widzenia (i moralnego) aborcja to morderstwo. Jeśli mama madzi chce rozwalać łby swoim bachorom to nie ma nic przeciwko, tylko nie pierdol mi że to nie jest morderstwo.

Ty naprawdę jesteś debilem :) Do kurwy nędzy, wejście przeze mnie do twojej klatki bez twojej zgody jest przestępstwem/agresją/naruszeniem twoich praw. Uprawianie seksu nie jest przestępstwem/agresją/naruszeniem niczyich praw, nie jest tym samym co wejście do nie swojej klatki. Czego z tego idioto nie rozumiesz?
Ogranicz trochę te insulty. Mowa była o umowie zawartej ze mną - umawiamy się że wchodzisz do klatki i tylko tyle. Wiesz że tam jest lew. Więc zaatakowanie lwa w samoobronie będzie złamaniem umowy. Ogarniaj lepiej dyskusję.

Stworzenie zygoty nie jest agresją wobec nikogo. Agresją jest niechciana obecność płodu w macicy, która jeśli się go stamtąd nie wyjebie może spowodować m.in. spadek atrakcyjności fizycznej ciała (np. obwisłe piersi), bardzo nieprzyjmne uczucie ciężaru na późniejszym etapie ciąży, ból porodowy i rozszerzenie miednicy, a w skrajnych przypadkach nawet śmierć. W tym ostatnim przypadku o dziwo hipokryci twojego pokroju dopuszczają zabicie niewinnego słodkiego dzieciątka - ciekawe czemu?
Samookaleczenie nie może być agresją. Płód nie może dokonać agresji bo został umieszczony tam przez matkę. Już to przerabialiśmy a ty dalej pierdolisz swoje.

Znowu kurwisz logikę. Nie można zaprosić kogoś kto nie istnieje.
Płód/dziecko nie istnieje?

Nie można zaprosić kogoś kto jest nieprzytomny/śpi/jest tylko bezmózgową komórką.
Nie można zawrzeć z nim umowy ale nadal chroni go aksjomat samoposiadania i nap jest w mocy... Powtarzasz się.

Tak, naćpany gościu nie z własniej i nie z mojej winy, gwałcący moją dziewczynę też jest osobą trzecią i nie mogę mu nic zrobić :) Trudno kobieto, musisz cierpieć! Niewinnego życia nie wolno zabijać... bo nie i chuj :)
No chwila, przecież żeby ten przykład miał sens, to ten naćpany gościu musi być w pewien sposób zmuszony do zgwałcenia twojej dziewczyny przez nią samą... Inaczej to nie ma sensu. Rozumiesz to? Już ci tłumaczyłem wcześniej. Do zapłodnienia dochodzi DOBROWOLNIE. To podobna sytuacja do feministyczno-lewackiego cofania przyzwolenia na sotsunek. "Jak mi się odwidzi to powiem że mnie zgwałcił". To zwykły krystkonizm-heglizm.


Jej prawo do smaoposiadania jest nadrzędne, dlatego, że to ona i jej prawa pojawiły się jako pierwsze na tym świecie.
Oo

Od kiedy kurwa w samoposiadaniu jest hierarchia i to jeszcze warunkowana chronologicznie? 75-latek samoposiada się bardziej niż 20-latek? Zaraz jebne ze śmiechu.


Mogę, zabić każdego kto chce wykorzystuje moje ciało bez mojej zgody.
Była zgoda, do zapłodnienia doszło dobrowolnie. Tak samo jak twój udział w grze w ruletkę jest dobrowolny - kiedy przegrasz nie możesz wykaraskać się od odpowiedzialności. Bo umowa była na grę w ruletkę a nie na to że wygrasz.

Łamie, tak samo jak naćpany nie z własnej woli gościu, który ją gwałci. Jeśli uważasz, że nie ma ona prawa zabić takiego gościa to jesteś pierdolnięty. Jeśli chcesz poświęcić swoje ciało dla dziecka lub gościa, który robi z tobą rzeczy, na które nie wyrażasz zgody, bo bardziej cenisz sobie ich życie - ok, twoja sprawa, ale nie masz prawa zmuszać do tego innych. Nie masz prawa ich karać za to, że się przed tym bronili.
Znowu wracasz to tego bezsensownego porównania. Żeby było ono prawidłowe to naćpany gościu musi zostać w jakiś sposób (celowo i świadomie) pchnięty przez twoją dziewczynę do gwałtu na jej samej. Chyba że wierzysz w niepokalane poczęcie...

Więc wtedy nie można mówić o gwałcie, tak samo jak nie można mówić o agresji dokonanej na tobie i twoim mieniu, kiedy sam umyślnie i celowo podkładasz się na stłuczkę żeby wycyckać odszkodowanie.


To nie ja kurwię logikę tylko ty jesteś debilem, bo nie rozumiesz w ogóle co do ciebie piszę. Gdzie ja niby kurwa pisałem, że kobieta sama na sobie dokonała agresji ? Odróżniasz w ogóle zjebie karanie kogoś od bronienia się przed kimś?
To ty nie rozumiesz, że do zapłodnienia dochodzi dobrowolnie, więc nie można mówić o żadnej agresji.


Ja pierdolę no nie wytrzymam ze śmiechu :) Podsypanie komuś prochów jest złamaniem NAPu. Sprowadzenie zygoty do macicy nie jest złamaniem NAPu. Czego jeszcze nie rozumiesz ?
Oo No właśnie, podajesz dwa przeciwstawne nie pokrywające się przykłady które mają udowodnić że pomiędzy nimi nie ma różnicy... Fail.

Sytuacja jest analogiczna do przypadku płodu powstałego w wyniku gwałtu. Temu nie możesz zaprzeczyć.
Jest analogiczna TYLKO w przypadku gwałtu miszczu.

No proszę, zabicie gościa pod wpływem procha, który wsadza twojej kobiecie penisa do mordy (i widać, że to gwałt) jest morderstwem :):)
a) agresji dokonuje gwałciciel b) dziecko nie inicjuje agresji, jeżeli sam fakt przebywania w ciele kobiety uznaje się za agresję to analogicznie trzeba uznać że w ciąży bez gwałtu dziecko również dokonuje agresji. Oczywiście to bzdura. c) Podrzucone nieświadome i niewinne dziecko samoposiada się.

Więc tak, aborcja dziecka poczętego z gwałtu też jest morderstwem...
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 506
Widzę dupsko zabolało na kilka słów prawdy :) Upierdolicie mi kończyny, ciekawe za co ? Za zabieranie swoich partnerek na wycieczkę do klinki aborcyjnej ? Za kupowanie im środków wczesnoporonnych ? :) Fajnie, tylko najpierw musielibyście się jakoś o tym dowiedzieć :) Musielibyście mi to jakoś udowodnić :) A jak wiadomo wykrywalność aborcji jest znikoma - o tych wykonywanych farmakologicznie to nawet nie wpominam :) - zwłaszcza w akapie, gdzie nie ma prewencji, nie można sobie ot tak wbić komuś na chatę lub do gabinetu, bo jest podejrzany :) Każdy będzie mógł sobie do woli produkować, posiadać i handlować tabletkami poronnymi takimi jak np. RU-486 :) Jak będę chciał to opłacę nawet ze 100 takich aborcji i chuja mi zrobisz :) Tak tak, nienawidź mnie za to. Wkurwiaj się. Płacz. Przejmuj się czymś, co nie ma absolutnie żanego wpływu na twoje życie :)
Hahahaha, weź mnie nie rozśmieszaj. Ze swoją macicą rób co tam chcesz, abortuj se te dzieci - ja już powiedziałem że mnie to jebie. Upierdolą ci łapy za krystkonowe umowy a nie za dokonywanie aborcji. Trzymaj się z daleka od kasyn.


Ależ dziecko zagrażające życiu też zazwyczaj kobieta sama umieszcza w sobie (zawsze jest jakieś tam prawdopodobieństwo, że wystąpią komplikacje i życie matki może być zagrożone, może i niewielkie, ale jednak). W tym wypadku zabicie niewinnego dziecka jest ok, a w pozostałych to już morderstwo :) LOL
Gdzie tak napisałem??? Aborcja w jakimkolwiek przypadku to morderstwo. Co mnie to kurwa obchodzi że zagraża twojemu życiu? Przecież nie inicjuje świadomie agresji, kobieta sama na siebie sprowadziła zagrożenie, jedynym rozwiązaniem jest odjebka niewinnej istoty. W takim przypadku deontolog nie dokonałby aborcji - niech się dzieje wola niebios - ja nie zabiję jednego człowieka aby innemu żyło się dobrze. Zdechną oboje ale ja będę miał czyste sumienie. Za to spierdolinki utylitarystyczne zajebią dzieciaka żeby mamusi było dobrze. I niech sobie tak robią, dopóki to są ich dzieci, to nie mam z tym problemu.

Bo jakby to powiedzieć, hmmm... zanim został "uwięziony" jeszcze nie istniał ?
Czy ty kurwa używasz w ogóle mózgu? zanim został uwięziony nie istniał. Czy nieistniejące jednorożce mogą zostać gdzieś uwięzione? Jeżeli coś nie istnieje to kurwa nie istnieje i nie może być ani uwięzione, ani wolne, ani obsrane i obszczane. Płód ISTNIEJE i znajduje się w macicy, nie wziął się tam znikąd, przybył z zewnątrz.
 

Denis

Well-Known Member
3 838
7 764
Przeczytałem tą owocną dyskusję i natrafiłem na ten moment, w którym osoba stojąca w opozycji do pro-choice napisała:
Za to spierdolinki utylitarystyczne zajebią dzieciaka żeby mamusi było dobrze. I niech sobie tak robią, dopóki to są ich dzieci, to nie mam z tym problemu.

Chyba EOT, nie? Po co ma się pro-choice kłócić z drugim pro-choice przez następne trzy strony? Chyba, że się nudzicie i chcecie się posprzeczać o nazywanie aborcji "morderstwem" lub nie.
 

Bajaratt

First of his name
353
1 427
Pier Paolo Pasolini, homoseksualny marksista zamordowany przez tajniaków/faszystów zrównuję legalizację aborcji z morderstwem.
I am in favour of the eight referendums of the Radical Party, and I would also be willing to back an immediate campaign in favour of them. I share the Radical Party’s eagerness for ratification, that is, its longing to give existing realities a formal shape: which is the prime principle of democracy.

I am however shocked at the idea of legalizing abortion, because, as many others, I consider it a legalization of homicide. In my dreams and in my everyday behaviour - an attitude common to all human beings - I live my prenatal life, my being happily immersed in the waters: I know that I existed then. I will stop here, because I have more urgent things to say on abortion. That life is sacred is an obvious thing: it is a principle even stronger than any principle of democracy, and it is useless to repeat it.

The first thing I would like to say is instead this: the abortion issue is the first and only case in which the radicals and all the purest and most rigorous democratic pro-abortionists refer to a “Realpolitik”, and therefore resort to the “clinic” abuse of facts and common sense.

While they always, especially and ideally (as it is right to do) dealt with the problem of choosing the “real principles” to defend, this time they haven’t. As they are well aware of, there is not a single case in which “real principles” correspond to those which the majority considers its own rights. In the democratic context, we fight for majority, of course, that is, for the entire civil society: the majority however, in its sacredness, is always wrong: because its conformism is always, for its very nature, brutally repressive.
http://www.radioradicale.it/exagora/abortion-copulation
Nie wiem jak wy, ale ja tu widzę materiał na niezły trolling :)
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 418
19 535
Najbardziej właściwy wątek został bezsensownie zamknięty, więc wrzucam tu.

http://www.interia.tv/wideo-handluja-dziecmi-na-potege-co-na-to-rzad,vId,2087094

W jednej z indyjskich klinik medycznych, zgodnie z oficjalnymi doniesieniami policji, miało dochodzić do handlu dziećmi. Według dotychczasowych ustaleń, w szpitalu w Gwalijarze sprzedano pięć noworodków.

- Weszliśmy na teren placówki i znaleźliśmy dyrektora. Nie był w stanie nam powiedzieć, gdzie przebywają sprzedane dzieci. Nie posiadał też dokumentacji tych noworodków, które rzekomo zostały adoptowane - mówi Kumar Prateek z policji w Gwalijarze.
 
Do góry Bottom