Norwegia - najbardziej zamordystyczne miejsce na świecie?

workingclass

Well-Known Member
1 804
2 845

Madmar318

Well-Known Member
289
719
Norwegia: Policjant sam siebie ukarał mandatem

Norweski policjant ukarał mandatem... samego siebie. To efekt "obywatelskiej interwencji" na Facebooku. Ktoś napisał na portalu społecznościowym, że "widział policjanta z nosem zatopionym w telefonie komórkowym, kierującego służbowym samochodem w centrum Flekkefjord".
Funkcjonariusz przyznał się do winy i wypisał sobie mandat w wysokości 1300 koron, czyli 600 złotych.

Policjant powiedział lokalnej gazecie, że nie pamięta, czy w tamtym momencie tylko patrzył na komórkę, czy z niej aktywnie korzystał. Nie ukrywał jednak, że zdarzało mu się już wcześniej używać telefonu w czasie jazdy.

"Wypisałem mandat, żeby dać sobie nauczkę" - tłumaczył norweski stróż prawa.

To nie pierwszy raz, kiedy policjant w Norwegii wypisuje mandat samemu sobie. Tego lata głośno już było o innym funkcjonariuszu, który ukarał się za prowadzenie łodzi patrolowej bez kamizelki ratunkowej.
Źródło:
http://fakty.interia.pl/swiat/news-norwegia-policjant-sam-siebie-ukaral-mandatem,nId,2256946
 

Madmar318

Well-Known Member
289
719
No właśnie nie do końca przestrzega, bo przyznał się że rozmawiał. Poza tym nie od razu wystawił sobie mandat.. dopiero po reakcji ludu na FB.
 

workingclass

Well-Known Member
1 804
2 845
http://m.mojanorwegia.pl/czytelnia/pierwszy_klient_prostytutki_w_norwegii_zlapany.html

Pierwszy klient prostytutki w Norwegii złapany
Pierwszy klient chcący kupić usługę seksualną, został ujawniony przez prostytutkę, którą wziął do swojego samochodu.
Mężczyzna ten jest żonaty i ma kilkoro dzieci; mieszka w Norwegii, ale nie jest norweskim obywatelem. Teraz, jeśli zgodzi się na przyjęcie kary, będzie musiał zapłacić 8500 koron mandatu.

Otrzymali wyjaśnienia od prostytutki
Policja chce, aby funkcjonariusze patrolujący ulice wkraczali do akcji, gdy zobaczą , że siedzenia w samochodzie zostają opuszczone, by złapać klientów na gorącym uczynku i zabezpieczyć potrzebne dowody. Jednak pierwsza sprawa klienta prostytutki okazała się o wiele mniej skomplikowana w kwestii dowodowej niż przypuszczano.

Patrol policji, który w sobotę wieczorem wkroczył do akcji od razu po tym, jak kierowca zabrał prostytutkę z ulicy, otrzymał obszerne wyjaśnienie od kobiety na temat całego zajścia.

Na pytania zadane przez policję, kobieta, która jest norweską prostytutką, odpowiedziała, że ustaliła z kierowcą samochodu usługę seksu oralnego. Uzgodnili także, że cena usługi będzie wynosić 300 koron.

Grzywna w wysokości 8500 koron
Prokurator policyjny Kathrine Kristoff ustaliła dla tego pierwszego klienta grzywnę w wysokości 8500 koron. W kwotę tę wliczony jest również mandat drogowy, gdyż tam, gdzie zatrzymał się kierowca (Myntgaten) obowiązuje zakaz wjazdu.

Zatrzymany mężczyzna powiedział, że nie zauważył znaku zakazu wjazdu, ale problemy językowe okazały się zbyt duże, by mógł odpowiedzieć na pytania związane ze spotkaniem z prostytutką. W związku z tym policja nie otrzymała na ten temat żadnych wyjaśnień.

Próbna sprawa
Zanim ustawa o karaniu klientów kupujących usługi prostytutek weszła w życie (1 stycznia 2009), policja w Oslo ogłosiła, że przeciętna kara za kupno seksu, będzie wynosiła około 9000 koron.

- Ta sprawa jest sprawą próbną, którą potraktujemy łagodniej. W końcu policja zatrzymała ich, zanim zdążyli cokolwiek zrobić, a mężczyzna nie zdążył zapłacić. Sprawa dotyczy także złamania przepisów ruchu drogowego, dlatego kara w tym wypadku wynosi 8500 koron - wyjaśnia Kristoff dziennikarzowi Aftenposten.no.

- Próba kupna seksu i już dokonany zakup usług seksualnych mają być w zasadzie karane w taki sam sposób, ale próba zakupu może czasem dotyczyć niższych stawek, dlatego kara w wysokości 8500 koron jest w tym wypadku całkiem słuszna – komentuje sprawę Øyvind Nordgarden - szef oddziału do walki z przestępczością zorganizowaną przy komendzie policji w Oslo.




Źródło: mojanorwegia.pl/www.aftenposten.no
 

pawel-l

Ⓐ hultaj
1 837
6 560
Co to się porobiło. GW daje tytuł:
Zbrojne ramię norweskiego państwa opiekuńczego
Książka Macieja Czarneckiego "Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym"
Z uzasadnienia decyzji o zabraniu Kacpra:
"Matka nie traktuje poważnie wypowiedzi Kacpra i nie będzie w stanie zaspokoić potrzeb emocjonalnych dziecka".
"Matka wyglądała na bardziej przejętą sobą i tym, gdzie ewentualnie zamieszka ojczym, niż sytuacją Kacpra".
"Barnevernet uznał, że rodzice najprawdopodobniej zmusili Kacpra do milczenia i że kolejne groźby będą dla niego bardzo krzywdzące".


Protest przeciwko urzędowi w Norwegii odbywający się w ...Australii

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20757747,zbrojne-ramie-panstwa-opiekunczego-polscy-rodzice-kontra-barnevernet.html#TRwknd
 

workingclass

Well-Known Member
1 804
2 845
http://m.mojanorwegia.pl/aktualnosci/kolarskie-mistrzostwa-swiata-w-bergen-bez-hostess-i-buziakow-zalosne-i-seksistowskie-12760.html
"Organizatorzy MŚ w kolarstwie, które odbędą się w Bergen 16-24 września, nie zatrudnią hostess do składania gratulacji sportowcom po wyścigu. Decyzję dyrektora zawodów, Haralda Tiedemanna Hansena, opisał 25 kwietnia portal adressa.no.
Hansen uznał angażowanie modelek do dekoracji podium za seksistowskie i nieprzystające do norweskiej kultury. Podczas wrześniowych mistrzostw tzw. podium girls zastąpią młodzi kolarze i kolarki ubrani w stroje ludowe."
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 397
19 215
Tak.

Policja będzie śledzić każdy krok obywatela? Zmiany w Kodeksie Postępowania Karnego
Policja będzie śledzić każdy krok obywatela? fotolia.com
Rząd chce ułatwić policji i służbom specjalnym kontrolę telefonów komórkowych, kamer, zakładanie podsłuchów i szpiegowania za pomocą technologii.
Policyjny zakres metod inwigilacji ma być znacznie poszerzony. W komitecie sprawiedliwości propozycja zmian w Kodeksie Postępowania Karnego (Staffeprosessloven) dotyczących tajnych środków przymusu leży już od marca. Większość partii (Partia Prawicy, Partia Postępu, Partia Pracy, Partia Centrum) popierają propozycję ministra sprawiedliwości, którą w środę 8 czerwca rozpatrzył Storting.

Przeciwnicy pomysłu obawiają się, że nowe możliwości pozwolą na szpiegowanie obywateli. Po zmianach funkcjonariusze PST (Politiets Sikkerhetstjeneste) mogliby włamywać się do komputerów, tabletów i telefonów, podsłuchiwać oraz czytać wszystko, co się na nich znajduje.
Policja będzie podsłuchiwać rozmowy telefoniczne?
Policjanci będą mogli legalnie podsłuchiwać rozmowy telefoniczne, i podglądać treści takie, jak: maile, zdjęcia i filmy z telefonów, komputerów czy tabletów. Funkcjonariusze będą mieli także dostęp do wszystkich łącz internetowych – szybkich, mobilnych i satelitarnych.

PST ma mieć również wgląd do wszystkich danych znajdujących się na sprzęcie, włącznie z pendrive’ami, dyskami, adresami IP i danymi GPS.

Jednym ze sposobów na znalezienie przestępców ma być sprawdzanie aktywności telefonu poprzez między innymi wysyłanie wiadomości SMS w trybie ukrytym (telefon nie wyświetla powiadomienia o otrzymaniu wiadomości).

Śledzić, by zdobyć dowody

Do tej pory dostęp do e-maila i poczty podejrzanego był możliwy tylko za zgodą sądu, ale rząd chce wycofać ten wymóg. Dlaczego? Dzięki możliwości nieograniczonego wglądu do czyjejś korespondencji PST sprawdzi, czy nie znajdują się tam informacje, które mogą być dowodem w sprawie sądowej.

Policjanci i służby specjalne będą mogli w miejscu publicznym za pomocą kamer monitoringu śledzić podejrzanego za przestępstwo, za które grozi kara więzienia dłuższa niż sześć miesięcy. Szpiegowanie ukryta kamerą w miejscach prywatnych (np. w domu czy pokoju hotelowym) będzie uzasadnione w przypadku przestępstw, za które grozi powyżej 10 lat pozbawienia wolności.
Kiedy policja może szpiegować?
Policja może korzystać dziś z większości metod szpiegowania, jednak rząd planuje znacznie poszerzyć liczbę przestępstw, dla których takie działanie będzie uzasadnione.

Do tej pory policjanci mieli prawo zakładać podsłuch tylko w wyjątkowych przypadkach. Rząd chce rozszerzyć ich możliwości również do spraw dotyczących sprzedaży narkotyków (nawet małych ilości), przemytu i handlu ludźmi, porwań, rozprzestrzeniania zdjęć molestowanych dzieci, podejrzeń o działania terrorystyczne.

Dostęp do danych obywateli będzie już możliwy przy takim wykroczeniu jak paserstwo.
Kontrola niewinnych obywateli?
– Jesteśmy bardzo sceptycznie nastawieni do podsłuchów. Mogą zaszkodzić niewinnym osobom trzecim – mówi Iselin Nybø, rzecznik prasowy ds. prawnych w Partii Lewicy.

– Ryzykujemy, że policja będzie kontrolować wszystko, o czym myślą obywatele. Każdy ma prawo do tajemnic – mówi Bjørn Erik Thon z Datatilsynet (Inspektorat Ochrony Danych).
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 728
12 796
Po ratunek do Polski
Wtorek, 19 września 2017 (01:24)

Rodowita Norweżka prosi o azyl w Polsce, bo w ojczyźnie grozi jej odebranie dziecka przez urzędników państwowych


Do Urzędu ds. Cudzoziemców trafiła precedensowa sprawa Silje Garmo i jej córki, którą norweskie władze usiłowały kobiecie odebrać. Jak się okazuje, nie tylko ona uciekła do Polski. Wkrótce kilka kolejnych osób złoży wnioski o ochronę przez nasze władze przed zakusami wszechwładnego w Norwegii Urzędu ds. Opieki nad Dziećmi Barnevernet (BV).

Wprawdzie Norwedzy z racji międzynarodowych porozumień mogą przebywać w Polsce praktycznie bez ograniczeń, ale Oslo może wnioskować o wydanie Eiry, która ma niecałe osiem miesięcy, a jej matce grozi ekstradycja. Silje Garmo nie chce się w Polsce ukrywać przez norweskimi organami, ale walczyć o swoje prawa, godność i reputację.

Większość interwencji BV dotyczy osób ubogich, z nizin społecznych, imigrantów. Ale Garmo jest wykształcona, zamożna, dobrze zorientowana w prawie i norweskich realiach, nie ma mowy o tzw. niedostosowaniu kulturowym. – Teraz rozumiem, skąd się wzięło stwierdzenie, które słyszałam w USA, że Norwegia to ostatnie komunistyczne państwo nowoczesnego świata. Ten, kto się sprzeciwia władzy, jest wysyłany do psychiatry i pozbawiany wszelkich praw. To jest dla mnie bardzo smutne, bo zawsze byłam bardzo dumna z Norwegii. Mój przodek pisał norweską konstytucję, a ja z tego kraju muszę uciekać – mówi.

Kobiecie odebrano starszą córkę Frøyę mającą obecnie 12 lat. Urząd zainteresował się nią z powodu donosu. Bez bliższego zbadania sprawy stwierdzono, że nadużywa leków przeciwbólowych, potem doszedł zarzut „chaotycznego stylu życia” i przewlekłego przemęczenia. Rzecz w tym, że ani w Norwegii, ani w Polsce żaden lekarz nie stwierdził, by była pod wpływem leków przeciwbólowych, choć pojawiła się ku temu okazja podczas dłuższego pobytu w szpitalu.

Kobieta przy swoim rzekomo chaotycznym stylu życia była jednak w stanie uciec ze specjalnego ośrodka dla młodych matek i z Norwegii, zorganizować sobie życie w obcym kraju, gromadzić dowody, dokumenty i prowadzić obszerną korespondencję, cały czas zajmując się dzieckiem. Podczas drugiej ciąży BV cały czas monitorował wyniki badań krwi Silje Garmo, by znaleźć dowód na lekomanię matki. Niczego nie stwierdzono, ale to nie przekonało urzędników. Matkę postawiono przed wyborem: albo odebranie dziecka od razu po urodzeniu, albo pobyt na obserwacji w specjalnym ośrodku.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/189325,po-ratunek-do-polski.html
 
Ostatnia edycja:

kr2y510

konfederata targowicki
12 144
20 434
Z tego artykułu z wyborczej na górze tej strony http://docdro.id/8wP9aSp
Hmmm.
504 Gateway Time-out
nginx
W 2014 roku norweski urząd ochrony dzieci, Barnevernet, odebrał Polakom co najmniej 34 dzieci. W roku 2015 - kolejne 25. Tyle przypadków zgłosili do konsulatu rodzice.
Nie wiem ile dzieci odebrano Czechom ale wiem, że czeski rząd walczył o te dzieci! I za to Czechom szacun.
 

Presario

Active Member
117
182
Ale w sumie to co w tym niezwykłego? A jak powiedzą że nie będą to im uwierzycie?

Ludzie używając infrastruktury i (jednocześnie!) kluczy należących nie do siebie są na łasce i niełasce obcych.

"Daj mi swoje dane, nikomu ich nie dam" albo "twoje połączenie jest bezpieczne, zaufaj mi" to dziecinna naiwność. Albo szyfrujecie na swoich urządzeniach albo ktoś inny jest waszym władcą i panem.

Kamery trzeba spalić, kamerzystów pobić, a narzędzia kontroli nad komunikacją wziąć w swoje ręce. Inaczej oni ZAWSZE będą mieli władzę. Co będą przy tym gadać, nie ma znaczenia.

Czy twoje urządzenie szyfruje rozmowę? Nie? To JEST podsłuchiwana. Niezależnie od tego co tam rząd napisze na kartce papieru albo jaki dostałeś certyfikat z odbitym we własnej osobie kutasem od prezesa microsoftu.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom