Libertarianie a komunikacja miejska

Czy przyłapałeś się ostatnio na korzystaniu z komunikacji miejskiej?

  • Tak.

    Votes: 35 77,8%
  • Nie.

    Votes: 10 22,2%

  • Total voters
    45

military

FNG
1 766
4 638
Lancaster, Sindbad jeździ przez zadupia, ale nie możesz podjechać w ramach Polski - wsiadasz tylko jeśli masz bilet międzynarodowy.

Hitch: zawsze tak jest, że jeśli państwo się wali, to znaczy że powinniśmy więcej inwestować, a w żadnym wypadku nie rezygnować z nieskutecznych rozwiązań - ale jeśli wystarczy minimum dobrej woli do przynajmniej poluzowania rynku, to nieeee, to będzie niewyobrażalna katastrofa i do władzy dojdą nieodpowiedzialni ludzie.
 

Rebel

komunizm warstwowy
679
791
Ale ten sprzeciw nie jest skierowany w podatki jako takie (że rząd zabiera) - sprzeciw wynika z faktu, że rząd zabiera, ale mało zwraca w postaci usług publicznych. Libertarianie często mylnie interpretują różne ruchy posługujące się wolnościowymi hasłami. Protesty przeciwko ACTA nie wynikały z jakiejś głębokiej refleksji nad istotą IP czy woltą ideową protestujących (infoanarchizm jest cool). Chodziło po prostu o mp3 i pornole, a niektórzy wyszli, bo fajnie jest se czasem pokrzyczeć i cyknąć focie ajfonem z policją.

Powodzenia z czekaniem na ruch którego członkowie rozumieją istotę IP. Przecież tylko niewielka część jest w stanie pojąć tak abstrakcyjne rzeczy.
Jak kierowcy protestują przeciw wysokim cenom paliw to dobrze czy źle? Czy kierowcy ci rozumieją i znają pojęcia ekonmiczne? Czy po prostu są wkurwieni że nie zostaje im na wódkę po zatankowaniu?
Libertarianie powinni przejmować takie ruchu i pokazywać że libertarianizm będzie się opłacał, a następnie cieszyć się z każdego wykrzykującego hasła wolnościowe niezależnie od tego czy ogarnia pojęcia ekonomiczne czy tylko chciałby mniej płacić za benzyne i oglądać pornole.
 

Lancaster

Kapłan Pustki
1 136
1 051
Military najwyraźniej mówimy o dwóch różnych firmach (z tą samą nazwą), ty mówisz o jakiejś międzynarodowej, a ja o tej, którą jeżdżę do miasta (takie busy z obrazkiem Aladyna na dywanie). Myślałem, że firma o której mówisz, też jeździ przez moje zadupie, ale najwidoczniej się myliłem.
 
OP
D

Deleted member 427

Guest
Czyli co? Dwa Sinbady se jeżdżą i nikt jeszcze nikogo nie pozwał o naruszenie własności intelektualnej? ;) I co ma zrobić biedny konsument - dwie firmy, taka sama nazwa, toż to chaos kompletny. I czym ja pojadę do pracy? Wsiądę do złego Sinbada, to mnie do lasu wywiozą i zgwałcą. O matko boska, premierze, jak żyć?
 

Hitch

3 150
4 558
O matko boska, premierze, jak żyć?

Już powołuję specjalny urząd, który będzie kontrolował przestrzeganie własności intelektualnej i szczerości intencji w busowych biznesach. By żyło się lepiej w ramach etosu pomocy innym!
 

military

FNG
1 766
4 638
I tyle słyszeliśmy w temacie od Michała "Żadna prywatna firma nie rozwinie się jak komunikacja miejska" D.
 
OP
P

Paweł z Kuczyna

Guest
Czy libertarianie popierają istnienie komunikacji miejskiej (metra, autobusów , kolejek, tramwaji ), solidnie dotowanej z podatków?

Tak i jeszcze darmowe przejazdy dla kobiet w ciąży i staruszków.

Mi chcesz zabierać moje ciężko zarobione pieniądze wbrew mojej woli i przekazywać na wymyślone przez siebie cele? Jak dla mnie to jeśli ktoś w wolnym społeczeństwie będzie forsować pomysł wprowadzenia podatków (mam tu na myśli jakieś świadczenia przymusowe), to jest to już agresja i komuch jest do odstrzału.

Jak patrzę na te chamskie mordy buraków prowadzących autobusy i mam świadomość, że tym zwierzętom funduję pensje i jeszcze mi robią łaskę, że mi bilet sprzedadzą, to muszę iść z tomahawkiem na pola i wyżyć się na jakiejś roślinności.

Ja w ogóle co do złomów mam taki pogląd: zamienić garaże na stajnie, stacje benzynowe na oberże i problem znika. A od dłuższych tras są przecież samoloty, statki, kolej. I znowu: nie mam na myśli tego, że złomy trzeba ludziom zabrać czy zakazać im jazdy, tylko to, że właściciele prywatnych dróg i infrastruktury związanej z komunikacją powinni się przestawić na transport konny z własnej woli.
 

Gekon

Libertariański Reptilianin
389
582
Nie napisałem jeszcze jak jest w mojej okolicy a jest całkiem spoko. Jeżdżą prywatne może i też tam śmierdzi ale mniej niż w komunikacji miejskiej. Busy jeżdżą regularnie. Niech napisze jeszcze pewną historie: kilka lat temu gdy byłem jeszcze mały i lubiłem platformę (wstyd mi za to) zgubiłem w busie kapelusz który bardzo lubiłem. Wieczorem kapelusz został mi przywieziony :) Jakoś nie wyobrażam sobie czegoś takiego w państwowych środach transportu.
 

Caleb

The Chosen
509
261
Czasami jak nie mam wyjścia to korzystam i tak płacę z pieniędzy, które są mi zabierane. Na codzień wolę sobie jednak popierdalać na piechotę bądź rowerem (nie mam samochodu) - w wiele miejsc mam blisko. Kto normalny lubi podróżować w tłoku, smrodzie, będąc narażonym przepychanki, obmacywania i łaskę kolektywu, którego członkowie mogą poczęstować niechcianym wirusem?? Poza tym przedmówcy wspominali o totalnym braku kultury zarówno u prowadzących pojazdy (z których większość powinna dowozić warzywa na lokalne targowiska), jak i sprzedających bilety w punktach obsługi, którzy nawet potrafią sprowokować awanturę w spokojnej kolejce. Brak słów.
 

military

FNG
1 766
4 638
Wczoraj byłem zmuszony skorzystać z komunikacji miejskiej po raz pierwszy od stycznia. Okazało się, że bilety znów zdrożały - kosztują już 4,80 zł. To na pierwszą część trasy - drugą pokonałem busem prywaciorza, który na podobnym dystansie przewozi nieodmiennie za 2,50.

Komunikacja miejska jest już 2x droższa od prywatnej. Wszystko jest w niej 2x bardziej: autobus jedzie 2x wolniej, 2x bardziej w nim śmierdzi itp.
 

Zbyszek_Z

Well-Known Member
992
2 334
Gdyby tylko. Wpływy z biletów wystarczają tylko na 1/3 kosztów i resztę trzeba dopłacić z podatków. Gdyby więc komunikacja miała się utrzymać wyłącznie z wpływów to bilet kosztowałby prawie 15 złotych. Tylko kto by za tyle jechał?

Ale nie jesteśmy państwem trzeciego świata więc stać nas aby utrzymywać transport miejski droższy od pojazdów osobowych - gospodarka jest tego warta ;)
 

Hitch

3 150
4 558
Sytuacja sprzed parunastu minut:
Wracam sobie od dziewczyny autobusem i na jednym z przystanków dosiada się grupka młodych, gniewnych i zbuntowanych. Jebie od nich przepaloną wodą z bongo i jakimś sikaczem będącym w głównej mierze roztworem siarki. Nagle rozlega się komunikat informujący o kontroli. Podchodzi krępa, leciwa kanarka i prosi o wylegitymowanie się wspomnianą grupkę. Padają teksty w stylu "Co, tusk kazał to mam nosić dowód?!". W międzyczasie drugi kanar złapał kolesia bez biletu w drugiej części autobusu. Kolo nie miał dowodu, więc w sumie skończyło się tylko na tym, że wysiadł sobie z autobusu. Jak zareagowali buntownicy? "Ja pierdolę! Od razu powinna policję wezwać! W ogóle kanarem to powinien być koks, który by walił w ryj od razu!". Jak to mówią Amerykanie - double standards, dziwko!
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 752
Ostatnio przyłapałem się, że jechałem na gapę, bo postanowiłem użyć biletu, który kupiłem 4 miesiące temu i nie wykorzystałem. Powinienem wiedzieć, że cena zdążyła już wzrosnąć o 40 groszy.
 

military

FNG
1 766
4 638
No ale przecież kupiłeś bilet, tzn. prawo do przejazdu, kiedy jeszcze obowiązywała taka cena. Co za różnica, kiedy go wykorzystasz? Czy jeśli kupisz bułkę za 50 gr, a za chwilę zdrożeje ona do 60 gr, to zanim ją zjesz, będziesz musiał dopłacić 10 gr?
 
Do góry Bottom