Główny temat o kosmosie

noniewiem

Well-Known Member
367
584
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 484
8 945
Koniec radioteleskopu w Arecibo

We wtorek rano czasu miejscowego zerwały się czubki masztów, które podtrzymywały platformę z urządzeniami nadawczo-odbiorczymi radioteleskopu w Arecibo w Portoryko. Ważąca 900 ton instalacja runęła z wysokości 150 metrów i staranowała leżącą poniżej półkolistą czaszę. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał.

Radioteleskop w Arecibo miał czaszę o średnicy aż 305 m, co do niedawna czyniło go największym na świecie. Służył astronomom od ponad pół wieku. Aleksander Wolszczan właśnie z jego pomocą odkrył swoje planety – pierwsze globy poza Układem Słonecznym.

z26566355V,Radioteleskop-Arecibo.jpg
 

cyklista

Well-Known Member
518
439
Chmura pary wodnej - 140 bilionów razy więcej wody niż w oceanach Ziemi - znajduje się w odległości ponad 12 miliardów lat świetlnych i otacza czarną dziurę kwazara.

1620289945249.png
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 460
23 872
Gdy ktoś zapyta: "Gdzie teraz jesteś?", nie krępuj się i mów śmiało, że na przedmieściach Laniakei.

Zwłaszcza, gdy pytać będzie policja albo poborcy podatkowi.


View: https://www.youtube.com/watch?v=rENyyRwxpHo


Capture2.PNG

W gorączce bieżących spraw nie zawsze mamy czas, by spojrzeć na nasz świat z ogólniejszej perspektywy. Na szczęście są jeszcze astronomowie, którzy konieczność ogólnego spojrzenia mają wpisaną w zakres obowiązków. I oto na łamach najnowszego numeru czasopisma "Nature" opublikowali oni wyniki obserwacji i obliczeń pokazujących, że nasza Droga Mleczna jest okruchem w gigantycznej supergromadzie galaktyk, którą nazwali Laniakea.
Analiza położenia i ruchu około 8 tysięcy otaczających nas galaktyk pozwoliła wyodrębnić obszar, który zawiera galaktyki powiązane grawitacyjnie i tworzące jedną, olbrzymią strukturę, zwaną supergromadą.​
Udało nam się w końcu ustalić granice supergromady galaktyk, którą możemy nazwać naszym domem - mówi główny autor pracy R. Brent Tully, astronom z University of Hawaii w Manoa. To trochę tak, jakby pierwszy raz przekonać się, że twoje rodzinne miasto leży w znacznie rozleglejszym niż ono kraju, który graniczy z innymi krajami - dodaje.​
Nowo odkryta struktura ma średnicę sięgającą 520 milionów lat świetlnych, składa się z około 100 tysięcy galaktyk, których łączna masa jest około 100 milionów miliardów razy większa niż masa Słońca.​
Nazwę Laniakea zaproponował profesor Nawa'a Napoleon, językoznawca z Kapiolani Community College, w hołdzie żeglarzom z Polinezji, którzy dzięki znajomości nieba nawigowali w czasie dalekich podróży po Oceanie Spokojnym. Laniakea w języku hawajskim oznacza "niezmierzone niebo".​
Jak tłumaczy Tully, galaktyki nie są rozłożone we Wszechświecie równomiernie, gromadzą się w grupy, takie jak choćby nasza Grupa Lokalna zawierająca dziesiątki galaktyk. Te grupy tworzą potem gromady setek galaktyk, które wreszcie tworzą supergromady - takie jak Laniakea.​
Do tej pory nie udawało się określić granic takich struktur. Badacze z Hawajów wraz z naukowcami z Francji i Izraela zaproponowali, by analizować ruch galaktyk i badać, wpływ grawitacji której z tych supergromad jest dla każdej z tych galaktyk dominujący. To pozwoliło pokazać, że mieszkamy blisko krawędzi Laniakei.​
 
  • Like
Reactions: Alu

tolep

five miles out
8 331
14 716
Oni tam gówno wiedzą w dużych skalach. Ciemna materia, z masą i grawitacją ale niewidzialna, dark flow, great attractor za którym jest jeszcze bardziej great attractor, a oba one zasłonięte Drogą Mleczną, ciemna energia która pojawiła się nagle kilka miliardów lat po wielkim wybuchu....

I teraz wjedzie w to JWST. z wielkim zwierciadłem na podczerwień, 1,5 mln km od Ziemi i o szerokim polu widzenia w porównaniu z Hubblem.

A na to zaś wjeżdza pytanie ekonomiczne: JWST jest międzynarodowym projektem umieszczenia teleskopu w L2. Wstępny budżet miał wynosić 500 mln dolców, a przekroczył 10 mld. O terminach nawet nie warto wspominać. Wiadomo, trudno jest oszacować z góry R&D. No ale skoro z R&D już zapłacono, dlaczego nie wysyła się powiedzmy ze czterech następnych JWST w odstępie co pół roku? Powiększyłyby koszty całego projektu o jakieś grosze (budowa identycznych sztuk jak już zbudowane i ich dostarczenie do L2), jednocześnie kilkakrotnie powiekszając dostepny czas obserwacyjny.
 
175
103
iemna materia, z masą i grawitacją ale niewidzialna, dark flow, great attractor za którym jest jeszcze bardziej great attractor, a oba one zasłonięte Drogą Mleczną, ciemna energia która pojawiła się nagle kilka miliardów lat po wielkim wybuchu....
Ciemna materia i energia to jest chyba jakaś pochodna stałej kosmologicznej. Stała kosmologiczna była po to żeby Einsteinowi się obliczenia zgadzały.
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 484
8 945
Wszechświat rozszerza się, ale najpierw bardzo przyśpieszył, ale może jednak nie przyśpieszył (konsensusu nie ma), ale potem nagle zwolnił (o ile początkowo przyśpieszył), ale potem znowu zaczął przyśpieszać, ale nikt nie wie dlaczego... Wszędzie można przeczytać, że Wszechświat ma 13.8 miliarda lat, ale to nie jest wiek Wszechświata tylko okres ewolucji, który naukowcom wydaje się, że dobrze zrozumieli (ale jak widać z powyższego, nie zrozumieli).
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 460
23 872
Oni tam gówno wiedzą w dużych skalach.
comment_oGeKW1P9VZcb612loH5lEraOaHGTRlnJ,w400.jpg

I teraz wjedzie w to JWST. z wielkim zwierciadłem na podczerwień, 1,5 mln km od Ziemi i o szerokim polu widzenia w porównaniu z Hubblem.

A na to zaś wjeżdza pytanie ekonomiczne: JWST jest międzynarodowym projektem umieszczenia teleskopu w L2. Wstępny budżet miał wynosić 500 mln dolców, a przekroczył 10 mld. O terminach nawet nie warto wspominać. Wiadomo, trudno jest oszacować z góry R&D. No ale skoro z R&D już zapłacono, dlaczego nie wysyła się powiedzmy ze czterech następnych JWST w odstępie co pół roku? Powiększyłyby koszty całego projektu o jakieś grosze (budowa identycznych sztuk jak już zbudowane i ich dostarczenie do L2), jednocześnie kilkakrotnie powiekszając dostepny czas obserwacyjny.
Jeśli założenia konstrukcyjne tego teleskopu przyjmowały, że optymalne obserwacje będą dokonywane tylko z tych miejsc, do czego ten teleskop został wyspecjalizowany, może się okazać, że poza punktami Lagrange'a nie byłoby z niego wystarczająco wiele pożytku. Ja nic o tym nie wiem.

Ale jeśli tak, gdzie mieliby je postawić? Liczba punktów libracyjnych jest ograniczona do pięciu i niekoniecznie warto wszystkie zastawiać teleskopami, chyba, że ma to być rodzaj wyścigu o ich (pierwotne) zawłaszczenie oraz zaklepanie miejsca dla swojego kraju pod pretekstem badań naukowych.

Zresztą wybrali chyba L2, aby mógł pracować w cieniu, nie?
 
Ostatnia edycja:

tolep

five miles out
8 331
14 716
Ale jeśli tak, gdzie mieliby je postawić? Liczba punktów libracyjnych jest ograniczona do pięciu

L2 jest bardzo w porządku i można tam zmieścić mnóstwo sprzętu, który nie będzie sobie zawadzał. Skąd Ci przyszło do głowy, żeby porozstawiać kopie w innych miejscach? Sterowanie, mikrokorekty ruchu i położenia są dobrze opanowane od dekad. Parę sekund laga to IMO żaden problem, zresztą pewnie dałoby się to załatwić jakoś tam na miejscu i autonomicznie.

Nawiasem pisząc, podejrzewam, że do zarządzania takimi nieruchomościami jak punkty libracyjne będzie musiała powstać jakaś kosmiczna agenda ONZ, ustanowiona niewąskim traktatem.

Ale do rzeczy. Chodzi o to że czas obserwacyjny na teleskopach jest mocno reglamentowany, każdy chciałby oglądać coś innego i są bardzo długie kolejki. Zwłaszcza do tak wyjątkowego sprzętu będą. Skoro konstrukcja jest opracowana, produkcja przećwiczona, soft napisany i załadowany, a centrum kontroli zbudowane, to ja poproszę następnych parę sztuk w wersji 1.1 po góra kilkaset milionów za sztukę (łącznie z wysłaniem). I co parę miesięcy, a nie, że lecimy z nowym projektem i kolejne 20 miliardów za 20 lat.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 460
23 872
L2 jest bardzo w porządku i można tam zmieścić mnóstwo sprzętu, który nie będzie sobie zawadzał. Skąd Ci przyszło do głowy, żeby porozstawiać kopie w innych miejscach? Sterowanie, mikrokorekty ruchu i położenia są dobrze opanowane od dekad. Parę sekund laga to IMO żaden problem, zresztą pewnie dałoby się to załatwić jakoś tam na miejscu i autonomicznie.
Chodzi mi o to, że oni wybierają te miejsca pewnie nie tylko dlatego, że stanowią relatywnie stałe punkty odniesienia w większym układzie, a po prostu dla ekonomii. Im bardziej oddalisz się od punktu libracyjnego, tym więcej lub poważniejszych korekt kursu musisz dokonywać i potrzebujesz więcej paliwa, albo starcza ono na krócej, więc teleskop ma krótsze życie i krócej popracuje.

Z kolei jeżeli wyobrażasz sobie to tak, że zrobisz z kilku teleskopów pociąg a'la Starlink, to może się pojawić problem, że one nie były przystosowane do pracy w otoczeniu innych i wzajemna obecność oraz oddziaływania mogą wprowadzać błędy.

Jeżeli ten teleskop został pomyślany jako solista, nie będzie dobrze działał z innymi. A wtedy lepszy jeden, pracujący optymalnie, niż kilka wchodzących sobie w paradę.

Z drugiej strony, jeśli to nie ma być spięty zespół, tylko mają sobie latać w pobliżu punktu L2 w samopas, to po prostu zwiększa ryzyko kolizji i utraty ich wszystkich, kiedy coś pójdzie nie tak.

Niech oni może umieszczą najpierw ten jeden i go najpierw sprawdzą.
Nawiasem pisząc, podejrzewam, że do zarządzania takimi nieruchomościami jak punkty libracyjne będzie musiała powstać jakaś kosmiczna agenda ONZ, ustanowiona niewąskim traktatem.
No, i to jest właśnie najciekawszy aspekt tej dyskusji.

Bo masz już pełno zaklepanych misji i następnych projektów, które sobie stawiają za cel umieszczenie satelitów w tych punktach. I zastanawiam się, w jaki sposób i gdzie zamierzają rozwiązywać ewentualne spory co do zwalniania tych miejsc, gdy ktoś nie chce zabrać stamtąd swoich klamotów.
Ale do rzeczy. Chodzi o to że czas obserwacyjny na teleskopach jest mocno reglamentowany, każdy chciałby oglądać coś innego i są bardzo długie kolejki.
Wiem, oglądałem "Kontakt". ;)
Zwłaszcza do tak wyjątkowego sprzętu będą. Skoro konstrukcja jest opracowana, produkcja przećwiczona, soft napisany i załadowany, a centrum kontroli zbudowane, to ja poproszę następnych parę sztuk w wersji 1.1 po góra kilkaset milionów za sztukę (łącznie z wysłaniem). I co parę miesięcy, a nie, że lecimy z nowym projektem i kolejne 20 miliardów za 20 lat.
No więc tak jak mówię. Może problem nie leży tym, że nie można ich teraz taniej wyprodukować, tylko, że nie zostały przewidziane do wspólnej pracy z innymi w zespole albo ustawianie takich zespołów jest zbyt niebezpieczne dla tak drogiego sprzętu i nikt tego nie zaryzykuje, żeby nie świecić oczami, gdy coś pójdzie nie tak.
 

tolep

five miles out
8 331
14 716
zwiększa ryzyko kolizji
Nie widzę tego. Popatrz na takiego Hubble'a jak zapierdala po orbicie Ziemi i razem z nią kręci się po orbicie Słońca, A jednak da się go ustawić na jakiś punkt wchujdaleko i on się tego punktu trzyma, co oznacza że koryguje swoją pozycję przez cały czas.
Nie no, naprawdę nie widze opcji żeby obiekty kręcące się wokół przykładowego L2 miały jakiś problem ze sobą nawzajem. Paaanie, teraz samochody sobie jeżdża autonomicznie po hajłejach, narażone na niespodziewane ruchy żywych kierowców i dają sobie radę w tym chaosie. A tu mówimy o sprzętach o wielkości metrów, które poruszają się, relatywnie wobec siebie, jakieś milimetry albo mikrometry na sekundę. I baaaardzo daleko od siebie.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 460
23 872
Orbita JWST wokół L2 będzie dużo większa niż orbity satelitów wokół Ziemi. Nic tam nie ma prawa sobie przeszkadzać ani ze sobą zderzać nawet jakby umieścili tam 1000 teleskopów.

Ach, ok. Nie wiedziałem, że chcą w ten sposób orbitować wokół punktu L2, tylko zakładałem, że zamierzają w nim umieścić swojego satelitę, żeby tam utrzymywał stałą pozycję.
 
Ostatnia edycja:

tolep

five miles out
8 331
14 716
Ach, ok. Nie wiedziałem, że chcą w ten sposób orbitować wokół punktu L2, tylko zakładałem, że chcą w nim umieścić swojego satelitę, żeby tam utrzymywał stałą pozycję.
No nie, poza tym wszystko się lekko buja przez cały czas no i jest jeszcze słoń w składzie porcelamy w postaci Księzyca który raz na miesiąc bedzie się przemieszczał między Ziemia a L2. Zreszta orbita Ziemi wokół Słońca tez nie jest kołowa tylko eliptyczna. To nie jest punkt tylko, generalnie mówiąc, region przestrzeni.

Nie ustaliłem jeszcze, skąd JWST będzie czerpał energię i jak, skoro założeie jest takie, że on ma być w cieniu, (w szczególności osłonięty Ziemią od podczerwieni słonecznej, zwierciadła w temperaturze rzedu -200. To skąd oni wezmą w tym cieniu energię?
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 484
8 945
No nie, poza tym wszystko się lekko buja przez cały czas no i jest jeszcze słoń w składzie porcelamy w postaci Księzyca który raz na miesiąc bedzie się przemieszczał między Ziemia a L2. Zreszta orbita Ziemi wokół Słońca tez nie jest kołowa tylko eliptyczna. To nie jest punkt tylko, generalnie mówiąc, region przestrzeni.

Nie ustaliłem jeszcze, skąd JWST będzie czerpał energię i jak, skoro założeie jest takie, że on ma być w cieniu, (w szczególności osłonięty Ziemią od podczerwieni słonecznej, zwierciadła w temperaturze rzedu -200. To skąd oni wezmą w tym cieniu energię?
W jakim cieniu?
Obejrzyj obrazek, który wkleiłem i przyjrzyj odległościom.

Przecież JWST ma nawet osłonę termiczną, nie byłaby potrzebna gdyby był w cieniu.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 460
23 872
W pewnym sensie to jest cień, ale radiowy.

Co do punktu L2 to czy nie chodzi o osłonę radiologiczną stacji przed rpomieniowaniem słonecznym?
Raczej chodzi o ekranowanie zakłóceń radiowych emitowanych przez ludzi z ziemi. Dzięki temu będzie można dokładniej "wsłuchiwać" sie w kosmos.
Po "ciemnej" stronie księżyca słońce świeci równie często co na każdej innej stronie, więc na pewno nie chodzi o osłonę radiologiczną przed promieniowaniem słonecznym.
 
Do góry Bottom