Główny temat o kosmosie

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 308
4 098
Mam pewne obawy. W niesprzyjającym środowisku koszt habitatu może być tak znaczy, że przedsiębiorca stanie się lokalnym Kim Dzong Ilem, a pracownicy będą uwiązani. Bo przecież nie powie taki siedząc w bazie na Marsie: "a pierdolę to, idę zbudować własną chałupę trochę dalej. Kto się zgadza, za mną".
Tam może powstać najbardziej kurewska komuna z ludźmi jako zachipowanymi robotami. Nadzieję widzę tylko w tym, że habitaty wybuduje duża liczna pomniejszych Musków i będzie jakaś wymiana mięzy nimi. Jeśli za interes wezmą się Rockeffelorowie itp. to pozamiatają. Jeszcze wyślą flotę gwiezdną USA do rozwalania niedemokratycznych konkurentów. W jakimś programie na Discovery pokazywali futurystyczne bronie i tam był wątek z rozwalaniem przez ONZ "państwa zbójeckiego" na Księżycu. Jebneli bombę z antymaterii na miasto. W imię pokoju. Wymowa tego programu była taka, że działanie ONZ jest słuszne. Nie mogłem dalej tego oglądać.
NAP i prawo własności uważam za obowiązujące również poza naszą małą planetą, więc nie należy się obawiać gorszego ciągu zdarzeń, niż na Ziemi... Ups. Dopiero ciekawie mogłoby się zrobić przy spotkaniu obcej cywilizacji. Na szczęście, żeby wyprodukować cywilizację (bez względu na chemiczną organizację organizmu) pozaziemski gatunek musiałby się posługiwać logiką, która zdaje się być obowiązującą w całym Wszechświecie.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 351
23 535
Wchodzę sobie dziś na Interię, patrzę... a tam o hipotezie wprost z "2001: Odysei kosmicznej"...

Czy wszyscy żyjemy w kosmicznym zoo?
Życie pozaziemskie
Wczoraj, 25 listopada (09:38)
W 1950 r., podczas lunchu w Los Alamos National Laboratory, fizyk Enrico Fermi zadał bardzo ważne pytanie: jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę znanych nam galaktyk, gwiazd i okrążających je planet, wokół Ziemi powinno być mnóstwo pozaziemskich form życia, gdzie zatem się podziały? To pytanie - znane jako paradoks Fermiego - jest logiczne, jeżeli popatrzymy na ogrom wszechświata. Wymyślano już przeróżne odpowiedzi na tak postawione pytanie, ale jedną z najlepszych i najbardziej zastanawiających jest hipoteza zoo.

Hipoteza zoo została wymyślona w 1973 r. przez Johna Balla, astronoma MIT. Na podstawie hipotezy zoo, przedstawiciele inteligentnych cywilizacji pozaziemskich unikają kontaktu z ludźmi lub unikają wpływu na ludzką cywilizację, obserwując ją z odległości - podobnie jak pracownicy zoo obserwują zwierzęta. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że obcy mogą korzystać z aparatury ukrytej w Układzie Słonecznym do prowadzenia analiz i obserwacji ludzkości. Przedstawiciele obcej cywilizacji nawiążą z nami kontakt, gdy osiągniemy odpowiedni stopień rozwoju.

Innymi słowy: ludzkość jest tak prymitywna, że kosmici nie chcą się z nią kontaktować. Ma to sens, jeżeli założymy, że życie mogło ewoluować w znacznie szybszym tempie na innych planetach naszej galaktyki. Tempo, w jakim ludzkość rozwinęła się w ciągu ostatnich 100 lat, rzuca światło na to, jak dużo bardziej zaawansowana jest cywilizacja o 100 mln lat starsza.

"Sto lat temu nie mogliśmy komunikować się na międzygwiezdnych dystansach. Inne cywilizacje tysiące lat starsze od nas prawdopodobnie używają jeszcze bardziej zaawansowanych technologii, takich jak np. modulowane promienie gamma. My wciąż nie wiemy, jak ich użyć" - twierdzi John Ball.

Jeżeli hipoteza zoo jest prawidłowa, to gdzieś tam istnieje cywilizacja na tyle bardziej zaawansowana niż nasza, że nic dla niej nie znaczymy.

Z koncepcją zoo wydaje się zgadzać Stephen Hawking, który jakiś czas temu powiedział, że obawia się, iż nasze sygnały wysyłane w przestrzeń kosmiczną zostaną odebrane przez wrogo nastawione formy życia. Mamy niewiele czasu na ewolucję, zważywszy na to, że za 1000 lat... nie będzie nas już na Ziemi.

Tak, Stwórcy nawiążą z nami kontakt, ale dopiero, gdy ludzkość okaże się godna - to jest, kiedy porzuci socjalizm. Gdy na Ziemi nie będzie ani jednego komucha, nastąpi objawienie.
 

Solitary Man

Człowiek raczej piwnicy
492
1 970

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 351
23 535
Jebać tych ziemskich komuchów z trzeciego planu. W Układzie Słonecznym liczy się tylko pierścieniowa supremacja. SATURN WHITE POWER!

A swoją drogą, skoro odkrywają tyle tych planet ostatnio, wszystkie te Super-Ziemie, czy znaleziono jakiś jeszcze bardziej epicki odpowiednik Saturna? Czy tylko u nas na razie takie dziwy natury?
 

Alu

Jedziem do Paragwaju!
4 407
8 857

Max J.

Well-Known Member
414
437
Czekam na rozstrzygniecie GoogleLunar XPrize. Ciekawe czy choc jedna z zalog osiagnie cel. I plany Trumpa dla NASA - opowie sie za stacja ksiezycowa czy nie?
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 351
23 535
Hahaha, idealizm FTW! Który z czopków mamy Ci zaaplikować doodbytniczo, Neo? Czerwony czy niebieski?

Fizycy zdobyli nowe dowody na to, że wszechświat jest hologramem
Technauka
Dzisiaj, 2 lutego (12:32)

Zawiłości świata fizyki kwantowej już na początku lat 90. ubiegłego wieku zaprowadziły niektórych naukowców do konkluzji, że wszechświat wraz z nami to rodzaj hologramu. Teraz być może pojawiły się na to poważne dowody.

Specjaliści z uniwersytetu w Southampton, współpracujący z kolegami z Kanady i Włoch, twierdzą, że istnieje konkretny dowód na to, wszechświat może być swego rodzaju iluzją. Są nim pewne nieregularności kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła, znanego też jako promieniowanie reliktowe lub CMB (ang. cosmic microwave background).

Teoria Holograficznego Wszechświata zakłada, że wszystko jest w istocie dwuwymiarowe, a trójwymiarowe jest tylko odczucie przestrzeni. Wszystko, od atomów z których się składamy po planety i gwiazdy, jest w istocie hologramem generowanym z płaskiej przestrzeni 2D dzięki drganiu strun. Przestrzeń 3D, czas i przede wszystkim grawitacja są iluzją, będącą konsekwencją tego procesu.

Można to porównać do oglądania filmów 3D. Dopóki nie użyje się specjalnych okularów, obraz na ekranie jest płaski, ale wystarczy je założyć, aby zobaczyć głębię i odczuwać przestrzeń. Widzom wydaje się wtedy, że oglądane przez nich rzeczy i ludzie mają wymiary i głębokość podczas gdy jest to jedynie projekcja 2D.

Zespół fizyków teoretycznych z Southampton w poszukiwaniu potwierdzenia teorii holograficznej natury wszechświata przeanalizował ogromne ilości danych, usiłując znaleźć nieregularności promieniowania reliktowego. Osiągane rezultaty skłaniają ich do twierdzenia, że można w ten sposób wykazać powiązania między teorią grawitacji Einsteina i fizyką kwantową.

Innymi słowy sugerują, że to, co odkryli potwierdza, że żyjemy w hologramie i uznanie tego faktu spowodowałoby unifikację fizyki w swoistą teorię wszystkiego. Gdyby uznano ten model fizyczny, byłby to koniec teorii Wielkiego Wybuchu czy pojęć takich, jak inflacja wszechświata. Z drugiej strony byłoby to również wytłumaczenie na przykład dla paradoksu obserwatora w fizyce kwantowej, gdy sam fakt obserwacji zjawiska wpływa na wynik obserwacji. Jeśli wszystko jest hologramem, to tak właśnie być powinno.

Eksperci sugerują, że to dopiero początek tych badań i w ciągu następnych 5 lat powinno się udać zweryfikować założenia teorii holograficznego wszechświata poprzez inne prace badawcze. Fizycy nie są jeszcze zdolni do konsensusu, ale niewątpliwie holograficza teoria jest jednym z kierunków, w którym może podążać nowoczesna fizyka.

I co teraz? Tak się cieszyliście swoją trójwymiarowością i tyraliście płaszczaków, a tkwicie tylko w jakiejś demonstracyjnej wersji biedo-ekonomicznego shareware'u egzystencjalnego. A jedynym trójwymiarowym obiektem okaże się Bóg - będzie zapewne kulisty, bo starożytni kulę uznawali za bryłę doskonałą. :)

Zwolennicy teorii o płaskiej Ziemi też wygrali, tylko inaczej niż im się wydawało...
 
Ostatnia edycja:

rawpra

Well-Known Member
2 742
5 184
Prywatna stacja kosmiczna zastąpi Międzynarodową Stację Kosmiczną?

iss-6ad044c2d6a97fad9e4a1c57d130624f.jpg


Trwają prace nad prywatną stacją kosmiczną, Axiom International Commercial Space Station (AICSS). Przedstawiciele firmy Axiom Space z Houston mowią, że ich celem jest stworzenie stacji, na której będą mogli przebywać zarówno astronauci wysłani przez agendy rządowe, jak i klienci firm prywatnych. Stacja ma zapewnić miejsce zarówno do prowadzenia badań naukowych, testowania systemów eksploracji kosmosu i pozaziemskiej produkcji przemysłowej, jak i pozwolić na rozwój kosmicznej turystyki. Axiom Space prowadzi rozmowy z przedstawicielami ponad 20 krajów zainteresowanych współpracą oraz z nieujawnioną firmą, która planuje prace badawcze i produkcyjne na stacji.

Jeszcze w bieżącym roku mają zostać podpisane umowy, które pozwolą na zamknięcie pierwszej i drugiej rundy finansowania oraz rozpoczęcie prac konstrukcyjnych. Wszystko dzieje się szybko. Odpowiadamy na już istniejące zapotrzebowanie - mówi Amir Blachman, wiceprezes ds. rozwoju strategicznego Axiom Space. Blachman dodaje, że przykładem takiego zapotrzebowania może być NASA, która wydaje ponad 300 milionów dolarów rocznie na badania prowadzone na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

W połowie stycznia Axiom podpisał umowę o współpracy z firmą Made In Space, która wykorzystywała drukarki 3D do produkcji na ISS. Celem obu przedsiębiorstw jest wypracowanie metod kosmicznej logistyki, w jaki sposób urządzenia produkcyjne należy rozmieścić na stacji kosmicznej, jakie to powinny być urządzenia, jak je zasilać czy jak zarządzać ciepłem odpadowym powstającym w czasie produkcji.

Prywatna stacja kosmiczna może zastąpić ISS. Obecnie Międzynarodowa Stacja Kosmiczna ma zapewnione finansowanie do roku 2024. Wtedy to ma zostać wysłana w kierunku Ziemi i spłonie w atmosferze. Jednak NASA stara się przekonać swoich partnerów do utrzymywania stacji do 2028 roku. Pilnie śledzimy te wydarzenia. Musimy pracować tak, jakby ISS miała zakończyć misję w roku 2024. Istnieją strukturalne i operacyjne ograniczenia pracy ISS, szczególnie chodzi tutaj o rosnące koszty jej utrzymania - mówi Blachman. Obecnie, jak informuje, koszt dziennego pobytu astronauty na ISS to 7,5 miliona dolarów. Axiom obiecuje, że na jej stacji będzie on znacznie niższy. Już w bieżącym roku Axiom rozpoczyna szkolenia astronautów. W ramach treningu w połowie 2019 roku polecą oni na ISS. Firma obiecuje, że przygotowywani przez nią astronauci będą mieli takie same kwalifikacje jak astronauci NASA.

Axiom planuje też, i ma już zezwolenie NASA, na dołączenie do ISS swojego własnego modułu stacji kosmicznej. Ma to nastąpić w roku 2020. W przyszłości moduł ten zostanie odłączony od ISS i stanie się częścią AICSS. Dużo zależy od tego, czy ISS zaprzestanie pracy w 2024 czy później. To zmieni nasze finanse, ale nie zmieni opłacalności samego przedsięwzięcia. To będzie nadal bardzo opłacalny duży biznes - informuje Blachman.

http://kopalniawiedzy.pl/Axiom-International-Commercial-Space-Station-stacja-kosmiczna-ISS,25898
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 308
4 098
A starożytna figura Kwiatu Życia to schemat protonu podzielonego na przestrzenie Plancka. Mistycy już dawno to odkryli :D Swoją drogą, zauważyliście, jak dużo nawiedzonych ludzi podpiera się fizyką kwantową?
 

Max J.

Well-Known Member
414
437
Już wyjaśnili o co chodzi.

Siedem skalistych planet w układzie TRAPPIST-1

W maju 2016 roku doniesiono o istnieniu trzech egzoplanet krążących wokół słabego czerwonego karła w układzie TRAPPIST-1. Dalsze badania wykonane m.in. przez kosmiczny teleskop Spitzer, że w tym układzie krąży więcej egzoplanet – aktualnie znamy ich aż siedem. Co ciekawe, masy tylko dwóch z nich są większe od masy Ziemi – pozostałe obiekty są lżejsze od naszej planety.



Porównanie układu TRAPPIST-1 do wewnętrznego Układu Słonecznego
oraz do księżyców krążących wokół Jowisza / Credits – NASA

Wszystkie egzoplanety w układzie TRAPPIST-1 krążą bardzo blisko swej gwiazdy. Najbliższa z nich (TRAPPIST-1 b) krąży zaledwie ok. 1,65 mln kilometrów od gwiazdy z czasem około 36 godzin. Najdalszą jest TRAPPIST-1 h, która krąży w odległości około 9 mln kilometrów z czasem około 20 dni. Jest to dość porównywalne z odległościami, w jakich krążą największe księżyce wokół Jowisza.

(...)
trzy z siedmiu egzoplanet w układzie TRAPPIST-1 (planety e, f, g) krążą wewnątrz teoretycznie wyliczonej ekosfery tej gwiazdy. Oznacza to, że na tych obiektach może istnieć woda w stanie ciekłym. Egzoplaneta TRAPPIST-1 e otrzymuje podobną ilość energii co Ziemia. Z kolei TRAPPIST-1 f otrzymuje podobną ilość energii od swojej gwiazdy co Mars w naszym Układzie Słonecznym.

Co ciekawe, orbity tych planet są tak zbliżone do siebie, że z powierzchni jednej z nich inne pobliskie planety byłyby wyraźnie widocznymi dyskami, na których możliwe byłoby zaobserwowanie szczegółów powierzchni lub atmosfery.

Układ TRAPPIST-1 znajduje się stosunkowo blisko Układu Słonecznego – odległość to około 39 lat świetlnych. (Może za 500 lat coś tam poleci - przyp. M.J.) Szacuje się, że nawet 15% gwiazd w Drodze Mlecznej to chłodne czerwone karły, podobne do TRAPPIST-1. Oznacza to, że z dużym prawdopodobieństwem wokół innych czerwonych karłów krążą podobne „miniaturowe układy planetarne” z kilkoma skalistymi obiektami.
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 874
14 430
Co ciekawe, orbity tych planet są tak zbliżone do siebie, że z powierzchni jednej z nich inne pobliskie planety byłyby wyraźnie widocznymi dyskami, na których możliwe byłoby zaobserwowanie szczegółów powierzchni lub atmosfery.

To jak w grze Astroneer, w którą pogrywam ostatnio czasami.
 
Do góry Bottom