Czy w Polsce jest wolny rynek?

Hp207JL

New Member
4
0
Pytanie pokroju "dlaczego w nocy jest ciemno", a jednak chciałbym poznać wasze zdanie, gdyż niektórzy twierdzą, że nie, tylko dlatego, że jest chociażby Vat.

 

Kompowiec2

Satatnistyczny libertarianin
459
154
Ugotuj kiełbaskę na grillu albo lemoniadę podawaj to się przekonasz dlaczego.
wersja dla komucha: zostań przez chwilę kierownikiem czegokolwiek
 
T

Tralalala

Guest
Weźmy sobie bańkę "free to buy, own, use and sell private property". Czy w Polsce możesz sobie zrobić broń i ją sprzedać otwarcie? Nie, ponieważ zostanie Ci zabrana.

Zasadniczo tam gdzie jest państwo tam nie ma wolnego rynku. Ponieważ państwo zawsze zmusza innych do płacenia za swoje usługi kiepskiej jakości w dodatku po zbyt wysokich cenach.
 
OP
H

Hp207JL

New Member
4
0
Ugotuj kiełbaskę na grillu albo lemoniadę podawaj to się przekonasz dlaczego.
Że co na grillu?

Weźmy sobie bańkę "free to buy, own, use and sell private property". Czy w Polsce możesz sobie zrobić broń i ją sprzedać otwarcie? Nie, ponieważ zostanie Ci zabrana.

Zasadniczo tam gdzie jest państwo tam nie ma wolnego rynku. Ponieważ państwo zawsze zmusza innych do płacenia za swoje usługi kiepskiej jakości w dodatku po zbyt wysokich cenach.
Objętych zakazem produkcji bez pozwolenia są towary niebezpieczne, co jest niezrozumiałe chyba tylko dla anarchistów.
Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku, mogą go najwyżej ograniczać.
 
T

Tralalala

Guest
Objętych zakazem produkcji bez pozwolenia są towary niebezpieczne, co jest niezrozumiałe chyba tylko dla anarchistów.
Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku, mogą go najwyżej ograniczać.
Rynek albo jest albo nie jest wolny. Tu nie ma odcieniów szarości.
Nie obchodzi mnie jak oni sobie tłumaczą ingerencję w cudze życie. To jest najzwyczajniej nieetyczne aby zabraniać ludziom wymieniać się swoją własnością.
PS. w wypadkach samochodowych pewnie ginie więcej osób niż przy użyciu broni palnej. Może tak by ich zakazać?
 

Kompowiec2

Satatnistyczny libertarianin
459
154
Objętych zakazem produkcji bez pozwolenia są towary niebezpieczne,
Jak ostatnio regulowane świeczki od UE, tak jak marycha jest niebezpieczna dla padaczkowców (a mam taką osobę w rodzinie co na to choruje) i tak dalej... tak, rzeczywiście jest niezrozumiałe. A broń to już zwłaszcza niebezpieczna dla ciągłości rządu.

do grilla, że ktoś się może doczepić, jakiś sanepid, jakiś urząd skarbowy i tak dalej, równie dobrze mogło by to być ogłoszenie swojego samochodu taxi a państwo się dokurwi bo z nimi nie pośredniczysz.

To jest najzwyczajniej nieetyczne aby zabraniać ludziom wymieniać się swoją własnością.
nie nieetyczne, tylko złodziejskie. A w sumie... można na to całe mianowniki i liczebniki na to sprowadzić.

Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku, mogą go najwyżej ograniczać.
No właśnie, albo jest ograniczony albo nie.
 

Alu

Well-Known Member
4 115
7 519
Objętych zakazem produkcji bez pozwolenia są towary niebezpieczne, co jest niezrozumiałe chyba tylko dla anarchistów.
Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku, mogą go najwyżej ograniczać.
Jeśli nie wolno czegoś sprzedawać lub kupować albo potrzebne są do tego zezwolenia, to nie ma wolnego rynku.
Czego tu nie rozumiesz?
 

Lancaster

Kapłan Pustki
1 136
1 034
Objętych zakazem produkcji bez pozwolenia są towary niebezpieczne, co jest niezrozumiałe chyba tylko dla anarchistów.
Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku, mogą go najwyżej ograniczać.
Nie da się być zwolennikiem wolnego rynku (w ścisłej jego definicji) nie będąc anarchistą i na odwrót.
 

Annihilation

Well-Known Member
170
301
Że co na grillu?



Objętych zakazem produkcji bez pozwolenia są towary niebezpieczne, co jest niezrozumiałe chyba tylko dla anarchistów.
Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku, mogą go najwyżej ograniczać.
A kto decyduje o tym czym sa towary niebezpieczne? ;)
To jak sobie 'rzad' tlumaczy dlaczego czegos zabrania to jest jedno, a jak jest naprawde to jest druga strona monety. Tak samo z podatkami. Podatek to kradziez i koniec tematu. nie wazne czym bedzie sie probowal usprawiedliwic rzad i jak to bedzie tlumaczyc, tak samo nie wazne ilu ludzi bedzie to popierac. czy 20% czy 60% czy 90%, podatek to kradziez.
 
OP
H

Hp207JL

New Member
4
0
Wydaje mi się, że niektórzy z was mylą pojęcie rynku z pojęciem gospodarki. Czy to, że musimy założyć firmę, (co może zrobić każdy obywatel) oznacza w takim razie, że wolny rynek w Polsce nie istnieje? Wszakże, osiągnać zrobić możemy dokładnie to samo, i z odrobiną checi zrobimy, tyle tylko, że istnieje sito biurokratyczne przez które trzeba przejść. Niemniej jednak, gospodarka nadal ma cechy rynku wolnego.
 

Annihilation

Well-Known Member
170
301
Masz Racje mylisz pojecia Wolnego Rynku, z rynkiem regulowanym.
Przy czym piszesz ze "niejmniej jednak, gospodarka nadal ma cechy rynku wolnego." przez co czytam Nie ma Wolnego Rynku ale powachac mozna.
 

Lancaster

Kapłan Pustki
1 136
1 034
Wydaje mi się, że niektórzy z was mylą pojęcie rynku z pojęciem gospodarki. Czy to, że musimy założyć firmę, (co może zrobić każdy obywatel) oznacza w takim razie, że wolny rynek w Polsce nie istnieje? Wszakże, osiągnać zrobić możemy dokładnie to samo, i z odrobiną checi zrobimy, tyle tylko, że istnieje sito biurokratyczne przez które trzeba przejść. Niemniej jednak, gospodarka nadal ma cechy rynku wolnego.
Firmę można założyć bez rejestracji. To, że organizacja przestępcza zwana III Rzeszpospolitą Polską (tak to nie literówka) wymaga groźbami do tego jakiś jebanych papierków i użerania się z biurwami, oznacza, że wolnego rynku nie ma. Mylisz wolny rynek z społeczną gospodarką rynkową. Przeczytaj sobie w konstytucji, który z tych dwóch całkiem odmiennych systemów funkcjonuje. Wolny rynek oznacza, że możesz sobie swobodnie sprzedać granatnik komu chcesz, zapłacić komuś żeby sobie ćpał heroinę, tylko dlatego, że pociąga cię widok ćpunów, "wyzyskiwać" pracownika załatwiając mu pracę 18h/24h (spać przecież musi, chyba), jeśli się zgodzi, itd. Jeśli coś takiego będzie prawnie możliwe, wtedy można powiedzieć, że panuje tutaj wolny rynek.
 

Tomasz Panczewski

Well-Known Member
699
2 979
@Hp207JL
Co według Ciebie w takim razie znaczy "wolny rynek"? Bo skoro nie "brak monopolistycznych regulacji dotyczących handlu", nie "brak zakazów sprzedawania określonych przedmiotów" i nie "brak opodatkowania niezgadzających się na to ludzi", to w takim razie co? Pewnie traktujesz to jak taki ładny, nic nie znaczący slogan słyszany czasem w telewizji, prawda?
Wydaje mi się, że niektórzy z was mylą pojęcie rynku z pojęciem gospodarki.
Mi wydaje się, że to Ty mylisz "wolny rynek" z "kapitalizmem".
Czy to, że musimy założyć firmę, (co może zrobić każdy obywatel) oznacza w takim razie, że wolny rynek w Polsce nie istnieje?
Tak.
Serio, każdy obywatel może założyć firmę? Czy może tylko ci, którzy znajdą ogromne ilości czasu na formalności, zapoznanie się z tysiącami rozkazów wysrywanych przez "Rzeczpospolita Polska", i ci, którzy będą dysponowali miesięcznie żądaną przez polityków ilością pieniędzy? Według tej logiki niewolnicy na plantacjach też byli wolni, potrzebowali po prostu do wszystkiego zgody swojego właściciela.
Wszakże, osiągnać zrobić możemy dokładnie to samo, i z odrobiną checi zrobimy, tyle tylko, że istnieje sito biurokratyczne przez które trzeba przejść. Niemniej jednak, gospodarka nadal ma cechy rynku wolnego.
"Gospodarka z pewnymi cechami rynku wolnego" to nie gospodarka wolnorynkowa.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 244
21 139
W temacie wątku.
Nie ma, tak samo jak w całej chujni europejskiej. Na przełomie lat 80/90 dzięki Śp. Wilczkowi, była namiastka wolnego rynku, która została zniszczona przez tak zwany "plan Balcerowicza" i rządy zasranych wypierdków z Magdalenki.

Podatki jakie państwo pobiera nie mają nic wspólnego z istnieniem wolnego rynku
A z czym?

mogą go najwyżej ograniczać.
No to skoro sam przyznajesz, że ograniczają wolny rynek, znaczy to że mamy do czynienia z ograniczonym rynkiem, a nie wolnym.

Wszakże, osiągnać zrobić możemy dokładnie to samo, i z odrobiną checi zrobimy, tyle tylko, że istnieje sito biurokratyczne przez które trzeba przejść.
Z odrobiną chęci to możemy sobie powkładać pióropusze do odbytnic i łazić z tym po ulicach, ale co z tego?
Poza tym nie chodzi tu wyłącznie o biurokrację, podczas rejestracji czegokolwiek, a o całokształt.

Niemniej jednak, gospodarka nadal ma cechy rynku wolnego.
No i co z tego?
Nawet za PRL-owej komuny gospodarka miała jakieś śladowe cechy wolnego rynku.
 
Do góry Bottom