Co słychać u libertarian na Zachodzie

OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 576
6 406
Niejaki Will Moyer napisał parę miesięcy temu na swoim blogu artykuł "Limity libertarianizmu". Wypisuje w nim, co też by chciał dodać do ideologii libertarianizmu, żeby mu się bardziej podobała. Stwierdza, że przestał być libertarianinem, bo jest wrogiem hierarchii, sweat shops, koncentracji władzy, że biedni nie mają możliwości wyboru, więc nie ma sensu mówić o wolności itp itd. Artykuł jest tak miałki intelektualnie i wtórny, że nie uznawałem go za wartego wspominania, jednak odnoszenie się do niego stało się z jakiegoś powodu modne w kręgu celibrities, więc wspomnę.

Reisenwitz się, oczywiście, podnieca:

I just... this. All of this. Marrying this. Having its babies. Whatever this is, I'm it. This is me. The thing is, I'm still a libertarian. I'm going to join all the other radicals and make libertarianism complete. It's going to be amazing. We're already doing it.

Nawet nie chce mi się tłumaczyć.
Kinsella również postanowił się nad artykułem pochylić i zmarnotrawił sporo swojego czasu, żeby go obalić.

Wczoraj natomiast Wasz ulubiony (z niezrozumiałych dla mnie powodów) Stefan Molyneux wrzucił godzinną pogadankę rozprawiającą się z Moyerem (który to Moyer skądinąd, jak się okazuje, osobiście zna Stefana i odwiedzał go nawet w jego domu).

No, tyle. Możecie sobie poczytać / pooglądać, jeśli Wam się chce.
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 576
6 406
Larken Rose oświadczył, że zamierza pracować przez najbliższy rok nad interaktywnym narzędziem propagandowym do promowania libertarianizmu. Ma to być coś w rodzaju gry komputerowej, w której "gracz" będzie prowadził rozmowy z zaprogramowanymi przez Larkena postaciami i próbował rozwiązywać etyczne dylematy wybierając odpowiedzi, które najlepiej opisują jego stanowisko. Udzielenie konkretnej odpowiedzi będzie miało wpływ na dalszą część historii i na kolejne pytania, które zostaną postawione "graczowi". Będzie to więc rodzaj wielopoziomowego, rozgałęzionego drzewa decyzyjnego. Pomysł jest taki, aby każdy "gracz", który wybiera odpowiedzi sprzeczne z linią koszernego libertarianizmu, musiał sobie samemu zaprzeczyć gdzieś dalej w trakcie rozgrywki.

Jak mówi Larken, takie podejście ma wiele zalet w porównaniu z dyskusją na realu, w trakcie której:
  • będąc skonfrontowanym z opinią sprzeczną z codzienną intuicją, adwersarz ucieka w defensywę i próbuje bronić swojego stanowiska za wszelką cenę
  • oponent nie ma czasu na dogłębne przemyślenie swojej wypowiedzi
  • presja ze strony świadków dyskusji sprawia, że dyskutant jest mniej otwarty i szczery, jego celem staje się zwycięstwo w dyskusji, a nie dotarcie do prawdy
"Gra" ma roboczy tytuł "Unlocking the Cage" (Otwieranie klatki).
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 333
5 826
Ta Reisenwitz jest ostro jebnięta. Kiedyś przeglądałem jej twittera i tak ( cytaty /skróty myślowe z pamięci )

Ktoś wrzucił filmik jak biała kobieta przy swoim małym dziecku wyzywa czarną kobietę od niggerów
Reisenwitz: OMG, powinno się jej zabrać dzieci

Ktoś: Stefan Molyneux pojechał na konwent Praw Mężczyzn
R: no tak, bigoteria jest w każdym środowisku

R: powinno się stworzyć siatkę zabezpieczeń socjalnych, bo w akapie biedni ludzie będą zdychać z głodu
Ktoś: ale jak to ma wyglądać, jak nie będzie państwa?
R: ktoś powinien przyjść i zrobić

niech ktoś ją jebnie szpadlem, proszę :eek:
 
Ostatnia edycja:

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 333
5 826
Trochę świeższych szczebiotów, tym razem cytaty dokładne. Dałbym do Roftli, ale to za smutne. Dałbym do lewackich przypałów, ale ona (niby) jest libertarianką ( pewnie mimo woli, jak Matrix :rolleyes: )



A to tylko zeszły tydzień. Jeszcze dochodzą artykuły które linkuje, videorozmowy itp...
 
Ostatnia edycja:

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 333
5 826
No niby jest sex-positive, ale już szczupłe, fajne laski w bikini są wąskim, patriarchalnym kanonem urody
 
OP
pampalini

pampalini

krzewiciel słuszności, Rousseaufob
Członek Załogi
3 576
6 406
No niby jest sex-positive, ale już szczupłe, fajne laski w bikini są wąskim, patriarchalnym kanonem urody
Oczywiście, ale to już inny tweet.

Osobiście uważam feminizm za jedną z najlichszych intelektualnie ideologii, ale z punktu widzenia stricte libertariańskiego jest obojętne, czy ktoś zachęca grube baby do chodzenia w bikini, czy je od tego odwodzi, jak również to, czy uznaje istnienie patriarchatu, czy nie.
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 333
5 826
Oczywiście, są różne odmiany feminizmu, feministki różnią się między sobą i głoszą różne poglądy. Niektóre chwalebne inne nie. Ale nie sposób zauważyć, że od lat 60-tych ruch został zawładnięty przez marksistów, którzy skompromitowaną teorię walki klas zamieniły na walkę płci. Z ich punktu widzenia wszyscy mężczyźni są winni wszystkim kobietom świata jakieś odszkodowanie za to , że kiedyś formy społeczne były takie a nie inne. Robią to często z pominięciem kontekstu historycznego, a czasem wbrew wszelkim faktom. Taką zbiorową odpowiedzialność i zbiorowe wyznanie krzywdy Gazda nazywa "komuszeniem" i obawiam się, że nie bez powodu. Jest to tylko żądanie nadania pewnych przywilejów jednej grupy ludzi nad drugą na bazie wyssanych z palca argumentów. To się nazywa oszustwo i jest złamaniem aksjomatu nieagresji. Uważam że żadna feministka tzw. trzeciej fali nie może nazywać się libertarianką bo jawnie łamie zasady uczciwości, cnoty i dążenia do prawdy.
 

Volvek

Well-Known Member
780
1 755
Nie wiedziałem, gdzie to wrzucić, ale tego gościa genialnie się słucha:


Dawno nie słuchałem tak śmiesznego i pouczającego wykładu. :D
 

Volvek

Well-Known Member
780
1 755
W tym wykładzie nic o kościele nie mówi. Poza tym gówno mnie to obchodzi, ważne, że mówi mądrze o ekonomii.
 

pikol

Od humanitarystów nie biorę.
1 004
1 603
Zawsze jak ktoś mówi coś o kościele, to wyskakują osoby, które piszą:

"Jak zaczyna gadać o kościele, to pierdoli jak potłuczony." :p

Ale w tym wykładzie chyba nic o kościele nie mówił? Nie przypominam sobie w każdym razie.
Nie mówi nic w tym wykładzie o kościele ale chodzi mi ogólnie o Woodsa Czytywałem kiedyś jego bloga i wymowa większości wpisów była taka: "Kościół jest super i zajebisty, ale jego hierarchowie prawie zawsze się mylą"
 
Do góry Bottom