Broń ABC a NAP

Piter1489

libnetoholik
2 074
1 882
A ja też uważam, że prawdziwie anarchistycznego akapu nie będzie i zawsze będzie istnieć coś państwopodobnego, chociażby po to, żeby zakazywać ludziom zabawy w Fritzla, trzymania atomowych krasnali w ogrodach i zmuszania dzieci do pracy w kopalniach :).
 

pikol

Od humanitarystów nie biorę.
1 004
1 603
A ja też uważam, że prawdziwie anarchistycznego akapu nie będzie i zawsze będzie istnieć coś państwopodobnego, chociażby po to, żeby zakazywać ludziom zabawy w Fritzla, trzymania atomowych krasnali w ogrodach i zmuszania dzieci do pracy w kopalniach :).
No to wsadzćie sobie w dupę ten libertarianizm. Ja swoich krasnali nie oddam!
 
Ostatnia edycja:

nowy.świt

Well-Known Member
1 203
1 083
A ja też uważam, że prawdziwie anarchistycznego akapu nie będzie i zawsze będzie istnieć coś państwopodobnego, chociażby po to, żeby zakazywać ludziom zabawy w Fritzla, trzymania atomowych krasnali w ogrodach i zmuszania dzieci do pracy w kopalniach :).
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 637
6 117
A ja też uważam, że prawdziwie anarchistycznego akapu nie będzie i zawsze będzie istnieć coś państwopodobnego, chociażby po to, żeby zakazywać ludziom zabawy w Fritzla, trzymania atomowych krasnali w ogrodach i zmuszania dzieci do pracy w kopalniach :).
Porywaczy typu Fritzl i wlascicieli kopalni zmuszajacych ludzi do pracy bede sam odwiedzal z giwera w ramach weekendowego wypoczynku. Po cholere ci panstwo?

A od atomowych krasnali ci wara! NAP nie zostal naruszony wiec nic ci do tego.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 783
21 583
Według niektórych jeszcze bardziej ortodoksyjnych od Ciebie libów, nawet samo posiadanie może naruszać, bo może być równoważne z grożeniem komuś spluwą. Ważny tam był wątek celowania. Taka inna szkoła interpretacji libowego szariatu...
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 637
6 117
Według niektórych jeszcze bardziej ortodoksyjnych od Ciebie libów, nawet samo posiadanie może naruszać, bo może być równoważne z grożeniem komuś spluwą. Ważny tam był wątek celowania. Taka inna szkoła interpretacji libowego szariatu...
Ja tam w nikogo moimi krasnalami celowac nie bede :)
 

Rattlesnake

Don't tread on me
Członek Załogi
3 590
1 452
Inicjowanie przemocy, lub grożenie przemocą. W przeciwnym razie nie możesz się bronić tak długo, jak długo kula nie opuści lufy :)
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 576
11 176
Jak ktoś celuje w ciebie bronią, to nie ma sensu czekać aż pociągnie za spust. Odjebujesz go i tyle, mógł sobie kozaczyć bronią w jakimś ustronnym miejscu. Broń atomowa celuje we wszystkich, dlatego każdy moim zdaniem powinien móc spokojnie takiego posiadacza atomowych krasnali odjebać.
 
OP
Piter1489

Piter1489

libnetoholik
2 074
1 882
Porywaczy typu Fritzl i wlascicieli kopalni zmuszajacych ludzi do pracy bede sam odwiedzal z giwera w ramach weekendowego wypoczynku. Po cholere ci panstwo?
Ogólna forumowa opinia w sprawie Fritzla jest następująca: Fritzl nie jest wybitnym libertarianinem, a trzymanie córki w piwnicy to złamanie NAP, znaczy to, że w akapie trzymanie córki w piwnicy i gwałcenie jej jest zakazane. Sam piszesz, że będziesz odwiedzał Fritzlów z giwerą i odjebywał, może inni koszerni libertarianie się do ciebie przyłączą. Co to jest jeśli nie coś państwopodobnego? Wymuszasz przemocą jakieś tam prawo :).

Ale zostawmy Fritzla, bo o nim i tak już było za dużo na forum. Ciekawsze są te dzieci w kopalniach, piszesz o zmuszaniu, ale przecież trzeba brać pod uwagę, że dzieci mogą dobrowolnie chcieć pracować w kopalni. Przecież właśnie tym straszy lewica, że jak wolny rynek nieregulowany, to praca dzieci w kopalniach, a małe dzieci w kopalniach to tak kiepsko brzmi nie? No chyba, że robimy jak z pedofilią, uznajemy, że małe dziecko nie może dobrowolnie chcieć pracować w kopalni i praca takiego dziecka to zawsze jest przymuszenie, więc tego, który przymusza odjebujemy.

Nawet w akapie będą istniały aparaty przemocy (czy to nazwiemy państwem czy jakoś inaczej), które będą wymuszać jakiś porządek prawny na danym terenie, inaczej się chyba czystego rothbardiańskiego akapu nie da utrzymać, myślałem, że to oczywiste.
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 637
6 117
Jak ktoś celuje w ciebie bronią, to nie ma sensu czekać aż pociągnie za spust. Odjebujesz go i tyle, mógł sobie kozaczyć bronią w jakimś ustronnym miejscu. Broń atomowa celuje we wszystkich, dlatego każdy moim zdaniem powinien móc spokojnie takiego posiadacza atomowych krasnali odjebać.
Jakim cudem posiadanie czegos oznacza automatycznie grozenie? Jak sobie ktos wybuduje glowice atomowe i bedzie mial wszystkich w d. i powie: "A teraz placicie mi haracz albo dostaniecie w dupe!" to mu powiemy: "Szanowny kolego. Pan NAP lamie". Ja raczej pokaze mu mojego "krasnala" (cholera zle to brzmi....) i powiem zeby sie odpierdolil. Atomowy krasnal to takie samo narzedzie sluzace do obrony jak gnat albo noz.

Ogólna forumowa opinia w sprawie Fritzla jest następująca: Fritzl nie jest wybitnym libertarianinem, a trzymanie córki w piwnicy to złamanie NAP, znaczy to, że w akapie trzymanie córki w piwnicy i gwałcenie jej jest zakazane. Sam piszesz, że będziesz odwiedzał Fritzlów z giwerą i odjebywał, może inni koszerni libertarianie się do ciebie przyłączą. Co to jest jeśli nie coś państwopodobnego? Wymuszasz przemocą jakieś tam prawo :)..
Wymuszanie nienaruszania NAP-u to nie przemoc. A corki Fritzlow bede uwalnial po uprzednim zapytaniu czy tego chca. Nie bede rowniez sciagal przymusowych danin na rzecz uwalniania "Fritzlowych corek". A i pewno w konkretnym przypadku bede to robil zupelnie za friko, w ramach praktyk strzeleckich :).

Ale zostawmy Fritzla, bo o nim i tak już było za dużo na forum. Ciekawsze są te dzieci w kopalniach, piszesz o zmuszaniu, ale przecież trzeba brać pod uwagę, że dzieci mogą dobrowolnie chcieć pracować w kopalni. Przecież właśnie tym straszy lewica, że jak wolny rynek nieregulowany, to praca dzieci w kopalniach, a małe dzieci w kopalniach to tak kiepsko brzmi nie? No chyba, że robimy jak z pedofilią, uznajemy, że małe dziecko nie może dobrowolnie chcieć pracować w kopalni i praca takiego dziecka to zawsze jest przymuszenie, więc tego, który przymusza odjebujemy.
Cytuje samego siebie:

Porywaczy typu Fritzl i wlascicieli kopalni zmuszajacych ludzi do pracy bede sam odwiedzal z giwera w ramach weekendowego wypoczynku.
Nawet w akapie będą istniały aparaty przemocy (czy to nazwiemy państwem czy jakoś inaczej), które będą wymuszać jakiś porządek prawny na danym terenie, inaczej się chyba czystego rothbardiańskiego akapu nie da utrzymać, myślałem, że to oczywiste.
No jasne ze beda takie aparaty. Tylko, nie beda to panstwa. Panstwo zmusza ludzi do placenia, a np. ja nie bede tego robil. Ja bede odjebywal naruszajacych NAP pokurczow w imie Jezusa i Rothbarda!
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 576
11 176
Broń ABC to nie jest sprzęt służący do obrony tak jak broń konwencjonalna. Ogólnie jest to broń ofensywna lub odwetowa, bronią typu B w ogóle nie ma jak się bronić, A i C są bardzo, bardzo sytuacyjne. Cechą takiej broni jest bardzo ograniczona możliwość działania na konkretny cel i tu właśnie kryje się ich słabość z punktu widzenia akapu. Ja nie widzę różnicy między sytuacją, w której ktoś trzyma wycelowaną we mnie broń palną, a sytuacją, w której postawił sobie obok mojej nieruchomości tego nieszczęsnego krasnala atomowego. I w tym, i w tym konkretnym przypadku moim zdaniem można mówić o bezpośrednim zmierzaniu do odjebania mnie, co uzasadnia z mojej strony obronę. Okolicznością uzasadniającą obronę nie jest wystrzał z broni, tylko bezpośrednie zagrożenie, inicjacja agresji przejawiająca się wymierzeniem jej w drugą stronę. Jak ktoś chce się bronić, to niech sobie postawi system obrony, który umożliwia odparcie ataku napastnika, a nie wysadzenie w powietrze całej okolicy.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 576
11 176
A jeśli to krasnal międzykontynentalny wycelowany w środek oceanu? Co to niby za groźba?
Jak jest międzykontynentalny, to zagraża wszystkim, dlatego każdy powinien posiadacza takiego sprzętu odjebać. Musze przyznać, że ta koncepcja podoba mi się coraz bardziej - odjebka posiadaczy broni masowego rażenia jest bardzo pociągająca, z pewnością gdyby ją przeprowadzić to świat stałby się o wiele przyjemniejszym miejscem. Jeśli pozwoli to ocalić choć jedno dziecko, to powinniśmy ich wszystkich odjebać.
To tak samo posiadanie granatu można uznać za groźbę.
Granat nie jest bronią masowego rażenia. Lepszym przykładem byłyby duże bomby, np. termobaryczne, które oddziałują na duże obszary powierzchni. Pomimo tego wciąż zaliczają się do broni konwencjonalnej. Broń masowego rażenia wykazuje pewne cechy odróżniające ją od broni konwencjonalnej. Jest to nie tylko duży obszar działania, ale przede wszystkim trudność z określeniem obszaru, jaki miałaby ona zniszczyć. Żadna z tych broni nie działa punktowo. Zrzucisz atomówkę, to opad radioaktywny poleci sobie w zależności od tego gdzie wiatr zawieje. Wypuścisz jakieś bakterie, to przy niesprzyjających okolicznościach wybiją cały świat. Puścisz gaz, to też sobie poleci gdzie wiatr zawieje.

Teoria celowania ma pewne wady, bo bronią konwencjonalną też można sobie celować w bliżej nieokreślone miejsce, podłączyć głowicę do rakiety i mieć w zasięgu cały świat. Być może warto byłoby to potraktować kompleksowo, punktując jej charakter:
- broń ofensywna,
- zasięg rażenia obszarowy i w dużej mierze zupełnie przypadkowy,
- długotrwałe oddziaływanie, które trwa również po konflikcie,
- "celowanie" :)
i dopiero na tej podstawie wyciągnąć wniosek o obowiązkowej odjebce.
 

simek

Well-Known Member
1 367
1 997
Musze przyznać, że ta koncepcja podoba mi się coraz bardziej - odjebka posiadaczy broni masowego rażenia jest bardzo pociągająca, z pewnością gdyby ją przeprowadzić to świat stałby się o wiele przyjemniejszym miejscem
Perspektywa fajna - świat bez atomu, ale napotyka wiele trudności. Nawet gdyby odjebać, albo przekonać do zneutralizowania wszystkich posiadaczy atomówki w ogrodzie, to pokusa, aby kolejny ktoś zmontował sobie nową bombę będzie jeszcze większa, bo przecież wszystkim zabrali, to ja będę miał jako jedyny, jadę na pustynię do Mongolii i tam sobie będę przeprowadzał eksperymenty.
 

Rebel

komunizm warstwowy
679
790
Bardzo chujowa perspektywa świat bez atomu. Co z elektrowniami atomowymi których w akapie pewnie będzie więcej i możliwe że będą miały mniejsze rozmiary (są teraz prototypy całkiem małych reaktorów)? Co z badaniami nad atomem? Jak już się ma materiały to można budować bombę. A na materiały co, cerytyfikaty tak jak dzisiaj?
A co zmateriałami wybuchowymi potrzebnymi w jakiejś działalności (choćby kopalniach)? Idąc tąlogiką nie można było by ich składować bo właściciel może będzie chciał to wysadzić razem z całą ulicą. Wysadzając skład materiałów wybuchowych też nie wiesz do końca jakie będą zniszczenia. A co kuchenkami gazowymi w domu które mogą zabić sąsiadów? To jedynia kwestia skali ale zasada jest ta sama.
Z różnych chemikaliów używanych w przemyśle też pewnie można zrobić trujące gazy, które można wykorzystać do walki. Chemikaliów też zakazać?
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 718
13 769
Broń atomowa nie jest tożsama z atomem ogólnie (i elektrowniami atomowymi). Broń chemiczna nie jest tożsama z chemią. Podobnie z bronią biologiczną. Gdzieś zawsze będzie zawsze wątpliwość i konflikt, a to już rozstrzygną rynkowe mechanizmy rozstrzygania sporów.

Nie będzie libertariańskiej czerwonej książeczki, gdzie będzie się patrzyło w indeks, znajdowało wpis i będzie jasne. Nie wiem skąd to przekonanie, że każdy problem ludzkości musi zostać rozstrzygnięty jednoznacznie i na zawsze.

Broń atomowa w społeczeństwie wolnościowym nie da rady, moim zdaniem. Krasnale zostaną zatopione.
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 336
5 829
Niewiele osób wie, że powodem dlaczego elektrownie jądrowe są zagrożone stopieniem rdzenia i eksplozją, są państwa. W każdej elektrowni na świecie używa się bowiem wzbogaconego uranu, którego w razie potrzeby można użyć do budowy bomby. A można by użyć toru, który ma same zalety nad uranem: jest bardziej powszechny, jako paliwo jądrowe nie produkuje odpadów ( odwrotnie jak uran, którego reaktor zużywa zaledwie w 2 %, reszta to trudne do utylizacji odpady ) no i w przypadku toru niemożliwe jest wywołanie nuklearnej reakcji łańcuchowej - a więc nici z bomby. Gdybyśmy żyli w akapie, nie byłoby Czernobyla, ani Fukushimy, bo dla żadnej firmy by nie byłoby opłacalne wykorzystywanie uranu...
 
Do góry Bottom