Bilderberg Group i ich epickie spiski

tomislav

libnet- kowidiańska tuba w twojej piwnicy!
4 777
12 630
Wystarczy prześledzić życiorys Ostrej Grzywki, by nabrać podejrzeń w kontekście cokolwiek istotnej agentury.
 

Claude mOnet

Well-Known Member
1 019
2 244
Trochę mnie zaskoczyli, że Radek-Zdradek będzie reprezentował Polskę. W zeszłym roku była jego żona (jak i w tym), ale ze względu na papierowe małżeństwo jest przedstawicielką żydostwa USAńskiego.

Ciekawym tematem obrad będzie ostatni punkt czyli "Technological innovation"... Polecam słuchać RNF (w tym mojej audycji) jak chcecie się dowiedzieć o co chodzi dokładniej...

Jako że dziś będę nocował w odległości mniejszej niż 1 km od spotkania Bilderbergów to "wiedzcie, że coś się dzieje"! Przypadek?!

Ps. Radek-Zdradek to pikuś, ale co do k. nędzy robi tam Chris Hadfield? Never A Straight Answer!
 
Ostatnia edycja:

tomislav

libnet- kowidiańska tuba w twojej piwnicy!
4 777
12 630
Nie wiedziałem, gdzie to wbić. Uznałem, że tu będzie pasować.

f5a88b290656f286085c50d51e8dea5a.jpg
 

tomislav

libnet- kowidiańska tuba w twojej piwnicy!
4 777
12 630
Tym razem BG spotykają się w USA (jutro) i pierwszy raz Alex Jones ma na to kompletnie wyjebane, za to non-stop bije pokłony w stronę Trumpa. Infowars powinno zmienić nazwę na TrumpTV. Musiał zdradkowi nieźle sypnąć kasą. Bez dwóch zdań. Jones okazał się być jednak tylko i wyłącznie kontrolowaną opozycją. Szkoda.

Lista na rok 2017 - ta oficjalna. Wśród gremium drugi raz polski akcent, Ostra Grzywka - R.Sikorski.
http://www.bilderbergmeetings.org/participants.html
 

tolep

five miles out
8 340
14 769
Ktoś wie, z jakiego lokalu będą zamawiali pizzę? ;)

Dobra, obiecuję spróbować nie śmieszkować więcej w tym wątku. Ale chętnie bym się dowiedział, o co całe to wzburzenie dotyczące klubu Bilderberg się opiera.

Więc jeśli mogę prosić o wyjaśnienie... ale bez niedomówień typu "wystarczy prześledzić życiorys" A jeszcze milej by było bez linków do jakichś filmików dłuższych niż kwadrans, które nie zawierają spradzalnych konkretów.
 
OP
OP
Trigger Happy

Trigger Happy

Mądry tato
Członek Załogi
2 946
924
Głównym zarzutem jest to, że wybrani "demokratycznie" przedstawiciele spotykają się z oligarchami i wpływowymi osobistościami a nie powstają po tych spotkaniach jakiekolwiek notatki i nie wiadomo o czym dyskutują. A ja jestem taki stary, że pamiętam w erze pre-internet Grupa Bilderberg była stawiana w tym samym szeregu co UFO, "hologramy atakujące 11/09" i tym podobne brednie.
 

tolep

five miles out
8 340
14 769
Nawet w formie w jakiej to napisałes, nie widzę tu żadnego zarzutu. Zresztą jakie komunikaty może uchwalać klub dyskusyjny który nie podejmuje żadnych decyzji ani nie uzgadnia wspólnego stanowiska?

Tylko, że, o ile mi wiadomo, nie są to żadni "przedstawiciele" i nikogo nie reprezentują, ponieważ nie zostali przez np. swoje kraje, wybrani do tego klubu. No i zazwczaj są to politycy byli i/lub z drugiego lub trzeciego szeregu.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 106
Czy to oznacza, że w końcu w tej całej post-polityce możemy zacząć określać tak zwanych "neoliberałów" po prostu jako neofeudałów?

Klaus Schwab – życie i twórczość
Klaus Schwab to postać tak słabo u nas znana, że nawet nie ma własnego hasła po polsku w popularnej Wikipedii. Tymczasem w środowiskach globalistycznych, radykalnie wrogich narodom i państwom narodowym, jest postacią centralną, ustawicznie przywoływaną w licznych publikacjach1. To także założyciel i przewodniczący Światowego Forum Ekonomicznego w Davos (World Economic Forum), wieloletni aktywista skupiającej wpływowych plutokratów Grupy Bilderberg. Z pochodzenia Niemiec, od lat mieszka w Szwajcarii. Od lat też publikuje wyłącznie w języku angielskim, a w przypisach do swoich prac podaje wyłącznie książki i artykuły anglojęzyczne. Słowem, Schwab to liberalny kosmopolita w wersji modelowej, a przy tym człowiek niezwykle wpływowy, również w Polsce. Mało kto wie, że od prezydenta Bronisława Komorowskiego otrzymał Order Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej (2012). Za jakie zasługi? Nie mam pojęcia. Na organizowane przezeń zjazdy globalistów w Davos uroczyste życzenia przysyła sam papież Franciszek2, choć nie wiadomo mi zgoła, żeby się tam pochylano nad sytuacją Kościoła i wiernych. O Klausie Szwabie zrobiło się głośno, gdy wydał pracę Wielki Reset (2020), wpisującą się w nastrój paniki związany z epidemią Covid-193. W rzeczywistości jednak jego najważniejszą, programową pracą jest nieco wcześniejsza książka Czwarta rewolucja przemysłowa (2016, wyd. pol. 2018).
Czwarta rewolucja przemysłowa
Przyznam na samym początku zupełnie szczerze, że książka Czwarta rewolucja przemysłowa jest nieprawdopodobnie nudna, niczym System przyrody Holbacha czy Mit XX wieku Rosenberga. Napisał ją wizjoner, którego głosem przemawiają nader wpływowe dziś ośrodki ekonomiczno-polityczne, tak że nazwać by go należało raczej prorokiem niedalekiej przyszłości. Niestety, abstrakcyjna ogólność książki jest niebotyczna. Pełno w niej pięknych słów, ogólników i haseł. Dla czytelników lepiej obeznanych z niemczyzną nie będzie to nic nowego, gdyż niemiecka literatura filozoficzna i polityczna taka właśnie jest, i to przynajmniej od kilku stuleci. Przede wszystkim polskiego czytelnika, który chciałby się dowiedzieć czegoś konkretnego o przyszłości, musi drażnić wielki i wszechobecny patos autora. Konkrety oczywiście znajdziemy, ale trzeba je dosłownie wychwytywać w wolno płynącej rzece pięknych słów, co nic nie znaczą, a dopiero po odcedzeniu otrzymujemy wyraźną treść. Schwab pisze tak rozmyślnie, zastrzegając, żeby nie uważano go za proroka ani futurologa, lecz jedynie za wizjonera, który dostrzega nieostre kontury przyszłości, a nie wyraźnie zarysowane kształty. Nie należy się jednak zniechęcać formą, gdyż kryje się za nią przesłanie nie jakiegoś kiepskiego propagandzisty, lecz jednego z najważniejszych światowych lobbystów za globalizacją i zniesieniem tradycyjnego porządku politycznego (państw narodowych), opartego na klasie średniej. Przetłumaczmy tedy zajmujący autorowi 200 stron tekstu niemiecki patos na kilka stron konkretów przedstawionych w tradycyjnym języku polskim, w słowach mających określony sens i pełnych treści.
Zacznijmy od pytania o genezę tytułowej czwartej rewolucji przemysłowej. Klaus Schwab naucza, że dzieje ludzkości obejmują kilka rewolucji i mniejszych przewrotów („podrewolucji”), które wypunktujemy:
1/ Rewolucja agrarna. To przejście od pierwotnego zbieractwa i koczowniczego trybu życia do rolnictwa i życia osiadłego.
2/ Rewolucja przemysłowa. To przejście od spożytkowywania siły mięśni ludzkich i zwierzęcych do wykorzystywania siły mechanicznej. Rewolucję tę, rozpoczętą w XVIII wieku wraz z nastaniem kapitalizmu, możemy podzielić na kilka etapów:
A/ Pierwsza rewolucja przemysłowa (1760-1840), oparta na sile pochodzącej od pary i wytwarzanej przez silnik parowy.
B/ Druga rewolucja przemysłowa (1840-1960), oparta na produkcji masowej zawisłej od elektryczności.
C/ Trzecia rewolucja przemysłowa (1960-2020), oparta na komputerach, a następnie na Internecie.
D/ Czwarta rewolucja przemysłowa (ok. 2020-?), oparta na wszechobecnym Internecie i na sztucznej inteligencji, tutaj produkcja materiałowa przestaje być elementem istotnym. W jej trakcie dojdzie do połączenia w jedno świata fizycznego, cyfrowego i biologicznego, w rezultacie powstanie społeczeństwo globalne, zaludniane przez nowych ludzi4.
Klaus Schwab przedstawia zbliżającą się przyszłość jako świat całkowicie zdominowany przez komputery, Internet, sztuczną inteligencję, gdzie zamiast iść do lekarza, zostaniemy na odległość przebadani przez sztuczną inteligencję za pośrednictwem czipa w głowie mierzącego nam cukier, krew, fale mózgowe, sposób odżywania się, liczącego nam kroki etc. Zamiast iść do adwokata, wpiszemy do komputera naszą wersję sprawy, załączymy zeskanowane dokumenty, a sztuczna inteligencja wyda w sądzie wyrok – porównawszy wersje wszystkich stron i świadków – na podstawie odpowiednich algorytmów, tj. kodeksów prawnych i psychologicznych charakterystyk ludzkich zachowań. Jeżeli się w domu złamie nam krzesło, zamówimy je na odległość – zamiast jechać do sklepu meblowego – i po chwili dostaniemy odpowiedni kod przez Internet, by na domowej drukarce 3D wydrukować sobie krzesło takie, jak widzimy w sklepie meblowym online. Celem podjęcia pracy w Nowym Jorku, Paryżu czy Szanghaju wcale nie będziemy musieli się przeprowadzać, gdyż wszelką działalność intelektualną na odległość umożliwi Internet. Aby włączyć telewizor, światło czy zasłonić firanki, nie będziemy musieli wstawać, gdyż dzięki wszechobecnemu Internetowi 5G wszystkie te czynności wykonamy dzięki pilotowi leżącemu przy naszym fotelu, a może i wydając komendy werbalnie, które zinterpretuje inteligentny komputer. Rozmowa z nim uczyni zbędną klawiaturę. Komputer – już nie maszyna, lecz sztuczna inteligencja – wykaże się nie tylko zdolnością myślenia, lecz także empatii. Na godzinę czy dwie przed możliwym zawałem czip kontrolujący nam serce ostrzeże nas i sam zawiadomi pogotowie, dzięki czemu dostaniemy leki przedzawałowe, nie pozawałowe.
Podobnych przykładów futurystycznej przyszłości książka Schwaba jest dosłownie pełna. Jedne mogą się nam bardzo podobać, np. czip przedzawałowy czy praca w Szanghaju bez wychodzenia z domu, inne nie, gdyż prowadzą do drastycznego ograniczenia prywatności. Nawet autor Czwartej rewolucji przemysłowej dostrzega problem zagrożenia wszechobecną kontrolą naszego życia – wszechstronnie oczipowanego, rejestrowanego i badanego.
Zmiany społeczne
Już na początku Czwartej rewolucji przemysłowej czytamy, że za sprawą tytułowego zjawiska świat społeczny, jaki dobrze znamy, odejdzie do przeszłości, gdyż pogłębi się rozwarstwienie społeczne:
W rezultacie z czwartej rewolucji przemysłowej najwięcej korzyści czerpią dostawcy kapitału intelektualnego lub rzeczowego – innowatorzy, inwestorzy oraz udziałowcy. Wyjaśnia to pogłębiającą się przepaść majątkową pomiędzy tymi, którzy zależni są od swojej pracy, a tymi, którzy posiadają kapitał5.
Dlaczego tak się stanie? Klaus Schwab tłumaczy, że tradycyjne problemy produkcyjne przechodzą do historii. Nie jest już problemem wyprodukować nieskończoną ilość dóbr, których starczy dla wszystkich. Technika i maszyny zwielokrotniły nasze możliwości i możemy już dziś z łatwością wyprodukować znacznie więcej rzeczy, niż potrzebuje cała ludzkość. Dzięki wcześniejszym rewolucjom przemysłowym wytwarzanie nie jest już problemem. Czwarta jeszcze zmultiplikuje wcześniejsze możliwości. Automaty zastąpią robotników i zrewolucjonizują usługi, także wypierając ludzi. Dlatego robotnicy, restauratorzy, rzemieślnicy, ekspedientki w sklepach – wszyscy oni skazani są na zagładę. Ale nie tylko oni. Automaty wyposażone w sztuczną inteligencję, jak wynika z listy zawodów skazanych na wymarcie, wyprą także telemarketerów, doradców podatkowych, rzeczoznawców, sędziów sportowych, prawników, hostessy, maklerów, pracowników rolnych, sekretarki, asystentów, kurierów – ich także zastąpią automaty wyposażone w sztuczną inteligencję. Prawnicy, uważający się dziś za elitę społeczeństwa biznesowego, zostaną zastąpieni przez sądy online. Kto przetrwa tę rzeź miejsc pracy? Psychiatrzy, psychologowie i pracownicy społeczni, chirurdzy, menedżerowie, analitycy komputerowi, programiści, inżynierowie, dyrektorzy6. No i „inwestorzy” oraz „udziałowcy”.
Słowem, zniknąć ma prawie cała dotychczasowa klasa średnia – mówiąc po leninowsku, ma „zniknąć jako klasa”. Jest skazana na radykalną pauperyzację, ponieważ automaty wyposażone w sztuczną inteligencję prawie w całości ją wyrugują, od kelnerów po prawników. Nie będzie nawet dziennikarzy ani pisarzy, gdyż zastąpią ich zaprogramowane roboty ze sztuczną inteligencją. Wiadomości w gazetach internetowych obędą się bez ludzi, gdyż utworzą je algorytmy na podstawie spływających Internetem informacji z agencji prasowych.
Nie jest przypadkiem, że pracę zachować mają psychiatrzy i psychologowie. Oni przetrwają, będą bowiem zajmować się frustracjami wywołanymi pauperyzacją klasy średniej. Pozbawieni pracy adwokat i urzędnik, wyparci przez e-sądy i e-urzędy, popadną w depresje i nerwice. Specjaliści odpowiednimi medykamentami spróbują ich uszczęśliwić. O tym jednak – co charakterystyczne – Schwab nie pisze i musimy się domyślać, skąd ta nadzieja przetrwania specjalistów od ludzkiej psyche. Dramat bezrobocia i bezużyteczności dosięgnie szczególnie kobiet – o czym się już pisze wprost – ponieważ to one w większości pracują w urzędach i w usługach, tymczasem mężczyźni dominują w informatyce, inżynierii i matematyce, czyli w sferach przyszłościowych. Klasa średnia zostanie spauperyzowana i lwią jej część czeka chroniczne bezrobocie. Spotka się tutaj z robotnikami, czyli osobami pracującymi manualnie. Większość z nich także straci pracę, gdyż nawet koparki obsłuży sztuczna inteligencja. Słowem, większość przedstawicieli klasy średniej i robotniczej nabędzie statusu społecznych pariasów wegetujących na zasiłkach i cierpiących na depresje. Schwab pisze:
Rynek pracy albo coraz silniej będzie dzielił się na segmenty: niskie umiejętności/niska płaca (chodzi o umiejętności, jakimi nie dysponują roboty wyposażone w sztuczną inteligencję – A.W.), wysokie umiejętności/wysoka płaca, albo też (…) dojdzie do zaniku całej podstawy w piramidzie umiejętności zawodowych, co z kolei doprowadzi do pogłębiających się nierówności i w związku z tym do coraz silniejszych napięć społecznych (…)7.
Wyciągamy stąd wniosek, że w krajach objętych czwartą rewolucją przemysłową nastąpi radykalna akumulacja kapitału w rękach nielicznej grupy właścicieli i udziałowców, z dobrze płatnymi menedżerami, inżynierami i informatykami. Jednakże ci dobrze płatni specjaliści także dużo stracą: świat, gdzie usługi online można dostać nie tylko u siebie, ale i w odległych krajach, a pracodawca nawet nie pozna osobiście pracobiorcy, wymusi nowy typ umów: tradycyjne etaty zastąpią umowy zlecenia podpisywane ad hoc. Specjalistom nikt nie zapewni psychicznego komfortu stałości zatrudnienia. Będą żyli od zlecenia do zlecenia jako dobrze płatny prekariat8. Znalezienie się w prekariacie walczącym o przeżycie to i tak duże szczęście. Dla reszty nie ma żadnej przyszłości, bo jaką przyszłością jest wegetacja? Cały świat społeczny, jaki znamy –miejsce pochodzenia zdecydowanej większości Czytelników niniejszego tekstu – globaliści skazali na anihilację.
Akumulacja kapitału przez garstkę finansistów i udziałowców wielkich korporacji dotknie nie tylko społeczeństwa Zachodu. To samo czeka Trzeci Świat i gospodarki mniej rozwinięte (zapewne także Polskę). Gdy inteligentne maszyny wyprą klasę średnią i robotników, kapitał zacznie uciekać z tych państw, które dotychczas tworzyły ogół podwykonawców do centrów gospodarczych, ponieważ przesłanką inwestycji przestanie być dostępność taniej siły roboczej: inteligentny automat kosztuje tyle samo w Bangladeszu, ile w Stanach Zjednoczonych, tyle samo w Niemczech, ile w Polsce. Inteligentne maszyny wyprodukują wszystko na miejscu. Nastąpi totalna dezindustrializacja państw nie należących do centrum świata. Już dziś (dane z 2015 roku) 1% najbogatszych ludzi na świecie posiada 50% światowego majątku, a 50% najbiedniejszych 1% własności9. Dysproporcje te ulegną radykalizacji. Schwab przyznaje, że „czwarta rewolucja przemysłowa może doprowadzić do triumfu zasady zwycięzca bierze wszystko10. Widmo nędzy na prawie całej ziemi i dotykającej prawie całą ludzkość nie niepokoi go. Martwią go jedynie wynikłe z pauperyzacji „niepokoje społeczne, masowa migracja oraz brutalny ekstremizm”11. Zjawiska takie muszą się nasilać, a to przeszkadza procesom beztroskiej akumulacji kapitału przez garstkę inwestorów rządzących globalnym światem przyszłości. Już w latach dziewięćdziesiątych XX wieku Schwab prorokował, że bogactwo i technologie skupią się w trzech ośrodkach: w Stanach Zjednoczonych, w Europie Zachodniej i w Chinach12.
Zmiany kulturowe
O wartościach, cnotach i ideach świata przyszłości Klaus Schwab nie pisze praktycznie nic. Dowiadujemy się tylko, że będzie to „świat w którym liczy się teraz13. Innymi słowy, będzie to świat pozbawiony historii, tradycji, obyczaju, religii. O Bogu Schwab nie pisze ani słowa, ale stwierdza dobitnie, że żyjemy w „Antropocenie, czyli Epoce Człowieka”14. Wiarę w Boże Objawienie, w teofanię, zastąpi więc wiara w objawienie się człowieka samemu sobie. Dlatego na użytek niniejszego tekstu ochrzciliśmy tego nowego człowieka mianem „homo schwabus”. W owym samoobjawianiu się człowieka konserwatywni krytycy pośpiesznej modernizacji – broniący porządku tradycyjnego – już od XIX wieku z przerażeniem dostrzegali dominującą tendencję przyszłości.
Przyszły świat to nie tylko świat bezbożny, lecz także na wskroś kosmopolityczny i genderystyczny, z jednostkami całkowicie wykorzenionymi, pozbawionymi wszelkiej narodowości i tradycji. Ideolog kosmopolitycznego neoliberalizmu pisze:
Kiedyś jednostki identyfikowały swoje życie przede wszystkim z miejscem, grupą etniczną, konkretną kulturą czy nawet językiem. Nadejście zaangażowania ‘online’ i szerszy kontakt z ideami innych kultur oznaczają, że tożsamość jest w tej chwili bardziej płynna niż kiedyś. Ludzie coraz lepiej sobie radzą z posiadaniem i utrzymywaniem wielu tożsamości15.
Płynna tożsamość to ulubione pojęcie kosmopolitów i postmodernistów. Dowodzą oni, że człowiek żyje tam, gdzie mu dobrze (ubi bene, ibi patria), i jest tym, kim tylko chce, ponieważ odarty jest z Boga, religii, ojczyzny, nawet z ludzkiej natury (transpłciowość). Nic dziwnego, że w świecie przyszłej płynnej tożsamości głęboki kryzys – pisze Schwab – przeżyje instytucja rodziny, kontakty wzajemne bliskich i krewniaków – fizycznie rozsianych po całym świecie – oprą się zasadniczo na narzędziach internetowych. W końcu ludzkość jest tylko „pulą zasobów ludzkich”16 dla biznesu.
Zmiany polityczne
Klaus Schwab nie ukrywa, że czwarta rewolucja przemysłowa musi doprowadzić do zaniku państw narodowych, i to nie tylko dlatego, że są one tradycyjnie oparte na klasie średniej i tak potępianej przezeń stałej tożsamości, która winna ulec anihilacji. Jeszcze w 2008 roku pisał:
Współczesne zaangażowanie korporacji w sprawy społeczne to rezultat wielu zbieżnych tendencji. Po pierwsze, rola państwa narodowego uległa ograniczeniu (the role of the nation-state has diminished). W Europie wczesnej nowożytności władzę Kościoła nad ludźmi podkopało powstanie państw suwerennych. W świecie dzisiejszym rząd sam nie jest zdolny do wszystkiego. Nawet siła militarna większości państw w znacznej mierze zależy od wsparcia prywatnych firm17.
Globalista uważa, że państwa narodowe musi zastąpić pewnego rodzaju imperium światowe. Dlaczego? Schwab odpowiada:
(…) na świecie brakuje spójnej, pozytywnej i wspólnej narracji, która wskazywałaby możliwości i wyzwania wiążące się z czwartą rewolucją przemysłową. Taka narracja jest niezbędna, jeśli mamy upodmiotowić różnorodny zestaw jednostek i społeczności, unikając przy tym powszechnego sprzeciwu wobec rozpoczynających się fundamentalnych zmian18.
Jeśli przełożymy to stwierdzenie na tradycyjny język polski, to zrozumiemy, że imperium światowe jest konieczne do stworzenia wszechogarniającej i globalnej mono-ideologii służącej za narzędzie zatykania ust tym, którym czwarta rewolucja przemysłowa się nie spodoba. Zachowane tradycyjne państwa narodowe mogłyby – to tu, to tam – raz po raz próbować wyrwać się z pułapki globalizmu, odwołując się do tradycyjnych koncepcji porządku, broniąc istnienia klasy średniej, co zagrażałoby zyskom międzynarodowej finansjery i ponadnarodowych korporacji. Dlatego konkurencyjne idee należy zdusić, gdyż świat przyszłości uzna tylko jedną słuszną ideologię: kosmopolityczny neoliberalizm. Oczywiście hegemonię tej ideologii można sobie wyobrazić także przy założeniu istnienia wielu państw, ale pod warunkiem ich ideologicznej nierozróżnialności. Schwab tej sprawy nie rozstrzyga. Są u niego wypowiedzi świadczące o tym, że powstanie jedno państwo19, ale w Czwartej rewolucji przemysłowej dominuje przekonanie, że może ich istnieć więcej, o ile wszystkie podda się ideologii kosmopolitycznego neoliberalizmu. Problemem byłyby państwa broniące tradycji, klasy średniej, prowadzące antyglobalistyczną politykę protekcjonistyczną. Schwab na państwa narodowe patrzy z pogardą:
(…) państwa promujące własne normy i zasady korzystne dla krajowych producentów, przy jednoczesnym blokowaniu zagranicznej konkurencji i ograniczaniu opłat, jakie ponoszą miejscowe firmy za zagraniczne technologie, ryzykują izolację od norm globalnych, wobec czego ich obywatelom grozi pozostanie na szarym końcu nowej gospodarki cyfrowej20.
Suwerenne i chroniące interesy swoich obywateli państwo narodowe musi zniknąć, gdyż cały świat musi się poddać standaryzacji, jakiej wymaga czwarta rewolucja przemysłowa21. Bezdyskusyjnie narzuci ona całemu globowi te same uregulowania prawne – grzmiał w 1998 roku w Davos Klaus Schwab wraz ze swoim kompanem Georgem Sorosem22. Bez względu na to, czy przyszłość zrodzi jedno państwo globalne czy większą liczbę organizmów państwowych, odejdzie w przeszłość państwo (państwa) w sensie nowożytnym. Przez państwo nowożytne rozumiemy terytorium o wyraźnie delimitowanych granicach, gdzie żyją ludzie poddani władzy suwerennej, czyli takiej, która nie podlega ani nikomu z zewnątrz, ani żadnej silne znajdującej się na jego terytorium. Władza taka oparta jest na prawie publicznym, cechuje ją pełna moc ustawodawcza, rozciągnięta na wszystkich mieszkańców kraju. Najwyższym produktem nowożytnej państwowości wydaje się państwo narodowe, z ludnością o tym samym języku, tych samych dziejach i tej samej kulturze, czującą duchową jedność. Państwo jest wtedy nie tylko reprezentantem poddanego mu społeczeństwa, lecz także wyrazem jego kolektywnej woli. Państwo narodowe powstało jeszcze przed rewolucją francuską, jako monarchia narodowa, w której król wyraża suwerenność. Po 1789 roku nastąpiły procesy demokratyzacji, w ich wyniku suwerenność przeszła w ręce narodu. I dla tak pojętego państwa Klaus Schwab nie dostrzega miejsca w obliczu czwartej rewolucji przemysłowej.
Ideolog kosmopolitycznego neoliberalizmu nic nie pisze o sposobach wyłaniania rządzących w państwie przyszłości. Zdaje się to mieć dlań znaczenie zupełnie drugorzędne, skoro siły państwa przyszłości zostaną radykalnie uszczuplone. Zajmujący miejsce rządu minimalny „e-rząd” będzie się musiał „przystosować do tego, że władza przenosi się z graczy państwowych na niepaństwowych, z zasiedziałych instytucji – na luźne sieci”23. Państwo nowożytne w istocie zastąpi e-państwo, całkowicie pozbawione funkcji suwerennych. Zwolennicy Szwaba snują nawet marzenia, że polityków zastąpi sztuczna inteligencja w e-państwie i w e-świecie24.
Klaus Schwab pisze, że w niedalekiej przyszłości najważniejsi okażą się wspomniani wyżej gracze niepaństwowi zorganizowani w luźne sieci. Obok słabych e-państw powstaną „struktury równoległe”, które będą „głosić ideologie, gromadzić zwolenników i koordynować działania przeciw oficjalnym systemom rządowym”, co doprowadzi do „redystrybucji i decentralizacji władzy”25. Jeśli słabe państwa przyszłości zaakceptują tę dwuwładzę, to przetrwają, a jeśli nie zaakceptują? Schwab pisze, że „o trwałości rządów zadecyduje ich zdolność do adaptacji. Jeśli pogodzą się ze światem zmian (…) przetrwają”26.
Wynika z tego, że jeśli władze spróbują bronić swoich suwerennych państw, to zostaną obalone. Przez kogo? Klaus Schwab pisze, że przez obywateli. Ale trzeba być bardzo naiwnym, aby w to uwierzyć. Nawet autor tego stwierdzenia nie wierzy we własne słowa, gdyż później sam przyznaje, że obywatele mają formalnie coraz więcej i więcej praw, przy jednoczesnym faktycznym wzroście zakresu ich wyłączenia z kluczowych procesów decyzyjnych27. Państwa przekształcą się w zależne od wielkiego kapitału e-państwa albo obalą je same ponadnarodowe korporacje za pośrednictwem międzynarodowego kapitału i bankierów. Charakterystyczne, że ideolog kosmopolitycznego neoliberalizmu używa pojęcia „rządy i agencje regulacyjne”28. To dlań synonimy. Funkcje e-państwa i e-rządów zostaną ograniczone do prawnego regulowania stosunków między korporacjami i bankami, aby nie doszło do zupełnej dezintegracji państwa i zastąpienia go hobbesowskim stanem „wojny wszystkich ze wszystkimi”, czyli tutaj wojny domowej wielkich korporacji prywatnych. A korporacje pójdą nawet na konflikty zbrojne, gdyż Schwab pisze, że w przyszłości zobaczymy „rosnącą liczbę uzbrojonych struktur pozapaństwowych”29. Na ich oręż złożą się nie tylko ludzie, lecz także roboty wojskowe albo maszyny myślące zdolne samodzielnie wykonywać zadania bojowe, bez ingerencji ludzkiej. Wchodzą tu w grę drony i satelity. Z kolei żołnierzy – już to rządowych, już to korporacyjnych –łatwo wyposażyć w odpowiednie czipy. Z człowieka nie zostanie nic poza ciałem, mięśniami, gdyż sztuczna inteligencja z centralnego komputera wspomoże takie cyborgi bądź wprost nimi pokieruje30.
Innymi słowy: miejsce tradycyjnych, suwerennych zewnętrznie i wewnętrznie państw zajmą słabe e-państwa, jako agencje regulacyjne – tj. ciała administracyjne stanowiące za sprawą wielkokapitałowych lobbystów prawo pisane – niezdolne do sprawowania władzy suwerennej. W obrębie państw i na zewnątrz nich potężne banki i korporacje kształtujące prawo stosownie do własnych potrzeb spożytkują resztki autorytetu i siłę fizyczną państwa (nic nie czytamy o jej redukcji), aby utrzymywać w posłuchu miliardy pariasów z krajów zdezindustrializowanych i setki milionów nowych pariasów, czyli bezrobotnych robotników i przedstawicieli klasy średniej z krajów uprzemysłowionych. Kontrola nad Internetem zabije wolność słowa, przestaną się rozprzestrzeniać idee opozycyjne względem panującego systemu. A totalna inwigilacja wywoła kurczenie się społeczeństwa obywatelskiego31. Dodatkowo genetyka wsparta nowymi technikami obliczeniowymi da pole do modyfikowania ludzkiego genotypu. Najpierw rodzicom pozwoli się doskonalić geny swoich dzieci jeszcze przed ich poczęciem, ale niebawem nauka stworzy takie możliwości modyfikacji, że skłonimy się „do kwestionowania samej natury ludzkiego istnienia”32. Aż prosi się o pytanie: co będzie, gdy za poprawianie naszego genotypu zabiorą się nie rodzice, którzy przecież własnemu potomstwu życzą jak najlepiej, lecz rządy, korporacje, elity rządzące światem przyszłości? Schwab nie wyklucza, że pod wpływem owych „dobroczyńców” „ludzie sami zaczną zachowywać się jak roboty”33.
Sednem relacji politycznych w przyszłości będą stosunki między transnarodowymi korporacjami a światem banków. Umowy z dziedziny prawa prywatnego zdominują nową rzeczywistość, gdyż to wedle prawa prywatnego funkcjonują korporacje. Prawo publiczne międzypaństwowe zostanie zredukowane do minimum, a wewnętrzne posłuży jedynie za instrument utrzymywania w posłuchu pariasów, gdy zawiodą modyfikacje genetyczne i środki pijarowskie. Zapewne rzuci się im – niczym psu kość – jakieś zasiłki, prawdopodobnie pieniądze gwarantujące przeżycie otrzyma co miesiąc każdy, co zapobiegnie niepokojom społecznym i buntom, zagrażającym władzy wielkich banków i korporacji. W Czwartej rewolucji przemysłowej nic na ten temat nie czytamy, ale element ów dodają w swoich publikacjach zwolennicy przyszłości opisanej w książce34. W jednym z tekstów Schwab zresztą nie wyklucza, że nawet działalność charytatywną przejmą na siebie korporacje, aby zadbać o dobre imię35, a raczej zacieśnić kontrolę nad potencjalnie niezadowolonymi.
Nowy feudalizm?
Przewaga wewnętrznych i zewnętrznych elementów pozapaństwowych nad słabym e-państwem; oparcie stosunków na prawie prywatnym zamiast publicznego; rozwarstwienie społeczne: garstka posiadaczy i wielkie masy biedoty. Znamy ten świat. Zna go każdy, kto miał semestr historii w szkole. Ten system nazywa się feudalizmem. Klaus Schwab opisuje czekający nas w niedalekiej przyszłości neo-feudalizm z prezesami banków i korporacji jako nowymi książętami i ze spauperyzowanymi masami ludzkimi jako nowymi chłopami pańszczyźnianymi. I to dosłownie. Bezrobotni w Niemczech otrzymujący zasiłki mają ograniczoną swobodę poruszania się, ponieważ wyjechać z rodzinnej miejscowości mogą tylko za zgodą urzędu pracy (np. w celu jej poszukiwania), bądź też na przysługujący im coroczny urlop. Teraz kontrola nad nimi wzrośnie, gdy się im wszczepi czipy z GPS-em. Czym się to odróżni od niewoli feudalnego chłopa, poza idącą w miliardy – z powodu zaniku klasy średniej i robotniczej – liczbą bezrobotnych?
Wiemy dziś dobrze, że napędzający czwartą rewolucję przemysłową Internet nie jest wolny ani raczej nie będzie. Media społecznościowe – wszystkie te facebooki i tweetery – wprowadziły radykalną cenzurę ideologiczną i polityczną. To samo dzieje się na YouTubie, a rządy chcą ów system usankcjonować penalizując tzw. mowę nienawiści i rozpowszechnianie fake-newsów, czyli informacji czasami rzeczywiście fałszywych, a czasami po prostu niewygodnych dla rządzącej oligarchii. Schwab bez ogródek to przyznaje pisząc, że „jednostka z dostępem na prawach administratora jest niemal wszechmocna” i że wzrosną „nierówności między osobami znającymi się na technologii, które są w stanie w pełni ją rozumieć i kontrolować, a osobami pozostającymi z braku wiedzy jednie pasywnymi użytkownikami technologii”36. Bardziej jednak niż o wiedzę chodzi o dostęp do narzędzi administracyjnych w Internecie, gdzie władzę absolutną zdobędą administratorzy i cenzorzy, twórcy algorytmów etc.
W wizji Schwaba demokracja i liberalizm, także i same państwa, staną się fasadą zmieszaną z rzeczywistym światem pariasów sterowanym przez równie rzeczywiste korporacje i plutokrację. Słabym punktem jego wizji jest brak odpowiedzi na pytanie następujące: jeżeli ludzkość obejmie stanowiącą ułamek procenta elitę plutokratyczną, kilkuprocentową zbiorowość menedżerów i informatyków oraz resztę na chronicznym i dziedzicznym bezrobociu, to kto i za co kupi towary wyprodukowane przez korporacje? Zanik klasy średniej to nie tylko przerażająca wizja pauperyzacji nas wszystkich – również Czytelników tego tekstu – lecz także perspektywa nowej wersji totalitaryzmu: sprywatyzowanego totalitaryzmu korporacji rządzących nami za jakąś fasadą liberalno-demokratyczną. Książka Schwaba znakomicie pokazuje współistnienie – i wzajemną konieczność warunkującą to istnienie – dwóch fundamentalnych zjawisk polityczno-społecznych: państwa narodowego i klasy średniej. Nie ma państwa narodowego bez klasy średniej ani nie ma klasy średniej w zglobalizowanym świecie bez silnych państw narodowych. I jeśli ktoś nie chce zostać „homo schwabus”, to – nolens volens – musi bronić tej instytucji przed kosmopolitycznym neoliberalizm.
Prof. Adam Wielomski
Tekst ukazał się w Nowoczesnej Myśli Narodowej. Całe pismo do pobrania PDF.

Dziękujemy za zainteresowanie naszym czasopismem. Liczymy na wsparcie informacyjne: Państwa komentarze i polemikę z naszymi tekstami oraz nadsyłanie własnych artykułów. Można również wpierać nas materialnie.
Dane do przelewów:
Instytut Badawczy Pro Vita Bona BGŻ BNP PARIBAS, Warszawa
Nr konta: 79160014621841495000000001
Dane do przelewów zagranicznych:
PL79160014621841495000000001
SWIFT: PPABPLPK
1 Najważniejsza praca K. Schwaba, The Fourth Industrial Revolution, ma na google scholars – po czterech latach od opublikowania –nieprawdopodobną liczbę 8677 cytowań (stan na 10.03.2021 r.).
2 Mensaje del Papa Francisco al profesor Klaus Schwab, con ocasión del XLIV Encuentro de Davos (21-1-2014),
„Ecclesia” 2014, nr 3712, s. 33.
3 Na podst. haseł Klaus Schwab w Wikipedii w językach niemieckim i angielskim.
4 Zob. K. Schwab, Czwarta rewolucja przemysłowa, Warszawa 2018, s. 22n.
5 Ibid., s. 29.
6 Zob. tabela 2, [w:] ibid., s. 58.
7 Ibid., s. 65.
8 Por. ibid., ss. 68n., 95.
9 Zob. ibid., s. 119.
10 Ibid., s. 67.
11 Ibid., s. 67, zob. też ss. 106, 118. Szerzej o problemie walki z tymże „ekstremizmem” – skierowanym przeciwko czwartej rewolucji przemysłowej – za pośrednictwem sztucznej inteligencji pisze S. Song, Preventing a Butlerian Jihad: Articulating a Global Vision for the Future of Artificial Intelligence, „Journal of International Affairs” 2019, t. 72, nr 1 (The Fourth Industrial Revolution), ss. 135-42.
12 Zob. L. Michel, Z. Su, Analyse critique de la mondialisation: tendances et doctrine (Note), „Études Internationales” 1998, t. 29, nr 4, ss. 917n.
13 K. Schwab, Czwarta rewolucja…, s. 76.
14 Ibid., s. 139.
15 Ibid., s. 107.
16 Ibid., s. 108.
17 K. Schwab, Global corporate citizenship: Working with governments and civil society, „Foreign Affairs” 2008, t. 8, nr 2, ss. 171-82. Korzystaliśmy z PDF-a na stronie phil-fak.uni-duesseldorf.de (11.03.2021), s. 1.
18 K. Schwab, Czwarta rewolucja…, s. 25.
19 Zob. zwł. K. Schwab, Global corporate…, op. cit., s. 3n.
20 K. Schwab, Czwarta rewolucja…, s. 99.
21 Zob. R. Kemp, Fourth industrial revolution, na: thelawyer.com (10.03.2021).
22 J.-P. Garnier, La ‘pensée unique’ et son double, „L’Homme et la Société” 2000, nr 135, s. 27n.
23 K. Schwab, Czwarta rewolucja…, s. 91.
24 A. Dafoe, Global Politics and the Governance of Artificial Intelligence, „Journal of International Affairs” 2019,
t. 72, nr 1 (The Fourth Industrial Revolution), ss. 121-26.
25 K. Schwab, Czwarta rewolucja…, s. 92.
26 Ibid., s. 92.
27 Por. ibid., s. 122.
28 Ibid., s. 94.
29 Ibid., s. 106.
30 Por. ibid., ss. 111-114.
31 Por. ibid., s. 123.
32 Ibid., s. 124.
33 Ibid., s. 128.
34 Zob. S. Djankov, F. Saliola, The changing nature of work, „Journal of International Affairs” 2019, t. 72, nr 1 (The Fourth Industrial Revolution), s. 66n.
35 K. Schwab, Global corporate…, s. 2n.
36 K. Schwab, Czwarta rewolucja…, s. 97n.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 502
24 106
Rafał Sroczyński
05:00 23.10.21

Wielu z nas zastanawia się, kiedy sytuacja wróci do normy. Krótka odpowiedź brzmi: nigdy. Nic nigdy nie wróci do "zrujnowanego" poczucia normalności, które panowało przed kryzysem, ponieważ pandemia koronawirusa stanowi fundamentalny punkt zwrotny na naszej globalnej trajektorii. Niektórzy analitycy nazywają to dużym rozwidleniem, inni odwołują się do głębokiego kryzysu o "biblijnych" proporcjach, ale istota pozostaje ta sama: świat, jaki znaliśmy w pierwszych miesiącach 2020 roku, już nie istnieje, ginąc w kontekście pandemii - pisze Klaus Schwab, założyciel i prezes World Economic Forum, we wprowadzeniu do książki "COVID-19: The Great Reset".
Budząca kontrowersję idea "Wielkiego Resetu", postulująca potrzebę przekształcenia kapitalizmu i bardzo aktywnie promowana przez World Economic Forum, zyskuje na popularności wśród przywódców widzących w pandemii koronawirusa przyczynek do rozległego przeprojektowania działań ludzkości i zbudowania nowego ładu na świecie.
W powszechnej świadomości występuje ona raczej w roli konspiracyjnej hipotezy, ale podobnie myślący nie mają racji, bo "Wielki Reset" jest rzeczywistością, która prawdopodobnie dotknie każdego z nas. - Tak, to się naprawdę wydarzy - stanowczo podkreślił John Kerry w swojej rozmowie z Borge Brende podczas panelu WEF. - I myślę, że stanie się to z większą szybkością i intensywnością, niż wielu ludzi mogłoby sobie wyobrazić - dodał.
Pokreślił, że zarówno on, jak i prezydent Joe Biden wierzą, że "jesteśmy u progu niezwykle ekscytującego czasu" dzięki ruchowi "Wielkiego Resetu", który jest "największą szansą, jaką mamy", aby rozwiązać problemy społeczne i gospodarcze oraz "poradzić sobie z kryzysem klimatycznym".

Czym jest Wielki Reset?

Wielki Reset to wielopoziomowy plan niemieckiego milionera prof. Klausa Schwaba, przywódcy i założyciela World Economic Forum - dorocznie gromadzącego na czterodniowej konferencji w Davos około dwa tysiące najpotężniejszych, najzamożniejszych i najbardziej wpływowych osób kuli ziemskiej oraz wysoko postawionych partnerów i zarządu kierowanej przez niego instytucji.
Proponowane w nim przemiany przenikną niemalże do wszystkich ważnych aspektów naszego życia i przyniosą rewolucyjne zmiany we wszelkich dziedzinach polityki, gospodarki, ekonomii i - przede wszystkim - w kwestii zmian klimatycznych, które z pewnością są w nim najważniejszym podpunktem.
Uważnie przypatrując się doniesieniom, łatwo zauważymy, że Niemiec i WEF w odniesieniu do swoich postulatów, mają bardzo szerokie poparcie w wielu wpływowych kręgach i w bardzo wielu punktach łączą się z amerykańskim programem "Build Back Better Plan"(BBBP), który został ogłoszony przez Joe Bidena w marcu 2021 roku i ma za zadanie pomóc krajowi w odbudowie po pandemii oraz docelowo "zbudować lepszą Amerykę" przy pomocy największych środków w historii. Na BBBP planowo ma zostać przeznaczone rekordowe ponad 3,5 biliona dolarów.

"Wyjątkowe okno możliwości"

WEF z nieskrywaną dumą przyznaje, że bezpośrednio przyczyniło się do wejścia na polityczne, biznesowe, artystyczne i medialne szczyty oraz inwestowało znaczące środki w pomoc i naukę wielu dzisiejszym światowym liderom i sławom. Na liście osób, które WEF wspomogło w karierze w ramach prowadzonego od 1993 roku programu "Global Leaders for Tommorow" (później przemianowanego na "The Forum of Young Global Leaders"), finansowanego m.in. przez Bill and Melinda Gates Foundation, Morgan Stanley, Google i kilka innych podmiotów, znajduje się ponad dwa tysiące nazwisk.
Najbardziej znane wśród nich to m.in. Angela Merkel, Emmanuel Macron, Nicolas Sarkozy, Tony Blair, Gordon Brown, Sebastian Kurz, Mark Zuckerberg, Matteo Renzi, Chelsea Clinton, Jancinda Arden, Leonardo Di Caprio, Ashton Kutcher czy Charlize Theron. Bruce Nussbaum z "BusinessWeek" określił Young Global Leaders jako "najbardziej ekskluzywną prywatną sieć społecznościową na świecie", a sama organizacja opisuje wspieranych przez siebie liderów jako reprezentujących "głos dla przyszłości i nadzieje następnego pokolenia".
Teraz oni wszyscy, razem z brytyjską rodziną królewską, prezydentem USA Joe Bidenem, ONZ i najpotężniejszymi i najbogatszymi przedsiębiorstwami świata, udzielili "błogosławieństwa" niezwykłemu programowi swojego dawnego darczyńcy i partnera. Wspomniani liderzy zapowiadają za Schwabem, że kryzys związany z koronawirusem przygotował "wyjątkowe okno możliwości" do przeprowadzenia powszechnych przemian na Ziemi i na zawsze zmieni naszą rzeczywistość.
- Kryzys COVID-19 pokazał, że nasze stare systemy nie są już odpowiednie dla wyzwań XXI wieku. Obnażył on fundamentalny brak spójności społecznej, sprawiedliwości, inkluzji i równości. Krótko mówiąc: potrzebujemy "Wielkiego Resetu" - wyjaśniał przewodniczący WEF. - Teraz jest historyczny moment i czas, nie jedynie na walkę z wirusem, ale również na kształtowanie odpowiedniego systemu na potrzeby ery po koronawirusie. Musimy zmobilizować wszystkich członków globalnej społeczności do współpracy. Nie możemy przegapić owego "wyjątkowego okna możliwości" - zwrócił się do przywódców prezes WEF w czerwcu 2020 roku.
W przesłaniu do polityków wtórował mu sekretarz generalny ONZ António Guterres. - Ta ludzka tragedia musi być sygnałem alarmowym i konieczne jest wyobrażenie sobie na nowo oraz przeprojektowanie, przebudowanie, ożywienie i zrównoważenie naszego świata, a ponadto przywrócenie równowagi inwestycji przy wykorzystaniu nauki i technologii. Wszystkie elementy "Wielkiego Resetu" mają fundamentalne znaczenie dla przyszłości, której potrzebujemy - dodał.
Książę Karol również mówił, że dzięki pandemii i "Wielkiemu Resetowi" "mamy unikalne, ale szybko kurczące się okno możliwości zresetowania świata na bardziej zrównoważoną ścieżkę". - To szansa, której nigdy wcześniej nie mieliśmy i może nigdy nie będziemy mieli ponownie, więc musimy użyć wszystkich instrumentów, jakie mamy do dyspozycji, wiedząc, że każdy z nas ma rolę do odegrania - podkreślił.

"Nadchodzą radykalne zmiany"

Ramy postpandemicznego programu Schwaba zostały zaprezentowane w książce "COVID-19: The Great Reset", wydanej w lipcu 2020 roku. Na wstępie zaznaczył on, że "nadchodzą radykalne zmiany o takim skutku, że niektórzy eksperci mówią o erze "przed koronawirusem" (BC) i "po koronawirusie" (AC)".
Podkreślił równocześnie, że "możliwości zmian i wynikający z nich nowy porządek są teraz nieograniczone i ograniczone tylko naszą wyobraźnią, na dobre lub na złe. Społeczeństwa mogłyby stać się albo bardziej egalitarne, albo bardziej autorytarne, albo nastawione na większą solidarność lub bardziej indywidualizm, sprzyjając interesom nielicznych lub wielu".
Przywołując przykład II wojny światowej przekonywał, że wielkie przemiany mogą nastąpić wyłącznie w momencie podobnych potężnych katastrof i zaznaczył, że pandemia koronawirusa wyczerpuje wszelkie znamiona kryzysu mogącego być katalizatorem zmian.
- Mamy wybór. Możemy pozostać biernymi, co prowadziłoby do wzmocnienia wielu trendów, które dziś widzimy: polaryzacji, nacjonalizmu, rasizmu i ostatecznie wzrostu niepokojów społecznych i konfliktów - komentował swoją książkę Klaus Schwab. - Ale mamy również inny wybór. Możemy zbudować nową umowę społeczną, w szczególności integrującą następne pokolenie. Możemy zmienić nasze zachowanie, aby znów być w zgodzie z naturą. I upewnić się, że technologie czwartej rewolucji przemysłowej będą wykorzystywane do zapewnienia nam lepszego życia - przekonywał.

Transhumanizm na końcu "Wielkiego Resetu"

Trashumanizm jest ideologią zakładającą, że ludzkość powinna przejąć kontrolę nad własną ewolucją poprzez technologie ulepszania człowieka, tj. implanty mózgowe i wewnątrzorganiczną nanotechnologię, które w przyszłości mogą przynieść szansę na odwrócenie procesu starzenia oraz umożliwić ludzkości przekroczenie swoich fizycznych i psychicznych ograniczeń.
To również integralna i wzbudzająca największe kontrowersje część "czwartej rewolucji przemysłowej" i w założeniu kreatorów projektu "Wielkiego Resetu" ma umocnić ludzką odporność zdrowotną na choroby, upowszechnić i ulepszyć technologię kreowania organów do przeszczepów przez drukarki 3D, i na koniec doprowadzić do "połączenia naszej fizycznej, cyfrowej i biologicznej tożsamości", o czym Klaus Schwab przekonywał podczas przemówienia po spotkaniu zorganizowanym przez Chicago Council on Global Affairs, w maju 2019 roku, czyli jeszcze przed pandemią koronawirusa.
Nie mówił wówczas o niej pierwszy i ostatni raz. Kilka lat wcześniej zaszokował podczas wywiadu z legendarnym dziennikarzem CBSN Charlie Rosem, mówiąc, że w przeciągu kilkunastu lat ludzkie zdrowie i organizm będą mogły być ulepszane poprzez modyfikacje genetyczne i nową technologię. - Różnica czwartej rewolucji przemysłowej w stosunku do innych polega na tym, że nie zmienia tego, co robisz, ale zmienia ciebie. Jeśli zostaniesz wyedytowany genetycznie - to tylko przykład - to ty jesteś zmieniony i oczywiście ma to duży wpływ na twoją tożsamość i oferuje pewne możliwości, na które musimy uważać - powiedział lider WEF.
Rose był wyraźnie zaskoczony i wzbudziło to w nim wątpliwości natury moralnej i w kwestii potencjalnej utraty lub stopniowego zanikania człowieczeństwa w ludziach. - Kiedy zaczynasz robić tego rodzaju "edycję genów", niektórzy ludzie martwią się, że zmieniasz definicję zagadnienia "co znaczy być człowiekiem" - stwierdził wyraźnie zakłopotany wywodem swojego rozmówcy.
- To jest problem. Oczywiście. Nowa rewolucja przemysłowa daje nam tak wiele możliwości, że rodzi wiele różnorodnych pytań dotyczących implikacji etycznych, a nawet prawnych, i musimy być na to przygotowani - odparł Schwab.
Innym razem, podczas rozmowy dla szwajcarskiej telewizji rozprawiał o przyszłym dla ludzkości "wykroczeniu poza swoje ograniczenia" poprzez możliwość implantowania mikroczipów. - To nastąpi w przeciągu najbliższych dziesięciu lat. Najpierw wszczepimy je w nasze ubrania, a później do ciała lub mózgu. A na końcu, bardzo możliwe, że nastąpi połączenie między naszym mózgiem, a światem cyfrowym - przekonywał.
Zaznaczył, że da to możliwość, np. bezpośredniej komunikacji sieciowej między ludzkimi umysłami na duże odległości, a w przyszłości może się nawet przyczynić do umożliwienia przeniesienia umysłu do maszyny i otworzyć drogę do nieśmiertelności. W jednej ze swoich książek podkreślał, że wspomniane rozwiązanie niesie ze sobą ryzykowną "możliwość wdzierania się w dotychczasową prywatną przestrzeń naszych umysłów, czytając nasze myśli i bezpośrednio wpływając na nasze zachowanie".
Pandemia - zdaniem Klausa i WEF - znacznie przyśpieszyła badania i procesy przekształceń, zwiększając dynamikę oraz zakres wspomnianych przemian. Według Niemca, transhumanizm i cyfryzacja życia niebawem wkroczą w nowe stadium rozwoju z powodu rozwoju medycyny, szerszego przeniesienia wielu branż i życia w infrastrukturę informatyczną oraz prawdopodobnej likwidacji papierowego pieniądza.

"Papier i monety na wylocie"

"Pieniądze reprezentowane przez papier i monety są na wylocie. Nadeszła era pieniądza cyfrowego" - przewidywał, w artykule napisanym jeszcze w 2015 roku dla WEF, Hiroshi Mikitani, japoński miliarder i założyciel znanego przedsiębiorstwa Rakuten. "Trend pieniądza cyfrowego dotrze na cały świat, w każdym aspekcie handlu. Tylko gospodarki zamknięte będą na to odporne. Reszta świata będzie musiała uczestniczyć lub zostać wykluczona z systemu handlu. Był czas w historii ludzkości, kiedy monety zaczęły zastępować handel wymienny, a papierowe pieniądze zastąpiły monety. Dziś znajdujemy się w kolejnej ewolucji pieniądza. Kto będzie chciał siedzieć z boku?" - pytał.
Rzecz opisana ponad sześć lat temu, w okresie pandemii zaczyna przybierać na kształtach. - My, w sensie banki centralne - i nie jesteśmy tutaj jedyni, bo jest przynajmniej osiemdziesiąt banków centralnych na świecie, które patrzą na waluty cyfrowe, uważamy, że jest to dla nas obowiązkiem, aby mieć dostęp do cyfrowych walut, która działałyby z korzyścią dla konsumentów - powiedziała Christina Lagarde w kwietniowej rozmowie z "Reuters". - Więc jak by to wyglądało? Cóż, będzie można ich używać jak banknotów, ale nie sądzę, żeby było jak z banknotami, ponieważ nie będzie takiego stopnia anonimowości, jak w ich przypadku - dodała szefowa EBC.
Przy okazji zaznaczyła, że uważa "za bardzo interesujący" wynik "konsultacji, które przeprowadziliśmy, bo konsumenci, którzy odpowiedzieli w bardzo dużej liczbie, powiedzieli: "chcemy, aby nasza prywatność była chroniona, ale nie chcemy anonimowości. Oni rozumieją ryzyko anonimowości, jeśli chodzi o waluty cyfrowe" - przekazała.
Z kolei analitycy WEF zastanawiają się, w jaki sposób usankcjonować powyższe zagadnienie prawnie - okazuje się bowiem, że zabezpieczenia w krajowych przepisach uniemożliwiają w przypadku 80 proc. banków centralnych wprowadzenie cyfrowej waluty do obiegu. To - oraz brak powszechnego dostępu do internetu w biednych krajach - zdaniem Cataliny Margulis i Artur Rossica, doradców prawnych z Departamentu Prawnego MFW, poważny problem, z którym świat wkrótce będzie musiał się zmierzyć, aby dokonać - ich zdaniem - "milowego kroku w ewolucji pieniędzy".
Również Stephen Geiger, wiceprezes MasterCard, przekonuje, że "pewnego dnia ujrzymy świat, w którym znów będziemy mogli swobodnie podróżować. Jednak w międzyczasie bardzo ważne jest, aby instytucje finansowe pracowały nad rozwiązaniami technologicznymi, które sprawią, że płatności międzynarodowe będą tak samo płynne jak płatności krajowe".

"Nasza kruchość została odsłonięta"

"Nasz świat się zmienia, a nasze wyzwania są większe i odsłoniły naszą kruchość" - zauważa World Economic Forum" w ponurym wideo pokazującym zmiany klimatyczne, zanieczyszczenia, przemoc i pandemię koronawirusa. "Nasze systemy potrzebują resetu, w którym każdy ma rolę do odegrania" - podkreślają autorzy.
Przedstawione na nagraniu obrazy pochodzą z różnych stron świata i wielu krajów, co ma pokazywać, że wszyscy mierzymy się z tymi samymi problemami i nie powinno się im stawiać czoła w pojedynkę, lecz za pomocą globalnej i coraz ściślejszej współpracy między światowymi rządami i między ludźmi.
Ten wirtualny pieniądz ma właśnie pomagać w zapobieżeniu kolejnym kryzysom, poprzez zwiększenie zależności między państwami i kooperacji rządów, a docelowo doprowadzić do powstania instytucji, którą, po dokładnym przeanalizowaniu książki i wywiadów Schwaba, można śmiało nazwać projektem - zarządzanego przez kilka krajów - rządu planetarnego, którego Niemiec od lat jest zwolennikiem.
Szybkość przepływu cyfrowej waluty ma pomóc również w zbudowaniu i podtrzymywaniu "systemu globalnego ostrzegania" o niebezpieczeństwach lub "globalnego systemu nadzoru", o którym w bardzo podobnych słowach mówią silnie zaprzyjaźnieni ze sobą Bill Gates i Klaus Schwab, ale znacznie przystępniej i bardziej interesująco wyjaśnił wspomnianą propozycję założyciel Microsoftu.
Przekonywał on, że "aby szybciej powstrzymać przyszłe pandemie, będziemy wykrywać ogniska choroby, kiedy tylko się pojawią, na całym świecie". - A to wymaga globalnego systemu powiadamiania. Jeżeli pojawi się jakiś nowy patogen, do akcji wkroczy specjalna grupa zadaniowa walcząca z chorobami zakaźnymi. Niczym pandemiczni strażacy z własną logistyką zareagują szybko, udając się gdziekolwiek pojawi się problem - dodał miliarder i zaznaczył, że "wymaga to wielkich inwestycji, ale jest najlepszą polisą ubezpieczeniową, jaką świat może wykupić".

15-minutowe przestrzenie

Eksperci WEF przekonują, że w ciągu najbliższych lat znacznie zmieni się zwykłe życie ludzi. Raporty i zaprezentowane na ich podstawie klipy umieszczane na Twitterze i stronie instytucji, uchylają rąbka tajemnicy w kwestii planów "Wielkiego Resetu" względem naszej egzystencji. Podkreślają, że wiele przemian będzie musiało zajść z powodu zmian klimatycznych.
Takim prognozowanym przez nich projektem ma być zbudowanie stref "15-minutowych przestrzeni", które "pomogą wydajnie rozplanować dzień pracy" i zminimalizują - a niektórzy sugerują, że nawet zlikwidują - ruch samochodowy. Przygotowana przez "Cognizant's Center for the Future of Work" analiza nazywa je "centrami sąsiedzkimi", w których powstaną monumentalne galerie, restauracje, bary na wynos oraz siłownie i galerie sztuki. Ludzie będą przemieszczać się po nich szybko i na nieduże odległości, aby móc "odpocząć od pracy" w pobliżu pracy, która będzie odbywała się zdalnie w domu. Możliwe, że zostaną na ich obszarze zastosowane opracowane przez Pentagon i NASA urządzenia "kardio ID", które będą służyły monitorowaniu bezpieczeństwa...i personalizacji zakupów, poprzez skanowanie klienta przy wejściu. Takie rozwiązania przechodzą obecnie pilotażowe badania w USA.
"Kiedy ludzie zaczęli nosić maski, systemy bezpieczeństwa rozpoznawania twarzy zostały zawstydzone. Jednym z rozwiązań tych problemów może być unikalny wzór bicia serca. Opracowane przez Pentagon i NASA urządzenia 'kardio ID' mogą wykrywać unikalną sygnaturę serca danej osoby za pomocą lasera na podczerwień. Technologia jest już dostępna do licencjonowania, a bezpieczeństwo to tylko jedno z możliwych zastosowań. Innym może być identyfikacja kupujących, którzy zdecydowali się wejść do sklepu, na przykład w celu spersonalizowania ich wizyty" - pisze "World Economic Forum".

Inteligentne miasta

Aby umożliwić owo rozwiązanie, miasta zostaną zaplanowane i zbudowane w sposób wydajny na niewielkiej przestrzeni. Raport informuje, że wzorem mogą być projekty amerykańskiego start-up Reef. To przedsiębiorstwo, które zamierza budować zespoły miejskie, gdzie "wszystko, czego ludzie potrzebują, znajduje się w odległości krótkiego spaceru lub przejażdżki rowerem" bez potrzeby używania auta.
Takie rozwiązania z wolna wdrażane są również w Arabii Saudyjskiej budującej "stukilometrowy odcinek inteligentnych społeczności połączonych bez samochodów, związanych za pomocą technologii cyfrowych".
Być może będziemy również musieli ograniczyć zużycie dwutlenku węgla w innej formie. Testowane są nowe rozwiązania płatności kartą - we wrześniu MasterCard zapowiedział uruchomienie w Szwecji "Laboratorium innowacji na rzecz zrównoważonego rozwoju", które będzie działało przy współpracy z World Economic Forum i ONZ. Gigant zainwestował ponadto potężne środki pieniężne i zwiększył współpracę z przedsiębiorstwem "Doconomy", pracującym nad kartą kredytową ograniczoną limitem dwutlenku węgla wydatkowanym przez nasze zakupy.
Docelowo - w przypadku powodzenia badań - będzie on liczony przez Mastercard Carbon Calculator i uniemożliwi nam dokonywanie płatności w momencie przekroczenia ograniczenia, zupełnie tak jakby zabrakło na nim pieniędzy. Twórcy w żadnym przypadku nie ukrywają, że chodzi im o ograniczenie produkcji i spożycia mięsa, zmniejszenie zużycia paliw i pozostałej, szeroko rozumianej zmasowanej konsumpcji.

Praca i nauka

Przyjęte podczas pandemii zasady pracy prawdopodobnie na zawsze zmienią życie zawodowe. Przejście na pracę zdalną w wielu przedsiębiorstwach realizowane jest już dziś. Biuro przyszłości - zdaniem Bena Pring - będzie znacząco różniło się od znanego nam dawniej miejsca pracy.
Zostanie ono "showroomem dla klientów, laboratorium badawczo-rozwojowym i przestrzenią imprezową", gdzie będzie można przyjść, aby od czasu do czasu spotkać się z kolegami. Prawdziwa praca będzie odbywała się w większości w domu. Pracownicy nie będą musieli do niej dojeżdżać.
Także nauka dzieci przejdzie w dużej mierze do wirtualnej rzeczywistości. "Nauka w domu podczas blokady mogła być stresującym doświadczeniem dla rodziców i uczniów - zwłaszcza dla rodzin z ograniczoną łącznością i dostępem do urządzeń cyfrowych" - piszą autorzy opracowania.
Równocześnie zauważają jednak, że sytuacja pozwoliła najmłodszym "spędzać więcej czasu z rodziną, poprawić umiejętności cyfrowe, umożliwiając im uczenie się we własnym tempie i zaangażowanie w rzeczywiste problemy - w tym w świat pracy rodziców". Przekonują, że nauka hybrydowa umożliwi dzieciom budowanie inteligencji emocjonalnej oraz pomoże rozwijać własną kreatywność i niezależność.

Rządy zbytniego nadzoru?

Powyższe propozycje "Wielkiego Resetu" i setki innych, których opisanie wymagałoby znacznie więcej miejsca, przysporzyły mu potężnych sojuszników w liderach politycznych i biznesowych świata, ale również wykreowały wielu zagorzałych przeciwników projektu z każdej części sceny politycznej i każdej części świata. Niektórzy widzą w nim przerażające narzędzie urągające demokracji, zwiększające siłę największych międzynarodowych korporacji i de facto oddające im rządy nad planetą oraz zmniejszające rolę instytucji państwa i obywateli w kształtowaniu rzeczywistości - jak uważa politolog Iwan Wecke, opisujący swoje spostrzeżenia na łamach "Krytyki Politycznej".
Inni dostrzegają wyłaniające się zza niego zagrożenie związane z nadmierną kontrolą nad ludźmi i powiązaną z nim - ich zdaniem - nowo odradzającą się ideologią komunistyczną oraz podkreślają rozbuchaną i niebezpiecznie wielką rolę władzy przewidywaną w nowym porządku. Nie podobają im się również propozycje WEF, tj. pomysł skanowania bicia serca.
Ich stanowisko dość dokładnie przedstawił Ernesto Arujo, będący do marca szefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Brazylii. - Totalitarna kontrola społeczna nie jest lekarstwem na żaden kryzys. Nie róbmy z demokracji i wolności kolejnej ofiary COVID-19 - mówił podczas sesji ONZ poświęconej pandemii koronawirusa. - Podstawowe wolności nie są ideologią. Godność ludzka wymaga wolności tak samo, jak wymaga zdrowia i możliwości ekonomicznych, a ci, którzy nie lubią swobody, zawsze próbują wykorzystać chwile kryzysu, aby głosić ograniczanie wolności. Nie wpadnijmy w tę pułapkę - dodał.
Projektanci i sojusznicy "Wielkiego Resetu" uważają z kolei, że świat należy uporządkować i dobrze uregulować, aby stał się lepszym miejscem pod nadzorem i zarządem kompetentnych liderów z odpowiednią władzą. Przekonują oni - jak m.in. książę Karol - że jedynie "zdecydowane przywództwo i odważne działania mogą zabezpieczyć naszą przyszłość i perspektywy". - Potrzebujemy zmiany paradygmatu, która inspiruje do działania na rewolucyjnym poziomie i w rewolucyjnym tempie. Po prostu nie możemy tracić już więcej czasu, a jedynym ograniczeniem jest nasza wola działania. I czas na działanie jest teraz - mówił w przemówieniu, które zostało wplecione w promujący "Wielki Reset" klip, opublikowany przez rodzinę królewską.
 
Do góry Bottom