Auta dla normalnych ludzi, które Wam się podobają

Karmazynowy Mściciel

To ja będę budował drogi w akapie
421
499
Ech, wrzuciłem tutaj wcześniej kilka zdjęć, po czym usunąłem posta, zorientowawszy się, że chodzi o auta dla „normalnych ludzi”.

Wychodzę z założenia, że z autami jest trochę jak z komputerami. Każdy komputer, wyprodukowany w ciągu ostatnich, powiedzmy, 7-8 lat jest wystarczająco szybki, tak i każde auto wyprodukowane w warunkach w miarę wolnej konkurencji od, powiedzmy, 1980 roku jest wystarczająco dobre. Różnice są minimalne. Z aut dla normalnych ludzi, lubię te w klimatach zlomnik.pl. Kaźde jest dobre, byleby nie było bardzo brzydkie, jak jakiś opel czy skoda. I tak do 4 - 5 tys. złotych, no bo więcej dawać za auto do codzienniej eksploatacji, to nie wiem po co. Już lepiej na paliwo, żeby w jakieś ciekawe miejsce pojechać.
 
Ostatnia edycja:

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 813
tydzień po sprzedaniu garbusa kupiłem na giełdzie w nowym sączu fiata 125p kombi rocznik 1978, zapłaciłem 5300000 zeta...
bez rejestrowania i oc wyruszyłem w trase do niemiec, po drodze co chwile coś wysiadało, do wrocławia przepaliło mi tyle bezpieczników że musiałem je spreparować folią alu z czekolady...
koło budziszyna zgasł i nie chciał juz odpalić... były to czasy gdy w enerdowie było dość chujowo dla obcych... niekt mi nie chciał pomóc, zostawiłem na poboczu i ruszyłem z buta do zgorzelca, z pzmotu z laweta pojechaliśmy po auto, do tego czu miao powybijane szyby, spalone siedzenia i wyryte swastyki...
w polmozbycie naprawili prowizorycznie usterke bo więcej kasy nie miałem i chuj pojechałem dalej na zachód... z wybytymi szybami zjebanymi fotelami i świeciło mi z przodu ino jedno światło i to długie tak ze w nocy nei dało sie jechać...
ale kurwa dojechałem, niestety za późno, a jechałem na koncert metallici...
niewykorzystany bilet mam nadal...
po drodze zatrzymywał mnie każdy patrol niemieckiej policji i sie dopierdalali że złom i bla bla bla, wtedy ja im opowiadałem jak to mnie skinheadzi w ich kraju napadli to przepraszali, i życzyli szerokiej drogi hehe
po powrocie jeszcze troche jeździł aż sie całkiem coś zjebało, ze względu na brak kasy i srogą zime na razie stał, ale jak najebało na niego śniegu to sie zapadł dach i stwierdziłem że chyba juz nic z tego nie bedzie...
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 090
1 915
tydzień po sprzedaniu garbusa kupiłem na giełdzie w nowym sączu fiata 125p kombi rocznik 1978, zapłaciłem 5300000 zeta...
W useju na który tak narzekasz tak tragicznie by nie było z twoim autem, nikt żadnych swastyk by ci tam nie wyrysował. A czym obecnie jeździsz?
 

Kelsi

https://www.youtube.com/watch?v=rKsZG2gSuWs
1 006
11 066
tydzień po sprzedaniu garbusa kupiłem na giełdzie w nowym sączu fiata 125p kombi rocznik 1978, zapłaciłem 5300000 zeta...
Samochodzik, ten lekko przybrudzony, który wjeżdża na pasy kosztował 5300000?
Ja bym go pomalowała w duże, kolorowe kwiatki i byłby śliczny jak ten hipisowski garbusek :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
C

Cngelx

Guest
Mi się Mercedes Sprinter podoba i sobie takiego niebawem kupię, chyba, że znajdę coś fajniejszego.
Koszt używanego, w sensownym stanie niestety jest dość wysoki, potem jeszcze wydatki, żeby zrobić z tego coś w rodzaju kampera i będę miał to co zawsze chciałem mieć.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 813
To zależy ile godzin w tygodniu w tym aucie spędzasz.
ja robiąc ponad 100k km rocznie duzo czasu w autach spędzałem... cena nie ma tu nic do rzeczy, miałem wygodnie też w tanich, miałem niewygodnie też w drozszych... cena nie jest gwarantem że spędzenie w tym aucie jest lepsze...

W useju na który tak narzekasz tak tragicznie by nie było z twoim autem, nikt żadnych swastyk by ci tam nie wyrysował. A czym obecnie jeździsz?
w polsce i francji też mi sie to nie przytrafiło, czyli co w polsce i francji jest super? skad wiesz ze nie przytrafiło by sie w usa? nie ma tam wandalizmu i zjebów?
nie po to jeżdze obecnie nie rzucającym sie w oczy nijakim autem coby sie chcwalić na internetach co to jest hehe

Przy aucie za 5 tys ( wiek kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, przebieg kilkaset tys ) spędzamy w nim dwie godziny podczas jazdy i osiem razem z nim w serwisie.
najwięcej czasu w warsztatach to spędziłem z moimi najdroższymi autami bo trza byo naprawiać bo ekonomia zmuszała, większość aut kupowałem za śmieszne pieniądze i po tym sprzedawałem tanio, np na allegro od 1 zł bcm abo dawałem komuś za friko... i tak mi sie opłacało, bo zwracało mi sie czasem nawet po kilku dniach hehe

Samochodzik, ten lekko przybrudzony, który wjeżdża na pasy kosztował 5300000?
to przykładowa fotka z wiki, oryginalna fota jest ino pierwszego auta...
za duzego fiata co go kupiłem dałem 5milionów 300 tysięcy złotych

w okolicach czasów co miałem kombiaka zakupiłem też w niemczech forda transita rocznik 1979, było to auto które używała rodzina w zależności od potrzeb... troche tak komuszo, było jakby wspólne... ja miałem osobówki do jazdy, ale przydawał sie większy wóz bo można nim było transportowe fuchy robić... generalnie to jeździł nim mój wujek bo ja miałem wtedy inne zaintersowania, głównie chlanie i takie tam...
jego żywot skończył sie na ulicy obornickiej we wrocławiu gdzie wyjebał w gościa co se wyjechał z ulicy podporządkowanej... myslał że zdąży bo transit pewnie nei może jechać szybko, abo nie widział, abo głupi abo kombinacja chuj wie...
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 760
13 163
Cena gwarantem nie jest, ale jeśli spędzasz codziennie dużo czasu, np. 2 godziny, to potrzebujesz jakichś minimalnych wygód, w tym akceptowalnego poziomu hałasu, jakiejś może klimy, takich rzeczy. Tarpan się nie bardzo nadaje.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 813
Cena gwarantem nie jest, ale jeśli spędzasz codziennie dużo czasu, np. 2 godziny, to potrzebujesz jakichś minimalnych wygód, w tym akceptowalnego poziomu hałasu, jakiejś może klimy, takich rzeczy. Tarpan się nie bardzo nadaje.
ma to stary ford scorpio za 500 zeta, dobry silnik, automat, tempomat, miejsce klima... wiele aut droższych tych wygód nie mają...
Ja bym go pomalowała w duże, kolorowe kwiatki i byłby śliczny jak ten hipisowski garbusek
zauważ że ten garbusek nie jest pomalowany ino obszyty kolorowymi materiałami :)
 

Kelsi

https://www.youtube.com/watch?v=rKsZG2gSuWs
1 006
11 066
zauważ że ten garbusek nie jest pomalowany ino obszyty kolorowymi materiałami
Zauważyłam, ale ja lubię malować.
Jedyne, czego bym potrzebowała to farby lub marker.
Byłaby to prawdziwa uczta dla wyobraźni;)
Może dała bym również markery dzieciom bawiącym się w piaskownicy, by dały upust swojej kreatywności;)
Taki samochodzik byłby magiczny i niepowtarzalny
Może byłby podobny do vana Scooby'ego..?

albo przypominał szaloną, kolorową ciężarówkę z Pakistanu..

Pakistańczycy kochają ozdabiać swoje ciężarówki.
Podobnymi pasjonatami są też Filipińczycy i Japończycy
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 813
Zauważyłam, ale ja lubię malować.
Jedyne, czego bym potrzebowała to farby lub marker.
Byłaby to prawdziwa uczta dla wyobraźni;)
Może dała bym również markery dzieciom bawiącym się w piaskownicy, by dały upust swojej kreatywności;)
Taki samochodzik byłby magiczny i niepowtarzalny
wiele moich aut było ręcznie malowanych, a nawet było jedno które całe (łącznie z szybami) zostałe pobazgrane flamastrem, była taka faza że niezbyt wiele z tego pamiętam, było kilka aut bo zostały ślady, przez mgłe pamiętam golfa z automatycznymi pasami, ale nie wiem kiedy go kupiłem za ile i co sie z nim stało... czy to w ogóle moje auto było???
samochód pomalowany flamastrem to był opel kadett d rocznik 1979, kupiłem za 150 marek, uszkodzony jak to typowe w oplach z tamtych czasów silnik, wymieniłem uszczelke pod głowicą ale niestety nie miałem ani klucza dynamometrycznego ani też pojęcia jak dokręcić prawidłowo głowice wiec niezbyt długo trzymało, wiem też że bardzo walczyłem z ustawieniem zapłonu, o wszystkim miałem ino teoretyczne pojęcie jak co powinno działać, wszystkiego uczyłem sie sam, na błędach hehe pojeździłem pomalowaliśmy z kolegami naćpani a potem dałem jakiemuś gościowi na części... chyba...

 

Kelsi

https://www.youtube.com/watch?v=rKsZG2gSuWs
1 006
11 066


To ogłoszenie ukazało się w roku 1995 w tygodniku motoryzacyjnym
Czy SAM został uratowany?

A to jedyny zachowany egzemplarz Buick'a, który był produkowany w Polsce

Chciałabym taki samochodzik, nie tylko na zakupy;)
 

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 813
kolejnym autem z tego okresu był niebieski kadett d z 1982 roku...
pojechałem po niego rowerem, ruszyłem, ujechałem 2 km i strzelił pasek rozrządu...
wypchałem do rowu, wyciągnąłem z bagażnika rower i pojechał wpizdu wkurwiony...
ople miały wtedy chujowe silniki...
 

Kelsi

https://www.youtube.com/watch?v=rKsZG2gSuWs
1 006
11 066
Gazdo, piękna opowieść. .Czekam na cd....:)
A tu kolejny z moich ulubionych "staroci"
Dodge Coronet, limuzyna.
Bardzo długi, wygodny, na tylnej kanapie pomieściłby wszystkich- panie i panów -
z tego forum;)
Pierwszym właścicielem był gubernator stanu Ohio



Gazdo,
gdzie jest czerwona ciężarówka?
:(

 
Do góry Bottom