Zwierzęta

ckl78

Well-Known Member
1 568
1 748
Sterniczka argentyńska
Penisy sterniczki argentyńskiej mają kształt korkociągu i u niektórych osobników mogą rozciągnąć się nawet na 42,5 cm. To godne podziwu osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że długość ich ciała wynosi mniej więcej tyle samo! Gdy organ nie jest używany, chowa się w brzuchu.

1653937604230.png
 

ckl78

Well-Known Member
1 568
1 748
Poparzenia na ciele delfinów docierających do rumuńskiego wybrzeża Morza Czarnego dowodzą, że Rosja podczas inwazji na Ukrainę może stosować na tym akwenie bomby fosforowe

1653941994996.png

Ekspert: nigdy nie widziałem tak poparzonych zwierząt
"Przez 25 lat zajmowania się delfinami zamieszkującymi Morze Czarne nigdy jeszcze nie widziałem tak poparzonych zwierząt […]. Myślę, że nie mają one szans na przetrwanie" - ocenił ekspert. Z kolei rumuński weterynarz Adrian Balba zauważył, że w efekcie działań zbrojnych na Morzu Czarnym znacząco wzrosła liczba martwych delfinów. Od końca lutego morze wyrzuciło na brzeg już kilkaset ciał tych ssaków.
 

ckl78

Well-Known Member
1 568
1 748

kran

Well-Known Member
576
606
Odra,
a to bób

1660217213934.png

i tysiące śniętych ryb ,

1660217253348.png
wszystko umiera pewnie dotknie też niemiecką stronę i co wtedy ??? będziemy im płacić odszkodowania i wszyscy się na to zrzucimy
 

ckl78

Well-Known Member
1 568
1 748
Odra,
a to bób

View attachment 9757

i tysiące śniętych ryb ,

View attachment 9758
wszystko umiera pewnie dotknie też niemiecką stronę i co wtedy ??? będziemy im płacić odszkodowania i wszyscy się na to zrzucimy
Po katastrofie ekologicznej na Odrze niemieccy politycy krytykują brak wymiany informacji między Polską a Niemcami w zakresie zarządzania kryzysowego - przekazuje "Maerkische Oderzeitung".

Rząd nie odpowiada​

Jak pisze gazeta, brandenburscy politycy pozostają w tej sprawie w kontakcie z przedstawicielami polskiej partii Zielonych. To od nich dowiedzieli się, że już w zeszłym tygodniu wysłali oni zapytania do polskiego rządu po tym, jak w Odrze niedaleko Wrocławia wyłowiono pierwsze tony martwych ryb.
"Poprosili o informacje na temat przyczyn i możliwych winowajców oraz zapytali, czy istnieje związek między masową śmiercią ryb a podobnymi incydentami w tym roku w Kanale Gliwickim, który wpada do Odry w dalszej części rzeki" - informuje Damus w "MOZ" i dodaje, że odpowiedź od polskiego rządu jeszcze nie nadeszła.

Z informacji zebranych do tej pory wynika, że toksyczne substancje dostały się do Odry po polskiej stronie. Prawdopodobnie nastąpiło to już kilka tygodni temu. Pierwsze masowe śnięcie ryb odkryto w okolicy Wrocławia już pod koniec lipca bieżącego roku.

Teraz pojawiły się one na polsko-niemieckim pograniczu, m.in. w okolicach Frankfurtu nad Odrą i Słubic, a także Kostrzyna i Kuestrina. W rzece zidentyfikowano m.in. silnie toksyczny rozpuszczalnik, który trafił do Odry w dużych ilościach. Sprawę bada prokuratura we Wrocławiu.

 

ckl78

Well-Known Member
1 568
1 748
Pani Elżbieta mieszka kilka metrów od skarpy nad Odrą. Odór rozkładających się zwierząt nie pozwala jej normalnie funkcjonować.

Poparzone ręce i skażone słoiki​

Pani Ela od lat dokarmia dzikie kaczki, które wcześnie rano zalatują do jej ogródka nad rzeką. W sezonie zimowym jest ich nawet sto trzydzieści, latem nieco mniej, ale nadal około setki. W długi weekend, kiedy Odrą spływały martwe ryby, dotarło ich zaledwie trzydzieści. Domowe zwierzęta wcześniej wyczuły zagrożenie.
Moja rozmówczyni dodaje, że jeszcze zanim śnięte ryby dopłynęły w ten rejon i zaczęto mówić o katastrofie ekologicznej, jej domowe koty nie chciały jeść mniejszych ryb złowionych przez jej męża w rzece. A sam mąż miał po tym kontakcie z rybami kłopoty ze skórą dłoni, z której "skóra schodziła jak po opalaniu i to przez kilka dni".

No i jeszcze te słoiki.

- Popularne są u nas ryby w occie, które najpierw się smaży, a potem zalewa i szczelnie zakręca. Nigdy się z nimi nic niepokojącego nie dzieje, bo przecież są w occie. Tymczasem najnowsze słoiki jednej z sąsiadek zaczęły wręcz buzować i kipieć, a po otwarciu było czuć przerażający smród. Natychmiast je wyrzuciła. A to wszystko było długo przed tym zanim na rzece pojawiły się martwe ryby.

W Górzycy, po drodze nad rzekę, spotykam miejscowego wędkarza.
- Ktoś zawinił i powinien zostać ukarany. Przede wszystkim ludzie muszą znać prawdę. Chodzi o to byśmy wiedzieli, jaka to była trucizna, jakie szkody może wyrządzić w naszych ciałach i czy może zaszkodzić naszym zwierzętom. Chodzi o to, czy za pół roku możemy wrócić nad rzekę, czy nie.




 
Do góry Bottom