Wielka Orkiestra świątecznej Pomocy udaje, że wspiera słabych. chorych i starych

Till

Mud and Fire
1 073
2 221
Już dawno sie przyzwyczaiłem do banałów Bronka. Po nim nie ma sie czego lepszego spodziewać. Tak bezbarwnego, nijakiego prezydenta jeszcze chyba w całej historii nie mielismy - a Wałęsa albo Kwas choć inteligencją nie grzeszyli jak trzeba byli zabawni. U Bronka tylko nuda i nic więcej. Tamci mieli chociaż coś od siebie do dodania.
Jego oficerowie prowadzący wiedzą, że stan intelektualny Bronka pozwala być pewnym, iż gdyby "dodał coś od siebie" to kompromitacja byłaby totalna. Każdy gest i słowo ma więc zaplanowane. Po co spalić sobie kandydata na prezia, który na pewno nie przeszkodzi Układowi w robieniu interesów?
 

Jędrek

Member
36
9
Nie wiem jak wy, ja na ta szopke nie moge patrzeć, jak tylko pokazał się na jakims kanale musialem szybko przełaczyc, pdobno, kto ma małe dzieci to jeszcze jest to w stanie zniesć, bo mają te dzieci frajde jak dostają serduszka. I tak posiadanie dzieci wpływa zmiękczajaco na słuszny bunt.
 

Ronbill

Active Member
630
679
Nie wiem jak wy, ja na ta szopke nie moge patrzeć, jak tylko pokazał się na jakims kanale musialem szybko przełaczyc,.
Nie może być;)
Przecież nawet nasz sławny piłkarz"Lewy" popiera WOŚP

"Słyszałem że i sławny piłkarz Rober Lewandowski (zarabia kilkadziesiąt mln rocznie) też popiera WOŚP, przekazał bowiem na licytacje.buty "
http://www.radio5.com.pl/index.php/drukuj.php?id=313&ia=51835&p=p

Tu lepsze kwiatki:
Problem obozu IV RP polega na tym, że sam nie może stworzyć niczego tak pozytywnego, jak udało się Owsiakowi i dlatego chce to zniszczyć i oczernić – zauważyła dziennikarka.Zbigniew Hołdys dodał przy tej okazji, że nie warto zwracać aż takiej uwagi na medialne „zadymy” wokół WOŚP, bo zawsze są to wydarzenia marginalne, o czym świadczą olbrzymie pieniądze, jakie dla potrzebujących dzieci zbiera co roku Orkiestra.
http://polska.newsweek.pl/tomasz-lis-na-zywo-skad-ta-nienawisc-do-owsiaka-i-wosp-,artykuly,355037,1.html
 

pawlis

Samotny wilk
2 271
8 162
Wyciekły taśmy prawdy WOŚP! „My nie jesteśmy organizacją charytatywną”
Do Fundacji WOŚP, fenomenu na skalę światową i organizatora „najpiękniejszego festiwalu świata” przyszła Matka, która w 2014 roku na „Przystanku Woodstock” straciła syna. Michał został znaleziony w lesie, klęczał, na głowie miał ciemne okulary, pod brodą przełożony pasek, bez pętli, po prostu luźno założony i umocowany do gałązki o średnicy góra 4 cm. Pani Pierzchalska razem z Matką Mateusza, innego chłopaka pobitego na śmierć przed sceną główną, usiłowały uzyskać wsparcie od fundacji, nie finansowe, ale ludzkie. Przez 11 miesięcy pisały i telefonowały do wielu pracowników WOŚP i prosiły, na przykład o pomoc w odzyskaniu rzeczy należących do dzieci.


Nie doczekały się konkretnej odpowiedzi i wtedy Pani Pierzchalska postanowiła osobiście odwiedzić pałace Jerzego O. Przesłuchało Ją, bo w żadnym razie nie była to rozmowa, dwóch funkcjonariuszy WOŚP, którzy jednocześnie są najbliższymi współpracownikami Jerzego O. W trakcie przesłuchania Matka nieżyjącego dziecka dowiedziała się, że nie potrafi rozgraniczyć pola namiotowego od imprezy masowej, że „Woodstockowicz” jest pojęciem abstrakcyjnym, a pod zezwoleniem na organizację imprezy podpisał się burmistrz i od tego momentu WOŚP jest kryta. Ten zbiór bezdusznych impertynencji doskonale koreluje z tym, co Matka Michała usłyszała wcześniej, od pracownicy WOŚP w trakcie rozmowy telefonicznej: „My nie jesteśmy organizacją charytatywną”. Pomimo tych niegodziwości przesłuchiwana miała odwagę wypomnieć przedstawicielom fundacji łamanie prawa, brutalne akcje „Pokojowego Patrolu” oraz udawanie ślepych, głuchych i zaskoczonych faktem, że na „Przystanku Woodstock” narkotyki i alkohol przewalają się tonami, aż po zgon.

Przesłuchanie miało miejsce miesiąc temu i dziś oddaję je do pełnej dyspozycji każdego wolontariusza, donatora WOŚP i Polaka podatnika, który chce, czy nie chce do cynicznego biznesu się dokłada. Na nagraniu słychać funkcjonariusza Krzysztofa Dobiesa, rzecznika fundacji WOŚP, który swoim chamstwem i sarkazmem schodzi poniżej sprzedawcy kiełbasy zwyczajnej, a swego czasu takim sprzedawcą rzeczywiście był. Drugim śledczym jest Robert Mysłek odznaczony razem z Jerzy O. i „Przystankowym” policjantem, za wzorowe bezpieczeństwo na kostrzyńskim festynie. Przesłuchiwana to „zwykła” kobieta, ciężko pracująca Matka dwóch synów. Pani Wioletta Pierzchalska od 12 miesięcy opłakuje „abstrakcyjnego Woodstokowicza” Michała Pierzchalskiego, który zginał w wieku 23 lat. Rzecznik Fundacji WOŚP Krzysztof Dobies i Robert Masłek, bezpośrednio odpowiedzialny za organizację imprezy masowej, wykluczyli Michała z grona uczestników „najpilniejszego festiwalu”, ponieważ Jego zwłoki znaleziono 700 metrów od dużej sceny. Nagranie pozostawiam bez komentarza, jednocześnie informuję, że materiał pozyskałem w sposób całkowicie legalny, a Pani Wioleta Pierzchalska z upublicznieniem nie ma nic wspólnego. Będą kolejne nagrania pokazujące, co się z Michałem stało i jak ukręcono śledztwo, żeby nie powstała rysa na nieskazitelnej Fundacji WOŚP, a w kłopoty nie wpadły władze lokalne i wojewódzkie, które wydały niezgodne z prawem decyzje.

 

Hanki

Secessionist
1 262
3 554
Nie spełnia kryteriów formalnych, zatem kandydatura będzie musiała zostać odrzucona, no chyba że Komitet Noblowski ponownie zechce się spektakularnie skompromitować.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 192
20 823
Owsiakowi puszczają nerwy, a wykonawcy zaczynają się wkurwiać na festiwal. Podobno doszło do rękoczynów, których ofiarą padł zespół Mando Diao. Zanosi się na koniec tej operety, a przynajmniej wszystko wskazuje na to, że to początek końca.
http://www.gazetalubuska.pl/przystanek-woodstock/a/woodstock-2017-koncerty-mando-diao-przerwany-co-bylo-powodem,12336288/
http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/skandal-woodstocku-zespol-oskarzyl-owsiaka-o-fizyczna-agresje/

Po nieplanowanym zakończeniu koncertu na Przystanku Woodstock zespół Mando Diao wydał oświadczenie, w którym twierdzi, że Jerzy Owsiak wykazał się wobec niego agresją.

Szwedzka grupa Mando Diao, której koncert na Przystanku Woodstock został niespodziewanie przerwany po pięciu utworach, oskarża Jerzego Owsiaka o fizyczną agresję. W oświadczeniu skierowanym do fanów zespół opisuje sytuację, która miała miejsce w piątek po godzinie 3 w nocy.

Nie doświadczyliśmy dotąd czegoś takiego. Przerwanie naszego show przez dyrektora festiwalu po tym jak zaczął fizyczny konflikt na scenie, jest nieakceptowalne. Wspieramy przesłanie pokoju, miłości i zrozumienia, ale po tym co się stało możemy tylko powiedzieć, że to wszystko to show i ego, agresja i kontrola są jedynymi rzeczami, którymi szefostwo organizacji jest [sic! – red.]. Bawiliśmy się dobrze, była wielka energia, spotkaliśmy wielkich ludzi i było tak wiele pozytywnego na festiwalu, że jest ciężko zrozumieć, że szefostwo festiwalu może się tak zachowywać. Nikt nie może atakować naszego personelu i ekipy. Nikt. Przepraszamy ludzi, którzy są zawiedzeni. Nie mogliśmy się doczekać grania w Polsce po tak długim czasie i to było gorzkie rozczarowanie. Oczekujemy, że festiwal przeprosi za swoje zachowanie, ponieważ my i fani czujemy się oszukani. – napisał zespół na Facebooku.​
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 410
19 493
Aaaa... no tak! Najpierw była Wielka Orkiestra Nazistowskiej Pomocy. Pan Michalkiewicz nam tu podpowiada, kto był pierwowzorem dla Jurka Owsiaka!

Warto przypomnieć, że podobnej tresurze byli poddawani również obywatele Rzeszy Niemieckiej za panowania Adolfa Hitlera. Dzisiaj lewica nie chce przyjąć do wiadomości, że Hitler był wybitnym przywódcą socjalistycznym i za wszelką cenę próbuje zrobić z niego „prawicowca” i to w dodatku - „skrajnego” - ale wymowa faktów jest nieubłagana. Hitler był socjalistą z przekonania, a tresurę praktykował zarówno metodami surowymi, jak i łagodnymi. Surowe to było gestapo i obozy, a łagodne – to Winterhilfswerk.

Otóż pod egidą NSDAP została utworzona Nationalisozialistische Volksvohlfarth, czyli Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna. Zajmowała się różnymi inicjatywami, ale najważniejszą akcją była właśnie doroczna Winterhilfswerk, czyli Pomoc Zimowa. W ramach tej akcji robione były bardzo pożyteczne rzeczy, ale były one zaledwie pretekstem dla osiągnięcia zasadniczego celu, czyli właśnie tresury. Dlatego Józef Goebbels nadał akcji Pomocy Zimowej niesłychany rozmach propagandowy, a swoją żonę Magdę uczynił nawet honorową jej patronką. Honorową, to znaczy – nie pobierającą z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.

Współczesnym odpowiednikiem Winterhilfswerk w Polsce są doroczne występy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pod egidą Jerzego Owsiaka. Są oczywiście różnice, bo, o ile mi wiadomo, w odróżnieniu od Magdy Goebbels, pan Owsiak jakieś honoraria, jeśli można to tak nazwać, pobiera. Nie sądzę, by to on był pomysłodawcą tej imprezy, bo wydaje się ona przemyślana bardzo starannie przez pierwszorzędnych fachowców od psychologii społecznej – a takimi fachowcami u progu lat 90-tych dysponowała w Polsce tylko jedna instytucja – wywiad wojskowy, który wchłonął w siebie również fachowców pracujących wcześniej dla PZPR i SB.

Wybór Jerzego Owsiaka na fasadę tej operacji mógł wynikać zarówno z jego sposobu bycia, jak i tak zwanych „korzeni”, to znaczy – pochodzenia z resortowej rodziny. Okazał się on trafny, podobnie jak pretekst wykorzystany do operacji tresowania mniej wartościowego narodu tubylczego. O ile Niemcy generalnie są, a przynajmniej byli, zdyscyplinowani i solidarni, o tyle Polacy – raczej samowolni i zawistni. Dlatego też RAZWIEDUPR uczynił beneficjentem tej operacji nie żadną grupę zawodową, ani nawet – dorosłych biedaków, bo to zaraz wzbudziłoby powszechną zawiść wobec nich - tylko dzieci. Polacy dzieci kochają i nikt nie odważy się podnieść ręki na dziecko, nawet gdy sama akcja nie bardzo mu się podoba. Polacy bowiem są może i odważni w boju, natomiast raczej tchórzliwi, gdy trzeba wykazać odwagę cywilną. Toteż Wielka Orkiestra Światecznej Pomocy z miejsca ruszyła z kopyta, zwłaszcza że RAZWIEDUPR za pomocą swojej agentury, ulokowanej w kluczowych dla życia publicznego miejscach, zapewnił jej oprawę propagandową jeszcze lepszą od tej, jaką Goebbels zapewnił Pomocy Zimowej.
 

inho

Well-Known Member
1 545
3 604
Aaaa... no tak! Najpierw była Wielka Orkiestra Nazistowskiej Pomocy. Pan Michalkiewicz nam tu podpowiada, kto był pierwowzorem dla Jurka Owsiaka!

Warto przypomnieć, że podobnej tresurze byli poddawani również obywatele Rzeszy Niemieckiej za panowania Adolfa Hitlera. Dzisiaj lewica nie chce przyjąć do wiadomości, że Hitler był wybitnym przywódcą socjalistycznym i za wszelką cenę próbuje zrobić z niego „prawicowca” i to w dodatku - „skrajnego” - ale wymowa faktów jest nieubłagana. Hitler był socjalistą z przekonania, a tresurę praktykował zarówno metodami surowymi, jak i łagodnymi. Surowe to było gestapo i obozy, a łagodne – to Winterhilfswerk.

Otóż pod egidą NSDAP została utworzona Nationalisozialistische Volksvohlfarth, czyli Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna. Zajmowała się różnymi inicjatywami, ale najważniejszą akcją była właśnie doroczna Winterhilfswerk, czyli Pomoc Zimowa. W ramach tej akcji robione były bardzo pożyteczne rzeczy, ale były one zaledwie pretekstem dla osiągnięcia zasadniczego celu, czyli właśnie tresury. Dlatego Józef Goebbels nadał akcji Pomocy Zimowej niesłychany rozmach propagandowy, a swoją żonę Magdę uczynił nawet honorową jej patronką. Honorową, to znaczy – nie pobierającą z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.

Współczesnym odpowiednikiem Winterhilfswerk w Polsce są doroczne występy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pod egidą Jerzego Owsiaka. Są oczywiście różnice, bo, o ile mi wiadomo, w odróżnieniu od Magdy Goebbels, pan Owsiak jakieś honoraria, jeśli można to tak nazwać, pobiera. Nie sądzę, by to on był pomysłodawcą tej imprezy, bo wydaje się ona przemyślana bardzo starannie przez pierwszorzędnych fachowców od psychologii społecznej – a takimi fachowcami u progu lat 90-tych dysponowała w Polsce tylko jedna instytucja – wywiad wojskowy, który wchłonął w siebie również fachowców pracujących wcześniej dla PZPR i SB.

Wybór Jerzego Owsiaka na fasadę tej operacji mógł wynikać zarówno z jego sposobu bycia, jak i tak zwanych „korzeni”, to znaczy – pochodzenia z resortowej rodziny. Okazał się on trafny, podobnie jak pretekst wykorzystany do operacji tresowania mniej wartościowego narodu tubylczego. O ile Niemcy generalnie są, a przynajmniej byli, zdyscyplinowani i solidarni, o tyle Polacy – raczej samowolni i zawistni. Dlatego też RAZWIEDUPR uczynił beneficjentem tej operacji nie żadną grupę zawodową, ani nawet – dorosłych biedaków, bo to zaraz wzbudziłoby powszechną zawiść wobec nich - tylko dzieci. Polacy dzieci kochają i nikt nie odważy się podnieść ręki na dziecko, nawet gdy sama akcja nie bardzo mu się podoba. Polacy bowiem są może i odważni w boju, natomiast raczej tchórzliwi, gdy trzeba wykazać odwagę cywilną. Toteż Wielka Orkiestra Światecznej Pomocy z miejsca ruszyła z kopyta, zwłaszcza że RAZWIEDUPR za pomocą swojej agentury, ulokowanej w kluczowych dla życia publicznego miejscach, zapewnił jej oprawę propagandową jeszcze lepszą od tej, jaką Goebbels zapewnił Pomocy Zimowej.
Ciekawe, dlaczego ta strona na wikipedii nie ma polskiej wersji: https://en.wikipedia.org/wiki/Winterhilfswerk

As part of the centralization of Nazi Germany, posters urged people to donate rather than give directly to beggars.[2] The Hitlerjugend and Bund Deutscher Mädel (boys' and girls' associations, respectively) were extremely active in collecting for this charity. As part of the effort to place the community over the individual, totals were not reported for any individuals, only what the branch raised.[3]

[...]

The Can Rattlers, as they became known, were relentless in their pursuit of making sure every good German citizen gave their share to the WHW. In fact, those who forgot to give had their names put in the paper to remind them of their neglect. Neighbors and even family members were encouraged to whisper the names of shirkers to their block leaders so that they could persuade them to do their duty. On one occasion, a civil servant was prosecuted for failure to donate and his argument that it was voluntary was dismissed on the grounds it was an extreme view of liberty to neglect all duties not actually prescribed by law and therefore an abuse of liberty.[4] It was not unheard of for workers to lose their jobs for not donating to Winterhilfe or not giving enough. For instance, a worker was fired for not donating to Winterhilfe and the firing was upheld by a labor court on the grounds that it was “conduct hostile to the community of the people [...] to be most strongly condemned”.[5]

Large donations were also a means to establish oneself as a loyal supporter of the Nazi Party without the commitment of joining it.[6]
Takiego stopnia podobieństwa się nie spodziewałem...
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 410
19 493
Ciekawe, dlaczego ta strona na wikipedii nie ma polskiej wersji: https://en.wikipedia.org/wiki/Winterhilfswerk

As part of the centralization of Nazi Germany, posters urged people to donate rather than give directly to beggars.[2] The Hitlerjugend and Bund Deutscher Mädel (boys' and girls' associations, respectively) were extremely active in collecting for this charity. As part of the effort to place the community over the individual, totals were not reported for any individuals, only what the branch raised.[3]

[...]

The Can Rattlers, as they became known, were relentless in their pursuit of making sure every good German citizen gave their share to the WHW. In fact, those who forgot to give had their names put in the paper to remind them of their neglect. Neighbors and even family members were encouraged to whisper the names of shirkers to their block leaders so that they could persuade them to do their duty. On one occasion, a civil servant was prosecuted for failure to donate and his argument that it was voluntary was dismissed on the grounds it was an extreme view of liberty to neglect all duties not actually prescribed by law and therefore an abuse of liberty.[4] It was not unheard of for workers to lose their jobs for not donating to Winterhilfe or not giving enough. For instance, a worker was fired for not donating to Winterhilfe and the firing was upheld by a labor court on the grounds that it was “conduct hostile to the community of the people [...] to be most strongly condemned”.[5]

Large donations were also a means to establish oneself as a loyal supporter of the Nazi Party without the commitment of joining it.[6]
Takiego stopnia podobieństwa się nie spodziewałem...
Ten stopień podobieństwa jest rozbrajający. Może trzeba zrobić okolicznościową serię czerwonych seduszek z białą swastyką?

Jeżeli masz czas, to w sumie możesz przetłumaczyć ten artykuł i chyłkiem dodać gdzieś pod spodem, odnośnik do innej podobnej akcji opartej na tych samych schematach: WOŚP. Na pewno będą wdzięczni za wzajemne ocieplanie wizerunku - ichniego i adolfiego. :)

Chyba dobry pomysł, aby zabłysnąć na nieboskłonie wikipedystów a może nawet wywołać skandal i ból dupy.
 
Ostatnia edycja:

inho

Well-Known Member
1 545
3 604
Ten stopień podobieństwa jest rozbrajający. Może trzeba zrobić okolicznościową serię czerwonych seduszek z białą swastyką?

Jeżeli masz czas, to w sumie możesz przetłumaczyć ten artykuł i chyłkiem dodać gdzieś pod spodem, odnośnik do innej podobnej akcji opartej na tych samych schematach: WOŚP. Na pewno będą wdzięczni za wzajemne ocieplanie wizerunku - ichniego i adolfiego. :)

Chyba dobry pomysł, aby zabłysnąć na nieboskłonie wikipedystów a może nawet wywołać skandal i ból dupy.
Brzmi zachęcająco, ale kiedyś stwierdziłem, że udzielanie się w wikipedii nie jest dla mnie. :)
 

Finis

Anarchoindywidualista
399
1 343
Użytkownik sieci zapytał Magdalenę Ogórek, w jaki sposób udało jej się wesprzeć WOŚP - na co Ogórek odpowiedziała krótko : "Modlitwą".

View attachment 5724

Na szczęście wspieranie WOŚP nie jest obowiązkowe.
Dorzucę swoje "trzy grosze..." (oczywiście chodzi mi o przenośnie).

Pamiętam jak w latach 90-tych cała ta akcja została zainicjowana po tym, jak w programie TV "Róbta co chceta" Owsiak zrobił materiał o niemowlakach, które urodziły się z wrodzonymi wadami serca. Z tego, co pamiętam przedstawił wtedy rzetelne informacje o kosztach pojedynczej operacji oraz liczbie oczekujących dzieci w kolejce. Sprawa jasna i klarowna - taki "biznes plan": potrzebujemy tyle i tyle na ratowanie konkretnych dzieci.

Teraz to wszystko jest bardzo rozmyte... Zbiórka jest na jakiś ogólny cel. I tu się zastanawiam: czy fundacja wie, ile i w jakich ilościach dany sprzęt ma zakupić? Jeżeli tak, czy w takim razie ma listę konkretnych placówek zdrowotnych, które zgłosiły zapotrzebowanie na taki sprzęt?

Co do samej zaś kwoty. Skoro budżet NFZ wynosi około 92 MLD PLN, a podczas zbiórki udaje się zebrać 120 MLN PLN, to tak stanowi to jedynie niewiele jeden promil (trzeba wziąć oczywiście poprawkę, że nie wszystkie pieniądze ze zbiórki idą zakupy sprzętu, w końcu też z czegoś trzeba pokryć koszty działania fundacji). I co najgorsze w tym wszystkim, to jest to, że takie akcje nie powodują polepszenia funkcjonowania naszej Służby Zdrowia.

I tyle z mojej strony.
 

pawlis

Samotny wilk
2 271
8 162
Wchodzę na onet, bo słyszałem, że gaszą pożary w Australii. I widzę wielki nagłówek związany z Adamowiczem. Oczywiście jak zwykle to wina hejterstwa i nagonki, a że zabójstwo Adamowicza to byl mord polityczny podsycanje przez media pisowskie :D:

 
Do góry Bottom