Wenezuela w ogniu

  • Thread starter Deleted member 427
  • Rozpoczęty

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 447
pozdrowienia od wenezuelskich akapów
11888077_438071003066225_5392468206160592343_n.jpg
 

nuri

Well-Known Member
300
1 949
Eee tam, kwiatuszki są podlewane. Turystyka erotyczna w takich okolicznościach zawsze kwitnie w najlepsze. ;)

No jasne to wiadomo, ale komuchy - jak na Kubie - potrafia zjebać nawet takie eldorado. Pozytywem może jest zwiększony eksport/emigracja. Zaraz po Smoleńsku znajomi Wenezuelczycy na uchodźtwie w UK pytali czy nie wiem gdzie wynająć polskich pilotów dla chaveza ;) przyszła nowa gnida. Teraz już nawet żarty się nie trzymają.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 502
23 256
No to mamy kolejną aferę. Kolumbijczycy są masowo wypierdalani z Wenezueli. Na domach w których mieszkają wenezuelscy kapusie umieszczają kredą lub sprayem stosowne znaki. Niemal tak samo jak muzułmanie na domach chrześcijan, jednak z tą różnicą, że zamiast arabskich symboli są to duże litery alfabetu łacińskiego.
 
Ostatnia edycja:

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 074
22 751
Here, let me fix that for ya:

Gubernator z Wenezueli mówi głodnym ludziom, żeby jedli smażone kamienie
October 22, 2015
Przez Alex Swerdloff, tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Bezgłowy duch Marii Antoniny z radością opowiedziałby wam, że pozbawieni praw obywatelskich poddani bardzo lubią słuchać wnikliwych uwag władcy. Szczególnie dotyczących głodu, który wynika z niekompetencji plebsu i braku zrozumienia, co jeszcze mogą zjeść [chociaż sama Maria Antonina najprawdopodobniej nie powiedziała nic o jedzeniu ciastek].

Niestety dla coraz bardziej dotkniętej głodem populacji Wenezueli Francisco Rangel, gubernator stanu Bolívar, ma chyba coś wspólnego ze słynną królową Francji. Gubernator ma tupet i odważył się powiedzieć słuchaczom swojego programu radiowego, że mieszkańcy Wenezueli nie powinni „poddawać się pokusie" w obliczu braku żywności i że w ogóle nie powinni się martwić brakiem mąki, sardynek ani innych produktów zdatnych do spożycia.

Ten były szef państwowego konglomeratu kopalni Corporación Venezolana de Guayana powiedział, że wygórowane ceny jedzenia w Wenezueli biorą się z „wywołanej przez rząd inflacji" i są częścią trwającej ekonomicznej wojny pomiędzy obecnym rządem (Nicolásem Maduro, który był wiceprezydentem za rządów Hugo Cháveza) a opozycją.

– Teraz ceny są bardzo wysokie, musimy razem przeciwko temu walczyć. Nie dajmy im myśleć, że nas pokonali! – mówi Rangel entuzjastycznie.

Więc co mają jeść w tych czasach mieszkańcy Wenezueli, którzy są patriotami? Jak to co? Kamienie! Mnóstwo kamieni.

– Niech odbiorą nam, co chcą. Możemy jeść patyki. A zamiast usmażyć dwa jajka, usmażymy dwa kamienie i je zjemy – dodaje Rangel. – Ale nikt nas nie pokona!

Wenezueli obecnie boryka się z jedną z najwyższych inflacji na świecie – tylko w sierpniu ceny podstawowych artykułów żywnościowych wzrosły o 19 proc. Według projektu Cato Institute, nazwanego Troubled Currencies Project, roczny koszt utrzymania wzrósł tam aż o 633 proc.

Jeżeli się zastanawiacie, dlaczego po takich wypowiedziach Rangel nadal rządzi Bolívarem, a jego głowy jeszcze nie nabito na pal, to powinniście wiedzieć, że Wenezuela ma bogatą tradycję takich wypowiedzi polityków. Były prezydent Hugo Chávez wygłaszał podobne przemowy: „Nieważne, że nie mamy w co się ubrać ani co jeść – mówił w 2007 roku. – Tu chodzi o ratowanie rewolucji".

Może już czas wyrzucić ten stary, wyświechtany T-shirt z Che Guevarą i zrobić sobie nową patriotyczną koszulkę z pysznymi, smażonymi kamieniami.
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 339
6 066
Nie wierzyłem, jak przeczytałem nagłówek... :eek:

Wenezueli już nie stać na dodruk własnych pieniędzy

Dotknięty kryzysem kraj wpada w coraz większe tarapaty finansowe. Spirala inflacyjna sprawiła, że rząd musi dodrukowywać szybko pieniądze. Ale wenezuelskie banknoty są importowane, bo kraj nie ma swojej drukarni. Tymczasem w budżecie kończą się rezerwy walutowe i Wenezuela wkrótce może mieć zbyt mało pieniędzy na opłacenie dostawców swoich własnych banknotów - informuje Bloomberg.

W zeszłym miesiącu jeden z największych dostawców walut na świecie, firma De La Rue, wysłała list do wenezuelskiego banku centralnego, w którym narzeka na brak opłacenia 71 mln dolarów. List wyciekł do lokalnych mediów, a jego autentyczność potwierdziła stacja Bloomberg. Pod koniec zeszłego roku rząd Wenezueli zamówił ponad 10 miliardów banknotów.

Wskaźnik inflacji w Wenezueli ma na koniec tego roku osiągnąć prawie 500 proc. - wynika z analiz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To najwyższy wskaźnik notowany aktualnie na świecie. Banknot o najwyższym nominale - 100 boliwarów - z ledwością wystarcza na zakup jednego papierosa w ulicznym kiosku.

Gotówki zaczęło w Wenezueli brakować jeszcze w 2014 roku. To wtedy pojawiły się pierwsze duże zamówienia na dodrukowane banknoty. Dziesiątki samolotów Boeing 747 i specjalnie do tego celu wyczarterowanych maszyn przylatywały do kraju wypełnione po brzegi świeżą gotówką. Pieniądze pod osłoną nocy transportowano do skarbca banku narodowego. Czasami do kraju przylatywało kilka takich samolotów dziennie.


Tymczasem już w czerwcu zeszłego roku firmy dostarczające walutę zaczęły obserwować opóźnienia w płatnościach za banknoty. Dzisiaj Wenezuela rozgląda się już za innymi dostawcami – ma negocjować m. in. z rosyjską firmą państwową Goznak - informuje Bloomberg.



W Wenezueli, gdzie w 2010 roku doszło do poważnego kryzysu energetycznego, regularnie następują przerwy w dostawach prądu, głównie na prowincji. W celu ograniczenia zużycia energii i wody od 8 kwietnia do 6 czerwca w kraju tym obowiązuje czterodniowy tydzień roboczy.

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-04-30/wenezueli-juz-nie-stac-na-dodruk-wlasnych-pieniedzy/
 
Ostatnia edycja:

The Silence

Well-Known Member
398
2 335
Prezydent Wenezueli grozi przejęciem wszystkich fabryk, które przestały działać i uwięzieniem ich właścicieli

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro grozi zajęciem wszystkich fabryk, które przestały działać oraz uwięzieniem ich właścicieli. W przemówieniu do zwolenników w stolicy Caracas, powiedział, że kraj ma do odzyskania środki produkcji, aby przeciwdziałać coraz bardziej pogłębiającemu się kryzysowi gospodarczemu. W piątek wprowadził stan wyjątkowy w całym kraju.


Maduro powiedział, że stan wyjątkowy jest potrzebny do walki z obcą agresją, którą obwiniał za problemy Wenezueli. Poinformował, że ćwiczenia wojskowe odbędą się w ten weekend, aby przeciwdziałać obcym zagrożeniom.

Wenezuela ma największe na świecie złoża ropy naftowej, ale jej gospodarka została poważnie dotknięta przez spadające ceny ropy naftowej na świecie. Jej gospodarka skurczyła się o 5,7% w ubiegłym roku, a oficjalną inflację szacuje się obecnie na 180%.

Istnieją poważne niedobory żywności, leków i podstawowych towarów, jednak socjalistyczny przywódca dostrzega w tym działania liderów biznesu i USA, którzy toczyli wojnę ekonomiczną wobec działań jego rządu.

Kryzys gospodarczy, który rozpoczął się trzy lata temu został pogłębiony w tym roku do tego stopnia, że ma ona przeogromny wpływ na codzienne życie każdego obywatela Wenezueli. Muszą oni stać w kolejkach przez kilka godzin w każdym tygodniu, aby móc kupić podstawowe produkty. Obecnie Wenezuelczycy muszą sobie radzić brakiem energii i racjonowaniem wody prawie codziennie.

Już wcześniej Maduro zagroził, że wykorzysta wszelkie zakłady wstrzymane przez firmy prywatne i przekaże je pracownikom.

Rząd Maduro często oskarżył wówczas browar Polar, że wyolbrzymia swoje potrzeby co do dolara i dokonuje akumulacji rezerw w ramach „wojny ekonomicznej”, która prowadzona jest przez środowiska biznesu, polityków i same Stany Zjednoczone. Według wenezuelskiego rządu ma to na celu podważenie socjalizmu w Wenezueli.

Musimy podjąć wszelkie środki w celu odzyskania zdolności produkcyjnych, który jest sparaliżowany przez burżuazję

– powiedział Maduro na wiecu w Caracas.

Wenezuela zmaga się z recesją gospodarki, wzrostem cen konsumpcyjnych i chronicznych niedoborów produktów. Urzędnicy twierdzą, że jeśli prezes Polar Lorenzo Mendoza, który jest miliarderem potrzebuje dolarów, to powinien wydawać swoje pieniądze.

Każdy, kto chce zatrzymać [produkcję], sabotować kraj, powinien wyjechać, a ci, którzy będą w tym przeszkadzać powinni zostać zakuci w kajdanki i wysłani do PGV (wenezuelskie więzienie)

– powiedział.

Będziemy mówić imperializmowi i międzynarodowemu prawu, że obecni tu ludzie, z widłami w jednej ręce i pistoletem w drugiej … będą bronić tej świętej ziemi

– dodał prezydent.

Minister wenezuelski Komunikacji i Informacji, Luis Jose Marcano, powiedział, że stan wyjątkowy pozwoliłby rządowi na dostarczenie większej ilości zasobów żywności, podstawowych towarów i leków.
Dodał jednak, że stworzył również „mechanizmy sił bezpieczeństwa, aby móc zagwarantować porządek publiczny potrzebny ze względu na zagrożenia ze strony grup zbrojnych”.

Opozycja zbiera się i złożyła już wniosek wraz z zebranymi 1,8 mln podpisami na rzecz referendum w sprawie odwołania Madura ze stanowiska, ale Krajowa Rada Wyborcza (CNE) do tej pory ich nie zweryfikowała. Proces weryfikacji miał trwać pięć dni, ale minęło już ponad 2 tygodnie.

Działacze opozycji twierdzą władze nie pozwalają im przejść do następnego etapu, gdzie muszą zebrać kolejne cztery miliony podpisów.
Zwracając się do tłumów w sobotę lider opozycji i były kandydat na prezydenta Henrique Capriles powiedział: „Chcemy kraju bez kolejek, w których możemy znaleźć leki, chcemy zmian.”

Opisał Wenezuelę jako „bombę zegarową, która może wybuchnąć w każdej chwili”. Według konstytucji Wenezueli, jeśli referendum odbędzie się przed końcem roku, głosowanie za odwołaniem Madury spowodowałaby nowe wybory.

Źródło: http://wmeritum.pl/prezydent-wenezu...ystkich-fabryk-ktore-przestaly-dzialac/144553

1. Doprowadź w kraju do tak beznadziejnej sytuacji ekonomicznej, że fabryki są masowo zamykane.
2. Zacznij grozić właścicielom fabryk, że pójdą siedzieć jeśli będą zamykać fabryki.
Tak się kończy walka z kapitalizmem.
 

tolep

five miles out
8 017
14 203
Kiedy komunistyczny New York Times pisze taką korespondencję z Wenezueli, to wiedz że coś się dzieje

www.nytimes.com/2016/05/16/world/americas/dying-infants-and-no-medicine-inside-venezuelas-failing-hospitals.html


BARCELONA, Venezuela — By morning, three newborns were already dead.

The day had begun with the usual hazards: chronic shortages of antibiotics, intravenous solutions, even food. Then a blackout swept over the city, shutting down the respirators in the maternity ward.

Doctors kept ailing infants alive by pumping air into their lungs by hand for hours. By nightfall, four more newborns had died.

“The death of a baby is our daily bread,” said Dr. Osleidy Camejo, a surgeon in the nation’s capital, Caracas, referring to the toll from Venezuela’s collapsing hospitals.
 

Król Julian

Well-Known Member
920
1 950
Ja to się naprawdę dziwię, jak oni mogą wytrzymać tyle lat z tymi czerwonymi zjebami - Chavezem i Maduro. Kto głosuje na tych komuchów (poza ich fagasami)?
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 502
23 256
Ja to się naprawdę dziwię, jak oni mogą wytrzymać tyle lat z tymi czerwonymi zjebami - Chavezem i Maduro.
By ich obalić potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Od wewnątrz się nie da.
Jak mawiał Archimedes - „Dajcie mi punkt podparcia, a poruszę Ziemię”.

Kto głosuje na tych komuchów (poza ich fagasami)?
Takie same półgłówki, które w Polsce głosują na PO, PiS, SLD, PSL, Nowoczesną, Razem czy Kukiza.
 
Do góry Bottom