Wasze poglądy libertariańskie a związki z kobietami

Ronbill

Active Member
630
672
Nawet nie chce mi się komentować Twoich mądrości. Ponieważ cenie sobie swoja prywatność nie będę pisał kim jestem. Dla Ciebie mogę być wymoczkiem. Ja piszę o jednym a Ty o drugim.
:)
To po co pytasz jak wszystko wiesz?
Nie komentuj .Ja rady nie potrzebuję.Cześć;)
 

Artur Nowak

Well-Known Member
464
620
No widzę,że inteligentnej nie szukasz:)
To inaczej Problem może leży w tym, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia kobiecie.
W ciągu tych kilku lat, uwsteczniłeś się na tyle, że nie potrafisz zainteresować sobą żadnej kobiety a i one są zapewne znudzone towarzystwem Twym.
Zastanów się czasami nad tym głębiej. Pomyśl, co mógłbyś w sobie poprawić.
Kobiety lubią aktywnym mężczyzn, prawdziwych samców Alfa. Jako wymoczek nigdy nie zainteresujesz sobą prawdziwej kobiety!
Skorzystaj z moich rad i weź się za siebie.
<facepalm>
 

Kurier

Najpiękniejszy
260
374
Żadna z moich relacji z kobietami nie doszła do etapu rozmów o polityce. Niegdyś uważałem to za smutne, dziś myślę że to sukces i coś co należy kultywować.

I to polecam. A jak sama taka zaczyna polityczne pierdy? Udawaj głupa. Ja często przed ludźmi udaje, byle nie słuchać ich pierdolenia i nie wdawać się w dyskusje, bo po chuj? Do libowego wyżycia się masz to forum, youtube'y, internety i takie tam, trzeba to jakoś rozgraniczyć. Z kobietami tym bardziej... wyłącz mózg, niech kutas cię prowadzi. Tak zdrowiej.

A jak na dłużej, tak romantycznie? Kobiet fajnych, atrakcyjnych, niegłupich, wolnych, które mogłyby się w tobie zakochać, a do tego jeszcze są w twoim zasięgu, jest niewiele. Dorzućmy do tego libertariańskie poglądy i mamy rarytas. No i co, dopóki jednej z nich nie znajdziesz, to po chuju Romeo&Julia wyjdzie. Więc szukaj, czego jeszcze oczekujesz tutaj? Ewentualnie może trafisz na jakąś otwartą, którą uda się w miarę ukształtować, ale to też biały kruk i my ci go, jej nie upolujemy tu. Taka prawda, ja jednak polecam opcję nr. 1.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 079
1 866
Żadna z moich relacji z kobietami nie doszła do etapu rozmów o polityce. Niegdyś uważałem to za smutne, dziś myślę że to sukces i coś co należy kultywować.

I to polecam. A jak sama taka zaczyna polityczne pierdy? Udawaj głupa. Ja często przed ludźmi udaje, byle nie słuchać ich pierdolenia i nie wdawać się w dyskusje, bo po chuj? Do libowego wyżycia się masz to forum, youtube'y, internety i takie tam, trzeba to jakoś rozgraniczyć. Z kobietami tym bardziej... wyłącz mózg, niech kutas cię prowadzi. Tak zdrowiej.

A jak na dłużej, tak romantycznie? Kobiet fajnych, atrakcyjnych, niegłupich, wolnych, które mogłyby się w tobie zakochać, a do tego jeszcze są w twoim zasięgu, jest niewiele. Dorzućmy do tego libertariańskie poglądy i mamy rarytas. No i co, dopóki jednej z nich nie znajdziesz, to po chuju Romeo&Julia wyjdzie. Więc szukaj, czego jeszcze oczekujesz tutaj? Ewentualnie może trafisz na jakąś otwartą, którą uda się w miarę ukształtować, ale to też biały kruk i my ci go, jej nie upolujemy tu. Taka prawda, ja jednak polecam opcję nr. 1.
Kolego drogi, jako jeden z nielicznych tutaj napisałeś na temat tego wątku. I nie sposób przyznać Ci racji. Zgadzam się. Trudna sprawa tylko udawać głupa cały czas.
 

Artur Nowak

Well-Known Member
464
620
I tyle tu zaplucia na temat dnia sznura i braku tolerancji dla lewaków - a jeśli wchodzi w grę dupczenie lewaczki albo naiwnej lewicującej - to proszę bardzo - można zamknąć nagle ryj i udawać kogoś innego/wdawać się w kompromisy, z obawą że się pokłócisz i zniszczy to "związek".
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 468
Dla mnie najwygodniejsze do kopulacji są prostytutki, mam z nimi święty spokój. Jedyny dyskomfort to gumka, choć często było i bez tego. Optymalna kobieta dla mnie musiałaby być na prawach własności. Czyli musiałaby się sam dobrowolnie sprzedać za niewolnicę. Z drugiej strony lubię nimfomanki i laski z IQ większym od przeciętnej małpy, bo są lepsze w seksie... I jak to kurwa pogodzić? :(

Liczy się ciałko i to co dana kobieta lubi w łóżku oczywiście.
U mnie jest podobnie.

Żadna z moich relacji z kobietami nie doszła do etapu rozmów o polityce.
U mnie niestety się zdarzało, miały jakieś lewacko-ekologiczne, humanitarne gówno we łbach.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 709
9 722
Zupełnie inaczej to odczuwam jeśli mam być z kimś długi czas lub też na całe życie. Wtedy porozumienie mentalno-światopoglądowe jest dla mnie bardzo istotne.
no ale to są różne rzeczy, można mieć kogoś do gadania, można mieć kogoś do seksu, i jak już lubisz sie zniewalać do dożywotniego bycia z kimś to i do tego możesz mieć osobno kogoś...

ja tam nie jestem zainteresowany jakimś związkiem... nie jestem zainteresowany całym pakietem bo poza seksem jest w nim w chuj rzeczy mi niepotrzebnych...
 

Artur Nowak

Well-Known Member
464
620
no ale to są różne rzeczy, można mieć kogoś do gadania, można mieć kogoś do seksu, i jak już lubisz sie zniewalać do dożywotniego bycia z kimś to i do tego możesz mieć osobno kogoś...

ja tam nie jestem zainteresowany jakimś związkiem... nie jestem zainteresowany całym pakietem bo poza seksem jest w nim w chuj rzeczy mi niepotrzebnych...
Jak to będzie związek z eko-lewaczką to na pewno dużo niepotrzebnych rzeczy dostaniesz gratis.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 079
1 866
Dla mnie najwygodniejsze do kopulacji są prostytutki, mam z nimi święty spokój. Jedyny dyskomfort to gumka, choć często było i bez tego. Optymalna kobieta dla mnie musiałaby być na prawach własności. Czyli musiałaby się sam dobrowolnie sprzedać za niewolnicę. Z drugiej strony lubię nimfomanki i laski z IQ większym od przeciętnej małpy, bo są lepsze w seksie... I jak to kurwa pogodzić? :(

A mnie to śmiertelnie nudzi, kiedyś wstałem z łóżka i opuściłem prostytutkę podczas seksu. Bardzo była zdziwiona. Nie można tego porównać do seksu z kimś kogo się prawdziwie pragnie z wzajemnością. Ten błysk w oczach kobiety mówiący - chcę ciebie, to jest fantastyczne. No ale każdy ma swoje upodobania. Ostatecznie czasami dochodzę do wniosku, że do seksu najlepsza jest młoda laska właśnie z małym IQ a do pogadania kolega.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 079
1 866
A mnie to śmiertelnie nudzi, kiedyś wstałem z łóżka i opuściłem prostytutkę podczas seksu. Bardzo była zdziwiona. Nie można tego porównać do seksu z kimś kogo się prawdziwie pragnie z wzajemnością. Ten błysk w oczach kobiety mówiący - chcę ciebie, to jest fantastyczne. No ale każdy ma swoje upodobania. Ostatecznie czasami dochodzę do wniosku, że do seksu najlepsza jest młoda laska właśnie z małym IQ a do pogadania kolega.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 468
A mnie to śmiertelnie nudzi, kiedyś wstałem z łóżka i opuściłem prostytutkę podczas seksu.
Ja też. Była brzydka. Nigdy więcej brzydkich kobiet.

Ostatecznie czasami dochodzę do wniosku, że do seksu najlepsza jest młoda laska właśnie z małym IQ a do pogadania kolega.
Co do ostatniego pełna zgoda. Ja z laskami nie mam o czym gadać. Najlepiej do nich nie gadać.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 079
1 866
Ja też. Była brzydka. Nigdy więcej brzydkich kobiet.

Co do ostatniego pełna zgoda. Ja z laskami nie mam o czym gadać. Najlepiej do nich nie gadać.
Ładne kobiety kosztują i to dużo. Ja nie widziałem jeszcze naprawdę ładnej prostytutki.
A ja z kilkoma rozmawiałem nawet całą noc
Jak miałem 20 lat to też potrafiłem rozmawiać całą noc i cały dzień. Teraz już nie.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 149
20 468
Ładne kobiety kosztują i to dużo.
Nie zawsze coś co jest drogie musi być ładne. Od przełomu 80/90 do połowy 95, było sporo ładnego mięsa w rozsądnej cenie. Nie wspominając o Rosjankach, żonach i córkach żołnierzy wracających do Rosji i innych post-sowietów.
Ja nie widziałem jeszcze naprawdę ładnej prostytutki.
To mało widziałeś ;)
Jak miałem 20 lat to też potrafiłem rozmawiać całą noc i cały dzień. Teraz już nie.
A ja nie potrafiłem i nie potrafię. Raz - męczy mnie to, dwa - traktuję to jako jakiś czyn obdzierający z godności.
 

Artur Nowak

Well-Known Member
464
620
Wynika to z tego że kobiety są średnie - więc im wyżej się pniesz w inteligencji tym mniej odpowiednich masz dla siebie.

jest mniej o wiele wybitnych kobiet od wybitnych męzczyzn - i nie jeden wybitny człowiek nie miał żony - z tego sobie należy zdać sprawę.

Oczywiście proponuje traktować taką teorię z rozwagą i sporą dawką samokrytyki (aby nie popadać w tłumaczenie każdej porażki w życiu osobistym swoją supremacją nad niższym chowem)

A ja nie potrafiłem i nie potrafię. Raz - męczy mnie to, dwa - traktuję to jako jakiś czyn obdzierający z godności.
Jeśli udajesz, że kobieta jest interesująca, aby dopiąć swojego celu (wiadomo jakiego) to jasne jest, że będziesz się czuł niczym poseł upadlający się przed motłochem i udający, że dba o ich dobro (kiedy tak naprawdę chce od nich tylko ich głosów i pieniędzy z podatków na jego luksusowe życie)
To jest naturalny odruch szczerego człowieka.

Moje rozmowy z typowymi kobietami kończą się dymem już po 10 min - są strasznie butne i nie respektują mojego autorytetu (mimo że mają w głowie same siano jak się okazuje)

A Kobiet interesujących z którymi się można zgodzić w wielu kwestiach jest bardzo bardzo bardzo mało.
 
Do góry Bottom