Wasze poglądy libertariańskie a związki z kobietami

R

Ronbill

Guest
Nawet nie chce mi się komentować Twoich mądrości. Ponieważ cenie sobie swoja prywatność nie będę pisał kim jestem. Dla Ciebie mogę być wymoczkiem. Ja piszę o jednym a Ty o drugim.
:)
To po co pytasz jak wszystko wiesz?
Nie komentuj .Ja rady nie potrzebuję.Cześć;)
 
A

Artur Nowak

Guest
No widzę,że inteligentnej nie szukasz:)
To inaczej Problem może leży w tym, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia kobiecie.
W ciągu tych kilku lat, uwsteczniłeś się na tyle, że nie potrafisz zainteresować sobą żadnej kobiety a i one są zapewne znudzone towarzystwem Twym.
Zastanów się czasami nad tym głębiej. Pomyśl, co mógłbyś w sobie poprawić.
Kobiety lubią aktywnym mężczyzn, prawdziwych samców Alfa. Jako wymoczek nigdy nie zainteresujesz sobą prawdziwej kobiety!
Skorzystaj z moich rad i weź się za siebie.

<facepalm>
 
K

Kurier

Guest
Żadna z moich relacji z kobietami nie doszła do etapu rozmów o polityce. Niegdyś uważałem to za smutne, dziś myślę że to sukces i coś co należy kultywować.

I to polecam. A jak sama taka zaczyna polityczne pierdy? Udawaj głupa. Ja często przed ludźmi udaje, byle nie słuchać ich pierdolenia i nie wdawać się w dyskusje, bo po chuj? Do libowego wyżycia się masz to forum, youtube'y, internety i takie tam, trzeba to jakoś rozgraniczyć. Z kobietami tym bardziej... wyłącz mózg, niech kutas cię prowadzi. Tak zdrowiej.

A jak na dłużej, tak romantycznie? Kobiet fajnych, atrakcyjnych, niegłupich, wolnych, które mogłyby się w tobie zakochać, a do tego jeszcze są w twoim zasięgu, jest niewiele. Dorzućmy do tego libertariańskie poglądy i mamy rarytas. No i co, dopóki jednej z nich nie znajdziesz, to po chuju Romeo&Julia wyjdzie. Więc szukaj, czego jeszcze oczekujesz tutaj? Ewentualnie może trafisz na jakąś otwartą, którą uda się w miarę ukształtować, ale to też biały kruk i my ci go, jej nie upolujemy tu. Taka prawda, ja jednak polecam opcję nr. 1.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 228
2 057
Żadna z moich relacji z kobietami nie doszła do etapu rozmów o polityce. Niegdyś uważałem to za smutne, dziś myślę że to sukces i coś co należy kultywować.

I to polecam. A jak sama taka zaczyna polityczne pierdy? Udawaj głupa. Ja często przed ludźmi udaje, byle nie słuchać ich pierdolenia i nie wdawać się w dyskusje, bo po chuj? Do libowego wyżycia się masz to forum, youtube'y, internety i takie tam, trzeba to jakoś rozgraniczyć. Z kobietami tym bardziej... wyłącz mózg, niech kutas cię prowadzi. Tak zdrowiej.

A jak na dłużej, tak romantycznie? Kobiet fajnych, atrakcyjnych, niegłupich, wolnych, które mogłyby się w tobie zakochać, a do tego jeszcze są w twoim zasięgu, jest niewiele. Dorzućmy do tego libertariańskie poglądy i mamy rarytas. No i co, dopóki jednej z nich nie znajdziesz, to po chuju Romeo&Julia wyjdzie. Więc szukaj, czego jeszcze oczekujesz tutaj? Ewentualnie może trafisz na jakąś otwartą, którą uda się w miarę ukształtować, ale to też biały kruk i my ci go, jej nie upolujemy tu. Taka prawda, ja jednak polecam opcję nr. 1.

Kolego drogi, jako jeden z nielicznych tutaj napisałeś na temat tego wątku. I nie sposób przyznać Ci racji. Zgadzam się. Trudna sprawa tylko udawać głupa cały czas.
 
A

Artur Nowak

Guest
I tyle tu zaplucia na temat dnia sznura i braku tolerancji dla lewaków - a jeśli wchodzi w grę dupczenie lewaczki albo naiwnej lewicującej - to proszę bardzo - można zamknąć nagle ryj i udawać kogoś innego/wdawać się w kompromisy, z obawą że się pokłócisz i zniszczy to "związek".
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 588
Dla mnie najwygodniejsze do kopulacji są prostytutki, mam z nimi święty spokój. Jedyny dyskomfort to gumka, choć często było i bez tego. Optymalna kobieta dla mnie musiałaby być na prawach własności. Czyli musiałaby się sam dobrowolnie sprzedać za niewolnicę. Z drugiej strony lubię nimfomanki i laski z IQ większym od przeciętnej małpy, bo są lepsze w seksie... I jak to kurwa pogodzić? :(

Liczy się ciałko i to co dana kobieta lubi w łóżku oczywiście.
U mnie jest podobnie.

Żadna z moich relacji z kobietami nie doszła do etapu rozmów o polityce.
U mnie niestety się zdarzało, miały jakieś lewacko-ekologiczne, humanitarne gówno we łbach.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
10 641
Zupełnie inaczej to odczuwam jeśli mam być z kimś długi czas lub też na całe życie. Wtedy porozumienie mentalno-światopoglądowe jest dla mnie bardzo istotne.
no ale to są różne rzeczy, można mieć kogoś do gadania, można mieć kogoś do seksu, i jak już lubisz sie zniewalać do dożywotniego bycia z kimś to i do tego możesz mieć osobno kogoś...

ja tam nie jestem zainteresowany jakimś związkiem... nie jestem zainteresowany całym pakietem bo poza seksem jest w nim w chuj rzeczy mi niepotrzebnych...
 
A

Artur Nowak

Guest
no ale to są różne rzeczy, można mieć kogoś do gadania, można mieć kogoś do seksu, i jak już lubisz sie zniewalać do dożywotniego bycia z kimś to i do tego możesz mieć osobno kogoś...

ja tam nie jestem zainteresowany jakimś związkiem... nie jestem zainteresowany całym pakietem bo poza seksem jest w nim w chuj rzeczy mi niepotrzebnych...

Jak to będzie związek z eko-lewaczką to na pewno dużo niepotrzebnych rzeczy dostaniesz gratis.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 228
2 057
Dla mnie najwygodniejsze do kopulacji są prostytutki, mam z nimi święty spokój. Jedyny dyskomfort to gumka, choć często było i bez tego. Optymalna kobieta dla mnie musiałaby być na prawach własności. Czyli musiałaby się sam dobrowolnie sprzedać za niewolnicę. Z drugiej strony lubię nimfomanki i laski z IQ większym od przeciętnej małpy, bo są lepsze w seksie... I jak to kurwa pogodzić? :(

A mnie to śmiertelnie nudzi, kiedyś wstałem z łóżka i opuściłem prostytutkę podczas seksu. Bardzo była zdziwiona. Nie można tego porównać do seksu z kimś kogo się prawdziwie pragnie z wzajemnością. Ten błysk w oczach kobiety mówiący - chcę ciebie, to jest fantastyczne. No ale każdy ma swoje upodobania. Ostatecznie czasami dochodzę do wniosku, że do seksu najlepsza jest młoda laska właśnie z małym IQ a do pogadania kolega.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 228
2 057
A mnie to śmiertelnie nudzi, kiedyś wstałem z łóżka i opuściłem prostytutkę podczas seksu. Bardzo była zdziwiona. Nie można tego porównać do seksu z kimś kogo się prawdziwie pragnie z wzajemnością. Ten błysk w oczach kobiety mówiący - chcę ciebie, to jest fantastyczne. No ale każdy ma swoje upodobania. Ostatecznie czasami dochodzę do wniosku, że do seksu najlepsza jest młoda laska właśnie z małym IQ a do pogadania kolega.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 588
A mnie to śmiertelnie nudzi, kiedyś wstałem z łóżka i opuściłem prostytutkę podczas seksu.
Ja też. Była brzydka. Nigdy więcej brzydkich kobiet.

Ostatecznie czasami dochodzę do wniosku, że do seksu najlepsza jest młoda laska właśnie z małym IQ a do pogadania kolega.
Co do ostatniego pełna zgoda. Ja z laskami nie mam o czym gadać. Najlepiej do nich nie gadać.
 
OP
K

kalvatn

Well-Known Member
1 228
2 057
Ja też. Była brzydka. Nigdy więcej brzydkich kobiet.

Co do ostatniego pełna zgoda. Ja z laskami nie mam o czym gadać. Najlepiej do nich nie gadać.

Ładne kobiety kosztują i to dużo. Ja nie widziałem jeszcze naprawdę ładnej prostytutki.
A ja z kilkoma rozmawiałem nawet całą noc
Jak miałem 20 lat to też potrafiłem rozmawiać całą noc i cały dzień. Teraz już nie.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 509
23 588
Ładne kobiety kosztują i to dużo.
Nie zawsze coś co jest drogie musi być ładne. Od przełomu 80/90 do połowy 95, było sporo ładnego mięsa w rozsądnej cenie. Nie wspominając o Rosjankach, żonach i córkach żołnierzy wracających do Rosji i innych post-sowietów.
Ja nie widziałem jeszcze naprawdę ładnej prostytutki.
To mało widziałeś ;)
Jak miałem 20 lat to też potrafiłem rozmawiać całą noc i cały dzień. Teraz już nie.
A ja nie potrafiłem i nie potrafię. Raz - męczy mnie to, dwa - traktuję to jako jakiś czyn obdzierający z godności.
 
A

Artur Nowak

Guest
Wynika to z tego że kobiety są średnie - więc im wyżej się pniesz w inteligencji tym mniej odpowiednich masz dla siebie.

jest mniej o wiele wybitnych kobiet od wybitnych męzczyzn - i nie jeden wybitny człowiek nie miał żony - z tego sobie należy zdać sprawę.

Oczywiście proponuje traktować taką teorię z rozwagą i sporą dawką samokrytyki (aby nie popadać w tłumaczenie każdej porażki w życiu osobistym swoją supremacją nad niższym chowem)

A ja nie potrafiłem i nie potrafię. Raz - męczy mnie to, dwa - traktuję to jako jakiś czyn obdzierający z godności.

Jeśli udajesz, że kobieta jest interesująca, aby dopiąć swojego celu (wiadomo jakiego) to jasne jest, że będziesz się czuł niczym poseł upadlający się przed motłochem i udający, że dba o ich dobro (kiedy tak naprawdę chce od nich tylko ich głosów i pieniędzy z podatków na jego luksusowe życie)
To jest naturalny odruch szczerego człowieka.

Moje rozmowy z typowymi kobietami kończą się dymem już po 10 min - są strasznie butne i nie respektują mojego autorytetu (mimo że mają w głowie same siano jak się okazuje)

A Kobiet interesujących z którymi się można zgodzić w wielu kwestiach jest bardzo bardzo bardzo mało.
 
A

Artur Nowak

Guest
I spokojnie (bez chwili namysłu) bym przehandlował 1000 kurewek z idealnym ciałem za jedną kumatą.
 
Do góry Bottom