Tak jest w Paragwaju

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 394
gór zbytnio dużych nimo ale takiego wyjebanego wodospadu w polszy nimo:
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 846
13 970
Nie żebym krytykował ładne widoki, ale po maksymalnie kwadransie oglądania zapytałbym "na chuj mi taki wodospad? hałas i wilgoć"

Taki wodospad nadaje się do zrobienia selfie na wyprawie turystycznej i do niczego innego.
 
OP
Ciek

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 601
11 426
Na chuj komu taki tolep? Tylko by żarł i żył, jak te ru-ru-rurkowce na dnie Rowu Mariańskiego.

W akapie nic się nie zmarnuje, a dla wodospadów znajdzie się pewnie milion potencjalnych zastosowań. Pierwszy z brzegu to mała (albo i duża) elektrownia wodna. Tutaj przykładowy projekt związany z wodospadami Niagara w USA/Kanadzie:



Dla poszukiwaczy przygód wodospady to też niezłe miejsce do szukania złota, chociaż z oczywistych względów lepiej znaleźć taki, którym woda już nie płynie.
 
T

Tralalala

Guest
Fajny beton, w sam raz do zrzucania polityków, ciekawe co by krzyczeli przed śmiercią. Chociaż stawiałbym raczej na naturalne wodospady, ot taka ze mnie konserwa.
Co do energii to hel-3 z księżyca.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 394
Nie żebym krytykował ładne widoki, ale po maksymalnie kwadransie oglądania zapytałbym "na chuj mi taki wodospad?
ja po sekundzie czytania twego posta pytam sie na chuj mi twoja opinia na ten temat?
Taki wodospad nadaje się do zrobienia selfie na wyprawie turystycznej i do niczego innego.
no i widzisz już wiesz od czego jest taki wodospad... po chuj sie pytasz?
 
U

ultimate

Guest
Rzeką Paragwaj obsługiwane jest 3/4 handlu zagranicznego

"W Paragwaju pracuje na co dzień Mieczysław Ropiński - polski misjonarz. Środowisko, w którym mieszka zmaga się z biedą i ogólną trudną sytuacją ekonomiczną, ale nigdy nie brakuje w nim solidarności.
U nas funkcjonuje powiedzenie "sąsiad to najbliższa rodzina". Gdy mam dobrego sąsiada, to mogę czuć się pewnie, być spokojny o swój dom i siebie samego - mówi ksiądz Mieczysław Ropiński. Ksiądz opowiada także o sytuacji, gdy zepsuł mu się w drodze samochód. Najpierw próbował sobie poradzić sam z awarią, ale nie minęło wiele czasu, a przy samochodzie pracowało już sześć osób. - Kolejni ludzie zwoływali się nawzajem i mówili, że mamy tu wspólny problem. Nie mówili, że to Mietek ma problem - tłumaczy duchowny"
http://www.polskieradio.pl/9/306/Ar...osci-w-Paragwaju-sasiad-to-najblizsza-rodzina
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

GAZDA

EL GAZDA
7 694
10 394
z dzisiejszych wieści z paragwaju:
w carmen del paraná wyłowiono coś i nikt nie wie co to jest...


kandydatka na burmistrza ciudad del este wynajeła se komandosa do trzymania parasola:


w areguá jakaś kobita paliła gałęzie w ogrodzie, na co sąsiadka zareagowała ostrzałem z pistoletu bo dym leciał na jej posesje...
przyjechała policja bo rykoszety poleciały na sąsiadującą szkołe gdzie bawiły sie dzieci...


akap kurwa
 

libertarianin.tom

akapowy dogmatyk
2 639
6 256
Rzeką Paragwaj obsługiwane jest 3/4 handlu zagranicznego

"W Paragwaju pracuje na co dzień Mieczysław Ropiński - polski misjonarz. Środowisko, w którym mieszka zmaga się z biedą i ogólną trudną sytuacją ekonomiczną, ale nigdy nie brakuje w nim solidarności.
U nas funkcjonuje powiedzenie "sąsiad to najbliższa rodzina". Gdy mam dobrego sąsiada, to mogę czuć się pewnie, być spokojny o swój dom i siebie samego - mówi ksiądz Mieczysław Ropiński. Ksiądz opowiada także o sytuacji, gdy zepsuł mu się w drodze samochód. Najpierw próbował sobie poradzić sam z awarią, ale nie minęło wiele czasu, a przy samochodzie pracowało już sześć osób. - Kolejni ludzie zwoływali się nawzajem i mówili, że mamy tu wspólny problem. Nie mówili, że to Mietek ma problem - tłumaczy duchowny"
http://www.polskieradio.pl/9/306/Ar...osci-w-Paragwaju-sasiad-to-najblizsza-rodzina

ok, czyli nie sa to obiektywisci.

Na chuj komu taki tolep? Tylko by żarł i żył, jak te ru-ru-rurkowce na dnie Rowu Mariańskiego.

W akapie nic się nie zmarnuje, a dla wodospadów znajdzie się pewnie milion potencjalnych zastosowań. Pierwszy z brzegu to mała (albo i duża) elektrownia wodna. Tutaj przykładowy projekt związany z wodospadami Niagara w USA/Kanadzie:



Dla poszukiwaczy przygód wodospady to też niezłe miejsce do szukania złota, chociaż z oczywistych względów lepiej znaleźć taki, którym woda już nie płynie.

a to nie ta jedyna panstwowa elektrownia w usa, ktora nigdy nie przyniosla zysku? zbudowana dla checy przez Roosvelta?
 

kowaI

Well-Known Member
417
523
hensley napisał:
przy samochodzie pracowało już sześć osób. - Kolejni ludzie zwoływali się nawzajem i mówili, że mamy tu wspólny problem. Nie mówili, że to Mietek ma problem - tłumaczy duchowny"

takie myślenie kolektywne od razu dyskwalifikuje to miejsce osiedlenia w oczach wszelkiej maści gazdów

..i jeszcze ten duchowny
noszkurwamać :)
 
T

Tralalala

Guest
To nie ma dużo wspólnego z kolektywizmem. W miejscach gdzie mieszka mniej ludzi, jednostka może mieć z czymś problem a najbliższą i możliwe, że jedyną pomocą są sąsiedzi stąd sobie wzajemnie pomagają.
Dodatkowo w miejscach gdzie jest mniejsze zaludnienie ludzie się bardziej znają stąd jest większa presja na zachowania nazwijmy je porządne. W miastach gdzie człowiek jest "anonimowy" rozwija się chamstwo wszelkiej maści.
 
U

ultimate

Guest
Suche tereny chaco.

Terere po paragwajsku.

Terere to napój narodowy Paragwaju. Na ulicach Paragwaju można spotkać automaty z zimną wersją Yerba Mate.
 
Do góry Bottom