Tak jest w Paragwaju

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 700
Ameryka Centralna to nie to samo co Południowa, ale zwyczaje w wielu miejscach są tam podobne. John McAfee napisał przewodnik, jak się najlepiej poruszać po Ameryce Centralnej. The McAfee central America Travel Guide

Poniżej zdjęcie pokazujące podarki dla przedstawicieli władzy, one ułatwiają życie i pozwalają uniknąć kłopotów.
corruption4.jpg
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 700
Dziś wkleiłem posta o walce władz USA z otwartym oprogramowaniem do WiFi. Przy okazji przeczytałem szczegóły tych regulacji. I natrafiłem na mapkę pokazującą, jakie regulacje obowiązują w danych krajach. No i jest tam Paragwaj - żadnych regulacji co do WiFi.

FCC_ETSI_JP.jpg
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 700
Paragwaj nie będzie spłacał długów zaciągniętych przez wojskową juntę. A gdyby tak u nas... Na razie możemy pomarzyć ale jutro...
Paragwaj odmawia spłaty długu reżimu wojskowego

INFO: Paragwajski rząd poinformował, że nie ma żadnego obowiązku, aby spłacać zadłużenie z czasów reżimu wojskowego z lat 1954-89.
- Jest stanowisko, aby odrzucić ten dług i będziemy je bronić zdecydowanie - zapowiedział p. Robert Moreno, prokurator generalny kraju.
P. Gustaw Gramont Berres negocjował pożyczki w latach 1986-87 podczas pełnienia funkcji konsula Paragwaju w Genewie mimo braku odpowiednich uprawnień do zaciągania ich w imieniu rządu w Asuncion. Kwota dotyczy łącznej puli 85 mln USD.​
 

tolep

five miles out
8 555
15 441
To są jakieś grosze, jednostkowy przypadek. A tłumaczenie oryginalnego newsa jest w tym wypadku dosyć kiepskie, bo sugeruje że Paragwaj zlewa całe zadłużenie reżimu.

Swoją drogą, tam idzie o grubszą forsę.

The Swiss Federal Tribunal ruled in May 2005 that the Paraguayan government was responsible for the debt, a position Asuncion flatly rejected until June 2012, when then-provisional President Federico Franco said Paraguay would pay.

Franco said Asuncion needed to settle the matter because it had nearly $5 billion sitting in a bank in Basel, Switzerland, without earning any interest as the account had been frozen in connection with the Gramont case.


A propos forsy, zajrzałem sobie na http://www.numbeo.com/cost-of-living/compare_countries.jsp i ten Paragwaj rzeczywiście nie wygląda źle. Klimat też dosyć niezły.
 

tolep

five miles out
8 555
15 441

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 700
Una pequeña colaboracion... :D
Bardzo podobnie wyglądała Polska w latach 88-92. Nie zapłaciłem wtedy żadnego mandatu. Zawsze wynegocjowałem do niewielkiej kwoty. Przypominam sobie jak gazeta krytykowała jakiegoś policjanta, który napisał do komendanta prośbę o przeniesienie do drogówki motywując to: "posiadam żonę na utrzymaniu i dwójkę dzieci".
 
OP
OP
Ciek

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 851
12 246
  1. Wczoraj o 22:32 - pampalini:
    btw rozpowiadalem dzisiaj, że się wyprowadzam do paragwaju. ludzie się pytali czemu akurat tam i nie wiedziałem ,:(
  2. Wczoraj o 22:32 - pampalini:
    czemu akurat tam jedziemy?

Jest ciepło (czasem naweta za bardzo, ale lepiej jak jest za ciepło niż gdy jest zbyt zimno moim zdaniem).
Jest tanio (zwłaszcza ziemia, a kto by nie chciał mieć latyfundium, które z czasem może się przekształcić w akap). Prąd ponoć też jest tani, więc komputery będą szumieć prawie za darmo :)
Jest daleko, więc traumatyczne przeżycia związane z życiem w "społecznej gospodarce rynkowej" i "państwie urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" będą odległym wspomnieniem.
Jest słabe państwo, więc bliżej do akapu.
Jest łatwiej o broń (nie wyjaśniam, bo Kawador by się załamał).
Jest łatwiej o dragi, zwłaszcza dobrą kokainę, a zioło rośnie jak zwariowane.
Jest możliwość postrzelać do krokodyli i zrobić sobie z nich buty. Nosiłbym.
Jest inaczej - to coś nowego, a więc dobrze żeby rozpocząc nowy etap w życiu.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
D

Deleted member 427

Guest
Jest łatwiej o broń

Cejrowski pisał na fejsie, w jakim sensie łatwiej :)

Dziś przejechałem Paragwaj w poprzek. Trzysta kilometrów od granicy do granicy z wieloma przystankami po drodze. W sumie dziesięć godzin jazdy. Na tej trasie kupiłem sobie jeden jogurt kokosowy. Z kolei kumpel z którym jadę (osobnik miejscowy, czyli paragwajski) kupił sobie rewolwer. Zajechał do sklepu z antykami i kupił rewolwer. Antyki były chyba wystawione na zmyłkę, natomiast rewolwer był normalny, prawdziwy, działający i z nabojami. Pytam kumpla po co mu rewolwer akurat teraz, a on mi na to, że przecież jedziemy na wschód, więc na pewno się przyda.
- Do czego ?
- Nie wiem, ale na pewno się przyda.
- A w Paragwaju potrzebne są pozwolenia na broń? - pytam.
- Potrzebne.
- A ty masz?
- Nie mam, ale kupimy po drodze i będziemy mieć.
- Gdzie kupimy?
- W urzędzie, a gdzie byś chciał?
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 143
taka ciekawostka z mojej nauki języka guarani, dosłowne tłumaczenie hiszpański, guarani to jako że po hiszpańsku gada rząd i w urzędach sie tak gada, język władzy/panów: karai (pan) ñe'ẽ, a guarani to język ludzi ava (człowiek) ñe'ẽ...
czyli władza to nie ludzie hehe
 
Do góry Bottom