1. Informujemy, iż na naszym forum korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z forum, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje Politykę Prywatności
  2. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Szafa Kiszczaka

Dyskusja w 'Wiadomości' zaczęta przez Rattlesnake, 18 Luty 2016.

  1. Antoni Wiech

    Antoni Wiech paranacjonalista

    Posty:
    3 309
    Otrzymane Polubienia:
    3 896
    Wałęsie odpierdala kolejny raz. Udostępnia takie kwiatki [screenshot dodatkowo jakby usunął]:



    I tu nie chodzi, że na przeciwnikach robi wrażenie obrzucanie błotem z przekleństwami. Chodzi o to, że gość nie kuma, że zraża również zatroskanych o jego los różnych lemingów, którzy uważają, że prezentują wysoki poziom kulturalny.
     

    Załączone Pliki:

    osman, jkruk2 and Claude mOnet like this.
  2. Doman

    Doman Well-Known Member

    Posty:
    450
    Otrzymane Polubienia:
    1 219
    No dobra, ale pomijając chamstwo i prymitywizm Bolka....faktycznie Cenckiewicz miał ojca w SB?
    Dla mnie to ciekawe, bo w latach 80 i 90, gdy bolkowatość Bolka była mega istotna, Amerykanie nie puszczali farby na temat Wałęsy, a teraz - gdy Wałęsa jest już na politycznym niebycie - człowiek Amerykanów (jak można sprawdzić nawet na Wiki Cenckiewicz to mega stypendysta) smaruje książeczki "z przypisami" i urządza g-burzę na temat bolkowatości Bolka, choć mamy rok 2017, a nie 1995.
    Ja akurat należę do tych co np. boleją, że taki gnój jak Piłsudski robi za "ojca narodu", ale jakieś tam proporcje wyczuwam. Nie będę stawiał tematu Piłsudskiego wyżej niż aktualne problemy.
    Widzę, że ta histeria z Bolkiem to odwracacz tematu i kreowanie autorytetów moralnych na drugą dekadę XXI wieku. Michnik się zużył, to mamy Cenckiewicza. Bieda umysłowa będzie zawsze 2 ruchy za czołowymi macherami. Takie jest moje zdanie.
     
  3. kr2y510

    kr2y510 konfederata targowicki

    Posty:
    10 605
    Otrzymane Polubienia:
    14 614
    No i dobrze.
    Za niedługo każdy polityk czy celebryta, zanim wypowie jakieś słowo, będzie pytany:
    - Pokaż, swego ojca, ojca!
    - Pokaż ojca!
    Jak za Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Wrócą stare i dobre zwyczaje. No i jeszcze jedno, wreszcie ludziska zaczną się interesować materiałem genetycznym swych wybrańców i oblubieńców.
     
    osman and novicar like this.
  4. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    5 569
    Otrzymane Polubienia:
    8 888
    Cenckiewicz miał dziadka w SB, co wykrył sam jakieś 10 czy 15 lat temu i z własnej inicjatywy o tym opowiedział publicznie..

    Nie kijem Cenckiewicza, to pałką
    publikacja: 03.06.2008

    „Za sprawą Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza debata nad przeszłością Lecha Wałęsy przypomina pomieszanie historii z histerią”. Tymi słowy Mariusz Chudy na łamach „Newsweeka” rozpoczyna swój tekst na temat historyków IPN. Autor, deklarujący obrzydzenie histerycznym tonem dyskusji na temat książki o Lechu Wałęsie, sam używa całej gamy epitetów wobec historyków. Cenckiewicz i Gontarczyk nazwani zostają „anty-Bolkami” i „jastrzębiami z IPN”. Gontarczykowi przypisuje nieustanne odwoływanie się do Romana Dmowskiego (gdzie? kiedy? w jakich książkach? – odpowiedzi próżno szukać). By dopełnić obrazu moralnej szpetoty jednego z naukowców, dziennikarz „Newsweeka” sięga po zabójczy argument: „Cenckiewicz lubi iść pod prąd. Lustracyjne ostrogi zdobywał w gronie rodzinnym. Zlustrował swego dziadka, długoletniego dyrektora sopockiego Grand Hotelu. Dogrzebał się informacji, że dziadek był wysokim funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa. Swoich odkryć dokonał, będąc pracownikiem gdańskiego oddziału IPN”. Wizja Cenckiewicza jako lustratora własnej rodziny ma same zalety. Informuje o „dziadku z SB”, a jednocześnie buduje wizerunek historyka jako oszalałego inkwizytora. Aby prześledzić genealogię insynuacji o rodzinnej lustracji cofnijmy się do roku 2005. Wtedy w wypowiedzi dla „Wprost” (nr 25/2005) Cenckiewicz, opowiadając o swojej pracy w IPN, przyznał się do paradoksu – koneksji z esbekiem. W styczniu 2007 roku tę chwilę szczerości badacza tygodnik „Polityka” wykorzystał do efektownej insynuacji. Ryszarda Socha, autorka jego sylwetki, napisała: „Dziadka Sławomir zlustruje później, jako pracownik IPN, podobnie jak starszy od niego Ryszard Terlecki zlustrował swego ojca Olgierda, znanego pisarza”. Jak było naprawdę? O sprawie usłyszałem w moim rodzinnym Gdańsku, ponad cztery lata temu od kolegów pracujących w IPN. Zapamiętałem ją szczególnie, bo traf chciał, że historykiem, który podczas badań natrafił na kartę rejestracyjną oficera SB Mieczysława Cenckiewicza, był niemalże mój imiennik Piotr Semków. Sławomir Cenckiewicz, zapytany przez Semkowa, czy zna kogoś o takim nazwisku, wyznał, że może to być jego dziadek, znany mu tylko ze słyszenia. Historyk nie znał dobrze nawet swego ojca, który niedługo po urodzeniu się syna opuścił żonę. Aby rozwikłać sprawę, Cenckiewicz wystąpił zatem o akta Mieczysława, a gdy poznał ich zawartość, uznał za naturalne poinformować o tym kolegów z IPN. Nie było w tym żadnej ostentacji ani niezdrowej fascynacji. Historyk nie pisał żadnej pracy naukowej na temat swego dziadka, nie poświęcił mu ani jednej osobnej publikacji. Nie znajdujemy niczego, co można nazwać obsesyjnym drążeniem sprawy. Cenckiewicz może mieć do siebie pretensje jedynie o to, że wspomniał o dziadku z SB reporterom „Wprost”. Po kłamliwej insynuacji „Polityki” z 2007 roku historyk publicznie wyjaśniał historię w telewizyjnym programie „Pod prąd”. Wydawało się, ze wszystko jest już jasne. Nie minęły dwa lata, a sprawa dziadka z SB i jego rzekomej lustracji wróciła. Dziennikarz „Newsweeka” powtarza kłamliwą insynuację, nie zadawszy sobie nawet trudu, by skontaktować się z bohaterem swojego tekstu.
     
  5. pawlis

    pawlis Samotny wilk

    Posty:
    1 574
    Otrzymane Polubienia:
    4 591
    I usunął :).

    Z innej mańki:

    "Europa po mojej rewolucji zniosła granice i wprowadziła jedną walutę [...] Rożne diagnozy trzeba stawiać i różne leczenia stosować. Europa po mojej solidarnościowej rewolucji zniosła właściwie granice między państwami. Staramy się zbudować jedno państwo - Europa. Nie jest to takie proste" – mówił Wałęsa.

    Źródełko: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/3...ji-zniosla-granice-i-wprowadzila-jedna-walute
     
  6. Antoni Wiech

    Antoni Wiech paranacjonalista

    Posty:
    3 309
    Otrzymane Polubienia:
    3 896
    To jest fragment, który ukazał się też w "Nocnej zmianie" ale warto obejrzeć jeszcze raz. Tutaj widać ewidentnie jak Wałęsa trzęsie portkami i skacze mu ciśnienie w wiadomej sprawie.

     
    Hanki, osman, workingclass and 2 others like this.
  7. workingclass

    workingclass Well-Known Member

    Posty:
    1 620
    Otrzymane Polubienia:
    2 426
    Nie widziałem tego tutaj i wrzuciłem do tematu dedykowanemu bolkowi.
     
  8. tomkiewicz

    tomkiewicz Rasa: BIAŁA, profil klimatyczny: ŚRÓDZIEMNOMORSKI

    Posty:
    4 596
    Otrzymane Polubienia:
    10 498
    Ten filmik z Macierem można tak podsumować: zróbcie wszystko, by nic nie zrobić.
    I tak właśnie zrobili. Nic.

    ps: Swoją drogą, wtedy Macierewicz prezentował się elegancko. Jak go porównać do Smrolka, wygląda przy tym bałwanie jak monarcha.
     
    Last edited: 20 Luty 2017
    simek, Claude mOnet and kr2y510 like this.
  9. Antoni Wiech

    Antoni Wiech paranacjonalista

    Posty:
    3 309
    Otrzymane Polubienia:
    3 896
    Tymczasem dawny znajomy Wałęsy postanowił napisać parę cierpkich słów:

    List do TW Bolek

    Twoja desperacja wyraźnie odbiera Ci poczucie rzeczywistości, z którym i tak nigdy nie było za dobrze. I byłby to Twój osobisty problem gdyby nie fakt, że dotknięty tym nieszczęściem pozwalasz sobie na ohydne napaści na naszych WZZowskich kolegów, od których miałeś szansę nauczyć się jak być człowiekiem uczciwym i godnym szacunku. Wybrałeś jednak drogę draństwa, łajdactwa i zdrady, bo tak nakazywała Ci miękkość Twojego moralnego kręgosłupa. I to również byłby tylko Twój problem (w niektórych wypadkach również organów ścigania) gdyby nie od lat powtarzające się deptanie pamięci naszej przyjaciółki i wzoru Anny Walentynowicz.

    Podobnie jak moi WZZowscy przyjaciele tak i ja nie zamierzam pozwalać Ci bezkarnie obrażać jej osoby podłymi insynuacjami czy często wręcz bezczelnymi oszczerstwami.


    Nie mam zwyczaju, a tym bardziej przyjemności rozmawiać z łajdakami. Nie mam tym bardziej zwyczaju ani zamiaru odpowiadać za innych na pytania tychże łajdaków. Obaj wiemy jednak, że Twoje kierowane do dr Cenckiewicza pytania są w rzeczywistości podłymi insykuacjami, a ponieważ postawiłeś je publicznie, to jako bezpośredni świadek tamtej historii przypomnę Ci kilka faktów.

    Pytasz więc historyka – „Mógłby Pan opisać jak doszło do wyrzucenia ze związku Solidarność P.Walentynowicz i kto za tym stoi?”

    Odpowiedź jest tylko jedna i od zawsze ta sama – Ty za tym stoisz i zawsze stałeś!

    A zaczęło się jak wiesz już w czasie Sierpniowego Strajku kiedy stanęła ona na Twojej drodze do niekontrolowanego używania zbieranych w tamtym czasie pieniędzy. Potem już w pierwszych dniach powstającej Solidarności jej uczciwość kolidowała z Twoim matactwem, zdradami i manipulacjami. Kiedy w krótkim czasie okazało się, że w odróżnieniu od Ciebie jej popularności towarzyszył autentyczny szacunek, Twoja nienawiść do niej stała się obsesją. Pamiętam doskonale wszystkie oszczerstwa i łajdactwa Twojego autorstwa, których od Ciebie doświadczyła?

    Oczerniałeś ją i obrażałeś w sposób szczególnie łajdacki, bo będąc nieprawdopodobnym tchórzem jakim Cię poznałem jeszcze w Wolnych Związkach, czyniłeś to, udając często publicznie jej przyjaciela. Zamieniłeś większą część Komisji Zakładowej Solidarności Stoczni Gdańskiej w bojówkę, którą wysługiwałeś się w swej brudnej robocie przeciwko Annie jak i innym działaczom WZZW.

    Zapomniałeś już jak Twoi ludzie potraktowali Annę w czasie uroczystości odsłonięcia pomnika ku czci poległych stoczniowców. Tak, tych samych na których donosiłeś już w grudniu ’70. Tych samych, których pamięć zgodziłeś się “załatwić” jakąś nic nie wartą tabliczką, którą “wytargowałeś” u dyrektora stoczni przed tym jak położyłeś strajk.

    Kiedy Anna walczyła zaciekle aby nie pozwolić, by pomnik oddawał również cześć komunistycznym milicjantom Ty opluwałeś ją, nazywając prowokatorem. Postarałeś się aby podczas odsłonięcia pomnika, o który walczyła, ona symbol stoczni stała daleko w tłumie, a kiedy podczas mszy chciała przyjąć komunię, to Twoi stoczniowi bojówkarze nie przepuścili jej, tworząc przed nią szczelny szpaler. Przypominasz sobie?

    Zapomniałeś już jak ci sami bojówkarze prosili oficera bezpieki aby nie wydawano Annie paszportu by nie mogła jeździć na zagraniczne spotkania gdyż zabiera Ci “sławę”. Myślę, że jak grzecznie poprosisz dr Cenckiewicza to być może nakieruje Cie na właściwe zapiski w dokumentach bezpieki. I nawet nie będziesz musiał wyrywać ich z teczki, bo są ogólnie dostępne. Oczywiście zawsze możesz udać się bezpośrednio do źródła czyli kolegów funkcjonariuszy.

    Zapomniałeś już jak skandalicznie zachowałeś się w czasie audiencji u Papieża rzucając się na Annę, która poprosiła Ojca Świętego o wpis w albumie dla ciężko chorej znajomej? Sam Papież musiał przywołać Cię do porządku.

    Bardzo szybko też zapomniałeś jak Twoi stoczniowi “pretorianie” przygotowali haniebny sąd nad Anną zaledwie kilka miesięcy po Wielkim Strajku w jej obronie. Parszywość tamtego zdarzenia trudna jest do opisania. Twoja wówczas “prawa ręka”, zakłamany do szpiku kości Borowczak przewodniczył przygotowanemu przez Ciebie spektaklowi, po którym uznano Annę “Solidarność” niegodną tejże Solidarności. Ty sam z całym wyrachowaniem odgrywałeś rolę niewiniątka, stwierdzając, że tak naprawdę to nic do niej nie masz, ale dla dobra związku będzie lepiej jak ją wyrzucą.

    I jakby tego łajdactwa było mało to przez wszystkie późniejsze lata, nawet po jej tragicznej śmierci publicznie oskarżałeś ją o współpracę z bezpieką. Ty! płatny kapuś bezpieki, sprzedający ludzkie losy za pieniądze komunistycznej służby opresji. Ty! którego z sierpniowego strajku wynieśli na swych ramionach agenci tejże bezpieki. Ty! Którego agenci bezpieki nosili później na ramionach po ulicach miast.


    Zapomniałeś?

    A jak już o tym mowa to przypomnę Ci jak traktowałeś innych swoich WZZowskich “kolegów”. Zapomniałeś juz jak przysłałeś autobus pełen Twoich stoczniowych bojówkarzy, by z pomocą gumowych pał i metalowych prętów napadli na drukarnię gdańskiej Solidarności, dwa piętra niżej niż Twoje biuro, tylko po to by wywalić działaczy Wolnych Związków. A kiedy odwalili swoją brudną robotę rozpętałeś kampanię oszczerstw wobec ofiar swego łajdactwa, tak samo jak to robiłeś wobec Anny. Zapomniałeś, że kiedy po latach zadałem Ci kilka niewygodnych pytań napisałeś, że zrobiłeś to bo w drukarni byli sami agenci i Ty dzielnie oczyściłeś związek z ich wpływów. Ty! który za pieniądze uzyskane ze sprzedaży ludzkich losów kupowałeś swojej szczęśliwej rodzince nową pralke czy telewizor, nie zastanawiając się choćby przez moment co spotka ofiary Twoich donosów.

    Zapomniałeś podobne kapturowe sądy nad Joanna Gwiazdą i wszystkimi innymi, którzy stali na drodze Twej haniebnej aktywności.

    A swoje bandyckie wyczyny zacząłeś od napaści na wspaniałą i odważną Marylę Płońską. Zapomniałeś już jak w pierwszych dniach istnienia MKZu gdańskiego próbowała w korytarzu rozdawać “Robotnika Wybrzeża”, a Ty w asyscie swojej bojówki, w której byli też agenci bezpieki, złapałeś ja za włosy i ciągnąc przez korytarz wrzeszczałeś, że takich rzeczy już tam nie będzie. Moze chcesz aby świadkowie tamtego zdarzenia odświeżyli Ci pamięć? Zapomniałeś jak natychmiast przystąpiłeś do publicznych oszczerstw, które praktycznie złamały jej życie.

    Ja pamiętam.

    Pamiętam też wiele innych Twoich wyczynów więc zrobię Ci tą grzeczność i przypomnę Ci kilka faktów związanych z innym Twoim pytaniem do dr Cenckiewicza.

    Pytałeś – „..ile razy konkretnie załamał się Strajk Sierpniowy i kto za tym stał?”

    I znów – Ty za tym stałeś!

    A przypomnę Ci, że wiem, gdyż jestem jedną z kilku osób, które planowały, przygotowywały i rozpoczynały strajk jeszcze przed wejsciem stoczniowców na teren stoczni. To czego Ty nie zrobiłeś i z czym nie miałeś nic wspólnego. Borusewicz wyznaczył Ci jedną prostą rolę. Miałeś pojechać do Tczewa z Kazikiem Żabczyńskim i Sylwkiem Niezgodą i rozdać w kolejce ulotki. Nie tylko, że tego nie zrobiłeś, ale nie zawiadomiłeś nawet swoich kolegów o tych planach.

    Natomiast pojawiłeś się nagle w stoczni, kiedy strajk trwał już kilka godzin i miał wybrany komitet strajkowy. Znalazłeś się nagle w środku wewnątrz-zakładowego protestu w zakładzie, z którym nie miałeś nic wspólnego. Gdyby Borusewicz nie stworzył po latach swego perfidnego kłamstwa o Twoim planowanym udziale, to miałbyś dzisiaj jeszcze większy problem z wytłumaczeniem dlaczego się tam pojawiłeś.

    A kiedy już to zrobiłeś, to z pomocą Borowczaka przejąłeś przywództwo komitetu strajkowego po to tylko, by na wniosek dyrektora stoczni cały ten wybrany komitet wymienić na ludzi dyrekcji. Przypomnę Ci też, że kiedy w sobotę pojawił się w stoczni Borusewicz, to wprowadziłeś go do sali rozmów z dyrektorem. Jednak kiedy w tym samym czasie pojawił się tam Andrzej Gwiazda lider Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, na których reprezentowanie się powoływałeś, to nakazałeś pilnującym stoczniowcom nie wpuszczenie go pod żadnym pozorem.

    Kiedy już pogadałeś sobie z dyrektorem i obok przywrócenia Anny Walentynowicz do pracy załatwiłeś sobie samemu zatrudnienie w stoczni, ogłosiłeś zakończenie strajku i zadowolony z siebie uciekłeś do gabinetu dyrektora. I wiedz, że żadna propaganda Wajdy czy innego życzliwego “kronikarza” nie zmieni faktu, że nie było Cię kilka godzin. W tym czasie został zorganizowany nowy strajk, z którego powstaniem również nie miałeś nic wspólnego.

    Mało kto jednak wie, że i ten strajk próbowałeś położyć przed czasem. Zapomniałeś już jak 28go sierpnia próbowałeś wyrwać się z narady Komitetu Strajkowego, gdyż miałeś umówiony czas antenowy w komunistycznym dzienniku telewizyjnym. Tam zamierzałeś wbrew wszystkim i za plecami Komitetu Strajkowego ogłosić zakończenie strajku.

    Na Twoje nieszczęście o Twoich planach dowiedzieli się działacze WZZW i celowo przeciągając obrady zatrzymali Cię w stoczni.

    Jak już wspomniałem – ja pamiętam. I pamiętają inni, których od lat obrażasz i oczerniasz.

    Teraz my opowiemy Twoją historię i przypomnimy Ci to wszystko o czym tak mocno próbujesz zapomnieć.

    Lech Zborowski


    http://telewizjarepublika.pl/mocny-...lka-koniecznie-przeczytaj-strona-2,45173.html
     
  10. Madmar318

    Madmar318 Well-Known Member

    Posty:
    265
    Otrzymane Polubienia:
    444
    Chyba w tym wątku poruszana była postać Cenckiewicza. Nic odkrywczego, przynajmniej jasno piszę o naciskach partii. Podkreśliłem parę słów.

    Cenckiewicz: Polityka polska jest dla mnie koszmarem

    "To, że mianował mnie na to stanowisko minister Macierewicz, nie znaczy, że mamy takie samy poglądy na każdy temat – polityki, polityki historycznej czy Smoleńska" - mówi w rozmowie z Magdalena Rigamonti historyk i publicysta Sławomir Cenckiewicz. Przyznaje przy tym, że polityka polska jest dla niego koszmarem.

    Zniszczył pan Wałęsę, gloryfikuje Lecha Kaczyńskiego.

    W 2003 r. ówczesny szef IPN Leon Kieres i jego ludzie kazali mi się zajmować Grudniem’70. Ja chciałem się zajmować emigracją, ale nie pozwolono mi. Usłyszałem: kolego, jesteś w Gdańsku, zajmuj się sprawami Gdańska. I po dwóch miesiącach przyniosłem kwit, którego nie powinienem nigdy znaleźć. I się zaczęło. Wziąłem sobie do głowy te wszystkie przysięgi doktorskie, że prawda jest najważniejsza, i sądziłem, że wszyscy wyznają zasadę, że w historii prawda jest najważniejsza. Zderzyłem się z rzeczywistością, dywaniki, rozmowy, zakazy, groźby, że zostanę „Macierewiczem historii”, nie zrobię habilitacji, że to mój koniec. Wtedy też zrozumiałem, że część historyków przy stoliku ustala, co ujawnić, a czego nie, co jest istotne, a co nie. I to mnie tylko podkręciło do działania.

    Na okładce "Gazety Polskiej" jest Tusk w hitlerowskim mundurze.

    Straszna, absurdalna okładka. I co z tego, że wyrażę na ten temat swoje zdanie, skoro – jak widać – koledzy, którzy takie okładki robią, są niereformowalni. Kieruję się pozytywistyczną postawą w życiu – im więcej będę mógł zrobić dla Polski, tym lepiej. I dlatego nie chcę mówić o wszystkich poglądach na różne sprawy, bo jestem pragmatykiem i mam zamiar jeszcze dużo dobrego zrobić dla Polski.

    Wy, na prawicy, też jesteście podzieleni.


    A pani, przepraszam skąd jest, że mówi wy, na prawicy? Ja się określam tylko jako konserwatysta. Polityka to jest marketing, a jak marketing, to propaganda, więc rodzaj uproszczenia, manipulacji. Twardo stąpam po ziemi i wiem, że w polityce nie ma miejsca dla historyka. Natomiast polityka historyczna ma to do siebie, że asymiluje to, co jest wytworem również mojej pracy. Proszę jednak pamiętać, że zacząłem pisać o Wałęsie w czasach Leszka Millera. Zresztą sam premier Miller gratulował mi mojej pracy. Wie pani, jestem bardzo krytycznie nastawiony do naszej historii. Dla mnie postawa większości polskiej centroprawicy, której emanacją jest towarzystwo skupione wokół tygodnika „wSieci,” jest nie do przyjęcia. Ta afirmacja wszystkiego, co w polskiej historii się wydarzyło, to gloryfikowanie, to interpretowanie historii i sprzedawanie jej jako heroicznej i zwycięskiej prawdy historycznej. Nie ma zgody na to, że Powstanie Warszawskie było zwycięstwem, że kampania wrześniowa była zwycięstwem i że historia Polski jest usłana moralnymi zwycięstwami, po których się tylko kurczyła – i w sensie terytorialnym, i w sensie potencjału ludzkiego. Postawa romantyczna, powstańcza jest mi obca. Ale nie oznacza to braku szacunku dla ofiary polskiej, to bohaterstwo tysięcy moich rodaków.

    Żołnierzy Wyklętych też pan krytykuje?

    Mam do nich stosunek pozytywny. Próbowali powstrzymywać bolszewików, nie tylko rosyjskojęzycznych, ale i polskojęzycznych. Jest również kontekst historyczny. Proszę pamiętać, że koncepcja III wojny światowej zarówno wśród czynników politycznych na uchodźstwie, jak i formacji walczących na terenie Polski była realna. Drugi aspekt był taki, jak ta epopeja ma się skończyć. Czy wyrywaniem paznokci i wkładaniem ołówków w uszy gdzieś w kazamatach ubeckich, czy też walką z bronią w ręku i próbą przetrwania do tej III wojny. Mam wielki szacunek do wszystkich formacji, które dziś się określa mianem Żołnierzy Wyklętych.

    I robi się nimi politykę historyczną.

    Jestem w stosunku do tego bardzo krytyczny. A polityki historycznej lepiej nie prowadzić, jeśli robi się to tak, jak teraz. Czyli chaotycznie.

    http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci...tirazy2/ar-BBydmX4?li=AAaGjkQ&ocid=spartanntp
     
  11. MaxStirner

    MaxStirner Well-Known Member

    Posty:
    2 099
    Otrzymane Polubienia:
    2 586
    [​IMG]

    Screen ze stycznia chyba, ja dopiero teraz znalazłem.
     
    lernakow, kr2y510, luke27 and 10 others like this.
  12. inho

    inho Well-Known Member

    Posty:
    1 096
    Otrzymane Polubienia:
    1 949
    Bolek odjechał na maksa: jego zdaniem komuna mu za jego antykomunistyczną działalność za karę wcisnęła ...mieszkanie! Oglądajcie, róbcie kopie, bo szybko znika. ;)

     
    pawlis and Staszek Alcatraz like this.
  13. tolep

    tolep ChNiNK! ChP!

    Posty:
    5 569
    Otrzymane Polubienia:
    8 888
    Wałęsa wyraźnie kpił z tego, jak Cenckiewicze i inni ludzie-wilki opisują jego współpracę z SB.
     
  14. Jaranek

    Jaranek Made in heaven - inspired in Hell

    Posty:
    1 633
    Otrzymane Polubienia:
    4 298
    Początkowo faktycznie ironizuje. Ale posłuchaj tego fragmentu. Tu Wałęsa podaje własną wersję - właśnie taką, że przydzielono mu mieszkanie aby odciąć od robotników:

     
    ultimate, Staszek Alcatraz and inho like this.
  15. Antoni Wiech

    Antoni Wiech paranacjonalista

    Posty:
    3 309
    Otrzymane Polubienia:
    3 896
    Okazało się, że nie tylko w Polsce, ale również w Czechach powstał spisek mający na celu szkalowanie Wałęsy. Przynajmniej tak można wywnioskować z tekstu "CentKiewicza":



    A jako bonus najnowsza wypowiedź Wałęsy, o tyle ciekawa, bo pisana w jego własnym języku:

     
  16. mikioli

    mikioli Well-Known Member

    Posty:
    1 822
    Otrzymane Polubienia:
    2 433
    W sumie to jest piękne, że Bolek swoje soszal medja obsługuje samodzielnie. Jedna rzecz za którą szacun :p
     
    kr2y510 and Claude mOnet like this.

Udostępnij Tą Stronę