Sporty walki

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
@NoahWatson
Kanałów youtubowych tak nie śledzę, ale tak z pamięci jak bym miał coś wartościowego zapodać to
https://www.youtube.com/channel/UC4PwJo76WpTOk-3N8dazt1A
warto obejrzeć Akademię Boksu
https://www.youtube.com/results?search_query=akademia+boksu
Ciekawe rzeczy często były na bjjscout, np. analizy tego jak walczą zawodnicy
ale na przykładzie filmiku o Dominicku Cruzie widzę, że zablokowali im go, bo były tam fragmenty walk UFC
nie chce mi się teraz oglądać reszty filmików i sprawdzać ile z nich jest jeszcze dostępnych, ale jak Ciebie to interesuje to obczaj sobie.
Pytanie też czy to koniecznie muszą być rzeczy z youtube? Śledzisz jakieś serwisy poświęcone tym sprawom?
Ja często wolę takie analizy z gifami jak na sherdogu, o to przykład
https://www.sherdog.com/news/articles/The-Film-Room-Stephen-Thompson-164693
albo po polsku na lowkingu
https://www.lowking.pl/jak-oni-uderzaja-analiza-techniki-mma-jorge-masvidal/
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
Pytanie też czy to koniecznie muszą być rzeczy z youtube?
Nie, ale chyba łatwiejszy w odbiorze jest dla mnie wideo. W pewnych przypadkach, bardziej doświadczonej osobie/trenerow podczas pokazywania czegoś na sucho może przyjść spontanicznie do głowy jakaś porada, która nie przyszłaby przygotowując tekst i analizując walkę zawodowców.
Na początek standardowe dopytanie w takiej kwestii: ćwiczysz jakiś sport walki i w związku z tym poszukujesz kanału dzięki, któremu miałbyś okazję poszerzyć wiedzę? Czy tak sobie chcesz pooglądać by mieć świadomość jak to się powinno robić?
Nie, ale zamierzam się zapisać. Tak więc intresują mnie podstawy, ale też prędko wychodzące w praniu niuanse odnośnie tych podstaw. Do tego bardziej "życiowe" porady: jak trenować, by było to relatywnie bezpieczne a zarazem skuteczne, wybór/ocena klubu, w którym chce się zaczynać treningi itp
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Jeśli dopiero chcesz zaczynać to faktycznie lepiej ograniczyć się do filmów. Oprócz kanałów yt polecić też mogę wyszukiwanie zarejestrowanych seminariów ze znanymi zawodnikami czy trenerami. Tu jako przykład seminarium z Ernesto Hoostem


Przy czym wszystkiego można się uczyć z filmów. Do polski brazylijskie ju-jitsu przybyło na kasetach video i ludzie oglądając te kasety uczyli się z nich. Możecie z kumplami tak robić. Któryś najbardziej spostrzegawczy będzie patrzeć czy na pewno robicie to tak jak na filmie według zawartych tam wskazówek, bo samemu trudno jest to skontrolować. Ale to są często niuanse i lepiej by poprawiał to ktoś kto doskonale wie o co w tym chodzi. Sporty walki bazują na wyrobieniu sobie odruchów i dąży się tam do perfekcji w tych ruchach. Robienie czegoś podobnego a jednak innego oddala od celu, a zmienianie złych nawyków jest trudniejsze od wyrobienia sobie ich od zera. Dlatego warto od razu iść do dobrego klubu i od razu robić to pod okiem trenera. Oczywiście warto oglądać rzeczy z internetu. Można tam podpatrzeć wiele ciekawych patentów. A bywa tak jak i ja miałem, że mi coś na treningach całkowicie nie wychodziło. Okazało się, że wskazówki internetowego trenera były wartościowsze od wskazówek tego realnego, bo dopiero z filmu dowiedziałem się o pewnym istotnym szczególe o którym nie mówiono na treningu. Dlatego warto szukać dobrego klubu, tzn. takiego, który ma jakieś osiągnięcia szkoleniowe, czyli utytułowanych zawodników (chodzi o boks, kb, muay thay, mma, zapasy, bjj, judo a nie medale w jakiś dziwactwach) i trenerzy poświęcają dużo czasu na poprawianie błędów podopiecznych. Bo może się zdarzyć, że klub ma dobrą opinię, na sali tłumy a klub koncentruje się na najlepszych zawodnikach i tych początkujących, którzy dobrze rokują. A żeby się wyróżniać na początek to zamiast próbować zrobić dobre wrażenie znajomością technik z internetu lepiej jest wykazać się doskonałym przygotowaniem kondycyjnym i wytrzymałościowym. Z tego co pamiętam masz duże doświadczenie na siłowni. Pewnie wiesz jak wygląda trening pod sporty walki, więc na początek proponowałbym na tym się skoncentrować.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
Kumple jakoś nie palą się do treningu sportów walki.
Ogólnie czego można się spodziewać na początku treningu boksu lub innych uderzanych sportów walki? Po jakim czasie idzie się na jakiś drill lub sparing?
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Generalnie w jakiś "porządnych" klubach bokserskich to trzeba ogarnąć podstawy zanim zacznie się sparować. Ja natomiast czy to w przypadku kickboxingu czy mma od pierwszych zajęć sparowałem. Zaznaczyłem tylko na początku jaki jest stan moich umiejętności i poprosiłem, żebym był przez to potraktowany ulgowo. Nie jestem trenerem i nie wiem jakie są fachowe opinie na ten temat, ale ja jestem zwolennikiem sparowania od pierwszych zajęć. W ogóle sparingów powinno się moim zdaniem robić jak najwięcej.

Jeszcze tak słowem uzupełnienia. Pisząc "porządne" o klubach bokserskich miałem namyśli takie, gdzie chyba również sparuje się w kaskach i rękawicach 16 uncjowych, ale to są pewnie takie kluby, które przyjmują głównie młodzież z myślą o ich karierze. W normalnych to takie rzeczy chyba często są traktowane jak jakieś pedziostwo.
 
Ostatnia edycja:

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
Generalnie raczej wolę zacząć od bardziej spokojnego treningu. Nie jest to dla mnie na obecną chwilę coś na tyle ważnego, bym chciał poziom ryzyka kontuzji, urazów podwyższać powyżej koniecznego minimum. Nie wiem oczywiście jak to będzie później, czasem moje podejście się zmienia zgodnie z powiedzeniem apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Zaznaczyłem tylko na początku jaki jest stan moich umiejętności i poprosiłem, żebym był przez to potraktowany ulgowo.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Jak masz jakieś obawy to najlepiej zadzwoń albo napisz do klubów. W każdym to może inaczej wyglądać. Jak w jednym nawet będą dość szybko sparować (i bardzo szybko wystawiać zawodników na zawody) to w innym nie pogardzą klientem z kasą co chce później zacząć. Najlepiej jest dlatego zapytać. W niektórych klubach to może być stopniowe. Na początek dają zadaniówki. Będzie taka zabawa w parach: będzie można stosować tylko lewy prosty na głowę i oczywiście będzie chodziło o trafienie przeciwnika i obronienie się przed jego ciosem. Potem zabawę się zmodyfikuje i np. będzie można atakować w ten sposób również korpus. Następny etap to dołożenie prawego prostego. Potem dorzuci się lewy sierp, potem prawy a na koniec haki i w ten sposób płynnie wejdzie się w prawdziwe sparingi bokserskie. Sparingi są bardzo ważne, ale jak ich nie chcesz z początku i będziesz miał w klubie tracić to co bardzo wartościowe to jest jeszcze inne rozwiązanie. Treningi indywidualne. Zobacz czy są w pobliskich klubach. Jak nie to może gdzieś w pobliżu ogłasza się jakiś emerytowany trener, albo dobry zawodnik. Czasami nawet bokserzy zawodowi co się (jeszcze) nie dorobili takie prowadzą. Wydasz więcej kasy, ale więcej z tego wyniesiesz niż z zajęć grupowych bez sparowania.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
Trochę z innej beczki. Załóżmy, że w samoobronie ktoś chciałby się posłużyć gazem pieprzowym przeciwko komuś, kto nie ma broni. Jaka według was pozycja - dominująca noga i ręka z przodu lub tułu - ma więcej zalet dla osoby praworęcznej i prawonożnej? Chodzi mi o to, by oprócz użycia gazu móc bronić się (utrzymywać dystans, zasłaniać, zrywać chwyty) lub kontratakować drugą ręką, bo zakładam że kontakt z gazem nie obezwładni przeciwnika w pierwszych milisekundach.
 

Finis

Anarchoindywidualista
414
1 449
Trochę z innej beczki. Załóżmy, że w samoobronie ktoś chciałby się posłużyć gazem pieprzowym przeciwko komuś, kto nie ma broni. Jaka według was pozycja - dominująca noga i ręka z przodu lub tułu - ma więcej zalet dla osoby praworęcznej i prawonożnej? Chodzi mi o to, by oprócz użycia gazu móc bronić się (utrzymywać dystans, zasłaniać, zrywać chwyty) lub kontratakować drugą ręką, bo zakładam że kontakt z gazem nie obezwładni przeciwnika w pierwszych milisekundach.
Najlepsza pozycja to pozycja startowa do ucieczki - jeśli jest oczywiście taka możliwość.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Wygodniej się walczy z silniejszą ręką z tyłu. Warto jest jednak nauczyć się również walczyć w odwrotnej pozycji, bo choćby jak się będzie miało mocno okopaną nogę wykroczną to lepiej zmienić wtedy ustawienie nóg. Poza tym czasami nagła zmiana pozycji jest zaskoczeniem dla przeciwnika. Jednak nauczyć się tego jest trudno. Nie licząc jakiś zabaw z ludźmi mniej kumatymi to na sparingach w odwrotnej pozycji nie wytrwam dłużej niż z dwie kombinacje. Dlatego gdybym miał mieć jakieś starcie na ulicy, gdy nie wiem z kim mam do czynienia i czasu tego starcia bym nie przewidywał na równowartość paru rund, to w żadnym wypadku nie ustawiałbym się z silniejszą ręką z przodu. I tak też bym każdemu radził.
Chociaż z drugiej strony większość ludzi jest praworęczna. Rzadko się walczy z kimś leworęcznym, dlatego mańkuci sprawiają problemy praworęcznym przez tą niestandardowość. Z tego też względu w sportach walki zdarzają się tacy fałszywi mańkuci. Być może jak ktoś praworęczny od początku uczyłby się bić w pozycji mańkuta to zyskałby przewagę tej niestandardowości. Tylko z drugiej strony dużo by stracił. Ja jednak obstaję, że praworęczny, a na dodatek jeszcze prawonożny to znaczy, że powinien stosować klasyczne ustawienie.
 
  • Like
Reactions: Alu

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Pomijając szermierkę, bo nie rozmawiamy tu o obronie przy pomocy szpady to popatrz sobie na mma. Tam masz też obalenia. A jednak rządzi tam ustawienie zgodnie z tym, że silniejsza ręka z tyłu. Nie ma co kombinować.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
Ja bym sparingi zaczął od pozycji z ręką i nogą dominującą z tyłu, ale przy operowaniu gazem słabszą ręką.
Sparingów nie zacząłem. Na początku marca dowiedziałem się o ciekawie zapowiadające się zajęciach boksu, ale potem szybko się wszystko potoczyło z zamykaniem granic, kin, teatrów i te zajęcia też zostały zawieszone :confused: Więc na razie mogę głównie teoretyzować.

Pomijając szermierkę, bo nie rozmawiamy tu o obronie przy pomocy szpady to popatrz sobie na mma. Tam masz też obalenia. A jednak rządzi tam ustawienie zgodnie z tym, że silniejsza ręka z tyłu. Nie ma co kombinować.
W MMA nie można mieć broni i przyrządów do samoobrony, więc moim zdaniem jednak analizę za i przeciw trzeba przeprowadzić od początku. Jeśli się bierze gaz do ręki, to znaczy że głównym atakiem jest właśnie gaz, a nie uderzenie lub kopnięcie, przynajmnie teraz tak to widzę. Poza tym spray w powietrzu może się przez jakiś czas utrzymywać w bezwietrzny dzień lub w budynku, więc nawet jeśli zdecydowałbym się na kontynuowania ataku przez uderzenia, a przeciwnik by się wycofywał to mógłbym się nadziać na swój własny gaz. Ogólnie na razie dochodzę do wniosku, że pozostałe działania oprócz rozpylania gazu byłyby mocno nastawione na defensywę.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Nie znam się tak na combatach itp., ale tak na chłopski rozum to wydaje mi się, że psikanie gazem pieprzowym jest na tyle prostą czynnością, że ustawienie nóg czy też to, która ręka jest z przodu nie ma znaczenia. Jeśli kogoś psiknęliśmy i jeszcze nie odczuł tego gazu, gaz nie zadziałał, bo był przeterminowany lub stało się coś innego … w każdym bądź razie musimy się bić to dla mnie oczywiste jest, że bijemy się tak jak byśmy się bili w każdej innej sytuacji. A nawet jeśli komuś praworęcznemu lepiej się psika prawą ręką i przy konfrontacji ustawi się z taką ręką z przodu, to po psiknięciu może przecież zmienić pozycję na dogodniejszą.
Jeżeli jesteśmy przy temacie samoobrony to Żydzi od krav magi mówią, że celem samoobrony jest przetrwanie i zminimalizowanie własnych obrażeń. Oni proponują żeby unikać sytuacji, które mogą nam zagrozić. Jak się w takich znajdzie to uciekać, a jak się nie da uciec to wtedy zalecają użycie siły fizycznej przeciwko napastnikowi, ale w celu zrobienia sobie drogi ucieczki, bo gdy już ma się taką drogę utorowaną to dalsza walka nie zmniejsza szans odniesienia urazów, a je zwiększa.
Teraz wracając do tematu to sprecyzuj o co ci chodzi, bo piszesz o samoobronie i piszesz też o walce gdzie bronią ma być gaz. Czyli co? Chciałbyś walczyć z kimś nie bijąc się z nim a opryskiwać go z dystansu? Jeżeli jesteś w stanie utrzymać dystans to jesteś też w stanie pewnie uciec, więc to co proponujesz nie jest w kontekście powyższego samoobroną, a przynajmniej samoobroną konieczną. A w przypadku wskazówek co do takiej walki to nie jestem w stanie nic poradzić.

Jeszcze jedna sprawa. Nie używałem nigdy gazów pieprzowych i się nie znam na nich. Ale wiem, że są też strumieniowe i żelowe. Może sama nazwa mnie wprowadza w błąd, ale tak na intuicje zgaduję, że są to gazy, które po psiknięciu zmieniają konsystencję na ciekłą lub żelową, więc sam problem utrzymywania się gazu w powietrzu przez dłuższą chwilę może mieć mniejsze znaczenie w ich przypadku.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
Rozpoznawanie i unikanie sytuacji niebezpiecznych jest bardzo mądrą radą.

Uciekanie to inna rada i czasem też ok, ale jest wiele sytuacji gdy nie jest to możliwe albo jest bardziej ryzykowne od walki. Podczas ucieczki można sobie np skręcić kostkę. Poza tym gonienie jest łatwiejsze od uciekania. Goniąc można biec szybciej, jeśli się widzi, że ktoś jest wolny. To, że ktoś jest wolny nie znaczy, że wolna osoba nie umie się bronić... Napastnik może też taktycznie biec wolniej i czekać, aż szybsze tempto uciekającego go zmęczy bardziej niż napastnika.

Mam na myśli samoobronę, ale nie rozpatruję tego z punktu widzenia prawnego. Myślę, by najpierw zająć się tym co działa, a dopiero potem robić ewentualne kompromisy, by z punktu widzenia prawnego było to łatwiejsze do wybronienia.

Jeżeli jesteś w stanie utrzymać dystans to jesteś też w stanie pewnie uciec
Myślę, że tutaj się bardzo mylisz. Jeśli ktoś jest ode mnie > 1,8 metra to jestem poza zasięgiem natychmiastowego uderzenia, pomijając jakieś wyjątki, ale by uciec musze mieć drogę ucieczki. Czasem napastnikowi w ogóle nie będzie się chciało biegać i wystarczy odbiec 30 metrów, a czasem będzie podążał w nocy marszobiegiem dystans grubo powyżej kilometra. Nawet jednak jeśli potrzebujesz tylko 30 metrów napastnik może być na twojej drodze ucieczki...

Po pierwsze w ogóle się zastanawiam czy są jakieś zalety wyjęcia gazu, gdy można kogoś po prostu uderzyć, ale myślę że w pewnych sytuacjach tak.
Aby zaaplikować gaz na twarz, głównie oczy, napastnika trzeba być w odpowiednim dystansie. Dystans na który gaz może zostać zaaplikowany zależy od gazu, temperatury tego gazu, warunków atmosferycznych. Czasem ten dystans jest niewiele większy od dystansu bokserskiego i napastnik może błyskawicznie skrócić. Poza tym symptomy pojawiają się w czasie do kilku sekund. Część osób ma niewielkie symptomy po kontakcie z gazem i jest w stanie je zignorować. Inne osoby nie są w stanie otworzyć oczu, ale mogą próbować uderzać na ślepo. Jeszcze inne osoby panikują i tracą orientację.
Cel jest taki, by być w dystansie w którym można zaaplikować gaz, zaaplikować gaz, być w defensywie do max kilku sekund, ciągle reewaluować sytuację. Jeśli gaz kompletnie nie działa w tej sytuacji na tę osobę to przejść do innych możliwości walki. Jeśli napastnik się wycofa to oddalić się na bezpieczną odległośc w miejsce, gdzie będzie możliwość do dalszej ucieczki i/lub wezwania pomocy.
 

bombardier

Well-Known Member
1 387
6 056
Gaz w ręce uniemożliwia wyprowadzanie ciosów, więc nie wiem jak alfa chce się bić "jak w każdej innej sytuacji". Dlatego, oraz ze względu na większy zasięg, sądzę, że pozycja z gazem w ręce słabszej jest lepsza. Na ludzi, bo na psy to wolałbym w ręce dominującej - ze względu na szybkość, precyzję i to, że wolę zasłaniać się (oddać do gryzienia) lewą.
Inna kwestia to czy nosić, jak nosić i pod dobycie którą ręką. Oraz czy warto nosić solo, bez noża (imo nie).

Po pierwsze w ogóle się zastanawiam czy są jakieś zalety wyjęcia gazu, gdy można kogoś po prostu uderzyć, ale myślę że w pewnych sytuacjach tak.
W pewnych sytuacjach. Na pojedyńczego przeciwnika w tak bliskim zasięgu lepiej nie tracić czasu i inicjatywy i użyć pięści, łokci, kolan, czy stóp. Gaz to nie nóż czy pistolet.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
@NoahWatson
Jeżeli ktoś Ciebie atakuje a Ty go psikasz gazem, który od razu nie zadziała to masz na sobie gościa i musisz się normalnie bić. Co Ty rozważasz? Chcesz robić same balanse i uniki jak Muhammad Ali lecz nie atakować jak on? Chcesz robić bloki jak bohaterowie filmów kung-fu i nie bić, lecz nastawiać się na psikanie gazem? Nawet jakbym był mistrzem to w walce ulicznej nie pozwoliłbym sobie na takie lekceważenie przeciwnika. A Ty chyba właśnie chcesz to robić a nawet jeszcze więcej, bo nie chcesz skorzystać z doświadczenia np. zawodników mma (którzy muszą radzić sobie i z tym, że ktoś chce ich uderzyć jak i z tym, że chce ich obalić), a szukasz jakiś innych rozwiązań.I to jeszcze nie koniec, bo boisz się, że jakbyś uciekał to napastnik mógłby Ciebie dogonić, a jednocześnie nastawiasz się na to, że będziesz w stanie podjąć z nim grę i utrzymać cały czas odpowiedni dystans. Najzwyklej nie wiesz jakie to jest trudne, bo nie masz w tym doświadczenia.
Mówiąc szczerze to to co rozważasz przypomina mi scenariusz z kreskówki. Ktoś będzie próbował Ciebie bić, ale Ty będziesz w stanie trzymać go na dystans bez uderzeń jednocześnie atakując go gazem z uporem maniaka. Ten ktoś z kolei nie będzie przejmować się tym, że masz gaz, bo ten będzie go unikać, ale z równym uporem maniaka będzie Ciebie próbował bezskutecznie pobić, bo nie będzie wstanie skrócić dystansu. Czy naprawdę robisz rozkminy nad tak niewiarygodnymi sytuacjami? Takie coś to się chyba wydarzy jak jedna fajtłapa napadnie drugą. Jedna będzie stała w miejscu i z daleka cięła powietrze a druga będzie ze zbyt daleka psikała.
bombardier napisał:
Gaz w ręce uniemożliwia wyprowadzanie ciosów, więc nie wiem jak alfa chce się bić "jak w każdej innej sytuacji".
Po pierwsze to nie ja chcę się bić z gazem, bo ja gazów nie używam!!! Nie miałem nigdy z nimi styczności, ale wydaj mi się, że to nie są jakieś gaśnice, które by przeszkadzały w czymś. Niemniej jak przeszkadza to to dotyczy to zarówno lewej jaki i prawej ręki. I jak komuś on przeszkadza a na dodatek jest nieskuteczny to powinien go wyrzucić i się normalnie bić. Jak zostawi - tak samo.
bombardier napisał:
ja bym sparingi zaczął od pozycji z ręką i nogą dominującą z tyłu, ale przy operowaniu gazem słabszą ręką.
bombardier napisał:
Dlatego, oraz ze względu na większy zasięg, sądzę, że pozycja z gazem w ręce słabszej jest lepsza
Widziałem taką poradę na militaria.pl, że trzeba wysunąć nieuzbrojoną dłoń do przodu, krzyknąć „STÓJ!!!” i znienacka drugą psiknąć:). Można tak zacząć z trzymaniem gazu w lewej ręce przy wstępnym ustawieniu dla mańkuta. Jak coś pójdzie nie tak to zmieniasz pozycję (choć można od razu zacząć jak Pan Bóg przykazał) na klasyczną. Lewą rękę z gazem masz z przodu. Jak ten pojemnik będzie przeszkadzał to go wypieprzy się, a jak nie to zostawi. W boksie trenuje się to, żeby ta lewa cały czas pracowała, więc ktoś kto jest obeznany z boksem to pewnie będzie lepiej operował lewą z gazem niż prawą. Będzie uderzał a przy okazji będzie mógł starać się napsikać na napastnika i nawet jak gaz by nie przyniósł zakładanego skutku to i tak by tą ręką rozpraszał tak jak w boksie i jeszcze dodatkowo wkurwiał psikając. Mocniejszej prawej używał by bez zmian. Poruszałby się też tak jak zwykle – jak się ileś lat ćwiczy poruszanie w jakimś ustawianiu i ma to wyćwiczone to poruszanie w odwrotnym ustawieniu jest jakoś mniej płynne.
I mam nadzieję, że o to Ci chodzi, bo nie wierzę, że polecasz ustawienie ze słabszą ręką z tyłu a w tej słabszej ręce gaz i w taki sposób bicie. Prawda?
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
971
2 148
@NoahWatson
I to jeszcze nie koniec, bo boisz się, że jakbyś uciekał to napastnik mógłby Ciebie dogonić, a jednocześnie nastawiasz się na to, że będziesz w stanie podjąć z nim grę i utrzymać cały czas odpowiedni dystans.
Generalnie uważam, że ludzie przeszacowują liczbę sytuacji, w którym można "po prostu uciec".

Jeśli jednak istnieje droga ucieczki to mimo to można postawić na przewidywanie czy dana osoba jest szybka w biegu. Wiem, że to tylko prawdopodobieństwo, a nie pewność, ale lepsze to niż nic. Jeśli widzę kogoś lekkiego, młodego, od średniego wzrostu wzwyż to przewiduję, że może być ode mnie szybszy, ale za to słabszy pod względem siły. Gdybym się podszkolił w boksie i innych elementach walki to bardziej pewnie czułbym się w walce niż uciekając.
Jeśli to będzie ktoś ciężki, z widoczną otyłością prawdopodobnie ja będę szybszy i wytrzymalszy w biegu.
Pytanie do Ciebie. Przypuśćmy, że Usainowi Bolti by coś odbiło i zachowywałby się bardzo agresywnie wobec Lasha Talakhadze. Polecałbyś w temu drugiemu samoobronie uciekać czy walczyć?



@NoahWatson
Jeżeli ktoś Ciebie atakuje a Ty go psikasz gazem, który od razu nie zadziała to masz na sobie gościa i musisz się normalnie bić. Co Ty rozważasz? Chcesz robić same balanse i uniki jak Muhammad Ali lecz nie atakować jak on?
Coś à la Sprawl & Brawl w MMA, tylko z gazem. I nie przez całą ewentualną walkę, tylko kilka sekund.
Będąc kilka razy w życiu na imprezach masowych (koncert Slayera, inne koncerty ze wstępem wolnym, a nawet kluby nocne) widziałem jak ochroniarze utrzymywali dystans po prostu odpychając daną osobę. Czasem to było odepchnięcie korpusu czasem twarzy. Myślę, że to też działa. W MMA może nie jest to popularne, ale za to się punktów nie dostaje w walce sportowej. Jon Jones lubi trzymać przeciwników na odległość i wydaje mi się, że też to czasem stosuje.
 

alfacentauri

Well-Known Member
1 117
1 796
Jeśli na marginesie jakiś rozważań o użyciu gazu w samoobronie dochodzisz do wniosku, że ucieczka wcale nie musi być najlepszym rozwiązaniem, obstajesz przy tym, że utrzymywanie dystansu jest proste i pozwala łatwo uniknąć walki i chyba zgodzisz się z tym, że unikając walki zminimalizujesz możliwość odniesienia obrażeń to pozostawiając na boku zaciemniające obraz rzeczy rozmyślania o gazie pieprzowym można wysunąć wniosek, że dla nieuzbrojonej osoby, która została napadnięta również przez nieuzbrojoną osobę najlepszą strategią na obronę nie jest ani ucieczka ani podjęcie walki a … utrzymywanie od agresora dystansu. To powinno być łatwe i szybkie rozwiązanie w sytuacji napaści. Szybkie, bo nawet gdy napastnik jest na tyle zdesperowany, że łatwo nie będzie chciał odpuścić to nie trzeba długo tkwić w tym dystansie i irytująco czekać aż mu się znudzi albo zmęczy, bo zamiast marnować czas można jednocześnie utrzymywać dystans i krzyczeć RATUNKUUU lub dzwonić na policję.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom