Przyszłość ruchu libertariańskiego w Polsce

kompowiec

Open Source Boy
1 622
1 553
więcej osób woli bezpieczeństwo (nawet złudne) od wolności a w szczególności, nie chcą odpowiedzialności. To drugie uważam za glówny powód dla którego termin "wolność pozytywna" w ogóle narodziła się w głowach.


całkiem ciekawe odpowiedzi padają, może sie wydawać że stamtąd zerżnąłem ale ww. uważam wręcz za esencję. Może się wydawać dosyć głupia dla libka no bo wszyscy dobrze wiemy do czego prowadzi przenoszenie odpowiedzialności np. na panstwo ale mam wrażenie że właśnie tak jest. Mają winnego swoich niepowodzeń i złudne poczucie bezpieczeństwa - "kto tyle doł" "kto wyształci moje dzieci" i cała reszta tych bzdur.
 
Ostatnia edycja:

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 242
3 766
Nowe wieści!

Nie poprzestaliśmy na czczych deklaracjach.

Dwa dni temu na Discordzie miała miejsce premierowa, wstępna narada dotycząca kondycji libertarianizmu w Polsce oraz potencjału libnetu jako głównego huba opiniotwórczego, koncentrującego ortodoksów, udzielających poparcia, koordynującego i promującego różne libertariańskie akcje w świetle zmieniających się komunikacyjnych technologii.

@tosiabunio, @Alu, @mikioli, @workingclass i ja spotkaliśmy się, by po raz pierwszy zmierzyć się z przynajmniej częścią wymienionych problemów. Przebieg głosówki wyglądał następująco:

Przedstawiłem swoje stanowisko dotyczące wcześniej podjętych działań i zmiany polityki moderowania na Discordzie. [przeznaczenie domyślnego kanału na kwestie czysto ideowe i reprezentacyjne, przeniesienie codziennej prywaty w mniej eksponowane miejsce]

Mikioli wyraził swoje wątpliwości, kwestionując możliwości zaprowadzenia dyscypliny i traktowania libnetu jak statku pirackiego Tosi, w którym krnąbrną załogę nie zamierzającą parać się akapowym piractwem moglibyśmy oddelegować do czyszczenia pokładu lub wyrzucenia za burtę.

W ramach diagnozowania przyczyn kryzysu libertarianizmu, podzieliłem się swoim przekonaniem, że podstawowymi codziennymi przyczynami ogólnego rozprężenia i uwiądu morale wśród libertarian są:
  • domyślne występowanie z punktu widzenia ofiary, uzależnionej od mechanizmu obronnego polegającego na sarkastycznym traktowaniu rzeczywistości i jej ironizowaniu.
W tym punkcie oberwało się zwłaszcza strategii promowania libertarianizmu za pomocą memów z akapballem, które może i naszą ideologię dość mocno wypromowały, ale jednocześnie sprawily, że trudno traktować ją poważnie, nawet samym libertarianom.

  • błąd polegający na traktowaniu indywidualizmu metodologicznego, który jest jednym z założeń w ekonomii (ASE) jako sensownej wytycznej przydatnej do koordynowania działań.
Uspokoję was: popadliśmy w błąd, ale nie jest on częścią libertarianizmu, tylko naszej lokalnej jego interpretacji.
Wpadliśmy w dokładnie tę samą pułapkę co multikulturaliści. Zastosowaliśmy idee przynależne zaledwie do warsztatu badawczego, w etyce.
Jakiś czas temu, wklejałem tekst o tym, że multikulti wzięło się z przeniesienia na etykę założeń kulturoznawstwa, zakładającego domyślnie równość wszystkich kultur. To założenie w nauce można zrozumieć i zaakceptować jako filtr przed naturalną ksenofobią, która mogłaby być przeszkodą w zrozumieniu i opisie naukowym zjawiska.
Problem polega na przeniesieniu żywcem tej idei w sferę praktyki, polityki.
Idee przydatne do osiągania wiernego opisu rzeczywistości niekoniecznie sprawdzają się w roli wytycznych do organizowania wokół nich realnego życia. Opis życia sam nie jest życiem.
Opis naukowy po fakcie różni się od zrozumienia powinności niezbędnych do wykonywania, aby osiągnąć jakiś cel.
OK. A wiecie jaką ideę i skąd myśmy równie niesłusznie przeszczepili? Indywidualizm metodologiczny z ekonomii, z podejścia ASE. W metodologii nauk może przydatnym założeniem jest to, że wspólnoty i byty kolektywne nie istnieją, a istnieją tylko byty jednostkowe.
Rzecz w tym, że takie podejście jest kompletnie bezużyteczne, jeżeli chce się skoordynować w realu jakieś działanie więcej niż pojedynczego człowieka. Nawet jeśli wspólnoty nie istnieją samodzielnie, są przydatne jako fikcje do planowania wysiłków wielu osób, przybierających jakąś tożsamość, która ułatwia działanie we wspólnym interesie. Jeżeli na starcie zakładamy, że nie chcemy tworzyć takich fikcji i się nimi posługiwać, aby dostać to czego chcemy, wiążemy sobie ręce.
W gruncie rzeczy to jest błąd opisywany przez Hume'a. Is-ought problem. Tzw. gilotyna Hume'a.
Myślę, że warto jednak oddzielić praktykę i jej powinności od wiernego opisu rzeczywistości, bo jak już zauważyłem, to co jest przydatne do sporządzania jednego, jest bezużyteczne w drugim wypadku.

Tosia zwrócił uwage, że libnet jako forum dyskusyjne może mieć problem ze ściągnięciem nowych pokoleń, bo fora dyskusyjne są dla nich archaiczne i obce. Zalecał zainteresowanie się innymi metodami komunikacji i formami oddziaływania - omówił pomysł tworzenia podcastu (bo ludzie niewiele czytają i jeszcze mniej piszą).

Obgadaliśmy też kilka innych spraw i pomysłów na aktywizację libertarian.

Na kolejnych naradach wojennych pod czarnozłotym sztandarem liczymy na wyższą frekwencję i zapraszamy wszystkich libnetowych patriotów oraz tych, którym dobro libertarianizmu w Polsce nie pozostaje obojętnym. W tym wątku będziemy informować o kolejnych zaplanowanych spotkaniach.

Do kompletnego podsumowania "okresu błędów i wypaczeń" wciąż jeszcze nam daleko, do wypracowania rozwiązań, które pomogą dokonać restauracji naszego środowiska - jeszcze dalej. Nie zmienia to faktu, że po raz pierwszy od bardzo długiego czasu zaczęliśmy o tym rozmawiać i ponownie postawiliśmy ideę w centrum naszego zainteresowania. Zawsze to jakiś krok do uzdrowienia sytuacji.

Masz pomysły na odnowę libertariańskiej tożsamości? Wiesz jak przywrócić świetność wolnościowej idei? Wpadnij na następny sejmik akapowej szlachty, jaki zwołamy albo śmiało pisz o tym tutaj.

Z wolnościowym pozdrowieniem,
FatBantha
11/10
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 624
13 265
Jednym z tematów dotyczących rozwoju działalności prolibertariańskiej była kwestia wolnościowego podcastu, jako narzędzia lepiej dostosowanego do aktualnych trendów. Uważam to za dobry pomysł i stosunkowo łatwy w realizacji, aczkolwiek wymagający pewnego zaangażowania i cierpliwości.

Do realizacji takiej inicjatywy potrzebna 2-3 uczestników, którzy zdecydują się na stałe i regularne zaangażowanie w dłuższym czasie. Nie wymaga tego zaangażowania czasowego za wiele, powiedzmy godzinę do dwóch tygodniowo.

Podcast musi być zrealizowany dobrze merytorycznie oraz technicznie.

Przejdźmy do spraw technicznych, bo są łatwiejsze. Podstawa to dobry mikrofon, najlepiej pojemnościowy USB - od 150 zaczynają się jakieś markowe (najlepiej taki z odsłuchem bezpośrednim, np. taki https://www.muziker.pl/superlux-e205umkii-black). Do tego zestaw oprogramowania nagrywającego - tu wybór darmowego jest znaczny.

Zakładam, że uczestnicy podcastu będą rozrzuceni geograficznie, wiec nagranie będą zdalnie. Z tego powodu cały setup sprzętowo-programowy musi umożliwiać jednoczesne lokalne nagranie audio w najlepszej jakości z wzajemną komunikacją. W Windows mamy takie coś: https://www.vb-audio.com/Voicemeeter/banana.htm

Każdy z uczestników nagrywa wyłącznie swój udział, a jeden z nas - montaż(zakładam, że ja), nagrywa siebie oraz osobno wspólny sygnał, który będzie "pilotem" montażowym. Następnie postali uczestnicy przesyłają swoje wersje do montażysty, który całość montuje dokonuje korekcji i ustawienia głośności zgodnie ze standardami, a następnie dzieli na odcinki i przygotowuje do umieszczenia na platformach podcastowych.

Co do merytoryki - trzeba mieć przygotowany spory zestaw tematów, od rzeczy podstawowych, po jakieś libertariańskie spojrzenie na tematy aktualne. To wymaga odrobiny przygotowania, trzymania tego w jakieś dokumencie pod zarządem głównego redaktora prowadzącego (zakładam, że nie będą to ja). Uczestnicy powinni wiedzieć, o czym będzie mowa w danym segmencie, jeśli potrafią, to jakoś się mogą przygotować do tego - przeszukać dzieła Rothbarda czy innych.

Tematyka powinna być dość łagodna - lekkie śmieszkowanie może być elementem audycji, ale jako przerywnik, a nie główny motyw. Bez hardkoru, typu atomowe krasnale, dylematy śpiocha, własność dzieci, lekka pedofilia, wycieczki helikopterami, teorie spiskowe, itd. To są rzeczy śmieszące jednak głównie nas i tylko nas - nic z tego nam nie przyjdzie.

Zakładam, że w jednej sesji cotygodniowej, nagrywamy 2-3 segmenty, które potem puszczane są jako niezależne odcinki.

Ponieważ to podcast, nie musimy pokazywać jap, więc stres mniejszy i można nadawać z piwnicy. Uczestnicy jednak powinni mieć chęć wypowiadania się, bo podcast z ciszą i zadumą raczej słabo się klika.

Zakładam, że chętny jestem ja oraz Fat, ktoś jeszcze? Zrobimy sobie kanał na discordzie do omawiania szczegółów.
 

Claude mOnet

Well-Known Member
960
1 784
Możecie mnie dopisać do listy chętnych uczestników projektu na regularne i stałe zaangażowanie.

Kilka uwag merytorycznych:

1. Czas, czas i jeszcze raz czas - aby go szanować, trzeba obniżyć nakłady pracy do absolutnego minimum, czyli montowane audycje powinny być robione rzadko lub bardzo rzadko, najlepiej tak wszystko ustawić, aby nagrywać live. Wtedy audycje 1 w tygodniu będą łatwe i przyjemne. Z czasem można pokusić się o audycje montowane. Inaczej po miesiącu, no może 2 znudzi się montowanie lub zabraknie na to czasu.

2. Nagrywanie audio/kamery każdego uczestnika z osobna ma dużą wadę, montaż tego zajmuje wieki, a po montażu często wszystko brzmi nienaturalnie, odpychająco - tak nagrywa się audycje dokumentalne (jeśli o takie chodzi to spoko). Proponuję nie wyważać otwartych drzwi, ale robić tak jak robi 95% podkasterów i videocasterów - lecieć live i mała postprodukcja później (np. kompresja oraz nagrywanie indywidualne jako backup):

3. Plusy nie mogą przesłonić minusów, czyli merytoryka merytoryką, ale nic nie jest rzeczą tak straszną w podcastingu jak... NUDA. Bierzcie przykład z Instytutu Misesa, jak NIE ROBIĆ podcastów/videocastów. Można być merytorycznym, ale i ciekawym, interesującym, ważne w nagrywaniu i przekazie są emocje. Inaczej wystarczyło by sklecić tekst, dać go do przeczytania lektorowi i voila! Polecam posłuchać audycji radia KonteStacja, gdzie technicznie leżą i kwiczą od 10 lat, ale pomimo to bardzo dobrze się tego słucha (głównie Huga, Martina i Berety) - komercyjnie działają od tych 10 lat i wciąż ludzie dają im szmalec:

4. Musi być zawsze prowadzący dany odcinek (moderator), który omawia zagadnienia, zadaje pytania, trzyma w ryzach dyskusje - ucina dygresje np. o atomowych krasnalach i oddaje głos uczestnikom, inaczej robi się burdel i audycja finalnie jest odpychająca na poziomie nierzadko patostremu (wchodzenie sobie w głos, ogólny chaos tematyczny).

5. Ustalić trzeba czy ma być audycja/pocast bardziej rozrywkowy, czy merytoryczny, i tak przygotować jego ramy. Poniżej przykłady:

Niepoważny i niemerytoryczny: (nagrywane live)

Poważny i merytoryczny:


Kilka uwag technicznych.

1. Mikrofon - faktycznie pojemnościowy mikrofon USB ma wystarczającą jakość, a czasem nawet bardzo dobrą (np. Rode NT-USB). Jednak przyda się kilka tipsów. Nie-studyjne pomieszczenie w którym nagrywacie nie może być małe, nie może być wielkie (>50m2), nie może być puste i najlepiej jak nie jest przy ruchliwej ulicy/lotnisku/stacji kolejowej. Jeśli nie macie w miarę wytłumionego pomieszczenia lub mieszkacie w hałaśliwym miejscu znacznie lepszą alternatywą do mikrofonu pojemnoścowego USB jest mikrofon dynamiczny, szczególnie w połączeniu nawet z tanim mikserem USB (np. majk Shure SM58), są też dynamiczne mikrofony USB.

2. Ustawianie poziomu głośności - bardzo ważna sprawa wbrew pozorom, jeśli ustawicie głośność mikrofonu na bardzo cicho to domyślnie system obniża jakość dźwięku przez downsampling. Ustawiać głośność mikrofonu najlepiej w prog. Audacity lub innym w którym mamy miernik natężenia dźwięku (VU). Nie może być ustawiony aby był przesterowany czyli głośne dźwięki są ucięte oraz nie może być za cicho. Najlepiej aby najgłośniejsze dźwięki były -3 do -1 dB od maxa.

3. Ważne aby ustawić urządzenie nagrywające jako mikrofon i tylko mikrofon a nie tzw. Stereo Mix (tzw. What You hear). To może powodować powstawanie echa/pogłosu (dodatnie sprzężenie zwrotne) - Skype sobie z jego niwelowaniem dosyć dobrze radzi, niestety kosztem jakości dźwięku - więc lepiej "echa"/pogłosu nie tworzyć.

4. Do konferencji proponuję Discorda, ewentualnie Google hang-out, natomiast Skype to popłuczyny aktualnie i nadaje się jedynie do rozmów z 1 osobą.

5. Przycisk wyłączania mikrofonu sprzętowy lub programowy "is a must"!
 
Ostatnia edycja:

Claude mOnet

Well-Known Member
960
1 784
Mój poziom techniczny jaki mogę zaoferować (gadka, nagrywanie, montaż, produkcja) zobaczcie/posłuchajcie poniżej...

Przykładowa audycja radiowa (na żywo, łączność z gościem przez Skype):

Podcast/audycja montowana:

Proste videocasty:
 
Ostatnia edycja:

mikioli

Well-Known Member
2 620
4 692
@tosiabunio
A co z mediami społecznościowymi? Generalnie proponowałbym byś stworzył konta w większych serwisach społecznościowych, a potem można poprzedzielać konta do zarządzania treścią itd. Ja np nie korzystam za bardzo z fejsa, ale czytam twittera często dlatego mógłbym się zająć tym działem. Dodatkowo tworzy się sieć dystrybucji treści.
 

mikioli

Well-Known Member
2 620
4 692
Tworzenie treści na socjale jest strasznie czasochłonne. Szczególnie krótkich treści, czyli Twitter. Ja się nie podejmuję.
No dlatego mówię o powierzaniu zarządzania. Ale mimo wszystko lepiej by konta były twoje i byś miał nad nimi kontrol bo trwasz nam szczęśliwie jak towarzysz Żiwkow no i forum jest mimo wszystko twoje.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 567
10 830
Marka Partia Libertariańska jest ponoć do wzięcia w dobre ręce.
 

Slavic

Wolnorynkowiec
341
807
Marka Partia Libertariańska jest ponoć do wzięcia w dobre ręce.
Myślę, że nazwa "Partia Libertariańska" jest zbyt polityczna. Nazwa powinna być bardziej podejściowa do ludzi np Niskie podatki, Wiara w Wolność albo coś w ten deseń.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 510
20 061
Zakładam, że chętny jestem ja oraz Fat, ktoś jeszcze? Zrobimy sobie kanał na discordzie do omawiania szczegółów.
Na pewno chętnie przyłożyłbym do tego rękę jako konsultant ds. merytoryki, aby trzymało to jakiś poziom i było o czymś. Natomiast nie odkryłem w sobie jeszcze wewnętrznego Piotra Kaczkowskiego czy innego Tomka Beksińskiego, abym z marszu palił się do roli czarodzieja słowa.

Masz może już mniej więcej jakiś wzorzec podcastu, którego konwencję chciałbyś powielić, żebym mógł się zorientować, czym to się je?
 

Alu

Well-Known Member
4 146
7 611
Na pewno chętnie przyłożyłbym do tego rękę jako konsultant ds. merytoryki, aby trzymało to jakiś poziom i było o czymś. Natomiast nie odkryłem w sobie jeszcze wewnętrznego Piotra Kaczkowskiego czy innego Tomka Beksińskiego, abym z marszu palił się do roli czarodzieja słowa.

Masz może już mniej więcej jakiś wzorzec podcastu, którego konwencję chciałbyś powielić, żebym mógł się zorientować, czym to się je?
Na próbę mógłbyś się spróbować przemódz, kto wie może Ci się spodoba?
Przecież to nie będzie szło na żywo, więc ryzyko słabego występu przed szerokim gronem słuchaczy jest zerowe.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 510
20 061
Pewnie, że mógłbym. Ale jeśli mi się spodoba, będę musiał uważać, aby nie pójść w ślady Fidela Castro omawiającego pokrótce (w sześciogodzinnym przemówieniu) sytuację, w jakiej znalazła się nasza rewolucja.
 
  • Like
Reactions: Alu

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 242
3 766
Mógłbym dołożyć cegiełkę w postaci oprawy graficznej, jaka zawsze jest potrzebna (jakieś plansze z info, logotyp, i podobne). Żeby w miarę schludnie można to było popchnąć nawet na głupim facebooku dla dziadów, czy gdziekolwiek. Jako referencje i weryfikację rynkową mogę podać, że pracowałem w agencji interaktywnej jako grafik w dziale social media, a teraz jestem rozpięty pomiędzy marketingiem a designem w jednym z największych polskich start-upów, ale najchętniej przygotowałbym coś już pod ten projekt, jako crashtest.
 
OP
D

Deleted member 6431

Guest
To co jak te podcasty będą to forum zamknięcie???
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 242
3 766
Najaak, proste. Skończy się masowe lajkowanie postów sprzed 7 lat i spamowanie każdego tematu.
 
OP
D

Deleted member 6431

Guest
dokladnie to powinno być sprzed 10
spamowanie każdego tematu.
spamowanie powiadasz pan???
lubie jak ludzie często piszą ale tobie przeszkadzam i nie pierwszy jesteś jeśli cię to pocieszy to wlepić mi per bana na wiecznośc podziele los konopki nie widzę problemu i nie będzie spamowania cisza i spokój na forum nastanie nie będe ci wchodzil w drogę i przeszkadzał jak wegance mięso :)
to powodzenia cześć
 

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 242
3 766
dokladnie to powinno być sprzed 10

spamowanie powiadasz pan???
lubie jak ludzie często piszą ale tobie przeszkadzam i nie pierwszy jesteś jeśli cię to pocieszy to wlepić mi per bana na wiecznośc podziele los konopki nie widzę problemu i nie będzie spamowania cisza i spokój na forum nastanie nie będe ci wchodzil w drogę i przeszkadzał jak wegance mięso :)
to powodzenia cześć
Żartowałem przecież...

No dobra, ale możemy wrócić do tematu.
 
Do góry Bottom