Negroidyzacja kultury

OP
Doman

Doman

Well-Known Member
1 221
3 921
Gdyby ten koleś nie był czarny, to też byłoby żenua. To nie jest negroidyzacja w sensie ścisłym, ale zabawa w robienie z katolicyzmu religii budzącej pogardę a z jego wyznawców bandy cweli do których nikt normalny nie chce należeć. Zamiast rozstrzelać, spalić świątynie, wsadzać do obozów itd. to stopniowo zamieniasz społeczność w zbieraninę clownów, a część z nich staje się nawet pożytecznymi idiotami i wiernymi sługami. Gadałem z takim odpadem intelektualnym i na przykład pytałem czemu uważają Żydów za braci (starszych) w Wierze skoro wg. talmudu Jezus jest synem kurwy a jego dusza błąka się po kanałach. Odpowiedzią było nierozumiejące, puste spojrzenie przechodzące w zniercierpliwienie. To trochę jak powiedzieć niektórym libom, że kapitał ma narodowość.
 
OP
Doman

Doman

Well-Known Member
1 221
3 921
Odwołali spektakl z maskami Ajschylosa jako niepoprawny politycznie i „afrofobiczny”. Bo maski były czarne
https://nczas.com/2019/03/27/odwola...itycznie-i-afrofobiczny-bo-maski-byly-czarne/

Maski w teatrze Ajschylosa były przełomem. Te w kolorze czarnym wyrażały m.in. żałobę. Tymczasem niezbyt zanurzeni w kulturze greckiej studenci uznali „czarne maski” za rasizm i tzw. black face. Wezwano do bojkotu spektaklu, a Przedstawicielska Rada Czarnych Stowarzyszeń Francji (Cran) potępiła utwór jako „afrofobiczny i kolonialny”. Sprawa oparła się o wydział kultury uniwersytetu, który odrzucił zarzuty o rasizm. Jednak protesty studentów-murzynów, którzy rozpoczęli pikietowanie teatru, spowodowały, że premierę sztuki anulowano.​

Rozpoczyna się rugowanie z kultury wszelkich skojarzeń mogących kojarzyć się źle z kolorem czarnym, tzn. takich które podejrzliwy inteligent afrykański uzna za godzące w jego honor. Sądząc po tępocie tych "studentów" zniewagą może być wszystko, np. kolejność ruchów w szachach.

 

mikioli

Well-Known Member
2 667
4 925
Odwołali spektakl z maskami Ajschylosa jako niepoprawny politycznie i „afrofobiczny”. Bo maski były czarne
https://nczas.com/2019/03/27/odwola...itycznie-i-afrofobiczny-bo-maski-byly-czarne/

Maski w teatrze Ajschylosa były przełomem. Te w kolorze czarnym wyrażały m.in. żałobę. Tymczasem niezbyt zanurzeni w kulturze greckiej studenci uznali „czarne maski” za rasizm i tzw. black face. Wezwano do bojkotu spektaklu, a Przedstawicielska Rada Czarnych Stowarzyszeń Francji (Cran) potępiła utwór jako „afrofobiczny i kolonialny”. Sprawa oparła się o wydział kultury uniwersytetu, który odrzucił zarzuty o rasizm. Jednak protesty studentów-murzynów, którzy rozpoczęli pikietowanie teatru, spowodowały, że premierę sztuki anulowano.​

Rozpoczyna się rugowanie z kultury wszelkich skojarzeń mogących kojarzyć się źle z kolorem czarnym, tzn. takich które podejrzliwy inteligent afrykański uzna za godzące w jego honor. Sądząc po tępocie tych "studentów" zniewagą może być wszystko, np. kolejność ruchów w szachach.

Reakcją powinno być wydalenie studentów za brak podstawowej wiedzy.
 
OP
Doman

Doman

Well-Known Member
1 221
3 921
Tu masz tych intelektualistów.



typowe murzynowo z taką typowo murzyńską mega sztuczną dumą + w komentarzach piszą sobie per "bro", a niektórzy w ekstazie powołują się na Wakandę. 12 letnie dzieci zamknięte w ciałach dorosłych. Jako bonus ich osiągnięcia na polu lotnictwa. Przyszłoby Wam do głowy składać jakieś randomowe śmieci w nadziej, że na tym polecicie? Trzeba mieć < 12 lat, ewentualnie opóźnienie umysłowe albo być standardowym murzynem.

 

pawlis

Samotny wilk
2 404
9 148
Ostatnia edycja:

ernestbugaj

kresiarz umysłów
837
2 687
No i stało się, Bond będzie kobietą. Czarną..

James Bond w wersji kobiecej
- czyżby zaskakujące informacje miały okazać się prawdziwe? Od wielu miesięcy plotkuje się o kolejnym odtwórcy postaci Agenta 007. Daniel Craig pracuje właśnie nad swoim ostatnim filmem, a my nadal nie wiemy, kto go zastąpi. Najczęściej wymienianym aktorem jest Idris Elba. Gdyby to się sprawdziło, Brytyjczyk byłby pierwszym ciemnoskórym Bondem. Te dywagacje dotyczą teraz innej osoby. Chodzi o (również ciemnoskórą) aktorkę.

The Mail podał, że to Lashana Lynch dostała angaż do roli Jamesa Bonda. Podobno 31-latka zostanie zapowiedziana w najnowszym filmie, 25-tym w serii, nad którym właśnie trwają prace.


https://www.elle.pl/artykul/wiemy-kto-bedzie-kolejnym-jamesem-bondem-to-kobieta-190715074755

Teraz wyobraźcie sobie, że nowym Shaftem jest biała kobieta.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 755
21 447
David Stewart zaleca traktowanie korporacyjnych franczyz filmowych (czy też muzycznych i jakichkolwiek innych) jako nieoficjalnego, niekanonicznego fanfiction - a odtwórczych wykonawców jako coś w rodzaju tribute bands. James Bond to jest u Iana Fleminga, który do filmów ręki nie przykładał.


My explanation - Only ARTISTS can create art, and their claim over their creation can never be removed or transferred. Do you agree?
 

pawlis

Samotny wilk
2 404
9 148
Na razie info z czarną Bondem to fałszywy alarm:

Za to ja mam linka, w którym jakiś mikrocefał próbuje przekonywać, że Chiny też były multi-kulti i że byli Murzyni-Chińczycy. Z tą różnicą, że te rzekome dowody to po prostu opaleni/ciemnej karnacji Azjaci, którzy nawet nigdy nie mieli przodka osoby rasy czarnej:
https://medium.com/@PacoTaylor/anci...-there-were-indeed-black-chinese-6261468b4102

Plus używanie zdjęć to średni materiał dowodowy, bo ja też mogę wziąć zdjęcie jakiegoś Murzyna z II RP i napisać artykuł "Dowody na to, że Polska przed II wojną była wielokulturowa" (gdy w rzeczywistości w II RP czarnych mieszkańców można było policzyć na palcach obu rąk).
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 755
21 447
Spoko, tylko ciężko mi traktować kilkadziesiąt filmów z Bondem jako fanfiction. Większość z nich to świetne filmy i ważna część kinematografii. Wiele scen i pomysłów - jak gun barrel i napisy tytułowe to klasyki i ikony kultury.
Ale nikt nie mówi, że fanfiction musi być złej jakości. Nic z tych rzeczy. Chodzi o to, że jeżeli masz na przykład filmy z dopiskiem "based on characters created by", to siłą rzeczy nie jest to praca oryginalna, własna, tylko jakiś derywat cudzej twórczości.

Według Stewarta to właśnie pierwotny twórca jako jedyny ma monopol na dookreślanie właściwości wymyślanych przez siebie postaci, bo to on powołał je do istnienia - zatem to on jest też wyłącznym wyznacznikiem kanoniczności oraz jej braku. Sprzedaż praw do jakiejś własności intelektualnej, którą przejmuje kto inny, powoduje co najwyżej potencjalne sankcje prawne, ale ma się nijak do metafizycznych roszczeń ludzi, którzy chcieliby pisać dalsze ciągi życiorysów fikcyjnych postaci - bo tworzą wyłącznie derywaty.

Myślę, że warto zaadaptować takie podejście, zwłaszcza w epoce masowo odgrzewanych kotletów, faszerowanych później politpoprawnością, robionych przez ludzi, którzy nie potrafią i tak uszanować pierwotnego charakteru pierwowzoru, albo chcą go zdeformować. Traktowanie ich jako zawodowych, dobrze opłacanych, ale tylko i wyłącznie twórców fanfików powinno im wylać zimny kubeł na te durne łby.

To trochę zresztą kastracja wyobraźni, akeceptować dyktat oficjalnych podmiotów i od nich uzależniać co się uznaje za kanoniczne, a co nie, a później mieć bulwersa, że wymyślili rzecz niepasującą do charakteru jakichś opowieści. Gdy masz swój odrębny, prywatny kanon, ten problem znika. Bierzesz to, co ci pasuje z oficjalnych wydawnictw czy nawet z fanfików, resztę będącą nie do strawienia z jakichś względów odrzucasz i po krzyku.

Takie podejście jest też bardziej refleksyjne, bo jeżeli już zaczniesz z kimś rozmowę o kanoniczności i zejdzie ona na tory kryteriów doboru źródeł, to macie powód do zastanowienia się, za co właściwie lubicie opowieści osadzone w tym czy innym świecie przedstawionym. A jeżeli różnicie się diametralnie pod względem tego, co uznajecie za kanon, to jest dobra okazja do ciekawej dyskusji.
 

Prozac

Active Member
59
152
David Stewart zaleca traktowanie korporacyjnych franczyz filmowych (czy też muzycznych i jakichkolwiek innych) jako nieoficjalnego, niekanonicznego fanfiction - a odtwórczych wykonawców jako coś w rodzaju tribute bands. James Bond to jest u Iana Fleminga, który do filmów ręki nie przykładał.

My explanation - Only ARTISTS can create art, and their claim over their creation can never be removed or transferred. Do you agree?
W tym świetle ciekawie wygląda kanon Obcego (notabene do kanonu/uniwersum Obcego należy również filmowy Blade Runner(Alien vs Predator należą do osobnego uniwesum)). Prometeusz i Obcy: Przymierze rozsadziły spójność logiczną od środka, a przez lata ta marka i kanon były rozbudowywane. Częśc I -IV(Resurrection) tworzą jakąś tam spójną opowieść, za to Prometeusz - I kompletnie rozjeżdżają się jeśli chodzi o wydarzenia na osi czasu jak i sam cykl życia/reprodukcyjny Obcego.
Inna rzecz, kto tak naprawdę ma tą władzę nad kanonem danej marki. W przypadku właśnie Obcego to nie sam Ridley Scott przecież tą historię stworzył, w pierwszej kolejności historię tworzył scenarzysta Dan O'Banon bodajże. Jeden z producentów "tworzył" całą biologię rozmnażania się Xenomorpha(zaoraną w Covenant). Więc kto w tej sytuacji ma prawo decydować co jest kanoniczne a co nie?
Jak dla mnie ten pomysł z tym, że "to artysta tylko może dokładać do kanonu" rozłazi się w szwach.
Sorka za offtop.
 

Król Julian

Well-Known Member
916
1 916
Cóż, dla mnie i tak seria o Bondzie skończyła się w 2002 r. wraz z ostatnim filmem w którym wystąpił Pierce Brosnan. Nigdy nie kupiłem tej nowej, pseudo-poważnej kreacji Craiga. Jego filmy nie mają w sobie ducha starych Bondów.
 

Mercatores

Well-Known Member
250
685
Da mnie to miks negroidyzacji i rosnacej seksualizacji zachowan (swoja droga bardzo „czarnych”) w zachodnim spoleczenstwie:

ttps://twitter.com/arieljones411/status/1172480499316666368

Moze po prostu stary dziad ze mnie, ale wole dame na salonach i dziwke w sypialni, niz dziwke na salonach i ruchawice robiaca nadgodziny.

Wmowiono kobietom, ze przypadkowy seks to wyzwolenie spod jarzma patriarchatu i ze im wiecej bolcow kobieta przyjmie to tym lepiej dla niej - w koncu cipka nie mydlo, nie wymydli sie.

Duzo seksu, duzo przygody, malo stalych zwiazkow, za to duzo zwiazkow niestabilnych i patologicznych. Instytucja malzenstwa odstawiona w kat, a co z tym idzie (akurat to tylko jeden z powodow) coraz mniej dzieci. Zegar tyka, a bialych na Zachodzie coraz mniej.

Oczywiscie mozna powiedziec, ze chooj z tym, ale skoro elity i media wmawiaja mi, ze to powyzej to jest progres i cos normalnego, a to ponizej faszyzm, rasizm i biala supremacja to czerwona lampka sama sie zapala:

https://www.google.com/search?safe=strict&rlz=1CAZBMY_enGB675GB675&biw=1366&bih=641&tbm=isch&sxsrf=ACYBGNR-M03J2EcOvA25ZtDtGV7Bpv5W0A:1568399233883&sa=1&ei=gd97XZO7Ndik1fAPurm_sA8&q=50s+family+photos&oq=50s+family&gs_l=img.3.1.0i67l2j0l8.13351.14043..16683...0.0..0.135.218.1j1......0....1..gws-wiz-img.9-abqxPPwMA


Mnie w sumie zastanawia kiedy sie ta wajha przesunie w druga strone (bo to tylko kwestia czasu) i jaka role beda pelnic w tym wszystkim Muzole.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom