Muzyka z gier i filmów

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 532
10 607
Kończąc na razie wątek Alexa Northa - tym razem muzyka filmowa, która nigdy nie pojawiła się w filmie. I to nie byle jakim filmie...


In the early stages of production, Kubrick had actually commissioned a score for 2001 from noted Hollywood composer Alex North, who had written the score for Spartacus and also worked on Dr. Strangelove.[11] However, during post-production, Kubrick chose to abandon North's music in favor of the now-familiar classical music pieces he had earlier chosen as "guide pieces" for the soundtrack. North did not know of the abandonment of the score until he saw the film's premiere screening.[12]
Słabizna w porównaniu z:
 
U

ultimate

Guest
"Każdy kawałek na tym soundtracku i każdy, który jest w filmie ma swoją niepowtarzalną historię – chodzi zarówno o miejsce w sercu członków rodziny Beksińskich, jak i okoliczności, które pozwoliły na to, aby stał się elementem „Ostatniej Rodziny”- Jan.P.Matuszyński.

Joy Division - Love Will Tear Us Apart



The Moody Blues - Nights In White Satin

 

Kelsi

https://www.youtube.com/watch?v=rKsZG2gSuWs
1 000
10 133
Z filmów, ktore do lekkich nie należą polecam radzieckie obrazy Tarkowskiego.Jeśli nie znasz to na początek proponuję "Andrieja Rublowa"
Dziękuję, nie znam. Z dorobku Tarkowskiego widziałam jego ostatni film "Ofiarowanie".Cudowny obraz.

No i wracam do filmowej muzyczki.
Był sobie kiedyś chłopiec, który lubił pornografię, zakochany był w muzyce Beethovena i miał swoją bandę.
Jego imię Alex.
"Mechaniczna pomarańcza", film z roku 1971, reż. Stanley Kubrick.
W filmie bohaterką jest IX Symfonia Beethovena, ale poza nią są jeszcze inne, piękne utwory.
No a dziś niech będzie Gioachino Rossini i "Sroka złodziejka "


No i jeszcze niemiecki zespół punkrockowy Die Toten Hosen i "Hier Kommt Alex"
Utwór nawiązuje do historii Alexa, i po cichutku dedykuję go panu, który ma jakieś tam powiązania z Andre Delambre:)
No ale zapraszam wszystkich do słuchania.
Byłam kilka lat temu na koncercie tej grupy....ach ten Campino, no i " Breiti", Michael, gitarzysta:)

"Hier Kommt Alex"
Die Toten Hosen

 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 875
Soundtrack z otwartoźródłowej turówki Battle for Wesnoth. Mega miodna gra, figurki można określić jak "kjut" :). Muza kojarzy mi się z rozkminianiem planu bitwy. Jak nie masz planu bitwy i idziesz na spontan, to na najwyższym poziomie trudności przegrywasz z kretesem. Awatara mam właśnie z tej gry.

 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 543
12 896
Bardzo ciekawa jest historia powyższego utworu: https://en.wikipedia.org/wiki/The_Sound_of_Silence

Oryginalne nagranie, które @ultimate umieścił wcześniej, ale skasował, nie było popularne i płyta była klapą. Dopiero remix z dogranymi bez wiedzy muzyków instrumentami stał się prawdziwym hitem, który obecnie znamy:

Folk rock was beginning to make waves on pop radio, with Bob Dylan's "Like a Rolling Stone" and the Byrds' "Mr. Tambourine Man" (also a Dylan song) charting high.[21] Wilson listened to the song several times, considering it too soft for a wide release.[18] Afterwards, he turned on the Byrds' "Turn! Turn! Turn!", which gave him the idea to remix the song, overdubbing rock instrumentation.[22][dubiousdiscuss] He employed musicians Al Gorgoni (and Vinnie Bell) on guitar, Bob Bushnell on bass, and Bobby Gregg on drums.[23] The tempo on the original recording was uneven, making it difficult for the musicians to keep the song in time.[21] Engineer Roy Halee employed a heavy echo on the remix, which was a common trait of the Byrds' hits.[21] The single was first serviced to college FM rock stations, and a commercial single release followed on September 13, 1965.[20] The lack of consultation with Simon and Garfunkel on Wilson's remix was because, although still contracted to Columbia Records at the time, the musical duo at that time was no longer a "working entity".[21][24]
 

father Tucker

egoista, marzyciel i czciciel chaosu
2 342
5 589
Postanowiłem sobie pograć w jakąś oldschoolową turówkę i odkryłem, że wypuścili nową Cywilizację. Odpaliłem sobie - i godzinę zawiesiłem się na ekranie głónym przez tą perełkę

 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 391
19 198
Wina Tuska. A przede wszystkim Zimmera, że wszystkie filmy brzmią dziś tak samo...
Ale najpierw hejt na soundtracki z kina superbohaterskiego.
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 543
12 896
Ja bym nie obarczał winą Zimmera, ale może powszechne używanie temp tracków:

 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 391
19 198
Oni o tym już wspominali, ale to nie odpowiada na pytanie, dlaczego muzyka z filmów brzmi dziś tak jak brzmi. Dlaczego w ich ścieżkach dźwiękowych nie możemy znaleźć aż tylu ciekawych tematów, ile można było znaleźć przed laty. Dziś po prostu nie tworzy się już leit-motivów dla poszczególnych postaci, przedmiotów czy zdarzeń, tylko ogólną fakturę dźwiękową - a wszystko to w Hollywoodzie rozpoczął właśnie Zimmer.

W tym dokumencie, gdzieś koło piątej minuty jest wzięty na warsztat dawny Batman czy Superman i zestawiony z Batmanem i Supermanem Zimmera.
Ostatecznie gość w tej swojej kompresji czy raczej redukcji, tworzy coś, co jest w zasadzie nie do słuchania w oderwaniu od samego filmu. Nie wszystkich soundtracków Zimmera to dotyczy w jednakowym stopniu, bo w jednych jest więcej różnych melodii niż w innych, ale jeżeli wzięlibyśmy średnią, to okazałoby się, że poza paroma pełnoprawnymi utworami, w których wybrzmiewa jakiś pomysł, reszta to właśnie taka faktura i nic więcej.

To jest główny problem współczesnych ścieżek dźwiękowych, że poza ewentualną muzyką z napisów i jakimś finałem, na który została zaoszczędzona "najbardziej muzyczna część muzyki", niezbyt wiele jest tak naprawdę do słuchania.
Zdecydowanie wolę dawne podejście, takie jak u Williamsa.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 391
19 198

Pechowa piosenka Dela Shannona - mnie zawsze będzie kojarzyła się z intrem serialu "Crime Story", który leciał w TV za czasów mojego dzieciństwa. Nawet kiedyś miałem na kasecie magnetofonowej soundtrack z tego, w sumie nie wiiem jakim cudem, chyba na targu mi wymęczeni rodziciele kupili. Tak czy owak, to chyba jeden z najwcześniejszych kupionych soundtracków i to w dodatku soundtrack z serialu, co nietypowe.

Na stronie poświęconej Shannonowi można znaleźć informacje o tym, jak utwór powstawał.
 

Doman

Well-Known Member
1 221
3 875

Pechowa piosenka Dela Shannona - mnie zawsze będzie kojarzyła się z intrem serialu "Crime Story", który leciał w TV za czasów mojego dzieciństwa. Nawet kiedyś miałem na kasecie magnetofonowej soundtrack z tego, w sumie nie wiiem jakim cudem, chyba na targu mi wymęczeni rodziciele kupili. Tak czy owak, to chyba jeden z najwcześniejszych kupionych soundtracków i to w dodatku soundtrack z serialu, co nietypowe.

Na stronie poświęconej Shannonowi można znaleźć informacje o tym, jak utwór powstawał.
Uwielbiam. Przy okazkji podrzucę cover Eruption


oraz kilka innych

https://www.youtube.com/watch?v=Nl2qm0Hzjz4
https://www.youtube.com/watch?v=xTEqaQ90wi4
 
Do góry Bottom