"Murzyni wymachujący łapami", czyli dyskusja o pochodzeniu gatunków muzycznych

T

Tralalala

Guest
Nie kumam tego wykresu z muzyką. Jakieś kurwa analne połykacze kijów się nasłuchają zjebanej muzyki klasycznej, a potem pierdolą trzy po trzy.
I gdzie jest kurwa Motorhead?!
 

tomahawk

Well-Known Member
741
1 260
Znałem kiedyś bardzo bystrą i inteligentną osobę, która słuchała hip-hop. Czy hip-hop miał jakiś negatywny wpływ na jej umysł? Nie sądzę. Po prostu: mogłaby osiągnąć znacznie więcej niz osiągnęła (a osiągnęła całkiem sporo), gdyby nie traciła czasu na zajmowanie się takimi nonsensownymi rzeczami jak hip-hop. Z tego, że ktoś słucha gówna, nie wynika, oczywiście, że jest gównem. Jednak pojawiło się sporo psów Pawłowa, którzy zawsze reagują w określony sposób po usłyszeniu słów-kluczy (np. murzyn), i nazwali mnie faszystą, rasistą. Myślę, że sporo normalnych czarnych zgodziłoby się z moją opinią na temat hip-hopu, i woleliby, aby czarni byli kojarzeni raczej z nauką, a nie z jakimś debilnym wymachiwaniem łapami, noszeniem metrowych łancuchów, jeżdżeniem gibającymi się furami i innymi pozerstwami.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 398
19 216
Zamiast się kłócić o jakichś czarnych, lepiej sobie posłuchać prawdziwego bluesa. :p

Wybrałem takie kawałki:
Tinariwen - Imidiwan Ahi Sigdim
Sendad Eghlalan
Imdiwanin ahi Tifhamam
Koud Edhaz Emin

Faaajnie kołyszą...
 

nomad

Active Member
83
296
Jako wieloletni fan bluesa dorzucę swoje trzy grosze. Widzę to tak. Przede wszystkim blues jest syntezą. Jego najgłębsze korzenie tkwią w czarnej Afryce Zachodniej (dziesiejsza Ghana, Senegal, Mali...) a konkretnie to w poezji griotów, nadwornych pieśniarzy wykonujących pochwalne utwory na cześć władców (w średniowieczu istniały tam całkiem przyzwoite imperia bogacące się na handlu przez Saharę).
Blues wymyślili Tuaregowie, którzy byli handlarzami murzyńskich niewolników. I właśnie ci niewolnicy przynieśli go do Ameryki
Uściśliłbym. Na pewno mieli na niego wpływ (np. banjo to tuareski instrument). Murzyńskimi niewolnikami oczywiście handlowali ale sami Tuaregowie to mix rasowy od białego jak Zidane do całkiem czarnego. To nie tyle kwestia rasy co stylu życia, zajęcia-trochę jak z Wikingami.
Taką próbkę znalazłem na szybko.


Nie zapominajmy jednak o tym, ze pra-blues (delta blues) to były przede wszystkim pieśni pracy. Ten substrat pochodzi od anglosasów (np. szanty), podobnie zresztą jak protestanckie hymny i psalmy- stąd są struktura call response i powtórzenie np.
1.woke up this mornin feelin just allright
2.(powt) yeaaaaaa! woke up this morning feelin just allright.
i
,,(call)-tell me whose that writin
(response) John the Revelator"

Posłuchać muzyki griotów można np. tu:

I dla porównania Muddy Waters- chyba pierwszy zastosował gitarę elektryczną ale styl to dalej surowy, pierwotny delta blues.

Ogólnie rzecz biorąc, dyskusje tego typu kto konkretnie wymyślił dany gatunek muzyki mają mniej więcej tyle sensu co kombinowanie czyja jest śliwowica- węgierska (palinka)? rumuńska (tsuika)? jugosłowiańska (a jeśli tak to serbska czy chorwacka?). Lubują się w nich ludzie o odchyleniu nacjonalistycznym, libertarianin powinien rozumie płynność przenikania się tak organicznych spraw jak muzyka czy kuchnia.

Na marginesie-podobno Varg Vikernes (Burzum) przestał grać metal jak wykombinował, że metal wywodzi się z rocka, a rock z czarnego bluesa. Z tego wynia wniosek że tych trzech chłopaków mogłoby mu powiedzieć ,,Varg, I'm your grandfather. -Nooooooooo!!!!" ;)
 

nomad

Active Member
83
296
A, i jeszcze na deser, absolutna perełka. Nie edytuję tylko piszę w nowym poście bo materia zasługuje. Co się stanie kiedy pewien ślepy (co oczywiste...) bluesman z Zachodniego Wybrzeża usłyszy pewnego razu w radio tuwiński śpiew alikwotowy, postanowi się go nauczyć, zmiesza go ze swoim bluesem i na końcu wyjedzie do Tuwy żeby to wszystko wraz z miejscowymi zagrać?
Posłuchajcie bo to prawdziwy muzyczny akap!
 

Denis

Well-Known Member
3 839
7 718
Nie traktuję hip-hopu w kategoriach muzyki. Jedno co widać to gibony w nienaturalnych wykrzywionych pozach, które przypominają chód zombie.
Masz do tego prawo. Samych wygibasów też nie rozumiem, podobno mają wzmocnić przekaz wypływający z tekstu. Dosyć zabawnie to wygląda w utworach, w których nie ma żadnej treści. I nazwy Ci się pojebały, bo nie pisałeś o hip-hopie. Hip-hop nie jest TYLKO muzyką i tu nie ma dyskusji, to jest cała kultura. Graffiti, b'boying, DJ'ing, rapowanie, styl, beatbox, slang, muzyka. Rap jest elementem tej kultury.

Z rapem jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Wielu raperów chcę tworzyć poezję śpiewaną i to właśnie robią z rapem. Ale po co się w to bawić i wprowadzać gatunek słynący z dennych tekstów i głupawych murzynów na wyższy poziom? Kwestia nazewnictwa, kto się publicznie przyzna do słuchania poezji śpiewanej? Wszystko okraszone w ramy nowoczesności, a nuż gimbusy posłuchają i im się spodoba? Gimbus też człowiek, naturalnie dąży do postrzegania go jako kogoś mądrego i wyróżniającego się od swoich rówieśników.
 

Jaranek

Made in heaven - inspired in Hell
2 273
7 764
" my Hiphopowcy mamy moralny obowiązek...." - ja pierdole o_O

Nie lubię hiphopu ale nie chciałbym żeby skończył tak jak punkrock
 
Do góry Bottom