Jak libertarianie rozwiążą taki problem...

military

FNG
1 766
4 658
Zagadka dla libertarian.

Mieszkam w bloku. Sąsiad z naprzeciwka to meloman gustujący w wyszukanych rytmach techno, który lubi robić sobie sesje jebudu-jebudu każdego ranka i wieczorem. Sęk w tym, że koleś nie puszcza muzyki głośno, ale ma takie basy, że moje mieszkanie po prostu przemieszcza się z każdym bitem. Można dostać kurwicy, kiedy nie słyszysz muzyki, tylko czujesz, jak przez całe twoje ciało przechodzi fala uderzeniowa za falą, monotonnie, regularnie, przez godzinę.

Oczywiście rozmawiałem z kolesiem (i to więcej niż raz) - mówię, w czym rzecz, a on oczywiście ma to w dupie. Twierdzi że taki już ma subwoofer, już i tak postawił go na jakichś podstawkach żeby drgania nie były zbyt mocne, no i niestety nic więcej nie da się zrobić. Cała chata chodzi od jego muzyki? No trudno, co on biedak może na to poradzić.

Akapu nie ma, więc rozwiązania wolnościowe typu przystawienie lufy do głowy nie wchodzą w grę.:) Ugoda też odpada - zero zrozumienia z kolesia strony. Nie jestem osobą, która chce takie problemy rozwiązywać donosikiem na policję...

Co mogę zrobić?
 

Hitch

3 152
4 641
Powiedz mu, że jesteś buddystą i wierzysz w to, że jak nie przestanie to karma przetrąci mu kulasy :)
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 148
4 861
Dźwięk dochodzi przez klatkę? Jeśli tak, to wygłusz drzwi, a jak to będzie za mało, to już zależy jak bardzo jesteś wkurzony.
 

Hitch

3 152
4 641
Zawsze też można zgłosić się do właściciela budynku i powiedzieć, że lokal ma kiepską izolację dźwiękową. Nawet bez wskazywania na upierdliwego sąsiada, bo wtedy ci powiedzą, żebyś poszedł z nim pogadać zamiast im dupę zawracać :)
 

Lancaster

Kapłan Pustki
1 136
1 080
Możesz, też puścić mu głośną muzykę, która go wkurwi, on przestanie grać, to ty też przestaniesz. Zawsze może grać na ulicy albo gdzieś.
 
C

Cngelx

Guest
Te komusze budownictwo :D
W akapie nie będzie bloków mieszkalnych (tzn. tych komuszych) chyba, że dla szczególnych przypadków (spółdzielnie w których wszyscy się znają, hostele, tanie mieszkania tymczasowe). Nie uważam oczywiście, że domy wielorodzinne to coś złego, o ile jednak są one zaprojektowane i wybudowane należycie.

W opisywanym przez Ciebie przypadku wina jest ewidentnie po stronie dostawcy towaru jakim jest mieszkanie. Sąsiad słusznie ma wyjebane i jeżeli go obwiniasz za to co robi to jesteś chujem. On jest taką samą ofiarą otrzymania wadliwego towaru jak Ty!

PS:
Nie tak dawno współlokatora też wkurzał sąsiad, no to dał mu odpowiedź: tak głośno jak mógł. :D
 

Brehon

Well-Known Member
555
1 413
Zgodnie z zasadą "oboje oczu za oko" należałoby użyć tego:
images
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 859
14 369
Ale co tu ma do tego libertarianizm? Istnieje konflikt, szukacie arbitra i rozwiązujecie go sami, za swoje pieniądze.
 
OP
military

military

FNG
1 766
4 658
No a gdzie zasada "moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna twoja"? Dźwięk to ciekawe zagadnienie, bo może dochodzić z mojej posesji, ale to nie znaczy, że od wkroczenia na twoją powstrzymuje go niewidzialna granica. Jeden z was pisał, że gościu słusznie ma wyjebane - czy aby na pewno? Przecież to on narzuca mi słuchanie swojej chujowej muzyki. Równie dobrze mogę naprzeciw waszych domów postawić głośniki skierowane prosto w wasze okna - czy to wy powinniście wtedy wygłuszać pomieszczenia? To nie tak, że on sobie słucha muzyki na swoim i chuj, bo jest na swoim. Podobna sytuacja byłaby w przypadku, gdyby koleś zasmradzał całą okolicę - czy fakt, że smród emituje przedmiot leżący na jego podwórku, sprawia że gościu może mieć wyjebane?

Poza tym ja pierdolę, trochę zdrowego rozsądku! Wprowadzasz się do bloku o papierowych ścianach to miej odrobinę wyobraźni i przyzwoitości i nie kupuj subwoofera wielkości szafy oraz zestawu 20 głośników!
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 639
11 705
Poza tym ja pierdolę, trochę zdrowego rozsądku! Wprowadzasz się do bloku o papierowych ścianach to miej odrobinę wyobraźni i przyzwoitości i nie kupuj subwoofera wielkości szafy oraz zestawu 20 głośników!
Jak prośba nie pomaga i nie chcesz użyć fizycznej przemocy (buuuu, w akapie to ...) to kup sobie (dobre sklepy "nie nie dla idiotów" mają możliwość wzięcia sprzętu na próbę) 2 subwoofery, 40 głośników oraz zestaw programator czasowy+słuchawki chroniące przed hałasem i jak on zacznie swój koncert to zacznij swój, wybierz tylko coś, czego przeciętny umcyk nie zniesie, suity wiolonczelowe Bacha itp. i sobie posiedź w słuchawkach albo nastaw programator na godzinkę lub dwie i idź na spacer / do roboty :)
 

Nene

Koteu
1 094
1 651
poczekaj na niedzielny poranek gdy koleś będzie odsypiał imprezę... zafunduj mi porządną porcję power noise czy czegoś nad ranem
 
C

Cngelx

Guest
Wprowadzasz się do bloku o papierowych ścianach to miej odrobinę wyobraźni i przyzwoitości i nie kupuj subwoofera wielkości szafy oraz zestawu 20 głośników!

Wprowadzasz się do bloku o papierowych ścianach to miej świadomość tego, że nie jesteś w nim sam i sąsiedzi też chcą w nim rozwijać swoje zainteresowania i przyjemnie spędzać wolny czas. Sam najlepiej przeprowadź się tam gdzie nikt Ci nie będzie przeszkadzał. Skąd wiesz, czy jak on się nie wyprowadzi to na jego miejsce nie przyjdzie np. jakiś ćpun co będzie się darł przez całą noc?

Jak mieszkałem w bloku to drażniło mnie kiedy sąsiad (starszy człowiek) stękał codziennie o 6 rano. Nie uważam, że on dokonywał zamachu na mnie, nie zarzucam też mu braku przyzwoitości, mimo wszystko tolerowałem to. To jest bardzo podobna sytuacja, a mieszkając w takim miejscu trzeba liczyć się z ryzykiem.
 
OP
military

military

FNG
1 766
4 658
pLT, no i ten gościu właśnie uniemożliwia mi rozwijanie swoich zainteresowań, np. poprzez czytanie.

Swoją drogą, mam wrażenie że sam byłeś gnojem, który puszczał muzykę na cały regulator - dlatego nie widzisz w tym nic złego.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 500
23 512
Ja jakieś 15 lat temu miałem podobną sytuację. Podobną, bo hałas pochodził od młotka, który to był w rękach kretyna. Wprawdzie nie widziałem tego kretyna na oczy, ale po odgłosach wydawanych przez narzędzia i materię z którą pracują, łatwo ustalić w czyich są rękach. Od razu przyszedł mi do głowy pomysł - Psychopath. Taka metalowa kapela, ale bębniarz na tej płycie którą miałem w dwóch kawałkach płynnie zmieniał tępo. To było to :p Umysł pracuje, bo trzeba odświeżyć pamięć i znaleźć inne kawałki, innych kapel, gdzie płynnie przyspieszają i zwalniają.... Mam. Będę dziada synkopował tak długo, aż jebnie się w łapę. U mnie subwoofer potrzebny nie jest. Klipsche napędzane estradowym QSC dają to co trzeba i do tego w miarę czysto. Więc rura na pół gwizdka i idę do kuchni... Na początku drugiego kawałka dobiega do mnie odgłos KURRRRWAAAA! Szybciej niż sobie założyłem! Walenie młotkiem uff, kurwa, nareszcie, mogę się wreszcie odlać, ustało. Ale udaję że to niby nie było celowe i metal przyjemnie napierdala jeszcze przez godzinkę, choć fucha przy kompie, od której oderwał mnie młotkowy z młotkiem, stoi i czeka.
Najfajniejsze jest to, że było to zgodne z NAP-em i dyskretne. Młotkowy pewnie do tej pory myśli, że miał niefart.
 
OP
military

military

FNG
1 766
4 658
Krzysio, niestety chyba twoja metoda jest jedyną właściwą. Szkoda, bo to oznacza, że sąsiad naprawdę jest kretynem, w którego - analogicznie - trzeba by rzucić kamieniem, żeby zobaczył, że rzucanie kamieniem w innych ludzi nie jest takie fajne jak sądzi.
 

Alu

4 372
8 796
Zacznijmy od tego, że jeśli bardzo zależy Ci na ciszy, powinieneś brać to pod uwagę wybierając miejsce zamieszkania. Czyli zapytać właściciela kamienicy (lub zarząd wspólnoty, jeśli to jakiś komunistyczny budynek), czy sąsiedzi mają podpisane umowy co do hałasowania. Jeśli nie, to mógłbyś z nimi podpisać takie umowy sam.

No ale powiedzmy, że to mieszkanie po babci, które darzysz wielkim sentymentem. W takim przypadku w pierwszej kolejności powinieneś porozmawiać z osobą hałasującą. Jeśli nic to nie da, zgłaszasz sprawę właścicielowi/zarządowi budynku. Jeśli właściciel/zarząd ma to w dupie albo po prostu nie ma umów co do hałasu, pozostaje Ci:
a) kupić zatyczki do uszu
b) obić ściany dźwiękoszczelnym materiałem
c) wyprowadzić się na wieś
d) zastosować dźwiękowe reperkusje i wymusić tym sposobem odpowiednie umowy

Tzn tak bym to widział w akapie, ale tak samo możesz chyba zrobić i teraz.
 
OP
military

military

FNG
1 766
4 658
Widzę że niematerialne sprawy burzą wasze zero-jedynkowe widzenie świata (znów), więc analogicznie:

(zanim zacznę, btw: ja byłem tu pierwszy, gość dopiero się wprowadził, ale mniejsza z tym)

jeśli przeprowadzę się w waszą okolicę i zacznę sobie kolekcjonować gówno, i wasze domy będą cuchnąć jak dno najgłębszego ścieku - oczywiście to w waszej gestii leży zapewnienie sobie izolacji. To nie tak, że naruszałbym waszą wolność. Zapach jest niematerialny, tak jak dźwięk. Nie można nim nikogo atakować ani naruszać prywatności. Możecie kupić najwyżej zatyczki do nosa. Oczywiście fakt, że od basów kolesia chodzą mi szyby, tak jakby stał za oknem i napieprzał w nie otwartą dłonią, też nie jest żadnym dowodem na naruszanie mojej prywatności.

Fajnie wam się postrzeganie świata zamyka w tej prościutkiej ideologii, szkoda tylko że ten klosz pod którym się zamknęliście ogranicza tak bardzo widok na masę spraw.
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 859
14 369
Serio, powracam do mojego wpisu w tym temacie. Libertarianizm nie ma za zadanie przedstawić recepty na każdą możliwą sytuację społeczną - tych można mnożyć w nieskończoność i będą coraz bardziej absurdalne. Dyskusja na takie tematy jest bez sensu.

Z libertarianizmem zgodne są rynkowe mechanizmy rozwiązywania takich konfliktów (bo tu mamy konflikt), gdzie zainteresowane strony rozwiązują swoje problemy za swoje pieniądze. Pozostał miliony ludzi nic o sprawie nie muszą nawet wiedzieć.

Więc jak konkretnie zostanie problem kolekcjonerów gówna załatwiony nikt z nas nie wie, co nie znaczy, że jest nie nierozwiązywalny problem. Owszem, zamordyści i etatyści wszelacy mają tu łatwiej, bo oni uchwalą sobie jakieś prawo "o zakazie kolekcjonowania gówna i słuchania głośnej muzyki", które będą egzekwować przy pomocy uzbrojonych pachołków (czyli przemocą).
 
Do góry Bottom