Hulaj dusza – piekła nie ma, czyli na drodze i bezdrożu.....

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
8 418
23 652
Ciekawe ile wytrzymają z takim prawem.
Oj, niezbyt długo... Ale drogowa rewolucja francuska powinna dalej trwać - wystawić gilotyny. ;)

Świat 1 godz. 33 minuty temu
Taksówkarze, kurierzy i ośrodki szkolenia kierowców zdecydowanie potępiają ograniczenie prędkości na paryskich ulicach do 30 km/h. Część kierowców, wracających z wakacji, jest zaskoczona nowym przepisem, wielu z nich go nie przestrzega, a inni blokują ruch, jadąc z dozwoloną prędkością. - Piesi zaczną poruszać się niedługo szybciej niż samochody - uważa jeden z mieszkańców.

Po tygodniu od wejścia w życie nowy przepis jest ostro krytykowany przez firmy transportowe wskazujące na wydłużenie terminów dostaw towarów oraz przez taksówkarzy, którzy narzekają, że klienci "nie życzą" sobie jazdy 30 km/h.
Stowarzyszenie Les Nouveaux Taxis Parisiens oszacowało konsekwencje ograniczenia prędkości. - W ciągu dnia czas przejazdu wszystkimi trasami wydłuża się o 50 proc. Poprosimy władze o zmianę naszych cen, by ani taksówkarze ani klienci nie stracili pieniędzy - ostrzegł szef stowarzyszenia Jean Barreira.

Niemożliwe jest wyprzedzanie

Od 30 sierpnia ograniczenie prędkości do 30 km/h obowiązuje na całym obszarze Paryża poza kilkoma arteriami oraz obwodnicą francuskiej stolicy.
- Piesi zaczną poruszać się niedługo szybciej niż samochody! - uważa paryżanin Jean, kierowca z 20-letnim stażem, który wskazuje na blokadę lewych pasów ruchu przez tych, którzy jeżdżą 30 km/h.
Inni kierowcy skarżą się, że przy obecnym ograniczeniu prędkości niemożliwe jest wyprzedzanie. Część kierowców stosuje się do nowych przepisów, inni nadal poruszają się z większą prędkością, a wszystko to powoduje chaos, nadużywanie klaksonów oraz gwałtowne hamowania.
Zdaniem kierowców do chaosu na drogach przyczyniają się również elektryczne hulajnogi oraz rowerzyści, którzy często nie znają przepisów drogowych. - Zawsze mnie wyprzedzają i doganiam ich dopiero na czerwonym świetle - uważa z kolei rowerzysta Paul, jeżdżący po stolicy Francji. Jego zdaniem kierowcy nie stosują się do nowych ograniczeń prędkości.

Skarżą nowy limit

W niedzielę stowarzyszenie Rouler libre zorganizowało protest przeciwko ograniczeniu prędkości do 30km/h. - Dopóki nie będzie prawdziwych kontroli z wykorzystaniem większej liczby radarów, 30 km/h pozostanie fikcją - uważa z kolei zwolennik zamknięcia miasta dla samochodów Antoine.
Kilku prawników zdecydowało się zaskarżyć nowy limit prędkości w sądzie. - Kwestionujemy wszystkie argumenty wysuwane przez władze miasta w celu narzucenia tego środka. To ograniczenie prędkości nie zmniejszy korków ani zanieczyszczenia i nie spowoduje mniejszej liczby wypadków - uważa prawnik stowarzyszenia Rouler libre Patrick Tabet.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 652
11 747
W takim regulowaniu ruchu chodzi przecież przede wszystkim o zniechęcenie ludzi do używania samochodów, więc najwyraźniej nieźle im idzie.
 
Do góry Bottom