Herbata i kawa

Co najczęściej pijecie?

  • Czarną herbatę

    Votes: 28 60,9%
  • Zieloną herbatę

    Votes: 8 17,4%
  • Czerwoną herbatę

    Votes: 2 4,3%
  • Owocową herbatę

    Votes: 2 4,3%
  • Kawę mieloną

    Votes: 8 17,4%
  • Kawę parzoną

    Votes: 5 10,9%
  • Kawę rozpuszczalną

    Votes: 3 6,5%
  • Przegotowaną wodę

    Votes: 3 6,5%

  • Total voters
    46
D

Deleted member 6431

Guest
pił ktoś herbatę uprawianą w turcji? jak wrażenia?
Piłem takie coś ziołowe nazywa się ada cayi.Ojciec kupił w Turcji na rynku za kilka lir związane w pęczek.Ma jasny słomkowy kolor.Jedną gałązke zalewał gorącą wodą .Smakowała mi i dobra jest na przeziębienia można wtedy dodać miód.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 449
22 356
i kupiłeś od razu cały krążek z aliexpres nie wiedząc czy Ci będzie smakować?
Nie tak.
Jak dawno temu były tanie (około $7 za 357g z dostawą), to kupiłem sobie jeden patrząc po opiniach użytkowników. Kupiłem z ciekawości i siadło tym bardziej, że z herbat najbardziej smakowały mi czarne (czerwone, brunatne - zależy od metodologii klasyfikacji) liściaste z Yunnan. Potem miałem stałych dostawców.
 

wah

Well-Known Member
1 533
6 493
W XVIII wieku król Szwecji przeprowadził eksperyment mający potwierdzić szkodliwość kawy.

Szalona popularność kawy sprawiła, że odezwały się głosy sugerujące, że jej picie wpływa negatywnie na ludzkie zdrowie. Uważano nawet, że przyjmowane przez Szwedów wysokie dawki kofeiny sprawiają, że ci zachowują się nieobyczajnie, są nadpobudliwi, a czasem i wręcz agresywni.

Król Fryderyk wydał rozporządzenie o całkowitej delegalizacji kawy w Szwecji. Efekt takiego zakazu był oczywiście łatwy do przewidzenia. Podobnie jak w przypadku alkoholowej prohibicji w USA, tak i w Szwecji kontrabandą handlowano na czarnym rynku. Dostęp do zakazanego towaru był stosunkowo łatwy, więc kawosze w dalszym ciągu trwali w swym radosnym nałogu.

Szwedzi wcale jednak nie zamierzali rezygnować ze swojego ulubionego "narkotyku".



To, co nie udało się Fryderykowi, osiągnąć pragnął jego syn – Gustaw III, który tron po swym ojcu objął w 1772 roku i podobnie jak on szczerze nienawidził kawy, a w kofeinowym nałogu widział źródło wszelkiej degrengolady.
Nowy władca postanowił inaczej przemówić Szwedom do rozsądku i zdecydował się przeprowadzić naukowy eksperyment.
https://en.wikipedia.org/wiki/Gustav_III_of_Sweden's_coffee_experiment

Na rozkaz jaśnie panującego wytypowano dwóch mężczyzn, którzy mieli zostać królikami doświadczalnymi.
Obaj panowie (którzy według niektórych źródeł byli bliźniakami) to skazani na śmierć i czekający na wykonanie wyroku mordercy. Ich karę zamieniono na dożywocie. Przez resztę swego nędznego życia przestępcy mieli za zadanie codziennie wlewać w siebie trzy dzbanki „trucizny”. Jeden ze skazańców musiał pić kawę, drugi zaś inną, w mniemaniu wielu osób równie niebezpieczną ciecz, czyli herbatę. Aby eksperyment był przeprowadzony zgodnie z badawczymi zasadami, nad jego przebiegiem czuwali dwaj szanowani lekarze. Ich zadaniem było ciągłe monitorowanie stanu zdrowia więźniów.
Gustaw III liczył na to, że doświadczenie nie potrwa długo, a skazańcy szybko poumierają w straszliwych męczarniach. Tak się jednak nie stało.

W 1792 roku król udał się na bal maskowy. Tam otoczony został przez grupę mężczyzn. Jeden z nich oddał strzał w plecy jego wysokości. Agresorami okazali się przedstawiciele szlachty, którym bardzo nie podobało się, że monarcha usiłuje pozbawić ich niektórych przywilejów. Gustaw III wprawdzie przeżył ten zamach, jednak w ranę wdała się paskudna infekcja, która ostatecznie doprowadziła do śmierci króla parę tygodni później.

Eksperyment trwał jednak dalej, mimo że opici kawą i herbatą przestępcy mieli się całkiem dobrze. Mijały lata, a ci nie za bardzo spieszyli się, aby opuścić ten padół łez. Czas za to nadszedł na lekarzy, którzy to bardzo pragnęli doprowadzić doświadczenie do końca. Obaj uczeni zmarli przekazując losy więźniów swoim młodszym następcom.

Jeszcze wiele wody upłynęło w szwedzkich rzekach, zanim jeden z obiektów królewskiego eksperymentu wyzionął ducha. Pierwszy dokonał żywota skazaniec pijacy herbatę. W dniu swojej śmierci liczył on sobie 83 wiosny! - to doprawdy zacny wiek, jak na żyjącego w XVIII wieku więźnia! Nie wiadomo dokładnie ile lat później żywota dokonał drugi z przestępców, ale miało to miejsce przynajmniej kilka ładnych lat później.

Wyniki tego doświadczenia i absolutna kompromitacja nieżyjącego już króla wcale nie zniechęciła następnych władców od wprowadzania kolejnych zakazów picia kawy. Do 1820 roku przynajmniej dwa razy kofeinowy napój był delegalizowany i oczywiście – nigdy nic z tego nie wynikało, bo Szwedzi ani myśleli o zmianie swych nawyków.
Do dziś naród ten plasuje się w absolutnej czołówce krajów z największą ilością spożycia kawy na osobę!

https://joemonster.org/art/48093
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 449
22 356
Ja jestem w trakcie smakowania kilku nowych kaw.
Pellini-Espresso-n42-Tradizionale.jpg Pellini Espresso n42 Tradizionale
segafredo-le-origini-peru.png Segafredo Le Origini - Perù
DAVIDOFF cafe - Fine aroma.png Zino Davidoff - Fine Aroma

No więc wszystkie kawy są dobre. Ale z rana najbardziej mi smakuje najtańsza z nich, czyli Le Origini - Perù. Niby nie ma takiego aromatu jak pozostałe, ale za to fajnie wchodzi. Piję jedną kawę i mam smaki na kolejną i kolejną i tak bez końca. Niestety życie przerywa mi tę rozkosz. Koki tam do niej dali czy co? ;)
 
Do góry Bottom