1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Etatyzm w II RP

Temat na forum 'Historia' rozpoczęty przez FatBantha, 31 Lipiec 2013.

  1. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 313
    Polubienia:
    18 923
    W sumie wszyscy wiemy o COPach, Gdyniach, reformach rolnych i magistrali węglowej, nad którymi spuszczają się prawdziwi patrioci. Ale znalazłem artykuł, który wrzuca prawdziwy kwiatek w postaci interwencjonizmu w dziedzinie motoryzacji.

    http://motoryzacja.interia.pl/hity_...polskie-auto-bylo-tak-dobre-jak-rolls,1938907

    Cud techniki lat dwudziestych
    Tak właśnie narodził się pierwszy, całkowicie polski, samochód w historii - CWS T-1. Głównym konstruktorem pojazdu był inżynier Tadeusz Tański (w 1941 roku zginął w Oświęcimiu). W 1924 roku udało się stworzyć prototypowy silnik, który - po zamontowaniu na podwoziu samochodu marki Dodge - przeszedł szereg testów (samochody w takiej konfiguracji startowały w rajdach). Rok później - dzięki wysiłkom inżyniera Władysława Mrajskiego - udało się stworzyć pierwszy jeżdżący prototyp z opracowanymi w Polsce ramą i karoserią.​
    Chociaż w kraju nigdy wcześniej nie produkowano własnych samochodów, CWS T-1 szybko zyskał uznanie w oczach zagranicznych konstruktorów. Pojazd był nie tylko okazały i komfortowy ale też niezwykle łatwy w naprawach. Ponieważ auto powstało głównie z myślą o wojsku, zaprojektowano je w taki sposób, by jego obsługa wymagała minimum wykwalifikowanego personelu. CWS T-1 można było rozłożyć i złożyć korzystając wyłącznie z jednego klucza! Wszystkie śruby i nakrętki (za wyjątkiem świec zapłonowych) miały rozmiar M10. W układzie rozrządu i w skrzyni biegów zastosowano identyczne koła zębate.​
    Samochód miał nieco ponad 4,8 m długości i rozstaw osi przekraczający 3,4 m. Skonstruowany przez inżyniera Tańskiego czterocylindrowy silnik o pojemności niespełna trzech litrów rozwijał moc maksymalną 61 KM. Jednostka miała niezwykle nowoczesną konstrukcje. Zastosowano górnozaworową (!) głowicę i aluminiowy blok. Moc przenoszona była na tylne koła za pośrednictwem ręcznej, czterostopniowej skrzyni biegów.​
    Niskoseryjna produkcja CWS T-1 - zarządzeniem Departamentu Samochodowego Ministerstwa Spraw Wojskowych - ruszyła w 1927 roku. Łącznie powstało około 800 egzemplarzy w różnych wersjach nadwoziowych, m.in. torpedo (otwarty, czteromiejscowy kabriolet), berlina (dwudrzwiowe zamknięte nadwozie) czy kareta (czterodrzwiowe nadwozie zamknięte).​
    Ostatnie CWS T-1 wyjechały na drogi w 1931, produkcję zakończono oficjalnie w 1932 roku. Co ciekawe, ich budowę wstrzymano na wyraźne polecenie rządu - Polska podpisała wówczas umowę licencyjną z Włochami na produkcję Fiata 508. Warunki umowy zakładały, że w naszym kraju nie może być produkowany żaden konkurencyjny dla Fiata pojazd.
    Wszystko wskazuje na to, że w Polsce - z ogólnej liczby około 800 wyprodukowanych egzemplarzy - nie zachował się ani jeden CWS T-1. Wg niepotwierdzonych informacji kilka aut przetrwało do dziś na terenie państw byłego ZSRR - jeden najprawdopodobniej zachował się we Francji.​

    Przydałoby się gdzieś zweryfikować tę informację, ale jeśli jest prawdziwa, to mam dodatkową bekę. Nie dziwota, że Polska tak wolno się pod tym względem rozwijała i uchodziła za kraj furmanek. No ale rząd wie najlepiej, jakie samochody powinno się tu produkować, a jakie nie. Temat można rozszerzyć na całość idealizowanych przez niektórych czasy międzywojnia - interwencjonizmu było dużo, więc może być sporo podobnie groteskowych motywów.
     
  2. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 714
    Polubienia:
    9 704
  3. pampalini

    pampalini krzewiciel słuszności, Rousseaufob Członek Załogi

    Posty:
    3 575
    Polubienia:
    6 199
    Świetna sprawa! Wciąż słyszę - "wy liberały chcecie, żeby ludzie umierali na ulicach jak za drugiej erpe"!
     
  4. Ciek

    Ciek Miejsce na Twoją reklamę Członek Załogi

    Posty:
    4 519
    Polubienia:
    10 560
    Wygląda na to, że to standardowa zagrywka dobrotliwych i wrażliwych społecznie rządów II RP. Nowopowstałemu państwu brakowało kasy, a było ono jeszcze zbyt słabe by zwyczajnie zrabować ją w biały dzień swoim niewolnikom, więc stosowało ono bardzo ciekawy zabieg, polegający na tym, że w zamian za kasę zza granicy, przyznawało ono pożyczkodawcy uprawnienie do rżnięcia ludności w dupę bez poślizgu. Nie jest to w sumie nic odkrywczego i w IIIRP też ten model ochoczo wcielano w życie, choćby w przypadku sprzedaży Telekomunizacji Polskiej żabojadom, gdzie do pakietu udziałów dorzucono też wieloletni monopol i gwarancje utrzymania skostnienia rynku, czyli właściwie sprzedano nas jak murzynów na plantację bawełny.

    Inne tego typu akcje tamtego czasu, o których mi wiadomo, to:
    - „pożyczka tytoniowa” – wyciągnięcie kasy od Włochów w zamian za dzierżawę polskiego monopolu tytoniowego i zmuszenie polskiego przemysłu tytoniowego do kupowania wyłącznie tytoniu włoskiego.
    „pożyczka zapałczana” taka sama akcja, tylko od Szwedów, w zamian za wydzierżawienie polskiego monopolu zapałczanego.

    Osobiście kiedyś robiłem rozeznanie historii ... zapałek :) Bardzo ciekawa tematyka. Nie ma sensu się powtarzać, wiec tylko wklejam co znalazłem sensownego w sieci:

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/20...-monopole-skarbowe-w-miedzywojennej-polsce/2/
    Ciekawsza historia wiąże zPaństwowym Monopolem Zapałczanym. Nie istniał on w okresie zaborów i powstał w związku z rozmowami dotyczącymi tak zwanej pożyczki „zapałczanej”. Miał jej udzielić Polsce szwedzki potentat w produkcji zapałek Ivar Kreuger, który chciał utworzyć światowy monopol zapałczany.
    W nie do końca wyjaśnionych okolicznościach nasz rząd zgodził na warunki Szweda w zamian za pożyczkę w wysokości jedynie sześciu milionów dolarów. Chociaż sam Kreuger liczył, że będzie to nawet 30 milionów. Pozornie umowa była korzystna, oprocentowanie wynosiło 7%, a czas spłaty rozciągnięto na 20 lat. Diabeł jednak jak zawsze tkwił w szczegółach. Bowiem jak piszą J. Tomaszewski i L. Landau w książce „Polska w Europie i Świecie 1918-1939”: Prawie każdy punkt umowy zawierał niedopowiedzenia, które Szwedzi wykorzystywali z korzyścią dla siebie.
    W efekcie Kreuger rok rocznie uzyskiwał dochód w granicach 30% w stosunku do zainwestowanego kapitału. Pożyczka i utworzenie monopolu miały jeszcze jeden efekt. Mianowicie w okresie współpracy ze Skandynawami produkcja zapałek w Polsce spadła ze 170 tysięcy skrzyń w 1923 r. do zaledwie 77 tysięcy w 1938 r. Eksport zaś zmalał z 21,5 tysiąca skrzyń do niespełna dwóch tysięcy, zaś liczba czynnych fabryk z dziewiętnastu do czterech. Pociągnęło to za sobą oczywiście drastyczną redukcję miejsc pracy. Zatrudnienie zmalało z 4851 do 805 osób. Czy trzeba lepszego dowodu na to, że wszelkie monopole są szkodliwe dla gospodarki?

    Przy okazji jest tam też wzmianka innych monopoli, np. monopolu solnego. Jakby na sprawę nie patrzeć, to ciężko określić miłościwie nam panujące wtedy (i nie tylko wtedy) władze inaczej niż mianem pospolitych rabusiów.

    Od siebie mogę dodać, że zgodnie z wyszperanymi przeze mnie informacjami zapałki dawały złodziejskiemu państwu w latach 36-39 do 0,5% całości wpływów skarbowych, a więc były dla państwa bardzo istotne.

    Wrzucam też ciekawą historyjkę, którą już wcześniej opowiadałem:
    Tak na marginesie, odnośnie dwudziestolecia:
    http://www.mf.gov.pl/kontrola-skarb...j;jsessionid=EBA0707B9D27FF8FD4A959CD0B68C3CC
    Historia kontroli skarbowej: Ustawa z dnia 28 września 1991 roku powołała do życia kontrolę skarbową, jednak początki tej instytucji w Polsce sięgają dwudziestolecia międzywojennego.

    wyczerpuje chyba temat. Czy może być lepszy dowód na to, że było to jedno wielkie gówno?
     
    wah, dataskin, Hitch oraz 4 uzytkowników lubi to.
  5. Ciek

    Ciek Miejsce na Twoją reklamę Członek Załogi

    Posty:
    4 519
    Polubienia:
    10 560
    W ogóle myślę, że warto się zapoznać z sylwetką niejakiego pana Grabskiego, którego mieliśmy pecha mieć swego czasu za ministra skarbu, a od czasu do czasu nawet premiera, a który bezpośrednio odpowiada za wiele "dobrodziejstw" tamtego okresu. Nie trzeba nawet sięgać daleko, sam wpis na wiki jest kopalnią etatystycznego lolcontentu:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Grabski

    "Polityk postulował wprowadzenie podatku majątkowego, z którego chciał pozyskać fundusze na pokrycie deficytu budżetowego (na ten cel miały spływać także pieniądze z niewielkiej inflacyjnej emisji pieniądza i pożyczek zagranicznych). Swe plany Grabski chciał zrealizować przez 3 lata. Po tym okresie miała wejść w życie reforma walutowa (...) Jego następcy na stanowisku ministra skarbu (Hubert Linde i Władysław Kucharski) próbowali kontynuować linię swego poprzednika, jednak czynili to nieudolnie. Efektem tego była inflacja na poziomie 360 proc. miesięcznie, niepokoje społeczne i upadek rządu".

    "Reformę Skarbu Państwa rząd Grabskiego rozpoczął w oparciu o dwie ustawy – dotyczącą podatku majątkowego (sierpień 1923) i regulującą waloryzację podatków (grudzień 1924). Gabinet zadecydował o konieczności podwyższenia części podatków bezpośrednich i ustanowienia nowego podatku od nieruchomości. Planowano również przeprowadzić sprzedaż części majątku państwowego, ale także stworzenie nowych monopoli – spirytusowego, solnego i zapałczanego (...) rządowi udało się przekonać Sejm do przyjęcia ustawy budżetowej na 1924 (uchwalona 29 lipca 1924). Zakładała ona dochody państwa na poziomie 1432,8 mln zł i wydatki wynoszące 1592,2 mln zł. Grabski nie ujawnił, że zaplanował deficyt, chciał go jednak pokryć m.in. środkami pozabudżetowymi, emisją bilonu, pożyczkami wewnętrznymi i zagranicznymi (w 1925 prowadzono rozmowy na temat kredytu z Banca Comerciale Italiana). Informacje o brakach finansowych premier zachował dla siebie, obawiając się negatywnych nastrojów społecznych, które mogłyby uniemożliwić realizację jego zamierzeń"

    "Jak sam twierdził Podstawą zdrowego rozwoju życia gospodarczego oraz siły finansowania państwa jest zdrowa i silna waluta. W celu jej stworzenia i zachowania całe społeczeństwo musi ponosić znaczne ofiary"

    Wicie - rozumicie "no pain - no gain". W sumie jak się to czyta to wydaje się, że wystarczyłoby zmienić "Grabski" na "Tuskoszenko" albo "Vincent" i już mamy newsy aktualne na dzień dzisiejszy.

    To jest genialne:

    "Grabski opowiadał się za ograniczaniem obecności państwa w gospodarce, ale jednocześnie wspierał rozwój państwowej bankowości" No i oczywiście rozwój państwowych monopoli, rozwój deficytu i w ogóle klimat do "ponoszenia znacznych ofiar" hehe. Ogólnie jednak to chyba był liberał, czyli możemy to podsumować, że "zawinił liberalizm" :)
     
  6. GAZDA

    GAZDA EL GAZDA

    Posty:
    7 714
    Polubienia:
    9 704
    zus tez powstał za 2rp...
    to gówno powstało ino bo polskie komuchy w instytucjach państw zaborczych za mało mogły sie nakraść...
    borykająca sie z problemami finansowymi ck monarchia próbowała wprowadzić liberalne reformy szkoły austriackiej, lecz szprzeciwiały sie temu katolickie stronnictwa z galicji... czyli polacy... dlatego z chęcią odrzucili galicje a polacy myślą że se niepodległe państwo wywalczyli hehehe śmiech na sali...
    2 rp powstała ino bo niemcy i austriacy mieli w tym interes, austriacy z powodów już wspomnianych wyżej, niemcy z podobnych, plus po wysłaniu lenina do rosji by tam zadyme zrobić i ulżyć niemieckiej armii ktore niecy wyrwało sie spod kontroli zaszła potrzeba stworzenia pastwa buforowego...
    gdyby nie było to niemcom na ręke to by walczyli, a na wschód od polski było komando ober ost zdaje sie półtora miliona żołnierzy, którzy byli dobrze zaopatrzeni i wypoczęci, bo bolszewicy zawarli zawieszenie broni...
    spacyfikowali by w mig polskie państwo... ba zrównali by z ziemią...
     
    woolybully, kr2y510 i Hitch lubią to.
  7. Gość niedzielny

    Gość niedzielny Well-Known Member

    Posty:
    972
    Polubienia:
    2 012
    Nawet propaganda estetyką i treścią żywcem przypomina tą z okresu PRL. Spójrzcie na to:

    [​IMG]
    [​IMG]

    To mnie dosłownie rozjebało. Niech Vincent sobie powiesi w gabinecie:

    [​IMG]
     
  8. Brehon

    Brehon Well-Known Member

    Posty:
    554
    Polubienia:
    1 310
    Od tamtego czasu nic się nie zmieniło.

    [​IMG]
     
  9. military

    military FNG

    Posty:
    1 771
    Polubienia:
    4 567
    Propaganda doczekała się pastiszu wykorzystywanego w celach propagandy.

    Mózg roooooooooooOOOOOOOOOOOOOooooozjebany.
     
    wah, Gie, Zbyszek_Z oraz 2 uzytkowników lubi to.
  10. Ciek

    Ciek Miejsce na Twoją reklamę Członek Załogi

    Posty:
    4 519
    Polubienia:
    10 560
  11. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 313
    Polubienia:
    18 923
    Nie przesadzaj. Przecież masz wprawkę w #takbędziewakapie. Zresztą to najlepsza metoda - żartując mówić serio, mówiąc serio - żartować. Zachowywać dystans do pewnych spraw w celu zakamuflowania faktycznego braku dystansu doń. Część ludzi podchwyci co miałeś do przekazania na serio, część która i tak by nie podchwyciła, pochwali Cię przynajmniej za poczucie humoru oraz zdrowy sceptycyzm no i sobie jej nie zrazisz. Możemy sobie pożartować i się pośmiać, ale jak przyjdzie co do czego, to wiadomo jak będzie w akapie...

    Tymczasem w temacie II RP znalazłem recenzje dwóch książek z cyklu fikcji historycznej i innej gdybologii. Wiadomo, że za Hitlera były niższe podatki, lepsze przemówienia, a mogły być też lepsze sojusze, dzięki którym nie zburzonoby Warszawy, ale prawdopodobnie dalej dzieciaczki musiałyby się uczyć o tej demokratycznej chujni z PPSami.

    http://facet.interia.pl/obyczaje/hi...zdarzyl-sie-we-wrzesniu-1939-roku,nId,1013475

    Śmiesznie się to czyta. Ale tym bardziej beka z Becka.
     
    Mad.lock lubi to.
  12. pawel-l

    pawel-l Ⓐ hultaj

    Posty:
    1 825
    Polubienia:
    6 464
    Jerzy Matusiak nie jest zbyt wiarygodnym źródłem, ale warto przeczytać jego przegląd "sukcesów" gospodarczych Polski od XVIIIw.
    Na początek, żeby było jasne jakie autor ma poglądy:
    http://fortyy.w.interia.pl/Narodziny.pdf
     
  13. Gość niedzielny

    Gość niedzielny Well-Known Member

    Posty:
    972
    Polubienia:
    2 012

    Pierwsza strona opracowania i takie kwiatki:
    Gdzieś dalej w tekście autor stwierdza, że osiemnastowieczna Polska to był akap...
     
    Gekon lubi to.
  14. pawel-l

    pawel-l Ⓐ hultaj

    Posty:
    1 825
    Polubienia:
    6 464
    Ostrzegałem ;)
    Niestety dużo tam tendencyjnej publicystyki..
     
  15. FatBantha

    FatBantha sprzedawca niszowych etosów Członek Załogi

    Posty:
    7 313
    Polubienia:
    18 923
    Dzisiaj na Interii pojawił się temat prób wprowadzania prohibicji w II RP. http://facet.interia.pl/obyczaje/hi...ak-wprowadzano-prohibicje-w-ii-rp,nId,1037029

    • Polska bezalkoholowa. Jak wprowadzano prohibicję w II RP
    Słowo prohibicja kojarzy się głównie z amerykańskimi gangsterami lat 20. XX wieku, ze strzelaninami, pościgami i pistoletami maszynowymi Thompsona. Niewiele osób wie, że mało brakowało, by w Polsce również zapanował zakaz spożywania alkoholu...

    Dla wielu osób może to wydawać się dziwne, ale w okresie międzywojennym miłośnicy alkoholi mieli jeszcze trudniej niż w okresie PRL. Nie dość, że alkohol był bardzo drogi i nie każdego było na niego stać, to jeszcze wszelkiego rodzaju ograniczenia prawne powodowały, że nie można było go właściwie legalnie wypić, o zakupie nie wspominając. A bimbrownicy byli szczególnie poszukiwani przez policję.

    Na pomysł wprowadzenia prohibicji w ledwie odrodzonej Polsce wpadła znana w owym okresie działaczka ruchu kobiecego i prezes Towarzystwa "Trzeźwość"- Maria Moczydłowska. W czasie, kiedy młoda Rzeczpospolita broniła się przed hordami bolszewików, Sejm debatował nad projektem Moczydłowskiej dotyczącym całkowitego zakazu sprzedaży alkoholu.

    Sufrażystka grzmiała z trybuny sejmowej, że alkohol jest "trucizną społeczeństwa", a wprowadzenie prohibicji nie zaszkodzi budżetowi, natomiast poprawi się zdrowie, a kręgosłup moralny społeczeństwa umocni się.

    Prawo Moczydłowskiej
    Co prawda polskim bojowniczkom o trzeźwość nie udało się wprowadzić całkowitego zakazu sprzedaży i spożycia alkoholu, jednak ustawa z kwietnia 1920 roku skutecznie ograniczyła możliwość jego zakupu. Ograniczenia sprzedaży nałożono na wszystkie napoje o zawartości alkoholu powyżej 2,5 procenta, czyli mniej niż ma przeciętne piwo.

    W dodatku, na wniosek społeczeństwa, wójta lub policji, minister zdrowia publicznego mógł na danym obszarze zakazać sprzedaży także słabszych napitków.

    Ustawa znana jako "Lex Moczydłowska" całkowicie zakazywała sprzedaży napojów o zawartości powyżej 45 procent. Dodatkowo jeden punkt sklepowy mógł przypadać na 2500 osób. Licząc gęstość zaludnienia Polesia czy południowej Galicji, jeden sklep monopolowy przypadać mógł na całą gminę.

    Do tego prawo dokładnie określało (podobnie jak to jest dzisiaj) miejsca, w których można było otworzyć sklep monopolowy lub karczmę. Przybytek taki nie mógł się mieścić bliżej niż 300 metrów od: szkół, kościołów, więzień i sądów, a także przystanków autobusowych i dworców kolejowych, przystani i obok zakładów pracy zatrudniających powyżej 100 osób.

    Ustawa spowodowała, że w pierwszej dekadzie niepodległości całkowitym zakazem sprzedaży alkoholu objęte było 10 procent terytorium Rzeczypospolitej. A tam, gdzie można było pić, trudno było zakupić alkohol, ponieważ zakaz handlu obowiązywał od godziny 15 w sobotnie popołudnie, aż do 10 rano w poniedziałek, czyli przez cały okres wolny od pracy.

    Ponadto zakazem spożycia alkoholu objęto wszystkie święta kościelne i państwowe, dni wyborów, jarmarków, odpustów, pielgrzymek, a nawet dzień poboru do wojska. Krótko mówiąc, nie można było znaleźć dnia, w którym można było się napić.

    Polska bezalkoholowa
    Jak już wcześniej wspomniano, w Polsce okresu międzywojennego alkohol był stosunkowo drogi. W czasie Wielkiego Kryzysu obłożono go sporą akcyzą, a nielegalną produkcję skutecznie tępiono. Nie tylko ustawa Moczydłowskiej utrudniała "rozrywkę".

    Tuż po odzyskaniu niepodległości Polacy pili około jednego litra czystego spirytusu na głowę rocznie, dziś każdy statystyczny Polak pije rocznie średnio 9,25 litra czystego spirytusu. W okresie międzywojennym na alkohol w większych ilościach stać było jedynie stan średni: nauczycieli, kolejarzy, urzędników, a przede wszystkim zawodowych żołnierzy i posiadaczy ziemskich. Bogacze nawet się tym nie kłopotali.

    O to, by Polska została bezalkoholowa, dbały nie tylko sufrażystki, ale także cała masa innych organizacji, z Polską Ligą Przeciwalkoholową na czele, która zasłynęła z walki z eteryzmem, szczególnie popularnym wśród Łemków i Ślązaków. Za trzeźwością opowiadali się licznie księża i lekarze, którzy to - pierwsi z ambony, drudzy na łamach gazet - nawoływali do zachowania trzeźwości.

    Alkoholowa wolność
    Prohibicja w Polsce skończyła się w 1931 roku, kiedy zliberalizowano ustawę Moczydłowskiej. Sufrażystka dość znacząco myliła się w kwestii wpływów do budżetu. Ten przez cały okres międzywojenny był skromny i szukano każdego sposobu, aby go zwiększyć. Sięgnięto więc po monopol alkoholowy.

    W projekcie budżetu na 1938 rok zaplanowano już wpływ ze sprzedaży alkoholu na poziomie 10,9 procenta dochodów. Od tej chwili Polacy mogli pić do woli i w przededniu wojny statystyczny Polak wypijał już niecałe 2 litry spirytusu rocznie.
    Sławek Zagórski
    Heh, II erpe - etatystyczna megachujnia z nawiedzonymi pojebami.
     
  16. Till

    Till Mud and Fire

    Posty:
    1 073
    Polubienia:
    2 219
    Widać w Polsce było podobnie jak w Stanach - za prohibicją opowiadały się tępe, niedorżnięte rury z religijnym lub feministycznym skrzywieniem.
     
    lernakow i Bajaratt lubią to.
  17. pawel-l

    pawel-l Ⓐ hultaj

    Posty:
    1 825
    Polubienia:
    6 464
    Jakoś im się to nie bilansowało:
    http://historiamysliekonomicznej.blogspot.com/2013/10/potega-gospodarcza-potega-polityczna.html
     
  18. Ciek

    Ciek Miejsce na Twoją reklamę Członek Załogi

    Posty:
    4 519
    Polubienia:
    10 560
  19. simek

    simek Well-Known Member

    Posty:
    1 372
    Polubienia:
    1 943
    Fajny artykuł w Forsalu o historii linii lotniczych. Oczywiście miażdży fragment o II RP:
     
  20. pawel-l

    pawel-l Ⓐ hultaj

    Posty:
    1 825
    Polubienia:
    6 464
    Ostatnia edycja: 15 Lipiec 2015

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.