Emigracja

Sputnik

Szalony naukowiec
484
1 905
Ciek dobrze ze o tym wspomniałeś, bo ja jestem jeszcze na studiach i tak na prawde gówno mam a chciałbym się dorobić. Ale też nienawidze biurokracji, jak mam wypełniać pit37 to mnie kurwica bierze i mam piane na ustach, a jakiś czas temu znajony narodowiec z uśmiechem na ustach mowił ze 8h wypełniał faktury w swojej jednoosobowej firmie, no ja bym mordował.
U mnie kluczowym jest ze brzydze sie biurokracją do tego stopnia ze wolałbym robić na czarno lub wyemigrować.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
919
1 956
Odnoszę wrażenie, że w ostatnich latach sporo się zmieniło jeśli chodzi o zarobki w Polszewii. Jest bardzo duży popyt na specjalistów, w każdym razie w branży, która jest mi znana (budowlanka). Nie znam ludzi, którzy by myśleli o wyjeździe, a nawet kilka osób wróciło
A tak z ciekawości: jak wygląda podejście pracodawców do kandydatów na pracowników do prac umysłowych, którzy wyjechali na np 5 lat za granicę pracować w zawodzie i wrócili? Jest to jakiś plus (znajomość języka itp)? A może minus (po co wracał?)?
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 535
10 612
A tak z ciekawości: jak wygląda podejście pracodawców do kandydatów na pracowników do prac umysłowych, którzy wyjechali na np 5 lat za granicę pracować w zawodzie i wrócili? Jest to jakiś plus (znajomość języka itp)? A może minus (po co wracał?)?
Nie wiem. Akurat tam gdzie pracuję znajomość języków obcych nie jest do niczego potrzebna. Znam kilku ludzi co byli na zachodzie teraz lub za komuny na robotach w bratnich narodach socjalistycznych (np. Libia, Irak) i wydaje się, że nie jest to żaden plus, ale minus też nie.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 714
9 719
Nie sądzę żeby np. w Niemczech dało się realnie płacić 10-15% podatku
jeśli masz na myśli dochodowy, to da sie. widziałem kilka razy rozliczenie takie niemieckie i po wszystkich podatkach, składkach, ulgach itd itp podają na rozliczeniu realny procent jaki trza zabulić, i u kolegi programisty jest jednocyfrowa liczba, u polaczków w porcie było poniżej 2%
jeszcze na dodatek jak się kupuje dużo bajerów to można VAT odliczać.
w pl masz dużo ograniczeń co można jak odliczać, w niemczech wystarczyły swego czasu paragony za paliwo, mysle ze może dla przeciętnego leminga co ma jakiś konkretny fach i robote i nie ma zbyt wielkich wymagań w polsce bedzie całkiem ok, dla ludzi normalnych raczej sie nie nadaje
 

Madmar318

Well-Known Member
289
719
Nie wiem. Akurat tam gdzie pracuję znajomość języków obcych nie jest do niczego potrzebna. Znam kilku ludzi co byli na zachodzie teraz lub za komuny na robotach w bratnich narodach socjalistycznych (np. Libia, Irak) i wydaje się, że nie jest to żaden plus, ale minus też nie.
Ja bym tu polemizował. Nie zawsze język jest potrzebny, ale jest wiele firm w których język (zwłaszcza przy pracach biurowych) jest niezbędny. A nawet języki...
 

Samolub

Member
78
11
"praca" biurowa ;)
Ja mam w pracy stycznosc z niemieckim, francuzkim, holenderskim, wloskim na papierach i nie znam tych jezykow

Mimo że sie wszystko musi zgadzać...
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 543
Ciek dobrze ze o tym wspomniałeś, bo ja jestem jeszcze na studiach i tak na prawde gówno mam a chciałbym się dorobić. Ale też nienawidze biurokracji, jak mam wypełniać pit37 to mnie kurwica bierze i mam piane na ustach, a jakiś czas temu znajony narodowiec z uśmiechem na ustach mowił ze 8h wypełniał faktury w swojej jednoosobowej firmie, no ja bym mordował.
U mnie kluczowym jest ze brzydze sie biurokracją do tego stopnia ze wolałbym robić na czarno lub wyemigrować.
Wyjedź, zobacz ryzyko i koszty chyba niewielkie.
 

Samolub

Member
78
11
W Holandi tylko wyrabiasz raz w zyciu sofi, ale zaczynajac prace nie musisz mieć. Przez biuro wstepne umowy w Polsce, rower sluzbowy do 10 km, od 10 km sluzbowe auto, soboty i nadgodziny 125-150% niedziele, swieta min 200%

Etaty pelne 36, 38, 40 to sie liczy jak mass nadgodziny od 36 czy innej godziny. Prace dla Cb ... wyksztalcenie przedszkolne, doktorat jeden chuj nie obchodzi to nikogo. Mozesz nawet byc niemową, wiec jezykow nie musisz znac ale mile widziane.

Mniej niz 8 netto za godzine ciezko ci bedzie znalezc. Biurokracja wyglada tak ze w najwiekszych miastach glowny urzad ma kilka okienek w galerii, na dworcu nawet nie ma wlasnego budynku. Wszystkie umowy podpisujesz w internecie...

Umowy w NL są fajne bo moga ci doradzac cos jak babcia od serca, nie jest to wymagane, albo glownie pisza o twoich prawach i mykach prawnych że np jak rowerek sluzbowy sie popsuje to co masz zrobić, jakie masz prawa...

Podatki dla zarabiajacych na pl do 6000 myślę razem wszystko w 20% sie miesci. No ale zeby zarobic wiecej musisz wytworzyc tam wiecej, dlatego pani przy okienku w NL a pani przy okienku w PL to dwie inne bajki, tam urzednicy wiedza że robia to dla ludzi i nawet chyba nie trzeba systemu bo tak wierzą.

To bardzo pozadny narod, usmiechniety, zyczliwi, postawa chrzescijanska... nawet udziela sie obcym którzy też są mili i uczynni.

Na Polakow i Arabow już bym uwazal bardziej, ale są pozytywne wyjatki.
Jedz, jesli sie nie wpakujesz w rolnictwo/szklarnie czy jakies mafie to ci wzzyscy wszystko wutlumacza.

Btw. Czasami podatki legalnie tam obchodza że koszty ci wpisza stale od netto i mniejszy wyjdzie ci procentowo podatek. Np mieszkanie mozna od brutto odjac i wiecej wyjdzie netto... roznie moze być bo sa zwroty etc biuro rozliczy Cie czesto moze byc tak ze za 9 brutto masz 8.5 netto

Na koniec roku ci zwroca podatek jak nie za duzo zarobisz... dostajesz też do wyplat godziny jak nie robisz w oswiacie bo oni maja wakacje... wszyscy w NL dostaja godziny np przepracujesz 40 dostaniesz 3h masz 43 bo kazdy zawod ma tak zrobione by miec tyle wolnego co inny np nauczyciele.

Dni wolne dostajesz platne okolo 10% od godzin, nie ma dyskryminacji nowych czy na umowe ze ty masz 5 w roku stary urzedas w TK 60

Mozesz sobie zarzyczyc te godziny do wyplaty, mozesz wziasc wolne. Dadza ci urlop jedz do PL, za mieszkanie nie placisz, kasa leci

Biurokracja jest tam sladowa, jesteś poniekad traktowany jak urzednik, tym bardziej pracodawca. Nie ma tam sladow wladzy centralnej... trzeba z lornetka czy mapa szukac.

Noi tam bedac biedny i tak masz rower, a tam rowerem jezdza lekarze, policja, bogaci, biedni... rowery mają zawsze pierwszenstwo na skrzyzowaniach chyba ze ekspresowka jakas i sa swiatla. Czyli zazwyczaj masz skrzyzowanie ze sciezka rowerowa przecina jezdnie to rower ma bezwzgledne pierwszenstwo bo to jest uznane za droge glowna a jezdnia to przejscie na pasach dla samochodu.

Wiele Cie zaskoczy, jakbys po pracy ubrudzony wszedl do marketu to uwazaj bo Holendrzy mogą ci kolejke odstapic, straszny tam socjalizm i nie szanuja ciezkiej pracy wiec beda chcieli zebys szybko kolejke opuscil do kasy ;)

Łajdactwo, rozpusta, wyuzdania wszedzie... x D
 

Politolog przyszly

Well-Known Member
266
532
Podatki dla zarabiajacych na pl do 6000 myślę razem wszystko w 20% sie miesci.
Stawki podatku dochodowego w Holandii w 2016 r.

Osoby do 65 roku życia:

Dochody:

do 19.922 € - 36,55%

od 19.923 € do 33.715 € - 40,40%

od 33.716 € do 66.421 € - 40,40%

Powyżej 66.422 € - 52%
Oczywiście jak jesteś w pierwszym progu to łatwo jest dostać dofinansowania do mieszkania ubezpieczenie itp wiec realnie można to zmniejszyć, ale z drugiej strony jak wynajmujesz mieszkanie, a nie mieszkasz w 10 osób w domku z uitzenbiura to dochodzi ci gaz ogrzewanie śmieci ścieki itp. a to jest rocznie spora kwota wiec co ci oddadzą w ulgach podatkowych płacisz z nawiązką w tych opłatach. Za nadgodziny w Holandii płaci się wyższy podatek zapomniałem ile ale jak masz niską stawkę godzinową to nie specjalne się opłaca je robić bo wychodzi ze pracujesz za pół darmo i jak napierdalasz ich dużo to może się okazać ze wpadniesz w drugi próg podatkowy i wtedy stracisz ulgi o których pisałem wyżej.
Umowy w Holandia są bardzo różne jesli masz kontrakt na stałe to pracodawca nie może cie zwolnić bez płacenia odprawy chyba że dałeś mu dobry pretekst do zwolnienia lub ogłosi upadłość. Jeśli nie masz stałego kontraktu to masz miesiąc wypowiedzenie. Ważne jest czy twój pracodawca jest objęty CAO czy nie. Generalnie tych regulacji jest od chuja, widać że krótko tam jesteś bo wydaje ci się jakie podatki płacisz i wygląda na to ze jesteś zachwycony Holandią i holendrami pogadamy za parę lat:D
 

deith

Active Member
230
143
Odnoszę wrażenie, że w ostatnich latach sporo się zmieniło jeśli chodzi o zarobki w Polszewii. Jest bardzo duży popyt na specjalistów, w każdym razie w branży, która jest mi znana (budowlanka).
Jakich konkretnie specjalistów masz na myśli? Słyszałem, że murarze, zbrojarze itd. mają nieźle - ale kiedyś też nie było tragedii. Natomiast z tego co wiem to sytuacja dla wysoko i bardzo wysoko wykwalifikowanej kadry nadal jest dość przeciętna - np. konstruktorów - pierwsi zarabiają słabo a drudzy nie mają nic sensownego do roboty.

Nie sądzę żeby np. w Niemczech dało się realnie płacić 10-15% podatku, a taka jest realna stawka opodatkowania łącznie z ZUSem w PL przy samozatrudnieniu,
Trochę pojechałeś z tym 10-15%, to jest praktycznie niewykonalne bez kombinowania z kosztami.
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 547
12 901
Trochę pojechałeś z tym 10-15%, to jest praktycznie niewykonalne bez kombinowania z kosztami.
Nawet jak ktoś ma bieda działalność na liniowym, to wliczając ZUS jako podatek pewnie wciąż obciążenia są w granicach 25%. Jak jak już wystawia tych faktur trochę i porobi kosztów, to trzyma się pewnie poniżej 20%.

My, oczywiście, narzekamy na podatki, ale dochodowe są u nas relatywnie niskie porównując z Zachodem.
 

mikioli

Well-Known Member
2 588
4 543
Nawet jak ktoś ma bieda działalność na liniowym, to wliczając ZUS jako podatek pewnie wciąż obciążenia są w granicach 25%. Jak jak już wystawia tych faktur trochę i porobi kosztów, to trzyma się pewnie poniżej 20%.

My, oczywiście, narzekamy na podatki, ale dochodowe są u nas relatywnie niskie porównując z Zachodem.
Tylko jeśli weźmiemy pod uwagę stawki. Nie zapominajmy, że u nas płaci się dochodowy od dochodów poniżej minimum egzystencjalnego do tego zarabiamy znacznie mniej co powoduje, że na zachodzie lewiatan w dochodowym np. zabiera Holendrowi wyjście do teatru, a Polakowi po prostu chleb.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 535
10 612
No tak, oczywiście, że z kosztami. Po to się między innymi zakłada d.g. by brać w koszty co tylko się da. Tylko nawet bez kosztów nie jest źle:
Przy 10.000 zł netto miesięcznie koszty działalności to:
ubezpieczenie społeczne 749,94 + f.p. 62,67
podstawa opodatkowania 9187,39
podatek należny 1653,73 przy stawce 18% (jak ktoś jest leniwy z kosztami to można myśleć o liniówce).
- 255,99 odliczenie składki za ub. zdrowotne
- 46 kwota wolna od podatku
co daje PIT 1351,74 + koszty zus podane wyżej, w sumie koszty 2162 miesięcznie (22%).

Ja rozumiem, że mieć miesięcznie 2000 zł i nie mieć to spora różnica, natomiast wychodzi to bardzo korzystnie w porównaniu z umową o pracę (Kalkulator ze strony https://wynagrodzenia.pl/kalkulator-wynagrodzen/wynik podaje przy koszcie pracodawcy 10 tys. zł wynagrodzenie na rękę 5 843,57 zł). Polska nie jest rajem na ziemi, natomiast system podatkowy ma co do zasady charakter regresywny i przy wyższych od przeciętnych zarobkach można sobie kombinować z kosztami, wybierać między progresją i liniowością i jakoś żyć.

Jeszcze taka mała uwaga - znam sporo ludzi samozatrudnionych i żadna z nich nie miała jeszcze kontroli oprócz tych, którzy prosili o zwrot VAT.
 

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 547
12 901
Nie zapominajmy, że u nas płaci się dochodowy od dochodów poniżej minimum egzystencjalnego do tego zarabiamy znacznie mniej co powoduje, że na zachodzie lewiatan w dochodowym np. zabiera Holendrowi wyjście do teatru, a Polakowi po prostu chleb.
A z tym też bywa różnie, w zależności od miejsca. W nowoczesnych krajach europejskich, zarabia się niby dobrze, ale wszystko kosztuje też całkiem nieźle. Może proporcja jest na korzyść (znów, zależy gdzie), ale ta korzyść ma też swoją cenę, powiedzmy głównie społeczną (brak kontaktów, problemy rodzinne, brak wsparcia rodziny, kłopoty z asymilacją, itd.). A jak już szukamy skrajności, to na Zachodnim Wybrzeżu USA powiększa się armia bezdomnych, których mimo pracy i dochodów, nie stać na mieszkania tamże. W sumie to wcale nie jest tak, że wyjeżdża się i nagle lekko i przyjemnie stajemy się bogaczami.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 489
Tylko jeśli weźmiemy pod uwagę stawki. Nie zapominajmy, że u nas płaci się dochodowy od dochodów poniżej minimum egzystencjalnego do tego zarabiamy znacznie mniej co powoduje, że na zachodzie lewiatan w dochodowym np. zabiera Holendrowi wyjście do teatru, a Polakowi po prostu chleb.
Otóż to. Jak czytam, że w Polsce jest lepiej, bo dochodowy niższy o 3% to krew mnie zalewa. Co z tego, że stawka podatkowa jest nieco niższa niż na zachodzie Europy, skoro Polska nie ma nawet POŁOWY średniej europejskiej w sile nabywczej.

Vat, akcyza, drogi prąd, droga benzyna, tragiczna służba zdrowia przy wysokich składkach, perspektywa głodowych emerytur, zjebane prawo podatkowe. Wolę już wyjącego ciapatego na wieży o 5 rano i brak powyżej wymienionego gówna, niż vice versa.
 
Do góry Bottom