Czy w akapie ludzkie mięso będzie dostępne?

OP
Eli-minator

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 598
Zanim odpowiem snajperowi taka mała ciekawostka.

Mamy tu na forum na stałe przypięty poradnik: LEKTURY PODSTAWOWE. Wątek. A w nim te straszne infografiki. Czemu straszne? Bo objawia się tam niejednokrotnie pewna autorka. Jak się dowiadujemy w pewnej dzielnicy Warszawy ludzie często decydują się na to, by inaczej niż to zawsze bywało - jednak nie chrzcić dzieci. Czyli to recydywa pogaństwa, a że to pogaństwo jest jako tako kształcone, a nawet może i czyta książki Ayn Rand, no to już właściwie ludożerstwo gwarantowane.

O akapie na Wilanowie w okolicach 17 minuty.

 
OP
Eli-minator

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 598
Wątpię, żeby poszukujący wrażeń hedoniści zaprzątali sobie głowy starodawnymi aspektami kulturowymi kanibalizmu. Natomiast gdyby tak się stało to świadomość tego kulturowego kontekstu ( zjadanie pokonanego wroga lub zmarłego krewnego ) automatycznie wykluczałaby zakup ludzkiego mięsa w markecie. Ktoś nawiązujący do kultury dawnych kanibali-wojowników nie będzie przecież szamał ludziny kupionej w sklepie.


Zgadza się, ale nie jest to dobra krytyka mojego stanowiska, ponieważ moje stanowisko już ją uwzględniało. Porównaj fragment, który opuściłeś, dalszą kontynuację:

"jeśli kiedyś ludzie uprawiali kanibalizm rytualny, to nadejdzie wtedy pora na kanibalizm o charakterze, który trudno w tej chwili dokładnie przewidzieć, hipoteza, że będzie to poszukiwanie podniet kulinarnych przez zblazowanych smakoszy jest wyłącznie najprostsza, w rzeczywistości nie da się przewidzieć NOWYCH konotacji kulturalnych".

I jeszcze bym wyjaśnił sens użytego tu czasu przyszłego ("nadejdzie"). W zasadzie nie chodzi mi o warunek tu przytoczony (spełniony, bo faktycznie ludzie UPRAWIALI k. rytualny), lecz o całe rozumowanie z postu, którego fragment wyciąłeś. Przyjmuję tam inne założenia, które są związane z tym, że dyskutuję z anarchokapitalistami, więc uwzględniam ich punkt widzenia po to, by mogli doprecyzować swoje stanowisko. Bo odpowiadam na pytanie "co to niby ma wspólnego z akapem?" W rzeczywistości do tych założeń mogę mieć NEGATYWNY stosunek. A zatem nic nie zobowiązuje mnie do podtrzymywania jako WŁASNEJ prognozy: "nadejdzie pora".

W rzeczywistości twierdzę coś następującego. Załóżmy że akap rozpowszechni się (nie będzie tylko małym rezerwatem tolerowanym przez etatystów i/lub sztuczną inteligencję) i będzie trwał długo. Wtedy jest możliwe, że dojdzie do takich przekształceń kultury, że w pewnych kręgach powróci kanibalizm jako znaczący kulturowo - a nie tylko płytki hedonistyczny eksperyment - natomiast nie będzie to oznaczało rekonstrukcji plemiennych archaizmów. Jest możliwe to tylko jest możliwe. Natomiast płytki hedonizm z odpowiadającą mu niszową PODAŻĄ może być ścieżką do narodzin takiego trendu kulturowego (jakiejś manii). Nie ma przesłanek, że taka mania wykluczałaby się z rynkowym zaopatrzeniem w mięso, ponieważ nie byłaby żadną rekonstrukcją dawnego k. rytualnego, natomiast chodzi mi o to, że taka mania mogłaby być odpowiedzią na skrywane cechy natury ludzkiej, być może na analogiczne cechy natury ludzkiej, na które odpowiedzią był kanibalizm dawnego typu.

Wolniewicz na przykład bardzo rozsądnie uważał, że do neokanibalizmu prowadzi (i to bezpośrednio) nie akap, a transplantacje. Polecam Ci zapoznanie się z jego analizami w tej sprawie, choć nie wiem, czy to jest jakoś dostępne w necie, a więc takie zapoznanie się może nie być na wyciągnięcie ręki.

W kontraście do tego lansowane przez pewnego użytkownika libnetu jedzenie odchodów nie jest odpowiedzią na żadne cechy natury ludzkiej.
 
D

Deleted member 6431

Guest
Wolniewicz na przykład bardzo rozsądnie uważał, że do neokanibalizmu prowadzi (i to bezpośrednio) nie akap, a transplantacje. Polecam Ci zapoznanie się z jego analizami w tej sprawie, choć nie wiem, czy to jest jakoś dostępne w necie,

Cytat z wykopu:
Profesor Wolniewicz w rozmowie z “Super Expressem
"Od dawna uważam, że tzw. transplantacje, czyli przeszczepy, są w istocie nową postacią ludożerstwa. Wprowadzanie ludożerstwa do naszej cywilizacji oznacza dla niej głęboki przewrót. Dlatego bardzo się cieszę, że pan profesor Jan Talar - profesor medycyny, a nie filozofii jak ja - podziela mój pogląd, który głoszę od dawna. Pogląd, że zmiana definicji śmierci z ustania krążenia krwi na tzw. śmierć mózgu jest po prostu propagandowym chwytem.
Zapytany o to, czy swojej nerki nie oddałby nawet własnej córce, odparł:
- Nie oddałbym. Powiedziałbym: "Niech umrze".
----------------------------------
Dla mnie to jest ciężkie do przyjęcia.



transplantacja = neokanibalizm.

Profesor Wolniewicz :
"Moje stanowisko w sprawie transplantacji często bywa źle rozumiane. Nie twierdzę, że należy ich zaniechać. Twierdzę jedynie, że z punktu widzenia logiki i moralności przeszczepy ludzkich organów stoją na tej samej płaszczyźnie co ludożerstwo głodowe. Jak mówimy w logice, są one sobie równoważne: cokolwiek da się powiedzieć za lub przeciw przeszczepianiu organów ludzkich, da się też powiedzieć za lub przeciw odżywianiu się ludzkim mięsem w czasach głodu – i odwrotnie. Można zatem uznać transplantację za dopuszczalny sposób ratowania życia, ale wtedy za dopuszczalne trzeba też uznać ludożerstwo głodowe. I można bezwarunkowo odrzucać ludożerstwo, ale wówczas trzeba też odrzucić transplantację. Nie można bez obłudy przyjmować obu rzeczy naraz"
https://pl.wikiquote.org/wiki/Bogusław_Wolniewicz
 

buldog

Active Member
104
116
1. Czy w akapie ludzkie mięso będzie dostępne w wybranych, najambitniejszych (jeśli chodzi o poszerzanie oferty) supermarketach?
Kanibalizm w naszych "cywilizowanych czasach", wcale nie zniknął i myślę, że będzie dostępne. Może będą też przetwory z ludzkiej skóry jak u Denke
1599291403888.png
i będą cieszyć się dużym wzięciem?/


 
Do góry Bottom