Czy w akapie ludzkie mięso będzie dostępne?

bombardier

Well-Known Member
1 404
6 386
A jaki pożytek z zamordowania kogoś miałby specjalista od eutanazji?
Mógłby fałszować zgodę na bezpłatne przekazanie ciała i sprzedawać je na skupie zwłok, skąd dalej trafiałyby do potrzebujących: nekrofili, kanibali, kolekcjonerów i na części (przeszczepy). Lub zwyczajnie zabijać dla zaspokojenia, jak na seryjnego mordercę przystało.
 
OP
Eli-minator

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 598
>>I co niby ma to wspólnego z "akapem"<<

Tu wchodzi w grę kilka kwestii. (1), że anarchokapitaliści często dają do zrozumienia, że na razie wprowadzenie akapu jest nierealne. (2) - to sugestia, że akap wykształci się z kultury białego człowieka czyli euroatlantyckiej (bo np. ludzie dalekiego wschodu, choć bystrzy, ale tradycyjnie mniej powiązani z indywidualizmem). (3) - faktycznie kultura białych ludzi (poza dawnym blokiem komunistycznym) jest coraz bardziej przepełniona kolorowymi, i to również świeżym importem z różnych stron globu. (4) - odnotowuje się w tym kręgu cywilizacyjnym zanik tabu i preferencję dla eksperymentowania z coraz bardziej liberalnymi sposobami patrzenia na życie osobiste, jest to dość stabilny od dawna trend. (5) zestawić należy wspominane tu (1) i (4), z nich łącznie wynika, że trend do eksperymentów i przełamywania tabu zajdzie sporo dalej i obejmie JAKIEŚ rzeczy dla nas dziś wciąż szokujące, choć deklarujemy, że nic nas nie zaszokuje. (6) - bezdyskusyjnie akap stworzy większe pole dla możliwości takich eksperymentów niż wcześniejsze systemy, prawie wszystkie. (7) - jeśli kiedyś ludzie uprawiali kanibalizm rytualny, to nadejdzie wtedy pora na kanibalizm o charakterze, który trudno w tej chwili dokładnie przewidzieć, hipoteza, że będzie to poszukiwanie podniet kulinarnych przez zblazowanych smakoszy jest wyłącznie najprostsza, w rzeczywistości nie da się przewidzieć NOWYCH konotacji kulturalnych. Kończąc - akap jako pieśń średnio odległej przyszłości jest tu doskonałym kandydatem do takich prognoz.

------------------------


>>https://pl.wikipedia.org/wiki/Koprofilia

Masz jeszcze jakieś inne odpały na liście, o których chciałbyś sobie pogadać? Np. burdele z karlicami, siostrami syjamskimi, outlety z odzieżą robioną z ludzkiej skóry?

Czy w akapie będę mógł kupić w ikei meble z ludzkich kości?<<

Link do Wikipedii jest nie na temat (chyba że w ten sposób odpowiadając na mój wpis: "Antropologia notuje mnóstwo kultur, w których nie tylko pożywa się ludzkie mięso, ale jest to posiłek szczególnie wyróżniony, odświętny lub sakralny. Nie znana nauce jest dotąd Twoja kultura, gdzie połyka się paszteciki z gównem." - chciałeś się sam poniżyć), ponieważ nie opisuje najdrobniejszej nawet grupy etnicznej, w której zjadanie kału jest akceptowane, lecz wspomina o tym jako o rodzaju zboczenia seksualnego, które podnieca jednostki.
 
Ostatnia edycja:

vast

Well-Known Member
2 745
5 616
Mógłby fałszować zgodę na bezpłatne przekazanie ciała i sprzedawać je na skupie zwłok, skąd dalej trafiałyby do potrzebujących: nekrofili, kanibali, kolekcjonerów i na części (przeszczepy). Lub zwyczajnie zabijać dla zaspokojenia, jak na seryjnego mordercę przystało.

A ofiary by sobie znajdował jak jehowi - chodziłby od domu do domu i dzwonił domofonem.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 616
Od zarania dziejów w przypadku osób niezdolnych do komunikowania się.

To na co wtedy w ogóle eutanazja? Jeżeli możesz decydować o zabiciu danej osoby, to możesz po prostu ją zabić bez przeszkód prawnych i nie jebać się ze specjalistą od eutanazji i przedstawianiem mu jakiś zgód, legitnych lub podrobionych/wymuszonych/lipnych. O akapowych prawach do spadku nawet nie zamierzam się rozpisywać.

Tylko, że właśnie nie możesz tego zrobić. Zgodnie z tą logiką można zabić bez powodu każdego niezdolnego do zawarcia umowy.

Ale ja już w ogóle nie wiem w jaki sposób ten przykład miał przedstawić związek z kanibalami mordującymi ludzi, skoro mowa jest o zabijaniu osób i tak niezdolnych do zawarcia umowy...

Tu wchodzi w grę kilka kwestii. (1), że anarchokapitaliści często dają do zrozumienia, że na razie wprowadzenie akapu jest nierealne. (2) - to sugestia, że akap wykształci się z kultury białego człowieka czyli euroatlantyckiej (bo np. ludzie dalekiego wschodu, choć bystrzy, ale tradycyjnie mniej powiązani z indywidualizmem). (3) - faktycznie kultura białych ludzi (poza dawnym blokiem komunistycznym) jest coraz bardziej przepełniona kolorowymi, i to również świeżym importem z różnych stron globu. (4) - odnotowuje się w tym kręgu cywilizacyjnym zanik tabu i preferencję dla eksperymentowania z coraz bardziej liberalnymi sposobami patrzenia na życie osobiste, jest to dość stabilny od dawna trend. (5) zestawić należy wspominane tu (1) i (4), z nich łącznie wynika, że trend do eksperymentów i przełamywania tabu zajdzie sporo dalej i obejmie JAKIEŚ rzeczy dla nas dziś wciąż szokujące, choć deklarujemy, że nic nas nie zaszokuje. (6) - bezdyskusyjnie akap stworzy większe pole dla możliwości takich eksperymentów niż wcześniejsze systemy, prawie wszystkie. (7) - jeśli kiedyś ludzie uprawiali kanibalizm rytualny, to nadejdzie wtedy pora na kanibalizm o charakterze, który trudno w tej chwili dokładnie przewidzieć, hipoteza, że będzie to poszukiwanie podniet kulinarnych przez zblazowanych smakoszy jest wyłącznie najprostsza, w rzeczywistości nie da się przewidzieć NOWYCH konotacji kulturalnych. Kończąc - akap jako pieśń średnio odległej przyszłości jest tu doskonałym kandydatem do takich prognoz.

Matko Boska... Nie masz większych problemów na głowie?

Link do Wikipedii jest nie na temat (chyba że w ten sposób odpowiadając na mój wpis: "Antropologia notuje mnóstwo kultur, w których nie tylko pożywa się ludzkie mięso, ale jest to posiłek szczególnie wyróżniony, odświętny lub sakralny. Nie znana nauce jest dotąd Twoja kultura, gdzie połyka się paszteciki z gównem." - chciałeś się sam poniżyć), ponieważ nie opisuje najdrobniejszej nawet grupy etnicznej, w której zjadanie kału jest akceptowane, lecz wspomina o tym jako o rodzaju zboczenia seksualnego, które podnieca jednostki.

A czemu niby dany odpał musi być przejawem jakiejś koherentnej kultury aby się nim (nie wiem po ki chuj nawet) zacząć interesować z punktu analizowania akapu? Z resztą sam napisałeś przed chwilą, że w akapie kanibalizm będzie się przejawiał jako podnieta kulinarna ciekawskich jednostek, a nie unormowana kultura, tak więc w tym momencie wykluczając koprofilię z grona jakże ważnych dylematów o tym "jak będzie w akapie", sam sobie zaprzeczasz.
 
Ostatnia edycja:

tosiabunio

Grand Master Architect
Członek Załogi
6 748
13 896
To, że coś będzie dozwolone, w porównaniu do obecnej sytuacji, nie oznacza, że będzie powszechniejsze. Ba, nawet rzeczy, które teraz są powszechniejsze, w akapie mogę nie być, bo społeczności, które będą miały możliwość wyboru, a nie zostaną im te rozwiązania narzucone, mogę wybrać w niespodziewanym kierunku.

Jeśli społeczności będą podejmować pewne decyzje na podstawie słabych argumentów, to właśnie siła akapu - wolno im będzie to robić. Jeśli jakieś akcje będą budzić kontrowersje, to właśnie będą mogli reagować wedle swojego uznania, nie biorąc pod uwagi tłumaczenia mądrzejszych, że coś "jest słabe".

To trochę jak z kazirodztwem - mimo że nie jest to naruszanie NAPu, wydaje mi się, że będzie istniała mocna presja w tej kwestii, aby to zachowanie eliminować.

Na pewno będzie też sporo zmian w kwestii transplantacji organów - teraz jest bardzo wielu zainteresowanych poza dawcą i rodziną, co prowadzi do wielu patologii. Bardzo prawdopodobne, że wiele społeczności będzie chciało te patologie wyeliminować, co może prowadzić do zmniejszenia się ilości przypadków transplantacji. I nie ma znaczenia, że korzyści z tego zabiegu są bezdyskusyjne - w akapie będziemy mogli wybierać rozwiązania mniej korzystne (chyba, że wygra JKM i on będzie rozstrzygał zawsze optymalnie).
 

tolep

ChNiNK! ChP!
7 820
13 804
Powtarzam. "Problem" sierot w akapie i "problem" kanibalizmu w akapie - po prostu nie istnieją.
Jak się pojawi jakaś sekta, która będzie w ramach inicjacji wymagała od nowych członków podania własnego pieczonego udka i łydki na "chrzcie", to co z tego?
 
OP
Eli-minator

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 598
A czemu niby dany odpał musi być przejawem jakiejś koherentnej kultury aby się nim (nie wiem po ki chuj nawet) zacząć interesować z punktu analizowania akapu?

Bo jeśli jest przejawem pewnej kultury, to to, że nazywasz go odpałem, jest tylko sygnałem, że nie starasz się zająć neutralnego stanowiska, lecz jesteś więźniem własnego paradygmatu kulturowego. W końcu z punktu widzenia tej kultury nie jest odpałem, tylko działaniem wyróżnionym (np. dostępnym tylko dla zasłużonych wojowników plemienia).

Czasami rzeczy, które już były, wracają w nieco zmienionej formie. Skoro jak dotąd chyba się zgadzamy w tym wątku (ja w zasadzie bardziej pytałem i taką odpowiedź na razie znajduję), że można sobie wyobrazić formy kanibalizmu nie łamiące NAP-u, to jeśli akap potrwałby dostatecznie długo (a jak mawia Stanisław Wójtowicz, akap raz zapuszczony - zdaje się być stabilny), to nieuchronnie w pewnym momencie powróciłby w zmienionej formie - choćby jako okresowa moda - nie łamiący NAP-u kanibalizm.

A wróciłby z tego powodu, że musi mieć w sobie jakąś wewnętrzną atrakcyjność (być może niełatwą dla nas, Polaków z XXI wieku, do dostrzeżenia), skoro w przeszłości nie był elementem dwóch, trzech kultur, tylko wielu kultur rozsianych po globie.

Odwrotnie jednostkowe zboczenie. Niezależnie czy niegroźne, wręcz sympatyczne. Czy wstrętne lub groźne. Jeśli nie ma takich korzeni, swego rodzaju zbiorowej popularności/akceptacji, to pozostanie w akapie prywatnym przypadkiem, o którym rzeczywiście można nie mówić, bo jego sytuacja w akapie nie będzie się różnić od tej w innych (współczesnych np.) warunkach.


Z resztą sam napisałeś przed chwilą, że w akapie kanibalizm będzie się przejawiał jako podnieta kulinarna ciekawskich jednostek, a nie unormowana kultura, tak więc w tym momencie wykluczając koprofilię z grona jakże ważnych dylematów o tym "jak będzie w akapie", sam sobie zaprzeczasz.

Powiedziałem wtedy, że to, że pojawi się jako podnieta kulinarna zblazowanych jednostek, to najprostsza hipoteza, którą obnoszę nie dla jej wartości, lecz dlatego, że nie da się wysłowić opcji kulturowych, które jeszcze nie istnieją.

Staram się serio naświetlić akap pod kątem innych kwestii niż te, o których wcześniej serio mówiono. Nie wydaje mi się, byś serio coś wskórał wprowadzając tu zamiast rozwodów (o których też piszę, choć samo słowo chyba jeszcze w tym watku nie padło, zaraz sprawdzę), rozwodów dzieciatych par, koprofilię, zresztą nie taki cel sobie postawiłeś, lecz wręcz przeciwstawny.
 
D

Deleted member 4683

Guest
odnotowuje się zanik tabu i preferencję dla eksperymentowania z coraz bardziej liberalnymi sposobami patrzenia na życie osobiste, jest to dość stabilny od dawna trend (...) wynika, że trend do eksperymentów i przełamywania tabu zajdzie sporo dalej i obejmie JAKIEŚ rzeczy dla nas dziś wciąż szokujące, choć deklarujemy, że nic nas nie zaszokuje

Wątpię, żeby poszukujący wrażeń hedoniści zaprzątali sobie głowy starodawnymi aspektami kulturowymi kanibalizmu. Natomiast gdyby tak się stało to świadomość tego kulturowego kontekstu ( zjadanie pokonanego wroga lub zmarłego krewnego ) automatycznie wykluczałaby zakup ludzkiego mięsa w markecie. Ktoś nawiązujący do kultury dawnych kanibali-wojowników nie będzie przecież szamał ludziny kupionej w sklepie.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
OP
Eli-minator

Eli-minator

zdrajca świętych dogmatów
698
1 598
aż się skrzywiłem, kiedy to przeczytałen, potwierdza to moje przypuszczenia co do Twojego rozumienia terminu "akap"


Ale to się wyśmienicie składa. Przedstaw swoje przypuszczenia, skoro się potwierdziły.

Albo do samego celu, bo nie chodzi o mnie - i można też śmiało to pominąć. Przedstaw bezpośrednio to, czemu w sposób właściwy powinien odpowiadać termin "akap".
 

workingclass

Well-Known Member
1 869
3 669
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kanibalizm

Zjawisko to spotykane jest także u ludzi – nekrofagia, ludożerstwo czyli antropofagia (gr. anthropos – człowiek, phagein – pożerać), często ma podłoże religijne. Jedzenie ludzkiego mięsa może być szkodliwie dla zdrowia. Zagrożenie powodują priony, wirusopodobne białka – wywołują one choroby z grupy zakaźnych encefalopatii gąbczastych. Wśród plemion Nowej Gwinei, zwłaszcza ludu Fore, szalała choroba, zwana kuru lub "śmiejącą się śmiercią". Zarażenie prionami następowało przy rytualnym spożyciu ciał zmarłych krewnych. Fore zrezygnowali z kanibalizmu w 1957 r., lecz starsi członkowie ludu wciąż umierają na kuru.

Nie znam się na kanibalizmie, czy ktoś może to potwierdzić?
 

Politolog przyszly

Well-Known Member
263
603
M

Maudit

Guest
A mnie ciekawi smak wyrobów serowarskich z ludzkiego mleka. Ponoć już teraz produkuje się takie w warunkach agorystycznych.
 
D

Deleted member 4683

Guest
W filmie "Pain & gain" ( sztanga i cash ) w pewnym momencie mówią o ludzkim mleku stosowanym przez kulturystów w kręgu których rozgrywa się akcja filmu. Nie wiem, może to tylko taki greps a może coś jest na rzeczy. Swoją drogą zajebisty film, zaskakująco nisko oceniany.
 

snajper

Well-Known Member
377
1 300
Eli-minator.
A ty byś zjadł ludzkie mięso ?
Na samą myśl o zjadaniu takiego produktu mi niedobrze. Czytałem, że w 1932-33 za Stalina ludzie pożerali innych. Zjadali też martwe dzieci. Co więcej, tworzyły się specjalne grupy do zabijania ludzi i mięso sprzedawali na targu.
Dużo jest wiadomości na ten temat, ale mogą być też nieprawdziwe.
 
Do góry Bottom