Narodowcy

Donatel

Active Member
135
131
Jeden z użytkowników forum napisał

" Orban to zwykły komuch jest. Każdy kto określa siebie jako "narodowca" jest komuchem. "

Ja nazywam siebie narodowcem, mimo swoich liberalnych poglądów nie zapominam o wartościach naszej kultury, narodu, religii. O 1050 letniej tradycji państwowości Polskiej. Pan Wiktor Orban obniżył podatek PIT, główną przyczynę bezrobocia, to oczywiste, że musiał podwyższyć VAT, bo kraj był totalnie zrójnowany przez rządy lewaków, a wcześniej komunistów.
W dodatku coraz bardziej uniezależnia się od eurokołchozu.

Docelową formą ustrojową jest dla mnie anarchia kapitalistyczna, ale w obecnej sytuacji geopolitycznej wystarczająca byłaby forma minimalnego państwa narodowego. Wydaje mi się, że wszyscy libertarianie nienawidzą swojego kraju, jego tradycji, historii, symboli narodowych, wiary również. Uważają, że to z nacjonalizmu i konserwatyzmu wykształciły się wszystkie ustroje totalitarne. Każda forma kolektywizmu narodu polskiego to przecież komuszenie.

Mówi się, że większą część Ruchu Narodowego stanowią Narodowi socjaliści i inni etatyści. Owszem, jest ich spora część, ale nie zapominajmy o nacjonalistach preferujących wolnorynkową gospodarkę - Taylor, Rybarski, nawet Dmowski.
 

Kompowiec2

Satatnistyczny libertarianin
459
168
Wydaje mi się, że wszyscy libertarianie nienawidzą swojego kraju, jego tradycji, historii, symboli narodowych, wiary również. Każda forma kolektywizmu [...] to przecież komuszenie.
Jeśli jest pod przymusem ten kolektywizm to oczywiście.Każdy, kto będzie łamał prawo naturalnę, w tym wypadku hierarchię potrzeb człowieka (czy ktoś, będąc głodny będzie myślał o samorealizacji?) jest komuchem.

Co do gostka to się nie wypowiadam, bo mało mnie interesują nazwiska czerwonej chołoty.
 

Denis

Well-Known Member
3 825
8 530
Wartości kultury są zmienne. Doprecyzuj - o jakich wartościach nie zapominasz i z jakiej są epoki. Religia też jest zmienna. W XV wieku chrześcijaństwo miało inny kształt i inny obrządek, a ludzie praktykowali inaczej niż dzisiaj. Naród to znowuż modernizm, dawniej tego nie było i jest to stosunkowo młody termin. Terminy ulegają zmianom, raz zawłaszczają komuchy, raz zwykli ludzie i tak "kurwa" jest dzisiaj wulgaryzmem lub liberalizm socjalizmem.
Narodowcy to w większości komuniści. I co najgorsze - konserwatyści. A konserwatyzm to schizofrenia, nie można powrócić do międzywojennych czasów ani do XIX wieku. I przede wszystkim, nie można zakazywać swobodnego przepływu ludności i naturalnego mieszania ras. A tradycje są jak dupa, każdy jakieś ma. Zazwyczaj są irracjonalne, czasami mają jakieś podłoże. Ale każdy region ma inne i są one przekazywane z pokolenia na pokolenie i w sposób naturalny. Nie ma żadnej uniwersalnej tradycji na całym świecie. Pewne tradycje ulegają zapomnieniu, inne trwają i potem zastępują je nowe. Po chuj być konserwatystą? XIX wiek za kilka stuleci będzie takim X wiekiem, o którego tradycjach mało kto pamięta. Także żyj przyszłością. Ruchaj, pij, pal, myśl o nowych technologiach. Konserwatyzm se odpuść.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 172
nie zapominam o wartościach naszej kultury, narodu, religii.
chlanie, komuszenie, wymachiwanie szabelką kończące sie dostawianiem becków?

O 1050 letniej tradycji państwowości Polskiej.
1050 lat istnienia organizacji przestępczej zwanej polskim państwem... obym dożył końca rzeczpojebanej...

Pan Wiktor Orban
to komunista

Każda forma kolektywizmu narodu polskiego to przecież komuszenie.
no bo tak jest...
 
D

Deleted member 4683

Guest
I przede wszystkim, nie można zakazywać swobodnego przepływu ludności i naturalnego mieszania ras.

Grupa wolnych ludzi wyznających te same zasady powinna móc je swobodnie realizować na własnym terenie. Mogą np. zakazać wjazdu czarnuchom i strzelać do każdego który się pojawi. Kwestia wyraźnych tablic ostrzegawczych.
 

Denis

Well-Known Member
3 825
8 530
@Jaranek
Libertarianin i nadal wierzy w zakazy? Żeby zakazy działały, trzeba najpierw wytresować tych czarnuchów. Strzelby nic nie dadzą, bo oni też je będą mieli. To dotyczy wszystkich obcych/napływowych kultur. Odpowiednia tresura/asymilacja jest jedynym rozwiązaniem.
 
Ostatnia edycja:

alfacentauri

Well-Known Member
1 164
2 183
Grupa wolnych ludzi wyznających te same zasady powinna móc je swobodnie realizować na własnym terenie. Mogą np. zakazać wjazdu czarnuchom i strzelać do każdego który się pojawi. Kwestia wyraźnych tablic ostrzegawczych.
Ale Amel pewnie pisząc o swobodnym przepływie ludności nie miał na myśli swobodnego przepływu przez prywatny teren. Choć najlepiej jak się sam wypowie.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 809
to oczywiste, że musiał podwyższyć VAT, bo kraj był totalnie zrójnowany przez rządy lewaków, a wcześniej komunistów.

Chciał naprawiać dolewając benzyny do pożaru?

w obecnej sytuacji geopolitycznej wystarczająca byłaby forma minimalnego państwa narodowego.

Co to miałoby znaczyć?

Wolnorynkowi narodowcy to (moim zdaniem) w pewnym stopniu oksymoron. Albo wolny rynek, albo egzekwowanie przymusów o zabarwieniu narodowym. Równie dobrze można uznawać się za wolnorynkowego geja albo transgenderowca. "Jestem wolnorynkowym antyklerykałem". Zestawianie ze sobą tych pojęć nie ma sensu. Albo ktoś jest libem i swoją ideologię egzekwuje jedynie na swoim terenie prywatnym, albo jest komuchem, którego przeznaczeniem jest dół z wapnem.
 

kr2y510

konfederata targowicki
12 770
24 765
Pan Wiktor Orban obniżył podatek PIT, główną przyczynę bezrobocia, to oczywiste, że musiał podwyższyć VAT,
Czy słyszał o krzywej Laffera? Pewnie nie, bo to komuch...
Tylko że VAT też jest przyczyną bezrobocia i to większą niż PIT. Ci którzy twierdzą inaczej, nie zajmowali się nigdy ani produkcją dóbr materialnych, ani handlem nimi.

bo kraj był totalnie zrójnowany przez rządy lewaków, a wcześniej komunistów.
Pretekst do podwyższenia podatków zawsze się znajdzie.

Mówi się, że większą część Ruchu Narodowego stanowią Narodowi socjaliści i inni etatyści. Owszem, jest ich spora część, ale nie zapominajmy o nacjonalistach preferujących wolnorynkową gospodarkę - Taylor, Rybarski, nawet Dmowski.
Ale współcześni narodowcy, to same komuchy. Nie ma żadnego znanego nie-komucha i nie-socjalisty.
 

vast

Well-Known Member
2 745
5 809
Tylko że VAT też jest przyczyną bezrobocia i to większą niż PIT. Ci którzy twierdzą inaczej, nie zajmowali się nigdy ani produkcją dóbr materialnych, ani handlem nimi.

Albo jest druga opcja: Zajmowali się tymi rzeczami, tylko że po jakimś czasie postanowili zapisać się do państwa :)
 

Hitch

悟
3 223
4 883
nie zapominam o wartościach naszej kultury, narodu, religii

Prawie każda kultura ma jakieś wartości. Wywyższanie jakiejkolwiek ze względu na czysty przypadek jakim jest urodzenie się akurat w danej grupie etnicznej, na danej płaszczyźnie geograficznej to zwyczajna naiwność. Szczególnie, że kiedy jeszcze na obecnym terytorium Polski wojny toczyło się na zasadzie rzucania w siebie odchodami lub tłuczenia się patykami to tacy Chińczycy mieli od tysiąca lat zaawansowane materiały wybuchowe, miotacze ognia czy kusze z mechanizmami spustowymi zbliżonymi konstrukcją do dzisiejszych karabinów.

Co też nie oznacza, że trzeba pizdnąć wszystko i zostać lewaczącym konfucjonistą. Postęp czy to techniczny, czy myślowy polega na bezustannym filtrowaniu kocopołów od treści przekładających się na realne wartości.

A to z kolei nie oznacza, że każdy ma myśleć tak samo. Ale jednak określenie "narodowy" niesie ze sobą ładunek wpierdalania się innym z butami w światopogląd, jeśli tylko nie uważają, że Polska jest mesjaszem Europy i nie chcą reaktywacji sarmackiego pierdololo. Narzucany kolektywizm jest zawsze zły, niezależnie od sztandaru jaki nad nim powiewa.

Kwestie religii pominę. Dla mnie to jest stanie totalnie w odwrocie do nauki i rozwoju. Ale jak komuś to pasuje to jego brocha, byleby nie wymagał ode mnie innego traktowania, bo akurat wierzy w taką a nie inną magię i czarodziejskie niewidzialne ludziki.

1050 letniej tradycji państwowości Polskiej.

Jak w przypadku każdej innej państwowości jest to 1050 lat opresji, kradzieży, morderstw, kłamstw i pluszowego (a czasem i nie) niewolnictwa. Tylko dlatego, że od 1050 lat banda skurwieli myśli, że może mówić innym jak mają żyć i przez te 1050 lat banda kretynów to kupuje, nie znaczy, że tak ma być. Jak ktoś chce być niewolnikiem to jego sprawa. Ale nie może być tak, że tym, co nie chcą jest to narzucane.

Jak Gazda, nie mogę się doczekać, kiedy te 1050 lat państwowości utonie we krwi swoich architektów i organizatorów. A potem zostanie zapomniane (choć nie na tyle, żeby za jakiś czas znowu ktoś nie reanimował tego trupa).

wszyscy libertarianie nienawidzą swojego kraju, jego tradycji, historii, symboli narodowych, wiary

Kraj to nie państwo. Tradycja to nie przymus. Historia to nie uniwersalny usprawiedliwiacz zbrodni. A wiara kończy się tam, gdzie z imieniem Jezusa, Mahometa czy innego Xenu idzie się mordować tych, co nie chcą ich czcić. To już nie wiara, a zwykłe szaleństwo.

z nacjonalizmu i konserwatyzmu wykształciły się wszystkie ustroje totalitarne

Ustroje totalitarne są naturalnym etapem ewolucji po prostu ustrojów. Dzisiaj zakaż jazdy bez świateł, jutro będziesz montował ludziom w samochodach czarne skrzynki, GPSy i ograniczniki prędkości. Nie nacjonalizm i konserwatyzm są tu winne, a koncepcja narzucania ich siłą innym. Mnie osobiście jebie, co kto myśli, w co wierzy i co robi, póki nie zmusza mnie do tego samego lub nie robi nikomu krzywdy.

Jak ktoś chce być komuchem, mieć państwo i poddanych - super, niech to robi u siebie na chacie, ewentualnie na terenie jaki sobie kupi za kasę uzbieraną razem z innymi chętnymi do tego. Ale wszelkie próby wyjścia z tym syfem do wolnych ludzi i niewolenie ich jawne czy nie powinno liczyć się z odpowiedzią w formie totalnej anihilacji.

Każda forma kolektywizmu narodu polskiego to przecież komuszenie.

Każda forma narzucanego kolektywizmu to komuszenie. Narodowcy nie są tu żadnym specjalnym wyjątkiem. Komuniści, socjaliści, narodowcy, demokraci, prawicowcy czy zjeby z ISIS lub meksykańskich karteli to w gruncie rzeczy to samo. Grupka ludzi, która uważa, że ma jedyny słuszny koncept na wszystko i inni mają się podporządkować pod groźbą takiej czy innej kary. Oczywiście występuje stopniowanie zjawiska. To nie Juarez czy Kabul, że po drodze do roboty ktoś może stracić głowę, ale nie znaczy to, że wszystko jest OK.

Powinniśmy się cieszyć, że o tyle krótszą mamy drogę do wolności niż liby arabskie czy latynoamerykańskie. Ale ludzie zamiast dążyć do owej wolności wolą sobie i innym rzucać kłody pod nogi stwierdzeniami "jestem narodowcem/demokratą/centro-socjal-gender-marksistowskim kapitalistą", "opodatkujmy to", "zabrońmy posiadać broń", "jebać złoto - jest złotówka przecież" itp.

większą część Ruchu Narodowego stanowią Narodowi socjaliści i inni etatyści. Owszem, jest ich spora część, ale nie zapominajmy o nacjonalistach preferujących wolnorynkową gospodarkę - Taylor, Rybarski, nawet Dmowski

Wymienisz narodowców, którzy uważają, że pojmowanie narodowości i wszystkiego innego to indywidualna sprawa? Którzy nie chcą niewolnictwa skrytego pod ładnym opakowaniem z napisem "ustrój taki i owaki", nie będą jęczeć jak im powiesz, że nie jesteś patriotą, że nie uważasz Polaków za rasę nadludzi (czy w ogóle za rasę), że jebie cię, że Wietnamczyk lub Ciapak sobie chodzą i kradną Polakom pracę? Wymienisz narodowców, którzy po prostu są wolnościowcami, bez żadnego "ale"? A jak wymienisz to czemu mimo wszystko nazywają się oni narodowcami, a nie wolnościowcami?

W libertarianizmie piękne jest to, że możesz być kim chcesz, póki nie narusza to fizycznie cudzej własności i osoby.
 
OP
OP
Donatel

Donatel

Active Member
135
131
Panowie, musimy zastanawiać się nad ustrojem przejściowym dla docelowego anarchokapitalizmu. Akap jest niemożliwy do zaprowadzenia w obecnej sytuacji geopolitycznej i za naszego życia niestety raczej go nie uświadczymy. Nawet libertariańskie państwo minarchistyczne to utopia. Utrzymanie wojska, policji i sądów dla 38 mln narodu z dobrowolnych składek - niemożliwe. Jedyną nadzieją jest konserwatywny liberalizm. Jednak na to również trzeba będzie poczekać. Jeśli Grecja zostanie w strefie euro, to Unia szybko zbankrutuje. Dopiero gdy opuścimy eurokołchoz możliwa będzie liberalizacja rynku, wyprzedaż państwowych spółek etc.
Dlatego uważam, że minimalne państwo narodowe z monarchą na czele, jest najbardziej liberalnym ustrojem jaki możemy w obecnej sytuacji zaprowadzić.
 

Mad.lock

barbarzyńsko-pogański stratego-decentralizm
5 149
5 115
Utrzymanie wojska, policji i sądów dla 38 mln narodu z dobrowolnych składek - niemożliwe.
Możliwe.
Jedyną nadzieją jest konserwatywny liberalizm.
A dlaczego nie normalny liberalizm?
Dlatego uważam, że minimalne państwo narodowe z monarchą na czele, jest najbardziej liberalnym ustrojem jaki możemy w obecnej sytuacji zaprowadzić.
Co to znaczy narodowe? Kebaby won? Zagraniczne firmy won? Zakaz sprzedaży ziemi? Konkrety i uzasadnienia.
 

GAZDA

EL GAZDA
7 687
11 172
Panowie, musimy zastanawiać się nad ustrojem przejściowym dla docelowego anarchokapitalizmu.
po co?
Jedyną nadzieją jest konserwatywny liberalizm.
na co?
Dlatego uważam, że minimalne państwo narodowe z monarchą na czele, jest najbardziej liberalnym ustrojem jaki możemy w obecnej sytuacji zaprowadzić.
ja u siebie wprowadziłem gazdyzm i nie musze sie cofać do jakiegoś narodowego komunizmu
 

Sputnik

Szalony naukowiec
482
2 174
Utrzymanie wojska, policji i sądów dla 38 mln narodu z dobrowolnych składek - niemożliwe.

A niby czemu? Jakby AKAP panował w jakimś mieście gdzie miałbym moje zakłady ciężkiej syntezy organicznej, to goląc w huj kasy, nie szkoda by mi było wydać na finansowanie kilku "policjantów" lub "sędziów". Albo gdybym widział, że jakiś dobry arbiter rozwiązał trudny spór między stronami, to dałbym mu na piwko.
Grosz do grosza a będzie kokosza, kilku takich jak ja i już masz finansowanie tych swoich instytucji ;)
 

witek

New Member
6
7
Panowie, musimy zastanawiać się nad ustrojem przejściowym dla docelowego anarchokapitalizmu.
A nie prościej starać się w jak największym stopniu nie poddawać włądzy państwa, niezależnie od ustroju, oraz od tego jakie państwo okupuje zamieszkiwane przez nas tereny?

Popuszczenie kagańca przez władzę nie ma wiele wspólnego z akapem, choć jest jakąś formą poszerzenia wolności.
Jeśli władza nie będzie w stanie poszerzać zamordyzmu ze względu na opór społeczeństwa, to będziemy mieć właśnie stan przejściowy.

Akap nie polega na tym, że jakaś dziwna grupa wywodząca się z państwa go wprowadza i utrzymuje, tylko na tym, że wolne jednostki w miarę skutecznie bronią swojej wolności.

Dlatego uważam, że minimalne państwo narodowe z monarchą na czele, jest najbardziej liberalnym ustrojem jaki możemy w obecnej sytuacji zaprowadzić.
Kto konkretnie i jak może coś takiego zaprowadzić?
Wydaje mi się, że ze względu na fascynację nacjonalizmem silnie utożsamiasz się z państwem i masz wrażenie że możesz niemal nim kierować.
IMO sensowniej skupić się na byciu jednostką mającą realny wpływ jedynie na siebie i najbliższe otoczenie, dzięki czemu można zająć się realnymi, choć pewnie drobnymi działaniami, zamiast fantazjować o wielkich, ale nieosiągalnych rzeczach.
 
Do góry Bottom