1. Forum Libertarian ma swój regulamin.

Wolność słowa TO DOKŁADNIE wolność obrażania innych

Temat na forum 'Nierząd' rozpoczęty przez father Tucker, 6 Wrzesień 2015.

  1. Madmar318

    Madmar318 Well-Known Member

    Posty:
    287
    Polubienia:
    679
    To porównanie jest nie na miejscu, chyba że buty wydzielają wyziewy w postaci substancji która wpływa na ludzką psychikę. Jest to trudna kwestia, ponieważ trudno ocenić czy ktoś się zachował tak bo jest zepsuty czy odbiło mu po środkach psycho-aktywnych.
     
  2. Aterlupus

    Aterlupus Well-Known Member

    Posty:
    476
    Polubienia:
    905
    Nie zgodzę się. Człowiek pozbawiony obuwia stanowi zdecydowanie mniejsze zagrożenie niż człowiek wyposażony w buty. Ten drugi może dotkliwiej kopnąć i sprawniej gonić potencjalną ofiarę w kłopotliwym terenie.
     
    Mad.lock lubi to.
  3. Lancaster

    Lancaster Kapłan Pustki

    Posty:
    1 200
    Polubienia:
    1 134
    Odniosę się do tego jak powinno być, bo rządzące chujki robią co chcą. A właściwie tutaj napisałem kiedyś to co teraz bym powtórzył tutaj, https://libertarianizm.net/threads/nap-i-agresja-slowna.4504/page-5#post-82370 Jak ci się chce możesz przeczytać całą dyskusję, ale jako odpowiedź na twój komentarz wystarczy ten post.

    Edit (nie chce mi się post pod postem pisać, więc krótka odpowiedź):

    Czy te narkotyki są jakieś zaczarowane, że same wskakują komuś do żołądka? To człowiek podejmuje decyzje o tym czy brać, czy nie brać i ma świadomość tego jak będzie to na niego działało i niech liczy się z konsekwencjami.
     
    Ostatnia edycja: 6 Wrzesień 2015
  4. Madmar318

    Madmar318 Well-Known Member

    Posty:
    287
    Polubienia:
    679
    Ale to że ktoś coś łyka/pije to jest osobna kwestia. Narkotyki typu alkohol czy meta, przyrównywać do butów? Trochę nonsens. Jest tu jakaś logika ale marginalna w odniesieniu do prochów.
     
  5. Kompowiec2

    Kompowiec2 Satatnistyczny libertarianin

    Posty:
    523
    Polubienia:
    182
    Ale to prawda. Jeśli nie będzie to szło torem wzajemności, to każdy by robił co chciał czyli mordował, gwałcił, bo nie ma konsenkwencji... Wtedy wszystkie zasady poszły by się jebać.

    te słynne "nie rób temu komuś co Tobie niemiłe, bo ci sie oberwie". Bez tego myślę że akap nie miałby prawa działać po prostu...

    nie wiem czy kiedykolwiek widziałem żeby komuch użył takich słów. Ale nawet jeśli, to z oczywistych względów oni je inaczej pojmują (ze względów "bezpieczeństwa").

    Myślę że tomkiewiczowi chodzi o to, że narkotyki są tylko pośrednim "sprawcą", bezpośrednią - kradzieże itd. Bo kogo obchodzi motyw ofiary? Ukarać ją trzeba niezależnie od intencji.

    Tylko mi nie wyjeżdzajcie znowu w drugą skrajność - że na przykład pośrednim sprawcą jest osoba która wepchnęła ofiarę na jezdnię a bezpośrednim zderzenie kierowcy autobusu - bo w tym wypadku to nie ona kontroluje sytuację.
     
  6. Lancaster

    Lancaster Kapłan Pustki

    Posty:
    1 200
    Polubienia:
    1 134
    Chodzi o adekwatność, za przezwisko możesz odpowiedzieć przezwiskiem, za pobicie pobiciem, za zabójstwo zabójstwem itd. Ale pobicie za przezwiska jest nieadekwatne. Kiedy ktoś cię obrazi, nie możesz go tak po prostu pobić/odjebać. Chociaż przezwiska nie są przyjemne, to nie wyrządzają one fizycznej szkody, więc najsprawiedliwszą "karą" byłoby sprawienie, żeby ten ktoś, też nie czuł się przyjemnie, bez wyrządzania ma fizycznej szkody. Nie piszę, żeby się nie bronić, piszę tylko, żeby nie odjebywać każdego, kto przypadkiem nadepnie ci na nogę.
     
    Filip, ultimate i Kompowiec2 lubią to.
  7. Kompowiec2

    Kompowiec2 Satatnistyczny libertarianin

    Posty:
    523
    Polubienia:
    182
    Tak tak, chodzi o bilans, sam o tym pisałem chyba w wątku co jest agresją czy groźby. Kara musi być na podobnym wyrządzie szkody.
     
  8. father Tucker

    father Tucker egoista, marzyciel i czciciel chaosu

    Posty:
    2 345
    Polubienia:
    5 469
    Kwestia wyzwisk to nie jest kwestia etyki, a estetyki. Wobec obrażającej osoby można stosować "kary" nie naruszające NAP, tak jak np. bojkot. Jak Tosia banuje jakiś buców z libnetu to jest to koszerne zachowanie. To że ktoś rzuca wyzwiska, narkotyzuje się, czy po prostu wygląda tak jak nam się nie podoba, to nie znaczy że musimy takiego kogoś znosić u siebie, tylko pokazać mu drzwi.
     
    inho, Aterlupus i Filip lubią to.
  9. Filip

    Filip Guest

    Dodam jeszcze, że w wypadku oszustwa karana osoba jest nie za wypowiedzenie słów, ale złamanie umowy. W wypadku pomówienia, o ile sprawa nie jest przedstawiona jako sądowe oskarżenie, to jest to równoznaczne z obelgą w moim odczuciu.
     
  10. Gość niedzielny

    Gość niedzielny Well-Known Member

    Posty:
    972
    Polubienia:
    2 003
    III Rzecza nie ma takich dylematów. O władzy bezpiecznie jest mówić tylko dobrze. Inaczej wpierdol:
    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/...migrantom-jest-oswiadczenie-narodowcow/w6tvwm
    http://prakreacja.pl/znieslawienie-zniewaga-jak-nie-ulec-absurdowi/
     
  11. Kompowiec2

    Kompowiec2 Satatnistyczny libertarianin

    Posty:
    523
    Polubienia:
    182
    Nawet w komentarzach są przekonani że pewne formy "zniewagi" są powszechne w spółcześniówce, Oddolna kontrola społeczna to żadne komuszenie c'nie.
     
  12. Aterlupus

    Aterlupus Well-Known Member

    Posty:
    476
    Polubienia:
    905
    Bo w Polsce, okupowanej przez trzecią rzeczpospolitą, nie ma wolności słowa. "Odpowiedzialność" można ponieść za:
    • Publiczne pochwalanie lub nawoływanie do popełnienia określonych w artykule przestępstw - art. 126a k.k.
    • Publiczne znieważanie państwa i narodu - art. 133 k.k.
    • Publiczne znieważanie prezydenta III RP - art. 135 § 2 k.k.
    • Publiczne znieważanie głów obcych państw i określonych dyplomatów - art. 136 § 3 k.k.
    • Publiczną zniewagę symboli państwowych III RP - art 137 § 1 k.k.
    • Publiczną zniewagę symboli państwowych innego państwa, jeżeli eksponuje je ono w porozumieniu z III RP - art 137 § 2 k.k.
    • Obrażanie uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotów i miejsc czci - art 196 k.k.
    • Publiczne propagowanie lub pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim - art. 200b k.k.
    • Znieważanie funkcjonariuszy i pomocników w służbie i w związku z nią - art 226 § 1 k.k.
    • Publiczne znieważanie lub poniżanie konstytucyjnych organów III RP - art 226 § 3 k.k.
    • Publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni, występku lub przestępstwa skarbowego - art 255 § 1 i 2 k.k.
    • Publiczne pochwalanie popełnienia (dowolnego) przestępstwa - art 255 § 3 k.k.
    • Rozpowszechnianie lub publicznie prezentowanie treści mogących ułatwić popełnienie przestępstwa o charakterze terrorystycznym w zamiarze, aby przestępstwo takie zostało popełnione - art 255a k.k.
    • Publiczne propagowanie ustroju faszystowskiego lub totalitarnego, czy nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość - art 256 § 1 k.k.
    • Ujawnianie informacji "tajnych" lub "ściśle tajnych", nawet jeżeli nie zobowiązało się do przestrzegania klauzuli - art 265 § 1 k.k.
    • Publiczne i wbrew faktom zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim i komunistycznym - art 55 ustawy o IPN

    Większość listy zaczerpnięta od Bartłomieja Kozłowskiego stąd. Gdyby ktoś znał jeszcze jakieś artykuły, chętnie usłyszę i dopiszę.
     
  13. father Tucker

    father Tucker egoista, marzyciel i czciciel chaosu

    Posty:
    2 345
    Polubienia:
    5 469
    Jeszcze dochodzi:
    • zniesławienie - art. 213 kk
    • znieważanie osoby - art. 216 ( nie wiem czym to się różni )
    • rasizm - art. 257 kk
    • znieważanie pomnika - art. 261 kk ( czemu pomnik nie wystąpi z powództwa cywilnego? )
    • znieważanie zwłok - art. 262 kk
     
    Ostatnia edycja: 12 Wrzesień 2015
  14. ernestbugaj

    ernestbugaj kresiarz umysłów

    Posty:
    777
    Polubienia:
    2 243
    W tym przypadku tym pojebom bardziej chodzi o znieważanie fizyczne, czyli jakby ktoś na przykład nasrał na pomnik Westerplatte. Nigdy nie słyszałem żeby kogoś skazali za wyzywanie pomnika od debili.
     
    snajper i Filip lubią to.
  15. stanwojtow

    stanwojtow Active Member

    Posty:
    78
    Polubienia:
    171
  16. kawador

    kawador Merchant of Death Członek Załogi

    Posty:
    13 225
    Polubienia:
    19 330
    @stanwojtow

    Zapoznaj się, jeśli łaska, z publicystyką Bartłomieja Kozłowskiego. O wolności słowa z perspektywy amerykańsko-libertariańskiej napisał chyba wszystko (łącznie z analizami decyzji sądów w USA).
     
  17. stanwojtow

    stanwojtow Active Member

    Posty:
    78
    Polubienia:
    171
    Nawet z nim korespondowałem. Potwierdzam, jest znawcą tematu.

    Inna sprawa, że libertarianie mają raczej redukcyjne podejście do wolności słowa - uważają ją za część szerszego prawa, prawa do zarządzania swoim ciałem. Teksty Bartłomieja są pisane z perspektywy, powiedziałbym, liberalnej - w której wolność słowa jest jednym z praw jednostki, które walczyć musi o swoje z innymi prawami. Namawiałem Bartłomieja, by sporządził protokół rozbieżności między moim (naszym?) libertariańskim spojrzeniem a jego spojrzeniem liberalnym, ale na razie bezskutecznie.
     
    kawador lubi to.
  18. Madmar318

    Madmar318 Well-Known Member

    Posty:
    287
    Polubienia:
    679
    Wydaje mi się że masz po części rację, nawet w dużej części. Jednak można sobie wyobrazić sytuację kiedy pobicie/zabójstwo za przemoc psychiczną może być adekwatne. Piszę tu o skrajnych przypadkach i nie pojedynczych sytuacjach a o permanentnym terrorze psychicznym. Przykład ze szkół gdzie grupa osób potrafi psychicznie wykończyć osobnika, lub spowodować że sięgnie on po przemoc fizyczną w kierunku napastników. I pomimo tego że zabójstwo nie jest adekwatne do przemocy psychicznej, nie potępił bym takiej osoby. Trzeba brać odpowiedzialność za to co się mówi.. Inny trochę odleglejszy przykład z filmu katakumby, gdzie dziewczyna została tak wystraszona że zaczęła mordować swoich kolegów.
     
  19. Lancaster

    Lancaster Kapłan Pustki

    Posty:
    1 200
    Polubienia:
    1 134
    W dorosłym życiu jest względna wolność przebywania w takim towarzystwie jakie się chce, w sensie nie musisz się niepotrzebnie narażać na towarzystwo innych osób. Co do szkoły zgoda, ale to państwo tworzy takie sytuacje. No i rodzice, którzy nie potrafią upilnować swoich bachorów. Ogólnie pisząc wszystkiemu winien jest Okcydent. Okcydent i inne kolektywne cywilizacje muszą upaść. To jest tak, że zamyka się w ciasnym pomieszczeniu około 30 osób z których część albo jest upośledzona, albo udaje upośledzonych, żeby się nie wyróżniać. Trafiają się czasem jednostki, które się wyróżniają i są tępione przez większość. To tak skrótowo. Chodzi mi o to, że rozumiem chęć różniących się dzieci do odjebek swoich "towarzyszy" i w sumie przydałoby się społeczne pozwolenie na takie odjebki. Tylko problem sięga głębiej. W sensie jeśli chodzi o libertariańskie prawo to kwestia dzieci jest problematyczna. W każdym razie w szkole nie kończy się tylko na agresji słownej, dochodzi pisanie po zeszytach, książkach, szturchnięcia, itd. I za to powinno się dziecku, które inicjuje agresję wpuścić najzwyczajniejszy w świecie wpierdol. Znaczy dostarczyć ofierze agresora wyjaśnić mu, że może ze skurwielem zrobić co chce, no i się odechce socjopatom "chłopięcych zabaw". Tylko zachód na to nie pozwala, zachód zachwala pokazywanie siły, tzn. kto tu rządzi albo uczy bezradności wobec tego. Obrona jest traktowana przez zachód co najmniej jak publiczna masturbacja. Czyli w skrócie kontrola impulsywności + przyzwolenie na przemoc po inicjacji agresji moim zdaniem mogłoby rozwiązać sprawę. Nawet lekcja "agresji werbalnej" byłaby przydatna. Dzieciarnię nie uczy się odpowiadać na agresję psychiczną, tylko rozwiązywać wszystkie problemy siłą, to jest żałosne i prymitywne jak cała cywilizacja zachodnia. Te małe bękarty, które inicjują przemoc wbrew temu co się wydaje też mają uczucia i da się ich psychicznie zranić.
     
    kompowiec lubi to.
  20. Antoni Wiech

    Antoni Wiech paranacjonalista Członek Załogi

    Posty:
    3 623
    Polubienia:
    4 764
    O czym w ogóle ta dyskusja? Oczywiście, że wolność słowa to wolność obrażania. Również pomówień. I właśnie przez to, że można kogoś pozwać (nawet w cywilnym postępowaniu!) powoduje, że jak jakiś dziennikarzyna coś skłamie to lud to łyka, "bo przecież grozi mu sąd, więc nie kłamie". A jak ofiara z jakiś względów nie chce sprawy sądowej np. z braku kasy, lęku itp. to już lud myśli, że to na 100% prawda. A nawet jeśli dojdzie do procesu to gazeta wydrukuje przeprosiny, zapłaci hajs na dom dziecka, a następnym razem będzie lepiej manipulować. Jest jeszcze gorsza opcja, to tłumi dochodzenie do prawdy. Dobrym przykładem jest Owsiak, który straszył sądami
    I nawet jeśli ktoś coś podejrzewał to się nie wychylał bo nie chciał ryzykować. Zrobił to tylko JEDEN gość. Opcjonalne karanie za słowa podnosi je do zbyt wysokiej rangi. Gdyby tak nie było ludzi bardziej zwracaliby uwagę na faktyczne dowody, bo one byłyby rozstrzygające. Powstaje tylko problem w przypadku realnych gróźb i tutaj liczyłby się kontekst i ewentualnie powinny rozstrzygać to sądy
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam.Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.