Uciemiężone kobiety

ukos

Active Member
167
146
Każdy może wyrazić swoje poparcie dla protestów nawet bez wychodzenia z domów. Wystarczy wydrukować plakat i wywiesić w oknie.
 
OP
viyol

viyol

Member
62
44
Ja swoje protesty odrobiłem w 1988 roku, więc czuję się zwolniony z obowiązku wychodzenia z piwnicy. Tak, jak wtedy, tak i obecnie, rezultat będzie taki sam - ktokolwiek wygra, my przegramy.

O ile rozumiem, że można uznać to za rozrywkę, socjalizowanie się, czy jakieś w sumie doświadczenie, to uważam, że pokładanie jakichkolwiek nadziei w tym, co się dzieje w kontekście wolnościowym, jest błędem. To nie jest antytotalitarny protest, ani nawet specjalnie antyrządowy.

A co do argumentów dotyczących "praktycznego udziału", przypominam, że nie trzeba być Żydem czy kapo z obozu, aby móc się negatywnie wypowiadać o ludobójstwie. Podobnie, nie musimy przechodzić wielu zakaźnych chorób, aby wiedzieć, że trzeba myć ręce.


Dokładnie... oni chcą wolnej skrobanki a wymieniają 20 innych rzeczy które będą częściowo innych ograniczać... jaka to wolność?
 
OP
viyol

viyol

Member
62
44
Kobiety w moich oczach same się zaorały. Później się dziwią, że nie którzy uważają je za mniej inteligentne i nie ogarnięte...
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 600
11 409
@viyol dlaczego cały czas piszesz o kobietach, lewakach, "onych" i generalizujesz, starając się wrzucić wszystkich do jednego wora? Czy jeśli sobie przeszedłem z manifestacją kawałek to już jestem kobietą? Jeśli nie, to skąd założenie, że dany uczestnik z automatu jest lewakiem i podpisuje deklarację poparcia pod jakąś niszową feministyczną inicjatywą i jej postulatami, które mało kto czytał? Czy z samego faktu, że organizacja "Strajk Kobiet" pojawia się na tych protestach, a część z nich organizuje, to są protesty "Strajku Kobiet" i nikogo innego? Z ciekawości rozmawiałem z kilkoma laskami w robocie biorącymi udział w tych protestach i żadna z nich nie czytała programu "Strajku Kobiet" i nie podpisuje się pod pomysłem finansowania im ruchania z podatków.

Co musi się stać żeby postrzeganie zmieniło się ze "strajk feministek" na "strajk generalny"? Powtarzanie jak mantry o feminizmie i lewakach oznacza, że się łyknęło jak pelikan pisowską strategię przyprawiania gęby protestującym.
 
Ostatnia edycja:
OP
viyol

viyol

Member
62
44
@viyol dlaczego cały czas piszesz o kobietach, lewakach, "onych" i generalizujesz, starając się wrzucić wszystkich do jednego wora? Czy jeśli sobie przeszedłem z manifestacją kawałek to już jestem kobietą? Jeśli nie, to skąd założenie, że dany uczestnik z automatu jest lewakiem i podpisuje deklarację poparcia pod jakąś niszową feministyczną inicjatywą i jej postulatami, które mało kto czytał? Czy z samego faktu, że organizacja "Strajk Kobiet" pojawia się na tych protestach, a część z nich organizuje, to są protesty "Strajku Kobiet" i nikogo innego? Z ciekawości rozmawiałem z kilkoma laskami w robocie biorącymi udział w tych protestach i żadna z nich nie czytała programu "Strajku Kobiet" i nie podpisuje się pod pomysłem finansowania im ruchania z podatków.

Co musi się stać żeby postrzeganie zmieniło się ze "strajk feministek" na "strajk generalny"? Powtarzanie jak mantry o feminizmie i lewakach oznacza, że się łyknęło jak pelikan pisowską strategię przyprawiania gęby protestującym.

No ale tak jest... popatrz na tych ludzi. Nie chce się przyklejać do lewicowej ideologii. Nie jestem za "darmową" antykoncepcją itd.

Widzisz... rozmawiałeś z koleżankami i żadna z nich nie czytała programu... to pokazuje jakie IQ mają te stworzenia.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
1 078
2 503
Do tego wszystkiego dochodzi walor edukacyjny; pewne rzeczy można zobaczyć, podpatrzeć, przemyśleć. Przełamać się. Uczestnictwo kilku libków w tłumie nie zmieni świata, natomiast może zmienić samych libków.
Właśnie dla tego warto iść, aby to był aspekt edukacyjny polegający na odkrywaniu własnych słabości czy świadomości. Iść pokrzyczeć, obserwować siebie i obserwować innych.
A na koniec wyciągnąć wnioski i się uodpornić na ten rodzaj manipulacji czy działań stadnych.
Najlepiej samemu by zorganizować jakiś lokalny marsz. Jeśli to za dużo - brać udział w działaniach na ulicy w celu edukacyjnym zarówno będąc uczestnikiem marszu jak również innego dnia wkręcić się w rolę obrońcy kościoła.
Podobno kibice piłki nożnej często są tymi obrońcami kościołów, ale nawet nie wiem czy tak jest. Śledzi ktoś środowisko kibiców piłki nożnej? Jaki procent obrońców kościołów to zwolennicy PiSu albo dalszych ograniczeń aborcji?
 

mikioli

Well-Known Member
2 693
5 081
@viyol dlaczego cały czas piszesz o kobietach, lewakach, "onych" i generalizujesz, starając się wrzucić wszystkich do jednego wora? Czy jeśli sobie przeszedłem z manifestacją kawałek to już jestem kobietą? Jeśli nie, to skąd założenie, że dany uczestnik z automatu jest lewakiem i podpisuje deklarację poparcia pod jakąś niszową feministyczną inicjatywą i jej postulatami, które mało kto czytał? Czy z samego faktu, że organizacja "Strajk Kobiet" pojawia się na tych protestach, a część z nich organizuje, to są protesty "Strajku Kobiet" i nikogo innego? Z ciekawości rozmawiałem z kilkoma laskami w robocie biorącymi udział w tych protestach i żadna z nich nie czytała programu "Strajku Kobiet" i nie podpisuje się pod pomysłem finansowania im ruchania z podatków.

Co musi się stać żeby postrzeganie zmieniło się ze "strajk feministek" na "strajk generalny"? Powtarzanie jak mantry o feminizmie i lewakach oznacza, że się łyknęło jak pelikan pisowską strategię przyprawiania gęby protestującym.
Albo lewaki osiągnęły sukces przypinając swoją twarz do protestów.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 600
11 409
No ale tak jest... popatrz na tych ludzi.
W sensie na siebie? No przypominam tego z avatara, niezbyt przystojny, a co?
Widzisz... rozmawiałeś z koleżankami i żadna z nich nie czytała programu... to pokazuje jakie IQ mają te stworzenia.
Widzę, że bardzo chętnie i konsekwentnie, już od pierwszej wiadomości, szafujesz inteligencją. Z mojego doświadczenia życiowego wynika, że jest to zachowanie typowe dla ludzi, którzy w rzeczywistości nie wybijają się z tłumu w sposób inny niż arogancją. Nawet były jakieś badania prowadzone na ten temat przez Dunninga i Krugera. Akurat myślę, że w moim otoczeniu inteligencja i skłonność do czytelnictwa z racji wykonywanego zawodu będzie nieco powyżej przeciętnej, a fakt, że ktoś tego nie czytał oznacza przede wszystkim, że ma to w dupie, bo "Strajk Kobiet" to nie nie żadna partia i nie mamy chwilowo wyborów. Przede wszystkim jednak nie ma ona monopolu na bycie wkurwionym.

Śmieszy mnie, że w miejscu gdzie już rozgryzane są związki Mossadu i NWO z tymi wydarzeniami łyka się najprostszą pod słońcem zarzutkę, czyli przyprawienie łatki. I to jeszcze spuszczając się w trakcie nad własnymi przymiotami intelektualnymi.
 

Zbyszek_Z

Well-Known Member
995
2 345
Możecie zagospodarować tłum hasłami o legalizacji narkotyków, sprzedaży krwi, organów czy ciał nekrofilom, w końcu motywem przewodnim jest decydowanie o własnym ciele, to powinna być bułka z masłem, bo kwestie są znacznie mniej kontrowersyjne. Albo kogoś przekonacie, albo będzie jednego mniej do bełkotu o sensowności udziału (przynajmniej na jakiś czas). Win-Win, ale stawiam na to drugie.

A alternatywą jest chociażby nie robienie niczego, którego wartość zerowa jest nadal wyższa od ujemnej. Wielu tutaj twierdziło, że nie chodząc na wybory, można ten czas zagospodarować lepiej. A tu co? Nie ma alternatyw dla skandowania głupkowatych haseł w tłumie dewastującym okolice?

Ciekawi mnie też inna kwestia, czemu nie protesty rolników, ci przynajmniej nie są zgrają lewaków (tak, omotał mną TVP i nie mam własnego zdania) i jeszcze nie słyszałem by demolowali auta czy kościoły.

Swoją drogą, podobno to marsze kobiet, a mężczyźni nie powinni się wypowiadać na tematy, które ich nie dotyczą, tak przynajmniej powie ci wiele, jak nie większość kobiet, jeżeli będziesz innego zdania. Skoro tak (zakładając na ten moment, że faktycznie ich to nie dotyczy) to chyba także poparcie mężczyzn dla protestu powinno być nic nie warte.
 

Ciek

Miejsce na Twoją reklamę
Członek Załogi
4 600
11 409
Zbyszek, ale czemu my (ja?) mamy próbować zagospodarować kogokolwiek totalnie przypałowymi hasłami o nekrofilii, która kojarzy się z ciężkimi problemami umysłowymi, jeżeli dla mnie hasło "jebać pis" albo "kot może zostać, reszta wypierdalać" i ich skutek zmierzający do pozbycia się tego rządu jest już zadowalające?

I co to za pytanie o rolników, przecież to zupełnie bez sensu. W sensie jak ktoś nie polazł na protest rolników to wyzbył się możliwości uczestnictwa w protestach w tym życiu, czy co? Mnie rolnicy niezbyt ekscytują, zwłaszcza, że nie jestem rolnikiem, czy to wystarczy? Co do uciążliwości protestów to rolnicy blokowali ludziom drogi i wylewali na nie gówno, inicjatywa taka sobie, chociaż wylewanie gówna w biurach poselskich ciężko ocenić inaczej niż dobrze. Grupa społeczna jak górnicy będąca beneficjentami systemu, może jak mnie dadzą preferencyjne ubezpieczenie społeczne, kredyty, dopłaty itp. itd. to nieco bardziej się z nimi będę utożsamiać.

Czepianie się dewastacji jest mocno takie sobie. Przy skali protestów sięgającej od 0,5 mln ludzi (dane policji, zawsze się je zaniża) do 2 mln ludzi (pewnie zawyżone) pojawienie się agresywnych grupek nie jest kwestią charakteru protestu, tylko statystyki i jest nieuniknione. Poza tym co konkretnie zdewastowano? Okolicę? W sensie dobro publiczne, czyli wspólne/niczyje? Ktoś nabazgrał coś na murze kościoła pasożytującego na społeczeństwie i przeżerającego kasę z podatków? Mam płakać, bo gdzieś ktoś wybił szyby w siedzibie PiSu, w końcu prywatny lokal prywatnego podmiotu? Kurwa, serio? :)

P.S. Rozumowanie, że nierobienie niczego ma wartość zerową jest błędne. Bierność ma zazwyczaj wartość ujemną w zależności od tego jakie się przyjmie punkty odniesienia, bo się starzejesz, robisz coraz słabszy, zapominasz umiejętności, świat idzie do przodu itp. itd.
 
OP
viyol

viyol

Member
62
44
Możecie zagospodarować tłum hasłami o legalizacji narkotyków, sprzedaży krwi, organów czy ciał nekrofilom, w końcu motywem przewodnim jest decydowanie o własnym ciele, to powinna być bułka z masłem, bo kwestie są znacznie mniej kontrowersyjne. Albo kogoś przekonacie, albo będzie jednego mniej do bełkotu o sensowności udziału (przynajmniej na jakiś czas). Win-Win, ale stawiam na to drugie.

A alternatywą jest chociażby nie robienie niczego, którego wartość zerowa jest nadal wyższa od ujemnej. Wielu tutaj twierdziło, że nie chodząc na wybory, można ten czas zagospodarować lepiej. A tu co? Nie ma alternatyw dla skandowania głupkowatych haseł w tłumie dewastującym okolice?

Ciekawi mnie też inna kwestia, czemu nie protesty rolników, ci przynajmniej nie są zgrają lewaków (tak, omotał mną TVP i nie mam własnego zdania) i jeszcze nie słyszałem by demolowali auta czy kościoły.

Swoją drogą, podobno to marsze kobiet, a mężczyźni nie powinni się wypowiadać na tematy, które ich nie dotyczą, tak przynajmniej powie ci wiele, jak nie większość kobiet, jeżeli będziesz innego zdania. Skoro tak (zakładając na ten moment, że faktycznie ich to nie dotyczy) to chyba także poparcie mężczyzn dla protestu powinno być nic nie warte.

Gadałem z jedną kobietą i mówię, że wszyscy powinniśmy pójść z różnymi pretensjami (każdy ma na pinki z rządem czy to rolnicy, przedsiębiorcy czy inne grupy)... oczywiście od razu się okazało, że nie ma nic ważniejszego od tego że kobiety nie mają prawa wyboru i to jest teraz najważniejsze... do tego są wszędzie dyskryminowane i powinny tyle samo zarabiać... jak z takimi ludźmi rozmawiać?

Do tego te dzieciaki, które niszczą mienie Kościoła. Czy jak ja uważam, że obecny system podatkowo fiskalny jest do dupy to idę pod dom naczelnika urzędu skarbowego i go wyzywam ?.... To się wszystko kupy nie trzyma.
 

kalvatn

Well-Known Member
1 168
2 045
Zawsze twierdziłem, ze kobiety mało do czego się nadają. Wychowanie dziecka, prowadzenie domu, czasem leczenie zębów i gra w tenisa. Na tym powinny poprzestać. W niczym innym nie będą dobre.
 
OP
viyol

viyol

Member
62
44
Zawsze twierdziłem, ze kobiety mało do czego się nadają. Wychowanie dziecka, prowadzenie domu, czasem leczenie zębów i gra w tenisa. Na tym powinny poprzestać. W niczym innym nie będą dobre.

Nie wszystkie ale większość tak. Najczęściej wśród kobiet panuje przekonanie, że muszą tyle zarabiać co mężczyźni i tyle... a później się okazuje, że jak trzeba pracować w weekendy i po godzinach normalnej pracy to lament.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 938
22 338
Zaleciało piwnicą jeszcze bardziej. Dziś pracownik na etacie różni się od niewolnika tym, że niewolnik nie musiał dobrze mówić o swoim właścicielu. Ludzie pracujący dla kogoś najczęściej również zostają zredukowani do bycia bezmyślnym pionkiem i wypadałoby, by każdy zaczął bawić się w przedsiębiorczość.
Co to za marksistowskie wykwity o alienacji pracy?
Tu sobie chyba każdy powinien sam odpowiedzieć, czy korzyści przebijają straty. Problem z polityką jest taki, że ona interesuje się nawet tymi, którzy się nią nie interesują. Siedzenie w domu i bierna postawa wcale nie chroni nas przed tyranami z przyszłości, którzy niechybnie nadejdą.
Pompowanie na ulicach w sondażach Lewicy za frajer, jak pożyteczny idiota, też nie.

Godnym uwagi i powielania jest natomiast zawinięcie się w koc i schowanie się w kącie w domu w obawie przed instrumentalnym wykorzystaniem przez obce niecne wpływy.
Wypada pomyśleć nad konsekwencjami tego co się robi, o co trudno w bezmyślnym tłumie.
Jeżeli nieumiejętność wyjścia z domu i znalezienia sobie miejsca wśród ludzi jest kompetencją, to wysyp inceli jest gigantycznym przeskokiem cywilizacyjnym.
Nietrafiony ad personam, bo ja akurat jako jeden z nielicznych libków, lubię niektóre formy kolektywnej zabawy i w nich uczestniczę, o ile są w moim guście. Zatracenie się w tłumie bywa bardzo odprężające, podobnie jak współuczestnictwo w jakichś masowych spektaklach, ale nie zwalnia ono z myślenia i podejmowania słusznych decyzji.
Fat, to bardzo ładnie napisana krytyka, tylko niestety jak większość krytyk zupełnie bezwartościowa przez brak wskazania działań alternatywnych. Czas pogodzić się z myślą, że w polityce nie jest się podmiotem tylko przedmiotem i w związku z tym cieszyć się drobnymi rzeczami, pokrzyczeć i potupać dla rozluźnienia. To, że ktoś kogoś stara się rozegrać jest oczywiste, natomiast zła wiadomość jest taka, że w dobrze rozpisanej rozgrywce nie ma dobrych rozwiązań. Jesteśmy statystami w dramacie typu tragedia. W szczególności pozostając biernym w domu i karnie przynosząc co miesiąc kasę z zębach również realizuje się plan jednej ze stron, co do której ja mam wątpliwości czy jest tą lepszą.
A ja się nie zgadzam z tego rodzaju mentalnością ofiary pogodzonej z losem i nie mam też wątpliwości o kontekstowej wyższości jednej ze stron.

Już kiedyś pisałem, że póki przeciw konserwatystom mobilizuje się ludzi posługująch się postulatami światopoglądowymi, zbieżnymi z wyznawanymi przez całą resztę postępackiej międzynarodówki, dysponującą teraz znaczącą przewagą kapitału i wykorzystującą go do zupełnego podporządkowywania reszty, warto popierać tych sprzeciwiających się demoralizacji.

Jeżeli chcesz odsuwać PiS od władzy, bo rujnuje kraj pod względem ekonomicznym, to idź z postulatami gospodarczymi pod sztandarami leseferyzmu, wolności gospodarczej a nie z aborcją na życzenie na ustach i żądaniem finansowania antykoncepcji.
Podoba mi się to porównanie wyłażących na ulicę do popierających rewolucję październikową, ale stosunkowo łatwo mogę tego typu erystykę zbić porównując pozostających w domach do mieszkańców Iranu oglądających sobie w telewizornii jak ajatollahowie czy inni talibowie przejmują władzę i wychodzi na zero.
Ajatollahowie i inni talibowie mają tę niezaprzeczalną zaletę, że nie posiadają, ani mediów o światowym zasięgu, ani nie dysponują potężnym biurokratycznym aparatem brukselskim, starającym się centralizować władzę na całym kontynencie i pośrednio narzucać jednolitych standardów dotyczących traktowania gejów, transów czy kobiet.
Jeśli dobrze myślę do czego zmierzasz, to moim zdaniem brniesz zbyt daleko w legendarne „szachy 4d”. Faktycznie, zachód trapiony jest niezdrowym wpływem neomarksistowskiej lewicy, tylko akurat Europa środkowa i wschodnia pogrążają się w czymś zupełnie innym, autorytaryzmie pod przewodem Putina, Orbana, Erdogana, a Kaczyński leci w podskokach w tym samym kierunku. Tworzą one scementowane układy totalne, przejmujące całość władzy publicznej, w szczególności sądy i sięgają po sektor prywatny, tworząc w drodze nacjonalizacji/repolonizacji/czebolizacji/innego pierdolenia swoich oligarchów, w szczególności medialnych.
I to działa na korzyść osób chcących protestować z naszych pozycji. Klasyczny autorytaryzm dławiący gospodarkę i doprowadzający do nędzy, to była niegdyś specjalność ruchów klasycznie liberalnych. To przeciwnik znany i lubiany, przeciw któremu wiadomo jak walczyć.

Neomarksistowska lewica zajmująca się wyłącznie demoralizacją i uciszaniem sprzeciwu za pomocą swojego relatywizmu i poprawności politycznej, dla kogoś z wolnorynkowymi poglądami, jest znacznie trudniejsza do zwalczenia. Zwłaszcza, jeśli ma takie przewagi w świecie jak dziś.

To nawet nie są szachy 4D, tylko gra w papier, kamień, nożyce. Grasz papierem, a podbudowujesz nożyce.
Uważam, że w interesie ruchów antypaństwowych jest wygrywanie ośrodków władzy przeciwko sobie i działanie na osłabienie tych, które są najsilniejsze i aktualnie u żłobu. Dlatego, między innymi, wbrew większości tutaj nie hejtowałem fundamentalnych założeń KODziarstwa. Uczestnictwo w aktualnych protestach jest działaniem na osłabienie PiSu, a nie zabawą w kolejną Międzynarodówkę.
Najprawdopodobniej jest jednym i drugim jednocześnie.
Trzęsie państwem w szwach, pokazuje jego słabość i nieporadność. Niszczy mity. Być może faktycznie wyniesie ponad próg wyborczy sceny politycznej jakąś niszową formację nawiedzonych feministek (której nota bene chwilowo nawet nie ma), czy kolejnego bohatera jednych wyborów, tym razem w osobie Hołowni, ale to wciąż niewielka cena do zapłacenia za pieprznięcie w pisowskiego molocha. Komunistyczna rewolucja, której się obawiasz jest odległą perspektywą i mocno dyskusyjną kwestią jest na ile jest w ogóle realna, podczas gdy pisowski autorytaryzm ma ewidentnie miejsce tu i teraz. Dlatego jebać PiS :)
Można było też jebać Republikę Weimarską, ale co się z protestów przeciw niej urodziło, to przecież nieistotne. Liczyło się tylko to, co było tam i wówczas.
O ile rozumiem, że można uznać to za rozrywkę, socjalizowanie się, czy jakieś w sumie doświadczenie, to uważam, że pokładanie jakichkolwiek nadziei w tym, co się dzieje w kontekście wolnościowym, jest błędem. To nie jest antytotalitarny protest, ani nawet specjalnie antyrządowy.
Trudno o śmieszniejszy antytotalitarny protest ludzi, którzy nie protestują w obronie: wolności słowa, zrzeszeń, prawa do adwokata, nietykalności cielesnej, sprzeciw wobec inwigilacji czy chociażby obowiązkowi szczepień. Nie, dzisiaj totalitaryzm polega na braku skrobanek na żądanie.

:D

@Ciek, powinieneś iść za ciosem. Wiesz, ile mógłbyś podpatrzeć na Paradach Równości?
 

draq

Active Member
132
226
@viyol dlaczego cały czas piszesz o kobietach, lewakach, "onych" i generalizujesz, starając się wrzucić wszystkich do jednego wora? Czy jeśli sobie przeszedłem z manifestacją kawałek to już jestem kobietą? Jeśli nie, to skąd założenie, że dany uczestnik z automatu jest lewakiem i podpisuje deklarację poparcia pod jakąś niszową feministyczną inicjatywą i jej postulatami, które mało kto czytał? Czy z samego faktu, że organizacja "Strajk Kobiet" pojawia się na tych protestach, a część z nich organizuje, to są protesty "Strajku Kobiet" i nikogo innego? Z ciekawości rozmawiałem z kilkoma laskami w robocie biorącymi udział w tych protestach i żadna z nich nie czytała programu "Strajku Kobiet" i nie podpisuje się pod pomysłem finansowania im ruchania z podatków.

Co musi się stać żeby postrzeganie zmieniło się ze "strajk feministek" na "strajk generalny"? Powtarzanie jak mantry o feminizmie i lewakach oznacza, że się łyknęło jak pelikan pisowską strategię przyprawiania gęby protestującym.

Jak ktoś winę za obecną sytuację zwala na "ruchy lewicowe" , kobiety albo feministki a nie na karakana albo tych co stoją nad nim to są 3 możliwości:

1. Jest pisowską kurwą.
2. Jest globalistyczną kurwą.
3. Jest pokemonem intelektualnym.
Jak to w twoim przypadku wygląda @viyol ?
 

ribelo

New Member
12
19
Co to za marksistowskie wykwity o alienacji pracy?

Nassim Nicholas Taleb. Taki tam bardziej znany krytyk komunizmu, centralizacji, marksizmu, gospodarki centralnie planowanej, systemu bankowego, fedu. Ekonomista, matematyk i filozof. Deontyczny Libertarianin w swoim mniemaniu.

Pompowanie na ulicach w sondażach Lewicy za frajer, jak pożyteczny idiota, też nie.

Ależ czy PIS nie jest Lewicowy? Patrząc na polską scenę polityczną, to wszyscy prezentują żenujący poziom, ale PIS puka od dołu w podłogę, na której stoi cała reszta.

Wypada pomyśleć nad konsekwencjami tego co się robi, o co trudno w bezmyślnym tłumie.

Nie mam 15 lat. Jakbym się bardziej postarał, to mógłbym być ojcem niektórych dziewczynek z tłumu. Nie jest to mój pierwszy raz w tłumie.

Nietrafiony ad personam, bo ja akurat jako jeden z nielicznych libków, lubię niektóre formy kolektywnej zabawy i w nich uczestniczę, o ile są w moim guście.

Większość poprzednich ad personam skierowanych w moją stronę też nie było trafionych. Taki urok koleżeńskiego rozpychania się łokciami w internecie.

nie zwalnia ono z myślenia i podejmowania słusznych decyzji.

Wiele razy podjąłem niesłuszną decyzję w życiu, ale nie czuję by to było akurat wtedy, kiedy na proteście krzyczałem ***** ***. Nie uciekam też od odpowiedzialności, więc nie wiem skąd takie wnioski.

a nie z aborcją na życzenie na ustach i żądaniem finansowania antykoncepcji.

W ciemno zamienię finansowanie antykoncepcji za zniesienie obowiązkowego abonamentu RTV i finansowaniu TVP z budżetu państwa w kwocie 2mld rocznie. I tak wyjdzie taniej dla podatnika.

Nie, dzisiaj totalitaryzm polega na braku skrobanek na żądanie.

Celowo zawężasz protest do jednego hasła, dobrze wiedząc, że ludzie wyszli bo łączy ich nienawiść do *** i do KK.
 

NoahWatson

The Internet is serious business.
1 078
2 503
Mam jeszcze jakieś pomysły na argumenty, ale chyba lepiej pójść z tematem dalej. Te protesty rzeczywiście mogą zmniejszyć legitymizację PiSu i tego rządu, ale jest zagrożenie przedobrzeniem, które może zakończyć się zmianą rządu na inny, który będzie miał w zasadzie większą legitymizację niż obecny, właśnie przez protesty. @Ciek jako zwolennika udziału w protestach ciekawy jestem kiedy według Ciebie powinny się zakończyć?
Warto obserwować jaka część protestujących będzie brała dalej udział po tym jak pis otworzy się na kompromis albo wycofa się całkiem ze zmian w ustawie. Można będzie tę liczbę uznać za wskaźnik ile procent protestujących rzeczywiście zgadza się z większością postulatów radykalnych feministek ze strajku kobiet.
 
Do góry Bottom