Teoria krytyczna

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 662
21 093
Some musings on what I think is a problem with writing in Hollywood - that movies are written by Nihilists that are unable to comprehend moral conflict, so strange stories get written as a result.
I give my analysis of the latest star wars movie, The Last Jedi, in which writer/director Rian Johnson tells a nihilistic story that attempts to deconstruct all elements of the star wars mythos and destroy the attachments of the audience to Star Wars' characters, themes, and mythos.

Josh Cowart
I said the same thing. Star Wars was the heroes journey which is a romantic notion. Post modernists don’t believe in romantic notions. That’s why Luke basically said nothing matters, Jedi, Sith, whatever. The movie also says there’s no heroes.

:) Po-mo zaatakowało moje ukochane "Gwiezdne wojny", ale fandom się nie poddaje, więc Disney dostanie też po kieszeni...

Tak czy owak, cieszy mnie zamieszanie spowodowane przez ten film. Krytycy będą gonić w piętkę, ale ostatecznie nie załapią o co tutaj idzie. Udane Święta się szykują... :)

Mitologia i progresywizm nigdy nie pójdą w parze, ponieważ ta pierwsza z samej swej natury pozostanie reakcyjna i konserwatywna. "Gwiezdnych wojen" nie można unowocześnić bez ich zniszczenia i zbanalizowania. Nie zostaną zakładnikiem żadnej egalitarnej propagandy, bo ich treścią jest zawsze inicjacja a nie walka o jakieś postulaty, parytety i inne role społeczne. Jeżeli bohater/bohaterka nie dojrzeje, nie przejdzie swoich prób, nie otrzymamy również wiarygodnej historii mitycznej. Bycie wybrańcem, posiadanie jakiejś misji z natury rzeczy jest nieegalitarne.

Prosta prawda jest taka, że lewicowość jest wykwitem nowoczesnego świata. Mitologia z samej swojej istoty przynależy z kolei do świata przednowoczesnego, pradawnego - w dużej mierze czysto praktycznego, pragmatycznego, nastawionego na wynik, osobistą odpowiedzialność za przetrwanie, przekazanie umiejętności czy wzorów sprawdzonego postępowania rodzącego dobre owoce. Dlatego zresztą jest uniwersalna i stanowi inspirację. Współcześniacka polityka nie jest i ostatecznie w walce z mitem polegnie.

Wczoraj jeszcze się irytowałem, że mi niszczą "Gwiezdne wojny", dopuszczają się obrazoburstwa na campbellowskim monomicie, ale teraz widzę, że w sumie one są bezpieczne. Bo zabezpiecza je już sama struktura, czy jak kto woli - konwencja mitu - na jakiej zostały osadzone. Walcząc z mitem unicestwia się samą gwiezdnowojenność.

I to tłumaczy, dlaczego całkiem sprawnie zrobiony film z ładnymi ujęciami, ekscytującą akcją notuje na różnych agregatorach ocen haniebne wyniki wbrew oczekiwaniom krytyków. Bo z tego, że to technicznie dobry film nie wynika, że obroni się jeszcze jako dobre "Gwiezdne wojny". Bo te nie mogą być dobre, jeżeli się je zdemitologizuje. Ale niech sobie durne korporacje łamią na tym zęby.

Na początku byłem ostro wpieniony - chyba do tego stopnia jak ten gość, który hejt wyniósł na nowy poziom:
Teraz mam już ubaw totalny, bo Alt-Right kapitalizuje tę sytuację w popkulturze na swoją korzyść, więc raczej nie opłacało się politycznie tykać tego filmu, skoro granat zdetonował w łapie...

Sargon of Akkad też nie odpuszcza, pointując totalną absurdalność tego filmu:

Swoją drogą, jak taki moloch jak Disney mógł nie skumać, że SW są marką konserwatywną, przyciągającą głównie młodych białych mężczyzn? Badań rynku nie robili, że obrażają swoich najważniejszych klientów? Idą w ślady Starbucksa, który obraził wyborców Trumpa w kampanii a później się dziwią, że wpływy im spadają?

Kathleen Kennedy, please make my day...
 
Ostatnia edycja:

T.M.

antyhumanista, anarchista bez flagi
1 269
3 890
Dotarł do Ciebie news, że Machaj pisze "książkę o polityce i ekonomii w świecie Gwiezdnych Wojen?".
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 662
21 093
Skoro mnie informujesz, to już dotarł.

A co się tyczy TLJ, to chyba z opóźnieniem do mnie dotarło w jakim jestem szoku.
Po wysłuchaniu tego:
zdałem sobie dopiero sprawę, jakim grafomanom powierzono te nowe "Gwiezdne wojny". Jeżeli oni teraz przegapiwszy wszelkie okazje w tym drugim filmie nie dali postaciom żadnych ciekawych zadań do wykonania, uniemożliwiając im przy tym jakikolwiek rozwój i szanse na rywalizację, to nie będzie innego wyjścia, jak tylko jechać dalej na kolejnych morderstwach ulubionych postaci z Klasycznej Trylogii, do których ludzie się zdążyli przywiązać. Oczywiście tylko z tego względu, aby pompować tandetnie wskaźnik zła u Rena. Z tego co widzimy, Johnson na razie wyłącznie pasożytuje na dorobku dawnych scenarzystów i leci po linii najmniejszego oporu... Ekspozycja / kreacja świata leży totalnie, bo wszystko i tak leci na wampiryzmie...

Uuuu, skończy się na samosądach, Dniu Sznura i nabiciu na miecz świetlny. Na Rotten Tomatoes film u fanów zszedł już na 53%. Powinniśmy dobić do 30 a może i niżej... :) Wtedy afera powinna się rozkręcić w solidną gównoburzę, nawet w mainstreamie.
 

FatBantha

sprzedawca niszowych etosów
Członek Załogi
7 662
21 093

Wykład z teorii krytycznej na otwartym kursie uniwersytetu Yale. Rozpoczyna się od opowiadania o tym, dlaczego marksistowska krytyka literacka jest ważna. :)

This first lecture on social theories of art and artistic production examines the Frankfurt School. The theoretical writings of Theodor Adorno and Walter Benjamin are explored in historical and political contexts, including Marxism, socialist realism, and late capitalism. The concept of mechanical reproduction, specifically the relationship between labor and art, is explained at some length. Adorno's opposition to this argument, and his own position, are explained. The lecture concludes with a discussion of Benjamin's perspective on the use of distraction and shock in the process of aesthetic revelation.
00:00 - Chapter 1. Marx, Engels, and Ideology
09:46 - Chapter 2. The Aesthetics of Marxist Criticism
19:58 - Chapter 3. Adorno, the Work of Art, and Collectivity
27:54 - Chapter 4. Bloch's Principle of Hope
31:09 - Chapter 5. Benjamin and Mechanical Reproduction
37:54 - Chapter 6. Adorno and Conformism
41:01 - Chapter 7. Benjamin, the Spectator, and Distraction
 
Do góry Bottom